Różne rzeczy tam widziałam, ale takich ilości samochodów stojących nawet na polach rolników – nigdy
Wystarczyło tylko pomyśleć i ominąć szerokim łukiem zamki i co bardziej zwyczajowo oblegane miejsca, co też zrobiliśmy . Było cicho, spokojnie , ludzi niewiele, trochę rowerzystów.
Mały rekonesans przed majówkowy na Okiennik Wielki. Wycieczka między śnieżycami .
Tak – to nie pomyłka – kilkuminutowe śnieżyce a potem słoneczko i tak w kółeczko .
Na szczęście w czasie naszego pobytu nad Okiennikiem i okolicą słoneczna pogoda zagościła na dłużej .




Pierwszy maja – Domaniewice od strony wejścia na skały o nazwie Grodzisko Pańskie.

Potem szlakiem przez las do Zegarowych Skał.







Na koniec Biśnik i Doliną Wodącą do autka na leśnym parkingu.
Moja rodzinka spędza długi weekend na słonecznej Teneryfie – więc dostałam jak zwykle na ten tydzień Tofika, a na dodatek jeszcze chomika
Tofika wycioraliśmy po skałach że nawet na dwór mu się nie chciało wyjść wieczorem. Psina ma już 11 lat, więc stary...... ale my też przecież nie młodzi, więc nie ma zmiłuj


Widoki z góry Biśnik
- na Zegarowe Skały

- na małą polankę

Dziś ostatni dzień majówki – pogoda nieszczególnie piękna, bez słońca ale ciepło – 18 stopni i nie pada.
Tak na szybko - bez pieska - Skały Łutowiec.
Wszędzie wczesna wiosna, młodziutka zieleń, ptasie koncerty, kwitnące tarniny.




Jak czytam co się wyrabiało w Zakopanem , to po prostu jakaś masakra.
Wprawdzie Jura to nie Tatry , ale też ładnie i da się bez tłoku.
A Tatry planuję na Słowacji około połowy czerwca, jak już będą otwarte szlaki – na razie wszystko “zatworene”.
Mam nadzieję że pogoda pozwoli wyjść gdzieś wyżej .
Ala












