Majowy 2017

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Majowy 2017

Post autor: Zygmunt Skibicki »

29-go kwietnia - sobota
Krótko przed południem zabierają mnie ze skraju Łodzi.

Obrazek

Krzyś prowadzi...

Obrazek

Pogoda niby coś tam... obiecuje, ale to łża suka.

Obrazek

Już zakwaterowani pod kazimierska farą idziemy na spacer.

Obrazek

Można pozwolić robić fotki, ale trzeba zawsze kontrolować, jak się na nich... wyszło.

Obrazek

U..."Fryzjera". A któż by się po długiej podróży nie uśmiechał do kelnerki...?

Obrazek

Ów "Fryzjer" kreował się na niewątpliwie... starozakonnego.
Paschalna miała przepisowe 72 volty, ale gęsi pipek okazał się zdecydowanie przereklamowany. Intrygująco się nazywał, ale smakował... tak sobie.

Obrazek

Na rynku już cień, ale wyższe części miasta jeszcze w ciepłych, słonecznych światłach.

Obrazek

Kazimierskie gonty...

Obrazek

Na zewnętrznych skrajach obydwu kamienic tablice o tej samej treści.

Obrazek

Która jest Mikołaja, a która Krzysztofa? Przecież to... widać...!

Obrazek

Obrazek

Górę Krzyżową obejrzeliśmy... tylko z dołu. Porządny zoom... to je ono!

Obrazek

Za ciepło to nam tam nie było, ale na kwaterze był bardzo sprawny kominek i on nas dogrzał... może nawet aż za bardzo.

30 kwietnia - niedziela
W drodze do Kozłówki uzgadniamy następny wspólny wyjazd, tym razem krótki: Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Padło na 14-go maja.

Obrazek

Brama, ale pod światło...

Obrazek

Z drugiej strony dobrze widać detale...

Obrazek

Taki dziedziniec dawał gospodarzom sporo: zanim goście podjechali pod sam pałac, można było służbie wydać stosowne polecenia.
Budynek pierwszy od lewej to kordegarda, czyli dawne koszary prywatnej straży pałacowej. Dziś siedziba państwowej administracji całego obiektu i prywatne apartamenty ostatnich spadkobierców rodu Zamoyskich.

Obrazek

Fronton pałacu, po lewej pałacowa kaplica wielkości sporego kościółka.

Obrazek

Drzewo genealogiczne Zamoyskich... spora roślinka!

Obrazek

Ta klatka schodowa robi wrażenie! Jest wielka, a ścian praktycznie nie widać.

Obrazek

Obrazek

Wszystko tu jest bardzo okazałe, ale te lampy między oknami...

Obrazek

...powalają!

Obrazek

Biurko ordynata kozłowieckiego z mnóstwem skrytek.

Obrazek

Jego sypialnia...

Obrazek

Wszystko tu oszałamia mnogością, wręcz kompletnością wyposażenia.

Obrazek

Sypialnia księżnej pani...

Obrazek

Widok z okna na park dworski.

Obrazek

Ogromny salon, ale i tu ścian spoza obrazów nie widać.

Obrazek

No i te kozłowieckie piece!

Obrazek

To już bodaj trzeci z tutejszych fortepianów...

Obrazek

A do tego jeszcze obrazy odbijające się w mnóstwie luster...

Obrazek

Łazienek ponoć w pałacu było sześć... aż.

Obrazek

Pałac był zamieszkały aż do końca II wojny światowej, więc pozostały tu także gramofony!

Obrazek

Rzecz znamienna: męskie sypialnie miały łóżka wąskie, pojedyncze, za to damskie... daj Boże zdrowie!

Obrazek

Jedna z kilku klatek schodowych dla służby. Ta by dzisiaj uchodziła za okazałą...

Obrazek

Ten pałac nie miał kuchni, więc potrawy pochodziły z pobliskiej oficyny, ale gdzieś je trzeba było przygotować do podania na stół, magazynować zastawy, sztućce, obrusy... W pałacach takie pomieszczenia nazywano kredensem.

Obrazek

Obrazek

Skromnie zastawiono, tylko na cztery osoby...

Obrazek

Nie ma to jak porządna szafa gdańska!

Obrazek

Aż dziw, że nie usłyszeliśmy: Podano do stołu!

Obrazek

Fiu, fiu...!

Obrazek

Biblioteka...

Obrazek

Stół do caramboli...

Obrazek

W całym pałacu wszystkie intarsjowane parkiety są w całości z drewna dębowego i mają identyczny wzór.

Obrazek

Gotowalnia myśliwska - dziś broń musi być w zamkniętych szafach.

Obrazek

Trofea myśliwskie - sporo egzotycznych!

Obrazek

Utensylia myśliwskie: prochownice, ładownice, kordelasy, rogi sygnałowe, pejcze...
Są także pistolety pojedynkowe... chyba jednak tu nie pasujące.

Obrazek

Kaplica pałacowa.

Obrazek

Przy pałacowej kaplicy pokój prymasa Wyszyńskiego, który w czasie wojny spędził w Kozłówce ponad rok.

Obrazek

Widok na pałac od strony parku.

Obrazek

Balustrada tarasu bocznego.

Obrazek

Na tle jednej z oficyn. W oknach parteru portrety znamienitszych gości - między innymi prezydenta Mościckiego. Po przeciwnej stronie dziedzińca druga taka, a w wykuszach okien jej parteru między innymi portret prymasa Wyszyńskiego.

Obrazek

Skusił nas tu znajomy krzyk...

Obrazek

...pawia. Naśladując jego głos próbowaliśmy skłonić go do rozłożenia ogona, ale chyba poznał się na marnej mistyfikacji i... ni hu, hu...

Obrazek

Przypałacowe muzeum... socrealizmu. Pasuje ty dokładnie tak samo jak nam... on cały.

Obrazek

Magnolie nawet tak słabo rozwinięte, są zwyczajnie... ładne.
W drodze powrotnej wpadamy na chwilę do Lublina, bo potrzebny jest mało powszechny jeszcze typ ładowarki. No to każemy nawigacji wyszukać jakąś galerię i wybieramy najbliższą: Lublin Plaza. Trafiamy bezbłędnie!

Kolejny etap to Park Zdrojowy w Nałęczowie, bo już od wielu lat chciałem zobaczyć tamtejsze, słynne... kaczki! Dobrze, że tuż przed tym wyjazdem zaktualizowałem mapy w nawigacji

Obrazek

Całe stadko prowadzi wyraźnie i nawet dość znajomo... nadęta.

Obrazek

Nawet nosi się tak z... pańsaka

Obrazek

Ten drugi w każdym pochodzie zwykle nie jest do końca pewny, czy warto aż tak się... puszyć?

Obrazek

Chyba jednak lepiej by ten pomnik pasował na innej ulicy i w zupełnie innym mieście.

Obrazek
foto - Krzyś
Tańczący z... kaczkami.

Obrazek
Jedną nawet dostałem w prezencie... sarkastycznym.

Obrazek

Wracamy do Kazimierza, a tam... pa-ra-so-lo-wa-to!

1-szy maja - poniedziałek
Ostatni spacer po Kazimierzu...

Obrazek

Zdjęcie przy studni, bo... wypada, a nie pamiętamy, czy już takie robiliśmy.

Obrazek

Zapytałem jakoś mało handlarsko wyglądającą straganiarkę o synagogę. Oczywiście wyjaśniła, jak tam w dwie minuty dojść, ale okazała się poetką i dostałem od reszty towarzystwa kolejny prezent - tomik poezji i to z dedykacją autorki.

Obrazek

Tuż przy synagodze na Małym Rynku zobaczyliśmy takie cudo: domy z kamienia budowało się tam od zawsze i buduje nadal. Dobrze, że nie wszystkie się tynkuje...

Obrazek

Okazało się, że tuż przy tej synagodze przechodziliśmy już kilka razy..
Długa, bo aż sprzed Kazimierza Wielkiego, bogata i zawiła jest historia Żydów kazimierskich, a jej zakończenie wręcz przeraża, więc nie wyjąłem wewnątrz aparatu, ale...

Obrazek

...piołunóweczkę sprzedają tam... wyśmienitą!
Dostałem ją w prezencie imieninowym, więc zanim zrobiłem tę fotkę, została napoczęta... nieco.

Dość wąskimi i dziurawymi drogami pogranicza lubelsko-świętokrzyskiego docieramy do Sandomierza. Kwatery jeszcze nie są przygotowane, więc idziemy połazić...

Obrazek

...wiadomo, na rynek. Potem ulica i brama Opatowska (straszny tłum!) i zaraz za nią trafiamy na jakąś imprezę... ni to harcerską, ni to rekonstrukcyjną, a może nawet WOT-ywną, bo z plastikowymi giwerami, ale za to sprzedają tam najprawdziwszą i nawet bardzo smaczną, rozgrzewającą grochówką.

Zasłyszane w czasie spaceru między sandomierskimi straganami z pamiątkami...
Matka rozmawia z synkiem groźnie dzierżącym badziewiacki łuk... na szczęście bez strzał:
- Podoba ci się ten łuk ojca Mateusza?
- No!
- A co byś jeszcze chciał?
- Miecz i hełm ojca Mateusza!
- To ci kupię...
Nie tylko ten epizod wskazuje, że obecnie w Sandomierzu wszystko jest... ojca Mateusza. W kościołach woleliśmy tego nie sprawdzać...

Obrazek

Jak się już zakwaterowaliśmy, to tuż obok natrafiamy na Ucho Igielne...

Obrazek

Po jego przejściu... czasem jest fajnie, a czasem mina... rzednie.

Obrazek

Nasza kwatera to ta blado seledynowa.

Obrazek

Portal dominikańskiego kościoła pw. św. Jakuba

Obrazek

Jego chór...

Obrazek

Wąwóz Królowej Jadwigi...

Obrazek
foto - Krzyś
A tak to sekundę później sfotografował Krzyś.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Logowana pokrywa studzienki ulicznej.

Obrazek

Tablica w murze domu i pracowni twórcy biżuterii z krzemieni pasiastych, Cezarego Łutowicza

Obrazek

W zapowiadających wieczorne atrakcje promieniach zachodzącego słońca wszystko jest ładniejsze!
Po prawej z piękną latarnią narożnik podcieni domu Ossolińskich (dziś Poczta Polska), a na nim drogowskaz do sandomierskich podziemi... i tym razem nas nie zachęcił.

Obrazek

I takie nawet bardziej... odlotowe.

Obrazek

Dom Jana Długosza, dziś muzeum diecezjalne, ale o tej porze już zamknięte - katedra zresztą także!

Obrazek

Bardzo ruchliwy i ładny ptaszek, ale... co on za jeden?
Od czego jest wszystkowiedzący... ujek? To kos!

Obrazek

Za to na Małym Rynku u straganiarzy da się jeszcze kupić całkiem ładne krzemienie pasiaste - dziesiątki razy tańsze niż te w galeriach!

Obrazek

Późnym wieczorem ulica Opatowska wreszcie pustoszeje i można zrobić jakąś fotkę z sensem.
Po Kazimierzu Dolnym też wieczorami przewalał się głównie... wiatr.
Tak jest zawsze tam, gdzie największa część turystów to... jednodniowi.

Obrazek

Cały dzień coś tam co jakiś czas przegryzaliśmy, ale wreszcie po zmierzchu wybieramy się na gorącą kolację.

Obrazek

Skończyło się na bardzo dobrych pierogach, co widać po opróżnionych talerzach i na... wazoniku!

2-gi maja - wtorek

Obrazek

Rano idziemy jeszcze na spacer i tuż pod Urzędem Miasta znajdujemy pomnik-pierścień z krzemienia pasiastego.

Obrazek

Trochę się jeszcze posnuliśmy po budzącym się do życia Sandomierzu - po lewej dawna kordegarda.

Obrazek

Zdajemy klucze od kwater i jedziemy do Jaskini Raj.

Obrazek

Ledwośmy zdążyli odebrać zamówione i opłacone już bilety.

Obrazek

To zdjęcie wziąłem z internetu, bo w jaskini Raj fotografowanie jest całkowicie zabronione.

Przed Łodzią zjedliśmy jeszcze wspólnie obiad, potem mnie wysadzili tuż pod domem i... tak się skończyła nasza czterodniowa eskapada.

Obrazek
foto - Krzyś
Corpus delicti... jak by się ktoś pytał.

Za dwa tygodnie pojedziemy razem do Gdańska!
Bo... tak lubimy!
I... tyle!
Powstał też znacznie poważniejszy pomysł wyjazdowy: tydzień w Jerozolimie! Tak mniej więcej we wrześniu 2018... Oczywiście ten termin to tak bardzo wstępnie.
Ostatnio zmieniony wt 09 maja, 2017 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Góry Świętokrzyskie i okolice ... jest tam dużo ciekawych obiektów do zwiedzania.
Kiedyś co roku tam bywaliśmy - mamy tam rodzinkę, która pokazała nam te wspaniałości :). Od kiedy urodziły im się wnuczki (10 lat temu) jakoś nie było okazji , poza tym lata lecą, oni dużo starsi od nas więc pewnie im się już nie chce takich wypraw.
Pałacu w Kozłówce nie zwiedzaliśmy a z Twoich zdjęć widać że warto o tym pomyśleć.
Sandomierz znamy - jest piękny, a Kazimierz Dolny n/Wisłą to perełka...miasteczko z duszą. Po drugiej stronie Wisły jest zamek w Janowcu - przeprawa promem z samochodami też dostarcza trochę specyficznej rozrywki :)) .
W Nałęczowie byliśmy, ale wtedy jeszcze nie było tych kaczek :)) .
Reasumując - grunt to nie siedzieć w domu.... wszędzie jest coś ciekawego do obejrzenia :D .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:Pałacu w Kozłówce nie zwiedzaliśmy a z Twoich zdjęć widać że warto o tym pomyśleć.
Kozłówka ma jeden wyjątkowy, moim zdaniem wręcz unikalny atut: żaden inny pałac nie zachował takiego mnóstwa detali wyposażenia - w Polsce na pewno, a w świecie... nie wiem, ale myślę, że trudno by było znaleźć drugi taki ewenement.
Ostatnio zmieniony pn 26 cze, 2017 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Ale ciekawa i pełna interesujących rzeczy majówka. Dobrze spędzony i w pełni wykorzystany czas. Oraz wspaniała relacja :D
Zakochani w Tatrach pisze:grunt to nie siedzieć w domu.... wszędzie jest coś ciekawego do obejrzenia :D .
Zgadzam się :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Wiele lat temu przez dwa tygodnie pracowałem wspólnie z Elżbietę Dzikowską. Tłukliśmy się moim samochodem po bocznych drogach Wybrzeża Gdańskiego, gdzie pomagałem jej zbierać materiały do książki... Ona wtedy zjeździła już cały świat, więc traktowałem ją jak podróżnicze... guru. I słusznie! Elżbieta robiła wywiady, notowała i fotografowała różnych ludzi przy pracy, a ja fotografowałem... Elżbietę przy jej pracy. Wiele się wtedy od niej nauczyłem, ale najbardziej dla mnie znaczącym było takie jej przesłanie, rzekłbym... credo:
- Zamiast szukając tematów do publikacji tłuc się samolotami, pociągami czy samochodami tysiące czy choćby setki kilometrów, rzuć to w diabły! W dowolnym miejscu poza miastem wsiądź na rower, a najlepiej rusz pieszo jakąś boczną drogą i zagaduj napotykanych ludzi. Najdalej po kilku kilometrach ktoś ci wskaże jakąś ścieżynkę w bok, a na końcu tej dróżki spotkasz nad wyraz ciekawego, choć niekoniecznie światowego człowieka, który ci opowie rzeczy, których byś się nigdy nie spodziewał. I to będzie hit!
I pokazała mi takie cudo! Ludzie zupełnie przypadkowo napotkani w przydrożnym zajeździe, gdzie utrudzeni jedliśmy jakiś prosty obiad, okazali się na tyle ciekawymi, że... umieściła o nich opowieść w swej książce!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Michał112

-#1
Posty: 5
Rejestracja: pn 26 cze, 2017

Post autor: Michał112 »

Świetna wycieczka, jak patrzy się na te zdjęcia ma się ochotę samemu ruszyć z domu :D
ODPOWIEDZ