Czwartek to wycieczka do Doliny Mięguszowieckiej. Chyba po raz pierwszy zostawiliśmy samochód zaraz po zjeździe z głównej drogi chcąc zaoszczędzić 7 euro na parkingu

. I powiem szczerze nie żałowaliśmy tego dodatkowego kilometra pieszo, bo widok z drogi jest naprawdę bardzo ładny i jakoś tak umyka kiedy w samochodzie zastanawiasz się czy będzie jeszcze jakieś wolne miejsce parkingowe

.
53. Iście alpejskie – Wołowy Grzbiet i Kopa Popradzka
54. Popradzkie Turnie, Ciężki Szczyt i wierzchołki Wysokiej ponad Osterwą
55. Pośredni Mięguszowiecki Szczyt, Przełęcz pod Chłopkiem, Wołowiec Mięguszowiecki, Czarny Mięguszowiecki Szczyt
56. Tępa i Klin
57. Wołowy Grzbiet, Kopa Popradzka i Wysoka
58. Szatan, Diablowina i Diabla Turnia, Zadnia Baszta, Wielka Capia Turnia, Hlińska Turnia i Mała Koprowa Turnia
59. Kralova Hola
60. Pośrednia Baszta, Szatan, Piekielnikowa Turnia, Diablowina i Diabla Turnia, Zadnia Baszta, Wielka Capia Turnia, Hlińska Turnia
61. Ujście doliny
Warunki do turystyki zimowej wręcz wymarzone, strasznie kusiły szlaki i w kierunku Hińczowych Stawów i w kierunku Żabich Stawów. I może gdybym nie była takim cykorem jeśli chodzi o mandaty w euro i Paweł był trochę starszy...Tymczasem tylko Romek przeszedł się kawałek w kierunku Żabich Stawów.
62. Otoczenie Szataniej Dolinki: Zadnia Baszta, Mała Capia Turnia, Wielka Capia Turnia, Hlińska Turnia i Mała Koprowa Turnia. Z prawej Hińczowa Kopka tworząca próg Doliny Hińczowej.
63.
W restauracji Horskiego Hotelu można powiedzieć pustki, ale atmosfera bardzo wesoła. Jakaś grupka Słowaków śpiewała ludowe piosenki przy akompaniamencie organków

. Aż się prosiło odkrzyknąć „ hej, hej,hej! Sokoły...”. Bardzo fajny klimacik, inny niż gwarne lato.
64. Zmarzły Szczyt, Turnia nad Drągiem, Igły nad Drągiem, dwa wierzchołki Małej Kończystej, trzy wierzchołki Pośredniej Kończystej i Stwolska Turnia
65. Zerwy Osterwy
66. Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót i Zmarzły Szczyt
67. Żelazne Wrota: Zachodni Szczyt, Śnieżne Kopy, Wschodni Szczyt. Z prawej Zmarzły Szczyt i Drąg.
68. Zmarzły Szczyt, Drąg, Turnia nad Drągiem, Mała Kończysta
69. Otoczenie górnego piętra Doliny Mięguszowieckiej rozwinięte w wachlarz trzech dolin: Szataniej, Hińczowej i Żabiej: Grań Baszt, Mała Koprowa Turnia, Koprowy Wierch, Cubryna, Wołowiec Mięguszowiecki, Wołowy Grzbiet i Kopa Popradzka
70. Koprowy Wierch, Piarżysta Przełęcz, Cubrynka, Cubryna, Hińczowa Przełęcz, Wołowiec Mięguszowiecki
71. Wielki Mięguszowiecki Szczyt, Pośredni Mięguszowiecki Szczyt, Wołowiec Mięguszowiecki, Czarny Mięguszowiecki Szczyt
72. I jeszcze jedno zerknięcie w tył z drogi powrotnej – Skrajna Baszta
A ponieważ mój mąż nie byłby sobą, gdyby nie spróbował choć raz zrobić zdjęć o zachodzie, więc wylądowaliśmy na Hovaldzie
73. Bystra i Kamienista z jakiegoś parkingu przed miejscowością Ważec.
73. Krywań, Krótka, Ostra, Furkot i grań Solisk
74. Wysoka, Ganek, Rumanowy, Żłobisty, Tepa, Kończysta, Gerlach
75. Kończysta i Gerlach
76. Hovald
77.
78. Kopy Liptowskie i Krywań

W piątek byliśmy umówieni z Alą i Bogusiem w Dolinie Kieżmarskiej. Niestety tym razem nie udało nam się spotkać, ponieważ Bogusia rozłożyło jakieś paskudne przeziębienie

. Przyszło nam więc znów wędrować we trójkę. W Białej Wodzie porozmawialiśmy dłużej z panem z parkingu, który pytał nas czemu Polacy przestali przyjeżdżać na Słowację i stwierdził, że jesteśmy bardzo „wrażliwi” na kurs euro. Fakt, też mnie dziwi czemu większość woli tłoczyć się po naszej stronie Tatr, ale nie ubolewam nad tym, mimo że rozumiem ubolewanie sympatycznych Słowaków

. Wracając na szlak – droga do schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim biała i równa jak stół.
79. Łomnica i Kieżmarski Szczyt
80. Masyw Kieżmarskiego
81.
82. Skrajne Jatki skąpane w słońcu
83. I zdecydowanie zimniejsze barwy otoczenia Zielonego Stawu Kieżmarskiego - Jastrzębia Turnia na tle Kołowego Szczytu, Kołowe Kopiniaki
84. Jastrzębia Turnia na tle Kołowego Szczytu, Kołowe Kopiniaki i Kozia Turnia otaczające Dolinę Jagnięcą
85. Otoczenie Doliny Jastrzębiej: Czarny Szczyt, Czarna Przełęcz i Jastrzębia Turnia na tle Kołowego Szczytu
86. Otoczenie Doliny Dzikiej: Durny Szczyt, Mały Durny, Spiska Grzęda, Baranie Rogi i Czarny Szczyt. W lewo odgałęzia się Dolina Miedziana, niewidoczna z tego miejsca
87. Górne piętra Doliny Kieżmarskiej z zawieszonymi cyrkami Doliny Dzikiej i Jastrzębiej
88. Skrajne Jatki dla ocieplenia
89.
90. A przed schroniskiem taka sympatyczna psina
Nie pierwszy raz byłam nad Zielonym Stawem Kieżmarskim, ale jakoś tak się złożyło, że pierwszy w środku schroniska. A tam niesamowicie klimatycznie, jakoś tak jak w schronisku powinno być – no przynajmniej w jadalni

i ten widok z okien na monumentalną północną ścianę Małego Kieżmarskiego Szczytu...
91. Tymczasem na zewnątrz - Rakuska Czuba
92. Barania Przełęcz. Z lewej śnieżne pole zwane Dziką Drabiną. Z prawej Barani Mnich i Barani Mniszek. Dalej ściany Baraniej Baszty
Jak sobie tak siedzieliśmy w schronisku to przyszło nam do głowy, że możemy wrócić innym szlakiem zahaczając jeszcze o Biały Staw. Teoretycznie szlak miał wydłużyć się tylko o pół godziny. Ale jak to zwykle bywa teoria teorią, a praktyka...Troszkę nas zmyliła ta równa biała autostrada do doliny:-) Szlak do Białego Stawu też był ładnie przetarty, a nawet dalej w kierunku Kieżmarskiej Białej Wody, dopiero dalej ślady nie były tak oczywiste – te wyraźniejsze szły w kierunku Chaty Plesnivec

Szczęśliwie GPS pozwalał nam się lokalizować dokładnie na mapie i nie musieliśmy wracać do schroniska przy Zielonym Stawie, a wkrótce i ścieżka stała się wyraźna, a od Kovalcikovej Polany znów prowadziła nas biała równa autostrada.
93. Zerknięcie w głąb cienistej Doliny Kieżmarskiej
94. Północna ściana Małego Kieżmarskiego Szczytu. W poprzek 900 metrowego urwiska w kierunku Kieżmarskiej Kopy i Złotej Turni biegnie Niemiecka Drabina
95. Baranie Rogi, Czarny Szczyt, Czarny Kopiniak i Jastrzębia Turnia. Z prawej od Jastrzębiej Turni widać Wielki Jastrzębi Ząb.
96. Słoneczna Dolina Białych Stawów; okolice Stawu Strągacznik. Widok na Koperszadzką Grań i Bielską Kopę
97.

98. Biały Staw: Durny Szczyt, Carny Szczyt, Kozia Turnia i Jagnięcy Szczyt
99. Mały Kieżmarski Szczyt, Łomnica z iskrą słońca, Poślednia Turnia, Durny, Mały Durny, Czubata Turnia, Sępia Turnia, Pięciostawiańska Turnia, Juhaska Turnia
100. A na dole zastał nas już zmierzch
Sobota – kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Tak, tak – tylko, że zawsze tym rannym ptaszkiem jest mój mąż

. Z cyklu portrety o poranku
101. Okolice Nowej Leśnej
102. Kończysta i Gerlach
103. Pośrednia Grań
104. Grupa Łomnicy
105. Granaty Wielickie, Staroleśniański Szczyt i Sławkowski Szczyt
106. Patrzę na to zdjęcie i na myśl przychodzi mi Cortina d’Ampezzo.
Ponieważ musieliśmy już wracać do domu wybraliśmy się tylko na Hrebienok, ale żeby nie było zbyt monotonnie poszliśmy kawałek tak jak w poniedziałek w kierunku Maximilianki i na rozstaju skręciliśmy za czerwonym szlakiem na Siodełko. Trochę szkoda nam było, że to już nasze ostatnie chwile w Tatrach, a trochę nie szkoda, bo wraz z początkiem weekendu zjechało się sporo ludzi. I o ile na szlaku było jeszcze spokojnie, to już na Hrebienoku tłum i gwar.
107. Z niebieskiego szlaku na Sławkowski
108.
109.
110. Na Hrebenioku obejrzeliśmy lodowe rzeźby, znane już z relacji Ali – rzeczywiście wrażenie niesamowite.
Z Hrebienoka w dół drogą można było zjechać wypożyczonymi sankami – myślę, że zabawa przednia, bo poślizg nawet na butach był niezły

, ale i niebezpieczna – czytałam na stronie HZS, że ktoś tak zjeżdżając połamał się wpadając na betonowy mur...
111. Tymczasem maszerując w dół i oglądając się za siebie
112. Sławkowska Ubocz
113.
114. Dwie i pół godziny później już tylko pożegnalne zerknięcie w niezbyt czyste lusterko...
115. im dalej tym więcej mgiełki w powietrzu powoli zamazującej tatrzańskie granie
Autorem szczegółowych opisów do zdjęć – małżonek.