Od Tarpana do polsko-ukraińskiego śmigłowca

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Od Tarpana do polsko-ukraińskiego śmigłowca

Post autor: Janek »

Brak ambicji jest fatalny. Ale znacznie bardziej fatalny jest przerost ambicji. Koniec lat 60-ych, ponoć ówczesny I sekretarz Komitetu Woj. PZPR w Poznaniu bardzo cierpiał - na jego podwórku nic się nie działo. Poza PGR-ami, te, o dziwo działały znacznie lepiej niż gdzie indziej. Ale to nie była jego zasługa, ponad 100 lat dobrej tradycji w gospodarowaniu na roli nawet komunie nie udało się spieprzyć. Jednak temu rolnictwu coraz bardziej doskwierał brak środka transportu - era transportu konnego kończyła się nieodwołalnie - dyrektor PGR-u objeżdżający pola dwukółką konną jak przedwojenny pan dziedzic stawał się anachronizmem. Być może towarzysz sekretarz na jakimś amerykańskim filmie zobaczył farmera w fordowskiej półtoratonówce lub śmigającego jeepem po prerii? Trudno powiedzieć, ale w głowinie narodziła się myśl - "zrobimy to, polski samochód rolniczy, stworzymy w Poznaniu przemysł samochodowy, nie będą Warszawa, Lublin i Starachowice pluły nam w twarz!".
Komitety Wojewódzkie PZPR oprócz licznych wad miały jedną zaletę - miały moc sprawczą! Jak sobie coś towarzysz sekretarz wymarzył to mógł to zrealizować, szczególnie jak miał dobre notowania w centrali. No i towarzysz sekretarz zabrał się do roboty - wezwał szefów z TOS ("Techniczna Obsługa Samochodów") i Instytutu Obróbki Plastycznej i nakazał im w szaleńczym tempie wyprodukować dwa prototypy samochodów rolniczych. Powiedział im podobno tak - towarzysze, mamy silniki do Żuka i Syreny, są skrzynie biegów i tylne mosty oraz przednie zawieszenia, poskładajcie to do kupy, karoserie wyklepiecie młotkiem i będzie git! (Chyba już kojarzycie z tytułem postu?).

Potem było trochę kłopotu, bo w centrali się zmieniło, ale inwazja ze Sląska na Warszawę tylko dodała napędu - te pierony nie mogą nam wszystkiego zabrać, Poznań ma być nowym Detroitem!
Prototyp z TOS nazywał się Warta a z Instytutu Obróbki Plastycznej - Tarpan (skojarzenia z Mustangiem chyba czytelne?). Oba prototypy pojechały w grudniu 1971 na Zjazd PZPR. Ponoć ich twórcy dali na mszę u Dominikanów w Poznaniu w intencji aby zdołały dojechać te 300 km. Modły zostały - wysłuchane, dojechały!

No i zaczęło się - ostatecznie wybrano Tarpana. Wielkopolskie Zakłady Naprawy Samochodów w Antoninku (takie przedmieście Poznania), które do tej pory parały się remontami kapitalnymi samochodów Star przemianowano na Fabrykę Samochodów Rolniczych i rozpoczęto produkcję, bardzo często metodą zwaną "sposobem". Wiem coś o tym więcej - kilkunastu moich kolegów z mojego roku, w tym z szefem całego interesu, uczestniczyło w tym. Nie winię ich, jak się ma koło 40-ki to jeszcze ambicja działa, zwłaszcza stworzenia czegoś polskiego, nie na licencji. Powstawały kolejne modele Tarpana, ale wciąż to nie było coś podobnego ani do fordowskiej półtoratonówki ani tymbardziej do Jeepa - siła złego na jednego. Ale nawet trochę tych aut sprzedano do Grecji i Iranu,

A potem przyszedł rok 1989, wkrótce Volkswagen kupił Antoninek i montuje tam swoje auta. Próbowano jeszcze Tarpana (tym razem jako Tarpan - Honker robić w Lubiinie, który kupiło Daewoo i splajtowało - ostania informacja w sieci z roku 2012, coś tam kombinują jacyś panowie Tymińscy (zbieżność nazwisk z Stanem przypadkowa).

To wszystko przypomniało mi się jak zobaczyłem w TV, że niejaki Antoni Macierewicz, skądinąd specjalista od sztucznej mgły, helu, parówek, puszek pon cocacoli i trzech wybuchów zamierza do spółki z Ukraińcami produkować śmigłowce, które rzucą świat na kolana i zdołują te wstrętne Caracale (czy to od karalucha?). Hospody pomyłuj, jak to mówi się na Ukrainie!

PS.
Na kolejnych spotkaniach koleżeńskich mojego roku, a spotykamy się co dwa lata, temat Tarpana jest tabu - w domu powieszonego nie mówi się o sznurze. A im naprawdę nie brakowało serca ani chęci. Tylko, że to nie wystarcza, potrzebna jest jeszcze tradycja i olbrzymie pieniądze.

PS2
A panu Macierewiczowi zalecałbym udanie się do dobrego psychiatry. Dobrowolnie, jeszcze jest na to czas bo potem już będzie tylko karetka i kaftanik.

PS3.
Jeśli ktoś chce wiedzieć więcej to polecam wikipedię - tarpan i tarpan honker.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze: Caracale (czy to od karalucha?)
Karakal to takie zwierzątko z rodziny kotowatych, może raczej od tego.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: To wszystko przypomniało mi się jak zobaczyłem w TV, że niejaki Antoni Macierewicz, skądinąd specjalista od sztucznej mgły, helu, parówek, puszek pon cocacoli i trzech wybuchów zamierza do spółki z Ukraińcami produkować śmigłowce,
Hmmmm, Macierewicz ma zwyczaj gadać głupoty, ale... Pomysł by na bazie posiadanych sowieckich śmigłowców razem z Motor-Sicz produkować coś w miarę nowoczesnego i zjeść trochę tortu modernizacji, któy dziś niepodzielne trzymaja Ruscy głupi nie jest.
Obstawiam, że Antek coś po prostu pokręcił nad czym pracują jego wicki.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Hmmmm, Macierewicz ma zwyczaj gadać głupoty, ale... Pomysł by na bazie posiadanych sowieckich śmigłowców razem z Motor-Sicz produkować coś w miarę nowoczesnego i zjeść trochę tortu modernizacji, któy dziś niepodzielne trzymaja Ruscy głupi nie jest.
Obstawiam, że Antek coś po prostu pokręcił nad czym pracują jego wicki.
Chyba wiesz więcej ode mnie co to kody żródłowe? Bez tego nawet nie drgniesz. Firmy będące faktycznie właścicielami Mielca i Swidnika ich nie oferowały, Airbus tak.

Airbus to tak naprawdę nie jest firmą francuską - to korporacja francusko-niemieckp-hiszpańska i bodajże brytyjska. Mieliśmy szansę do tego wejść.

Polski przemysł lotniczy ma a raczej miał tradycje, jeszcze z dwudziestolecia. Jednak od 1945 aż do dzisiaj nie realizował nic swojego, same licencje lub narzucony poprzednio przez Rosjan a teraz przez Włochów i Amerykanów profil produkcji.

Tak nawiasem - Motor Sicz jest całkowicie kontrolowany przez rosyjskich oligarchów.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:nad czym pracują jego wicki.
Ten specjalista od widelców?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Chyba wiesz więcej ode mnie co to kody żródłowe? Bez tego nawet nie drgniesz. Firmy będące faktycznie właścicielami Mielca i Swidnika ich nie oferowały, Airbus tak.
Szczerze to co na serio oferowali Francuzi to nie wiemy. Obstawiam, że wszyscy kombinują równo jak nas wydymać a obecna ekipa woli robić łąskę Amerykanim niż Francuzom.
Janek pisze:Ten specjalista od widelców?
A nie wiem który, ale chyba tak. Pomysł byłby dobry, ale obstawiam, że jak Antonio rozchlapał to gówno z tego będzie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze: Macierewicz ma zwyczaj gadać głupoty,
mefistofeles pisze:jak Antonio rozchlapa
Tomku - Ty masz prawo gadać głupoty oraz chlapać, ja też, my jesteśmy prywatni ludzie, bez wpływu na rządzenie krajem. Ale minister, szczególnie obrony narodowej, nie ma prawa. A jak pieprzy głupoty i chlapie po próżnicy, to powinien wylecieć na zbity pysk.
Ale nie wyleci bo on jest "spiritus movens" religii smoleńskiej a to jest idea fix prezesa i tak po prawdzie jedyny jego pomysł na rządzenie.


PS.
Kup najnowszą Politykę - tam jest artykuł o tym co planuje Radziwiłł. Mózg staje! Och, ci Radziwiłłowie, Janusz, Bogusław a teraz Konstanty - epidemia!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:A jak pieprzy głupoty i chlapie po próżnicy, to powinien wylecieć na zbity pysk.
Cóż, ostatnio Macierwicz ma chyba gorsze dni. Może powyrzucał wszystkich któych wyrzucić należało i nie wie za co się zabrać. Słowem, to dobry czas na zmainę w MON, ale obawiam się, że PRezes na to gotowy nie jest.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Afera z Caracalami powoli się wyjaśnia. Formalnie to Polska miała za nie zapłacić Airbusowi. Ale pieniądze mieliśmy dostać w formie bezwzrotnej pożyczki z Islandii. Potem Caracale miały być sprzedane po 1 dolar za sztukę Filipinom, które w najgłębszej tajemnicy szykują aneeksję Madagaskaru. Za całą sprawą kryje się jeden facet z Brukseli spokrewniony po kądzieli z Maurycym Beniowskim.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Mnie rozbawili działacze KOD co z przyprawionymi do czapek helikopterkami przepraszali Francję, że nie kupilismyich maszyn. Bym pomyślał, że to kolejny żart Lisiewicza (tego co kiedyś do sądu przyeszedł w szkalnej trumniej przebrany za Lenina i wielu innych tego typu akcji) ale to ponoć było na serio :)

A poważnie móiac - broniłem wyboru Caracali, bo to po pierwsze dobry śmigłowiec, jako jedyny mogący zastapić Mi-8 a i offsetowe obietnice Francuzów wyglądały sensownie, ale jak to mówia dyabeu tkwi w szczegółach i możliwe, że obietnice nie miały pokrycia w reczywistości. Druga rzecz to realia dzisieszego pola walki. Faktycznei z punktu widzenia specjalsów lepiej jest zapoakować drużynę do dwóch blackhawków niż jednego Caracala (w razie zestrzelnia czy wypadku ginie połowa a nie wszyscy, poza tym blackhawk ma niższą sylwetkę- łątwiej się kryje za przeszkodami terenowymi). Pod tym wzgledem projekt zakłądajacych jedne smigłowiec zaróno dla specjalsów, dla wosjk ądowych, lotnictwa i Marynarki jest słaby. Caracal dla odmiany jest lepszym śmigłowcem dla Marynarki, gdzie większa pojemność (szczególnei dla ratownictwa) jest zaletą.

Ale warto tu wyjasnic parę nieporozumien , faków i mitów. Otóż - S70i to nie to samo co UH-60, choc wyglądają tak samo to różnią się silnikiem i osprzętem. Druga rzecz - Caracal nie jest wbrew temu co mówią - supernowoczesną maszyną w odóznieniu od Blackhawka korzeniami z lat 60. Korzenie caracala są bowiem jeszcze starsze, wywodzi sie on konsturkcyjnie z Aerospatiale Puma a włąsciewie z wpowiekszonej wersji Super Puma. Oczywiscie obie maszyny były wielokrotnie modernizowane i z pierowzorami z lat 60/70 wspólny mają tylko wygląd zewnętrzny (choc widac po nim róznicę pokoleń i doswiadczeń).

Tak czy owak - najlepszą opcją byłoby kupić rózne maszyny dla różnych typów wojsk i doeclowe wyjscie z modelu (lekki średni) Sokół - (cięzki średni) Mi8 na model - lekki - średni - ciężki bardziej pasujący do realiów pola walki (gdzie cenną siłę żywą wozimy mniejszymi maszynami a sprzęt większymi)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Czy cokolwiek co mówi Macierewicz może być wiarygodnym. Wczoraj i to nie na imieninach u cioci lecz w Sejmie RP mówi, że ma twarde dowody, że Egipt przekazał Mistrale Rosji za 1 dolara. Jeśli to byłaby prawda to prezydent Obama i prezydent Hollande powinni się zastrzelić albo co najmniej wyrzucić na zbity pysk szefów wywiadów. Gdyby to powiedział watażka z Korei Północnej to byłoby to zrozumiałe, ale gdy to robi minister obrony narodowej sojuszniczego państwa to jest co najmniej dziwne zważywszy, że w Stanach są wybory za miesiąc a w Francji za pół roku, to jest to krok nieprzyjazny i w zasadzie ambasadorzy USA i Francji powinni być wezwani do swoich stolic na konsultacje. No to poczekamy, jeśli nic takiego nie nastąpi to znaczy, że w Waszyngtonie i Paryżu traktuje się nasz kraj jako operetkowy.

Aliści jednak w piątek rano, pan Macierewicz oświadcza, że co prawda informacje miał dobre to się jednak ucieszy jak do przekazania Mistrali nie dojdzie.

To trochę tak jak gdybym ja rozgłosił, że żona mojego przyjaciela pana Kowalskiego daje dupy każdemu co ma np. 500 zł, a następnego dnia powiedziałbym, ze informacje miałem dobre ale żona pana Kowalskiego się opamiętała i jest już wzorem cnoty.

Panie Andrzeju Duda - czas na wnioski.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jedno jest pewne - śmigłowiec polsko-ukraiński, oryginalna i samodzielna myśl naszej techniki to totalna bzdura, wyrób tarpano-podobny. Jednak idealnie pasujący do pisowskiej propagandy - Antoni Macierewicz ma dar sugestywnej wymowy i pewnie sporo naiwniaczków, podatnych na nacjonalistyczne ciągoty w to uwierzyła, że co tam jacyś Francuzi, co nawet od nas nauczyli się jak kulturalnie jeść, będą nam tu podskakiwać, sami zrobimy, sami potrafimy!

Czy PZL Mielec to polska fabryka? Taka ona aktualnie polska jak w czasach wojny niemiecki obóz koncentracyjny koło Oświęcimia. Inna sprawa czy istniałaby nadal i dawała zatrudnienie Polakom gdyby nie w 2007 sprzedano ją Amerykanom, pewnie nie. Natomiast można się zastanawiać czy należało im sprzedać 100% udziałów, ale pewnie wtedy transakcja nie doszłaby do skutku, taki już los biedaków, zarówno finansowych jak i technologicznych.

Offset to tak naprawdę coś w rodzaju zasiłku dla biedaków, którzy skrobiąc się w głowę skąd kasa chcą kupić sobie kosztowne zabawki w rodzaju wojskowych śmigłowców. W ich interesie, tych biedaków, jest zyskać możliwie najwięcej, natomiast w interesie tych dających jest dać jak najmniej i o możliwie najmniejszej wartości technologicznej - takie życie.

Natomiast zupełnie nie rozumiem po co w to wtyka swoje łapki Związek Zawodowy? Przecież tylko pogarsza szanse naszych negocjatorów. Podobnie jak te przedziwne wizyty pani premier w Mielcu i Świdniku. Przypomina się pewien średniowieczny cesarz niemiecki sterczący boso i w łachmanach pod murami Canossy - przepraszamy cię panie wielki, że nam przyszedł do głowy głupi pomysł kombinowania z jakimiś tam żabojadami co to nawet widelcem nie umieli jeść... To jest chyba ta "murzyńskość" o której przy winku prawił Radek Sikorski.

Trudno, mleko się rozlało, MON ogłosi nowy pozorowany przetarg a Amerykanie dostali czytelny sygnał, że się nie muszą przy nim specjalnie wysilać.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Czy PZL Mielec to polska fabryka? Taka ona aktualnie polska jak w czasach wojny niemiecki obóz koncentracyjny koło Oświęcimia.
No jednak nie - Polacy ją postawili, Polacy są załogą.
Janek pisze: Offset to tak naprawdę coś w rodzaju zasiłku dla biedaków, którzy skrobiąc się w głowę skąd kasa chcą kupić sobie kosztowne zabawki w rodzaju wojskowych śmigłowców. W ich interesie, tych biedaków, jest zyskać możliwie najwięcej, natomiast w interesie tych dających jest dać jak najmniej i o możliwie najmniejszej wartości technologicznej - takie życie.
Ale można na offsecie sporo ugrać - np Turcja kupując śmigłowce bojowe Mangusta (50 sztuk) dostała licencję praktycznie bez ograniczeń i obecnie oferują swoją wersję (ATAK) także na rynkach obcych - raz nawet widziełm ją jak latałą nad moim miastem - startują w konkursie na śmigłowiec bojowy dla Polski. Offset przede wszystkim ma służyć transferowi technologii i know-how.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Re: Od Tarpana do polsko-ukraińskiego śmigłowca

Post autor: KubaR »

Janek pisze:Próbowano jeszcze Tarpana (tym razem jako Tarpan - Honker robić w Lubiinie, który kupiło Daewoo i splajtowało - ostania informacja w sieci z roku 2012, coś tam kombinują jacyś panowie Tymińscy (zbieżność nazwisk z Stanem przypadkowa).
Kuzyn miał Tarpana i nie narzekał. Jako wół roboczy się sprawdzał w dojazdach na pole.

Natomiast jak chodzi o Honkera to w GB GOPR mieli kiedyś jednego w wersji z silnikiem FSO. Rewelka. Jak byliśmy na zawodach na Słowacji to przy zapakowanym musieliśmy z kumplem wysiadać (bo bylismy najmłodsi) coby go pchnąć bo inaczej bieda było ruszyć....

K.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Cudeem uniknęliśmy trzeciej wojny światowej a tu taka cisza???
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ