To gdzie te tłumy??

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

To gdzie te tłumy??

Post autor: Angie84 »

No to posłuchałam pana głoda. Udało mi się wykorzystać „bliskość” do Tatr i już ugnieciona albo przywalona tęsknotą pomyślałam , że wpadnę. Wiem doskonale, że „Długi weekend sierpniowy” to możliwie najgorszy termin do wyprawy, że decydują się na niego desperaci lub chorzy na głowę fani „wioski pod Tatrami” ( no to autodiagnoza już jest) Jednak obowiązki i zawartość kabzy nie pozwalają na więcej, na razie.... Zaklepałam więc łóżeczko w schronisku młodzieżowym bo wszędzie full; nawet u mojej Pani Basi. Kupiłam bilety w tym na koncert no bo jak szaleć to na całego ;-) Jeszcze rzuciłam okiem na pogodę i siup bladym świtem ruszam niedzielnym busem do Krakowa i dalej „ Do Zakopa, do Zakopa, do Zakopanego!” ( śpiewali tak w „Pannie z mokra głową”)

O ile do Naprawy jechało się zupełnie płynnie

Obrazek

to już za Nowym Targiem , albo ściślej w Białym Dunajcu ślimaki gnały szybciej niż sznurek metalowych rumaków....

Obrazek

Dotarłam ok. 11 i skierowałam się do schroniska z zamiarem zostawienia zbędnych rzeczy i ruszenia w miasto...

Obrazek

Tu tegoroczny namiot całkiem pokaźnych rozmiarów.

Obrazek

Dosyć duszna atmosfera, przecudna pogoda i późna pora zniechęcała ciut do wyprawy nawet na Nosal - wszędzie kolejki to już przesada..., dlatego najpierw poszłam do starego kościoła na Pęksowym – a tam się coś wymyśli....

Tak jak myślałam – było stosunkowo luźno, spokojnie można było posiedzieć, pomyśleć w pięknym wnętrzu. Po dłuższej chwili wyszłam kierując się na alejkę prowadzącą na cmentarz, zatrzymując się na zdjęcia kościoła i kaplicy

Obrazek

Obrazek

Podeszła do mnie i kilku innych osób stojących na placu Pani. Zapytała czy nie chcemy iść na „Spacer po starym Zakopanem”. W oko błysnęła mi blacha przewodnicka. No to niewiele myśląc przystałam na propozycję ( no to coś się wymyśliło ;-) ) I przyznam , że niby człowiek odwiedza, czyta, zdobywa wiedzę ale taka atrakcja no bomba – lubię słuchać opowieści innych ludzi. No to zaczęliśmy od powrotu do kościoła poznawać historię o dzikim Zakopanem do którego ogarek cywilizacji wprowadził ks. Stolarczyk. Było o powstaniu ołtarza (jak to było? - „Zakopiański Barok” inspirowany zdobieniami, które autor widział w czasie swojej kilkumiesięcznej pieszej wyprawy do Rzymu), o nawróconym zbójniku co za talary zafundował kaplicę, a sam został pochowany tuż pod naszymi nogami , gdy stoimy tuż przed nią.

Później przeszliśmy na cmentarz na Pęksowym Brzyzku – nadal z jarmarku pod Gubałówką dociera Umcy- Bumcy – jak mnie to denerwuje , cóż....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skierowaliśmy swe kroki na ulicę Kościeliską, zatrzymując się przy Karczmie u Wnuka (poznając bogaty kawał historii), wstąpiliśmy do Koliby.

Obrazek

Minęliśmy „nowy styl Zakopiański” wg jednych „Gargamel” a innych „Zakopiański Gaudi” tak jak autor Sebastian Pitoń.

Obrazek

Zagroda Gąsieniców -Bednarzów – budynek tu nie ma podmurówki tylko stoi i na tzw. Peckach (duże solidne głazy)

Obrazek

Mieszkał tu przewodnik, który oprowadzał dr. Chałubińskiego po Tatrach, sam zajmował się kowalstwem – piękny krzyż, oraz pasjonował się pogodą – skonstruował barometr z jelit baranich o różnej długości – podobno działał w 100%.

Dalej willa „CICHA” rodziny Kłosowskich; ta zachwyciła ornamentami, cudnymi zdobieniami

Obrazek

nawet na wejściu do budynku gospodarczego – później pracowni artystycznej

Obrazek

i kipiącym od kolorów ogrodem

Kolejny przystanek dom Mardułów i pracownia lutnicza

Obrazek

Docieramy do końca tzw. Nawsi (części centralnej dawnego Zakopanego) czyli do ul. Do Rojów.
Tu zwiedzamy dom Gąsieniców – Sobczaków z mieszczącym się w nim Muzeum Stylu Zakopiańskiego – Inspiracje i kolekcją Marii i Bronisława Dembowskich

Obrazek

Obrazek

W dalszej drodze podziwialiśmy zagrodę Janików – rodziny z której wywodzi się Zofia Karpiel Bułecka (nazywana pod Tatrami Ciotką Bułeckulą )
Zawitaliśmy do nieczynnej tego dnia kuźni Biernacika , gdzie widziałam chyba największy żelazny, ręcznie robiony żyrandol w życiu ( średnica to blisko 3 m :O ). Ponoć ma trafić do domu w Bieszczadach. Cała grupa zachodziła w głowę jak też ów dom ma wyglądać , zresztą sami powiedzcie?

Obrazek

Dalej był budynek szkoły im. Kenara, łączka przy posesji Pani Karpiel , gdzie mimo , że jest się w centrum, można poczuć klimat wsi Zakopane.

Obrazek

Była Atma, dom gdzie mieszkał M. Zaruski

Obrazek

Dawny Dom Turysty – dziś hotel

Obrazek

Nieopodal pomnik dla Ratowników Górskich

Obrazek

Wycieczkę zakończyliśmy pod Dworcem Tatrzańskim słuchając jeszcze o Muzeum Tatrzańskim i Szkole Zawodowej Przemysłu Drzewnego

Pani Przewodnik poleciła też pewną lodziarnie ukrytą pośród bram Krupówek. Skoro nadal panował upalny dzień poszłam sprawdzić , lody tradycyjne z róży – PYCHOTA :D

Obrazek

Pokręciłam się po znajomych zakamarkach, wstąpiłam na Targi Literackie. Gdzie chyba bym mogła się obkupić na najbliższe lata, tyle ciekawych pozycji
Późnym popołudniem pomknęłam na Gubałówkę – pierwszy raz kolejką na koncert na plaży 8) ;-)

Obrazek

Do wieczora pogoda dopisywała, gdy rozpoczął się występ głównego Artysty wieczoru rozpłakało się niebo i tak aż do końca. Sam koncert super wzbogacony o efekty świetlne przechodzących burz. Zmoknięci , ale wybawieni po 21 zjechałam z tłumem w dół i siup na nocleg.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

Poranek dnia następnego powitał chłodem, i nisko siedzącymi chmurami. W dodatku wykalkulowałam , że w południe wypada się zebrać żeby dojechać o przyzwoitej porze do domu, a że to koniec weekendu korki były takie że HEJJJ . :cwaniak:
W sumie podróż powrotna z Zakopanego do Sosnowca zajęła mi 5,5 godz. Przy czym kierowca zrobił nam wycieczkę objazdową, żeby ominąć co bardziej zatkane odcinki Zakopianki :D

P.S. 1
Tłumów – tych z mediów nie odczuła, pewnie byli tam gdzie mnie nie było :)

P.S. 2
Zapomniałam wspomnieć , zdjęcia tylko z telefonu więc przepraszam za jakość . Następnym razem będzie lepiej ;-)

P.S. 3 nie cierpię wrzucać zdjęć z G+ znów się pomyliłam i musiałam edytować cały post grrrr :?
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Pobyt krótki, ale zawsze powtarzam że lepszy choć taki niż żaden. A do tego jeszcze nieplanowana atrakcja w postaci spaceru z przewodniczką.

Ale na Targi Literackie to bałbym się pójść, no chyba że bez pieniędzy ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze:Tłumów – tych z mediów nie odczuła, pewnie byli tam gdzie mnie nie było
Oj były tłumy, były. Na chodnikach, na ulicach, na szlakach. Ostatnio kilka lat w wakacje nie jeździłam w Tatry, więc byłam w lekkim szoku.

Fajna ta wycieczka z przewodnikiem, ale gdybym była tak króciutko, wolałabym poleźć gdzieś w góry - choćby na Grzesia..... w taką pogodę ...
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ