TRZY LIPCOWE DNI Z ŁAPANKI

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TRZY LIPCOWE DNI Z ŁAPANKI

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Co za szczęście …. kolejne trzy dni pogody w Tatrach !!!
Szybkie pakowanie i wyjazd - zanim kolejna odsłona portali pogodowych pokaże , że zamiast wyżów nadeszły niże, zamiast słoneczka będzie lało i wiało.
Nadzieja że choć dwie wycieczki uda się zrobić dodawała oktanów w baku Puntusia, który cisnął radośnie znaną trasą na południe.

Po rozpakowaniu manatków przy ładnej pogodzie wybrałam się na Gąsienicową, ale wskutek zapowiadanych zresztą zmian - przelotnych opadów i zachodzących nad górami chmur skończyło się w Muzeum przy Drodze na Antałówkę na wystawie poświęconej Witkacemu.

1.
Obrazek


Tym razem postanowiłam zajrzeć do sąsiadów, a ponieważ obiecałam Hani pokazać tamte strony odmeldowałam się zaraz po przyjeździe . Po drugiej stronie “kabla” zamiast radości – konsternacja... zmiana turnusu we wszystkich pokojach, brak zastępstwa do roboty i innych spraw ….nic do niczego nie pasuje...
A tu wymarzona wycieczka na Symbolicky Cintorin pod Osterwą i na Osterwę.
Za chwilę telefon od Hani że jednak jedzie. Część spraw zostawi na “jakoś to będzie”, robotę zrobi po wycieczce :O .
Wyruszyłyśmy o piątej rano... a właściwie trochę później, bo mój samochód został tak dokładnie zastawiony trzema innymi, że na ten widok mało nie dostałam szału.
Piąta godzina, cała chałupa pogrążona w błogim śnie …
Nerwowe myśli - od kogo zacząć budzenie ? .
Od gaździny nie ma co zaczynać, bo znając sytuację - na sto procent nie będzie wiedziała czyje to auta ..

Z czarnej rozpaczy postanowiłam spróbować wydostać się tyłem, szparką którą mi łaskawie zostawiono (po milimetrze odstępu z obu stron) - a żeby nie było tak łatwo z tyłu stał zbyt blisko zaparkowany kolejny samochód. Kombinowałam z 15 minut ale dałam radę i jestem z siebie dumna że nie obdarłam ani jednego :D .

Wszystkie trudy i cierpienia wynagrodziła mi piękna pogoda i widoki z podejścia na Przełęcz.
Oczywiście pokazałam Hani cmentarz, o którym jej kiedyś opowiadałam i narobiłam chęci do zwiedzenia.

2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

5.
Obrazek

6.
Obrazek

7.
Obrazek

8.
Obrazek

9.
Obrazek

Trochę powyżej Przełęczy sesja zdjęciowa z udziałem modelki : młodziutkiej, chudziutkiej, zgrabniutkiej i pięęęęknej oczywiście ;) :)) .

10.
Obrazek

11.
Obrazek

12.
Obrazek


Obrazek

13.
Obrazek

14.
Obrazek


Niektóre kwiatki jeszcze w pąkach.

15.
Obrazek

16.
Obrazek

tylko pojedyncze sztuki rozkwitnięte

17.
Obrazek

Wróciłyśmy koło dwudziestej .
Ja prysznic i do łóżka, a moja dzielna koleżanka nawet nie usiadła, tylko z marszu przygotowała do dwunastej w nocy cały kwartał chałupy dla gości którzy mieli przyjechać w następnym dniu .
Szacunek dla góralskiej wytrzymałości , mnie się słabo robiło na samą myśl o takiej robocie :? .

Niestety, na kolejną jutrzejszą wycieczkę o piątej rano już nie miała siły. Pojechałam sama do Wielickiej i na Kvetnicowe Ogrody.
Nie będę się rozpływać w zachwytach, kto był to wie, a dla tych co nie byli – trochę fotek.

No taki wschód słońca mógł zwiastować tylko jedno : cudną pogodę :D .

18.
Obrazek

19.
Obrazek

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek

23.
Obrazek

24.
Obrazek

Podejrzałam sobie obiektywem co się dzieje na Małej Wysokiej.

25.
Obrazek

i na Polskim Grzebieniu

26.
Obrazek

27.
Obrazek

28.
Obrazek

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

32.
Obrazek

Jedno co mnie zdziwiło, to fakt, że nie widziałam żadnego zwierzaka, a tam zazwyczaj można było natknąć się na świstaki i kozice. Może dlatego że kręciło się trochę ludzi...
Świstaki było słychać gdzieś daleko, pod skalnym murem .
Za to na niebie były chmurowe cudeńka i one dostarczyły mi sporo uciechy, bo uwielbiam takie widowiska.

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

36.
Obrazek

37.
Obrazek

38.
Obrazek

39.
Obrazek

40.
Obrazek

Zamiast świstaka ...

41.
Obrazek

W trzecim dniu pogoda się miała popsuć około południa, więc wybrałam się blisko – do Dolinki ku Dziurze.

42.
Obrazek

43.
Obrazek

44.
Obrazek

Miło, lekko i przyjemnie a po południu powrót do domu, bo wiadomo – co dobre szybko się kończy.

STANOWCZO ZA SZYBKO.


Ala :) .


Obrazek


Panoramki:


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Pogodę faktycznie Alu miałaś piękną, a chmurki na niebie i jednego i drugiego dnia bardzo malownicze :-) No i kwiaty cudne - goryczka nakrapiana teraz już przekwitła, a rojnik górski też powoli przekwita.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Biorąc pod uwagę długość pobytu i ilość wycieczek trzeba stwierdzić że wyjazd w 110% udany, tylko pozazdrościć. :-)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

No...fajnie nad tym Popradzkim :D Może jeszcze raz tam zagościsz w najbliższym czasie, to zapraszam na ...na coś dobrego.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze: to zapraszam na ...na coś dobrego.
Ooo dziękuję :D .... bardzo mi miło. Lubię dobre rzeczy ;) :)) .
Zwłaszcza w tak miłym towarzystwie.

Będę w Zakopanem od 19 sierpnia bo wybieram się na MFZG . Do sąsiadów pewnie też zajrzę . Może jakieś spotkanie forumowe się wykroi niespodziewanie :D .
Na pw podaję Ci nr telefonu " jakby co " . Podaj swój.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Niby krótko a treściwie :) Znów Anioł się postarał. Piękna relacyjka Alu:)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

I ja też byłem trzy dni w górach. Byłem świadkiem na ślubie który odbył się w sobotę w dolinie Kościeliskiej nad Smreczyńskim Stawem. Następnego dnia wyszliśmy na Granaty. Teraz jeszcze przez tydzień wróciłem do roboty ale od poniedziałku długo wyczekiwany urlop i oczywiście już patrzę na mapę i planuję gdzie pójdę.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

slax pisze:I ja też byłem trzy dni w górach. Byłem świadkiem na ślubie który odbył się w sobotę w dolinie Kościeliskiej nad Smreczyńskim Stawem. Następnego dnia wyszliśmy na Granaty. Teraz jeszcze przez tydzień wróciłem do roboty ale od poniedziałku długo wyczekiwany urlop i oczywiście już patrzę na mapę i planuję gdzie pójdę.
Oby dopisała ci pogoda, bo tego lata bywa dość mizernie jednak.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:Co za szczęście …. kolejne trzy dni pogody w Tatrach !!!
No mam nadzieję, że w tym roku lipiec da nam trochę pogody, bo nie mogę się doczekać wyjazdu.

W jakim terminie Państwo Zakochani planują wypad w Tatry w te wakacje?
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

myszoz pisze:W jakim terminie Państwo Zakochani planują wypad w Tatry w te wakacje?
Ech... w tym roku trochę mi się poplątało - dopiero trzy razy byliśmy w Tatrach i raz w Pieninach :( .
Nie dość że pogoda kapryśna wielce , to jeszcze co ładniejsze okresy trudno mi było zgrać z innymi sprawami.
W ubiegłym tygodniu było kilka pięknych dni - a ja nie mogłam ich wykorzystać :x .
Teraz dopiero około 8-9 lipca jakieś odległe widoki na jaką taką pogodę - a tu sąsiad z Gąsek dzwonił żeby już przyjeżdżać :? .
Ponieważ nad morzem początek lipca też nie wygląda pięknie, więc bardzo liczę że przynajmniej w Tatrach w tym czasie coś się jeszcze zmieni na lepsze i choć parę wycieczek uda się zrobić przed nadmorskimi wojażami.
Mam wielki głód Tatr, bo zimą to w naszym przypadku - poza nielicznymi - odpadają wycieczki dalekie i wysokie, a te są najpiękniejsze.
Jak mi nic nie wypadnie, to w Zakopanem będziemy dopiero pod koniec sierpnia, na MFFZG .

A Ty kiedy wyruszasz ?
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ