Co robię jak mnie nie ma w górach

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Co robię jak mnie nie ma w górach

Post autor: Angie84 »

Czasami jest tak, że mimo szczerych chęci nie udaje się wyrwać ukochane zakątki , lub nie uda się zgrać wolnego z pogodą.... Rzeczywiście zaniedbałam się strasznie jeśli chodzi o góry, jednak nie wszystko jest takie złe. Przez to miałam możliwość poznania ciekawych miejsc w naszym pięknym kraju.
Zacznę od króciutkiej wizyty na Pogórzu Ciężkowickim . Mimo , że nie było za bardzo czasu do zwiedzania i szlakowania jako takowego (opieka nad siostrzeńcem , a że to młody szczawik to nie miałam jak) i tak było pięknie.

Już z trasy piękny widok się malował :)
Obrazek

Żeby nie było,że o górach zapomniałam, na dobranoc czytałam to
Obrazek

I jak to jest , że gdy można sobie pospać, to wstaje si wraz ze słońcem? I do tego będąc wypoczętym?
Obrazek

Zakręcone wstęgi dróg w wiosennej , marcowej odsłonie...
Obrazek

ale zachody to nam się trafiły
Obrazek
Obrazek
Obrazek

A tu po drodze Bazylika pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i Dom Zakonny Redemptorystów – Misjonarzy w Tuchowie, mieści się tam całoroczna szopka pokaźnych rozmiarów.
Obrazek

droga wiodła raz w górę, a raz w dół między przysiółkami i polami, ciągnącymi się malowniczo
Obrazek

Witają w Tarnowie ;)
Obrazek

Widząc to , zawsze nachodzi mnie myśl: mój kraj taki piękny, ale za ścianą
Obrazek

Krakowskie Bielany Kamedułów z A4
Obrazek

Za to w czerwcu byłam u koleżanki na weselu i miałam okazję zobaczyć malownicze okolice Krasnegostawu, czyli troszkę Krzymulowe tereny ;)
Obrazek

Malowniczo położony kościół w którym odbył się ślub
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Po weselu ja się kładłam spać, a za oknem wstawał, wraz z pianiem koguta nowy dzień
Obrazek

Brat Młodej zabrał nas na punkt widokowy
Obrazek

Obrazek

Obrazek

i nawet trafiła nam się dobrze znana min. z Hali Gąsienicowej Wierzbówka kiprzyca :)
Obrazek

Przyznam, że tamtejsze truskawki rwane prosto z krzaczka były przepyszne :)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wesele piękne, ludzie prowadzą tam zupełnie inne , spokojniejsze życie. Już dawno tak nie odpoczywałam mentalnie jak tam.

W najbliższym czasie będę jeszcze dopisywać kolejne miejsca ( w planach krótki wypad do Władysławowa i Gdańska) a na tą chwilę tyle. Pozdrawiam :)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie84 pisze:Przez to miałam możliwość poznania ciekawych miejsc w naszym pięknym kraju.
I to też warto ... żeby tylko pogoda w górach pozwoliła zaspokoić wieczną za nimi tęsknotę. W przypadku jednak łapania po dwa, trzy dni jako takiej - Tatry u mnie wygrają zawsze z najciekawszymi nawet zakątkami Polski - nie mówiąc już o zagranicy.
Ważne żeby się ruszyć zza biurka i komputera - a zawsze się coś ciekawego zobaczy i mile spędzi czas.

Angie84 pisze:wstaje si wraz ze słońcem? I do tego będąc wypoczętym?
W Tatrach nie znam słowa "Wypoczęta" , ale na płaszczyznach - jak najbardziej :)) .

Angie84 pisze: nawet trafiła nam się dobrze znana min. z Hali Gąsienicowej Wierzbówka kiprzyca
Na wierzbówkę napatrzyłam się ostatnio po słowackiej stronie Tatr, a tak miałam ochotę na Gąsienicową :( ....
Nic to, wrócę tam wkrótce specjalnie po to. Myślę że jeszcze nie przekwitnie.
Na razie wybieram się na niziny. Wczoraj sąsiad zza płota dzwonił z ponagleniem i informacją że jest pogoda ładna, a ma być jeszcze ładniejsza i czeka na nas bardzo.
Dobry, porządny człowiek .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Zakochani w Tatrach pisze: żeby tylko pogoda w górach pozwoliła zaspokoić wieczną za nimi tęsknotę
Jeszcze tylko rok wyrzeczeń i jak pojadę to na na bite 14 co najmniej dni. Ale tak to jest jak trzeba duże inwestycje remontowe podziałać.... ale już tylko rok i spokój można lecieć w góry , łąki , hale :-) Tymczasem zaspokajam głód jak tyko potrafię, słowem pisanym, kamerki i zdjęcia....
Zakochani w Tatrach pisze:W Tatrach nie znam słowa "Wypoczęta"
Jak się porządnie ścioram po szlakach to czuję się dobrze wypoczęta choć zmięta, a do tego zasypiam jak dziecko :))
Zakochani w Tatrach pisze:Na razie wybieram się na niziny. Wczoraj sąsiad zza płota dzwonił z ponagleniem i informacją że jest pogoda ładna
Też na moment będę na nizinach na wybrzeżu ;) Oby pogoda się uspokoiła bo obrazki z gór są co najmniej jak kadry z filmu o wielkim deszczu . I tylko Wodogrzmoty na filmikach grzmią jak należy, pokazując swoją najgłośniejszą twarz :)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Angie84 pisze: Jeszcze tylko rok wyrzeczeń i jak pojadę to na na bite 14 co najmniej dni. Ale tak to jest jak trzeba duże inwestycje remontowe podziałać.... ale już tylko rok i spokój można lecieć w góry , łąki , hale :-)
Znam ten ból.
I z perspektywy czasu wiem że akurat w moim przypadku odpuszczanie to był błąd. Trzeba było zęby zacisnąć i choćby na kilka dni pojechać. A tak to mi 3 lata bez Tatr się trafiły (2010, 2012, 2013). I dlatego w zeszłym roku z ledwo zrośniętą i bolącą nogą ... ale pojechałem.
A z Gdańska to nie tak hop siup jak z Sosnowca ;-)
W tym roku póki co 17 dni, ale mam zamiar jeszcze co najmniej z 10 dołożyć we wrześniu :-) Choć wyniku z 2014 (17+10+7+4=38) pewnie nie pobiję, do osiągnięć Zakochanych mi daleko, ale zrobię co się da ;)

ps - ekrany przy nowych autostradach to miejscami naprawdę masakra, człowiek jedzie jak koń z klapkami na oczach.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

andy67 pisze:odpuszczanie to był błąd.
hej no tu sie zgadzam bo czuję że to niekoniecznie jest dobre , szczerze już mnie irytuje to odkładanie bo ciułam , ciułam i nic nie widzę bo remont dopiero ruszy. Jej a górski głód coraz większy. Na tą chwilkę wiem że wpadnę na dosłownie jeden dzień w Tatry i to w sierpniu , co napawa mnie niewyobrażalną radością i już odliczam dni ;)
andy67 pisze:A z Gdańska to nie tak hop siup jak z Sosnowca ;-)
jutro będę jechała właśnie w Twoje rejony jeden dzień do Władka, a drugi Gdańsk i do domu :-)
andy67 pisze: pewnie nie pobiję, do osiągnięć Zakochanyc
Może jak dotrwamy do emerytury 8) to przynajmniej wyrównamy wyniki a teraz to można sobie o tych rekordach pomarzyć :))
andy67 pisze:ps - ekrany przy nowych autostradach to miejscami naprawdę masakra, człowiek jedzie jak koń z klapkami na oczach.
Niedawno usłyszałam argument popierający ich bytność : jak są, to człowiek się nie rozprasza w czasie jazdy, bo gdy ich nie ma to się rozgląda ; cóż ja wolę mieć szerokie horyzonty :))
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Dla mnie każda chwila spędzona w naturze jest warta worka złota. I nie muszą to być koniecznie góry.
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Jak wspominałam miałam ostatnio, krótki wypad na północ naszego kraju, gdzie krótki oznacza 2 dni. Jako że wiercipięta ze mnie to nie obyło się bez zwiedzania, bo nawet siedzenie na plaży może rozstroić człowieka szczególnie nerwowo. Wyjazd zbiegł się z urodzinami więc też wesoły nastrój mi towarzyszył. Nie mogło zabraknąć górskich akcentów, ale od początku....

We wtorkowy lipcowy wieczór nad Sosnowcem szalały burze i ulewy, których efektem było zalanie przejścia podziemnego na perony. Dobrze, że miałam sandały i bose stopy... to cóż hop w lodowatą kałużę po kostki bo za parę chwil pociąg ( całonocna podróż wystarczyła by butki wyschły ). Po godzince burzowy front mamy za plecami. Pociąg sunie rytmicznie na północ, ludzi komplet , a za oknem łysy świeci rozjaśniając okolice.

Rankiem następnego dnia w słonecznej i ciepłej aurze docieram do Władysławowa.

Obrazek

Z peronu widać wieżę z mieszczącym się w jej wnętrzu Punktem Informacji Turystycznej

Obrazek

Po zameldowaniu się na noclegu ruszam z koleżanką w miasto...
Plan skromny, ale i miasto nie duże, kierując się na centrum mijamy orientalny budynek hotelu. Dawno temu jadąc wzdłuż wybrzeża z rodzicami zapamiętałam ten właśnie budynek. Co prawda jawił mi się niczym smukła i strzelista pagoda, ale jednak

Obrazek

Nieopodal znalazłyśmy Herb i flagę miasta

Obrazek

Tu świątynia

Obrazek

Docieramy do słynnej Alei Gwiazd Sportu

Obrazek

Fontanna w upał jak znalazł dla ochłody

Obrazek

Wspomniałam o urodzinach, no to w tegoroczne zdobyłam Koronę Himalajów ;) (Przynajmniej w taki sposób, bo nie wiem czy będzie mi dane nawet do BC na treking ruszyć)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Swoją drogą piękny kamień użyto do wykonania monumentu. A w około są gwiazdy Himalaistów min. Kukuczka, Hillary, Zawada, Rutkiewicz, Wielicki czy Messner.

Obrazek

Idąc w kierunku wejścia na plażę mijamy popiersie króla Kaszubów Antoniego Abrahama

Obrazek

I wkraczam w tereny walki ludzkości o m4 na piaszczystym połaciu. Musiałam osobiście zobaczyć zjawisko parawaningu i poznać możliwości „Januszów i Grażyn plażowania” Serio to było dosyć głośno, ludź na ludziu, a i do wody żeby dotrzeć to wypada znaleźć wieżę ratowników bo tam jest w miarę szeroki pas. Albo zabrać drona, zrobić zdjęcie z góry i wyznaczyć trasę niczym w labiryncie z krzyżówek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przyznaję , że jestem pełna podziwu dla kreatywności plażowiczów, oraz w ogóle dla nich , że w tym harmidrze ktokolwiek jest w stanie wypocząć. No, ale jak się to mówi jak kto woli.

A tak wygląda radosny plażowicz który po kwadransie (co najmniej) obmyślania taktyki i drogi dociera do morskiej toni i może wejść w lodowatą na pierwszy dotyk wodę Bałtyku.

Obrazek

Szczerze po godzinie z okładem wymiękłyśmy i wróciłyśmy na miasto. I wśród letniskowych willi znalazłyśmy Hallerówkę

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Często po drodze napotykałyśmy takie ciekawe Postacie

Obrazek

Obrazek

A tu najwyższy punkt widokowy – Wieża w Domu Rybaka

Obrazek

Jeszcze raz herb miasta

Obrazek

Dodam tylko, że wieczorem wpadłyśmy na dużą łąkę na koncerty polskich młodych wykonawców i bawiłyśmy się chyba z całym Władysławowem , bo tylu ludzi przyszło , że ho ho

Drugi dzień w C.D.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Władek ma fajny klimat, lubię to miejsce, choć może nie w szczycie sezonu.
A niedaleko jest Puck, czyli miasteczko z którego pochodzi spora część mojej licznej rodziny. Spokojniejsze miejsce od Władysławowa, woda zwykle cieplejsza, bo to jednak Zatoka i dość płytko, a plaża mniej zatłoczona.

Od kilku lat zjawisko parawaningu na naszych plażach się niestety nasila.

Ja jeśli już jadę na plażę to zwykle są to gdańskie Stogi, gdzie można dojechać bez problemu tramwajem, więc przede wszystkim odpada problem braku miejsc parkingowych (lub płacenia za nie, jeśli akurat są :D ), poza tym wystarczy pójść plażą kilkanaście minut w lewo (gorsza opcja bo bliżej portu kontenerowego, chyba że ktoś lubi takie industrialne klimaty) lub w prawo (więcej miejsca, można spacerować do woli brzegiem) ... i robi się spokojniej, słychać nawet "morza szum, ptaków śpiew" Choć tego lata jeszcze tam nie byłem, bo gdy już nawet spędzam weekend w Gdańsku to akurat nie ma pogody na plażing+smażing ;) Ale wciąż "meteorolodzy"zapowiadają "nadchodzące upały" więc może się jeszcze w sierpniu uda.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

andy67 pisze:Władek ma fajny klimat, lubię to miejsce, choć może nie w szczycie sezonu.
Jestem w stanie uwierzyć na słowo, mam znajomą z pracy która już 30 lat jeździ co roku, ale w sezonie i jest zawsze zachwycona, mąż trochę mniej ;)
wystarczy pójść plażą kilkanaście minut w lewo (gorsza opcja bo bliżej portu kontenerowego, chyba że ktoś lubi takie industrialne klimaty) lub w prawo (więcej miejsca, można spacerować do woli brzegiem) ... i robi się spokojniej, słychać nawet "morza szum, ptaków śpiew"
Taką opcje proponowali nam lokalni , wiedzą co mówią... :-)

A co do śpiewu to ja doznałam tego " Ludzi gwar , słońca skwar.... nananana" :))
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Po wieczornych harcach i nocnych burzach wstał leniwie pochmurny dzień. Zanosiło się, że kolejny punkt będziemy zwiedzać w jesiennej aurze. Wolnym krokiem poszłyśmy na PKS i ruszyłyśmy na południe mając po lewej piękny widok na zatokę, a po prawej pola zbóż i wiatraków.

Szybko dojechaliśmy do Trójmiasta, które jak usłyszałyśmy z wiadomości radiu boryka się z problemem komunikacji miejskiej, tzn. nie mogą się dogadać co do wspólnego biletu na wszystkie linie łączące Gdynię, Sopot i Gdańsk. Pewnie bym o tym nie napisała i nawet nie utkwiło by mi to w głowie gdyby nie fakt, że cała trójka oferuje np. turyście do wyboru grubo ponad 30 różnych biletów jednorazowych do wyboru. Ładnie, ale dla nie lokalsa ogarnięcie tego to nie lada wyzwanie. I chyba dlatego cieszę się ze w GOP nie ma aż takiego problemu , za to jest milion innych . Zeszłam z tematu.... No to docieramy do Gdańska i ruszamy w tany na Stare i Główne Miasto.
Ale nim opuszczę dworzec chciałam zostawić swój bagaż i iść na lekko z małym plecakiem i aparatem, no i problem bo ze względu na trwając ŚDM wszystkie skrytki zalepione , zapieczętowane i nie wolno. W informacji co prawda otrzymuję namiar telefoniczny i mapkę z zaznaczonym punktem tymczasowym gdzieś w okolicy Długiego Targu, ale gdybym miała iść tam, później ruszyć w zaplanowaną trasę MUST SEE i jeszcze zawracać po niego oooo nie! Tak więc torba z nieregulowanymi rączkami trafia na plecy, a plecak na przód no i dyndający aparat... idę.

P.S. Andy jako, że to Twoje miasto jak coś pomylę to mnie popraw bo pierwszy raz byłam ;)

Za plecami zostawiam malowniczy dworzec, zahaczając o śmieszny stary samochód-kawiarnię by napić się pysznej małej czarnej.

Obrazek

Idziemy ku Zieleniakowi – chyba tak można nazwać biurowiec w owej kolorystyce, by tuż koło niego zobaczyć fragment Muru Berlińskiego i z dawnej Stoczni Gdańskiej im. Lenina opatrzone nazwą Drogi do Wolności

Obrazek

no to bywalcy wiedzą dokąd zmierzam ..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przyznam, że Europejskie Centrum Solidarności robi pozytywne wrażenie. Na Placu było pełno wycieczek jedna z Niemiec , inna chyba z Węgier – nie jestem do końca pewna co to za język był , ale tak założyłam ;)

Nieopodal znajduje się wg mnie piękny budynek I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika

Obrazek

oraz przylegająca doń Biblioteka Gdańska PAN

Obrazek

idąc dalej ul. Łagiewniki natrafiłyśmy na mały skwerek z ciekawymi rzeźbami, a największa poświęcona Janowi Heweliuszowi

Obrazek

Jak stocznia to i nierozerwalnie łączony kościół Św. Brygdy

Obrazek

docieramy na Podwale, tu Baszta Jacek

Obrazek

fragmenty murów obronnych

Obrazek

Pomnik upamiętniający poległych za polskość Gdańska

Obrazek
Obrazek

Tuż obok Hiltona stoi Baszta Łabędź

Obrazek

a nad wodami Motławy prezentuje się Filharmonia Bałtycka im. F.Chopina i Spichlerz Królewski

Obrazek

A u brzegu Wyspy Ołowianki zacumował na stałe „Sołdek” statek-muzeum

Obrazek

Idąc pobrzeżem Motławy mijamy różne bramy prowadzące w głąb Głównego Miasta , tu Brama Straganiarska

Obrazek

Pięknie się prezentują zastępy posklejanych kamieniczek

Obrazek

a za wodą kolejne muzeum

Obrazek

idąc tylko kręcę głową żeby wszystko zobaczyć bo za dużo miejsca nie ma, tłumy wyszły na spacer bo i pogoda dopisuje...

Obrazek

docieramy do Żurawia
Obrazek

aha, prawda – zapomniałam że nazajutrz się rozpoczyna Jarmark Dominikański, dlatego tłum zgęstniał ;)

Obrazek

wnętrzności Żurawia

Obrazek

Prawie LondonEye

Obrazek
Coś dla konesera dobrego smaku z pokaźną kabzą ;)

Obrazek

dobrze zbaczamy z deptaka w boczną bramę Św. Ducha i

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odwiedziłyśmy też Bazylikę Mariacką, oraz chyba najczęściej uwieczniana filmowo uliczka Mariacka

Obrazek

i znów nad wodą, Brama Zielona, słyszałam , że swego czasu miał tu swój gabinet Lech Wałęsa, niezła lokalizacja

Obrazek

Ha ha znowu motyw górski – kubki z Gdańska rodem z Podhala :D

Obrazek

Ale tu to dopiero tygiel :)
Obrazek

A od ilości kolorów i worów może się w głowie zakręcić

Obrazek

Obrazek

Zabytkowa stacja meteo ;)

Obrazek

Złota Kamienica

Obrazek

A tu w Nowym Domu Ławy w okienku na samej górze rezyduje Panienka z Okienka – nie jest to Pola Raksa , ale tradycja musi być :)

Obrazek

pokaźny Dwór Artusa

Obrazek

Pocztówki ;)
Obrazek

Obrazek

Ratusz Miasta Głównego

Obrazek

Wejście do Ratusza

Obrazek

Słynne Lwy z portalu nad wejściem

Obrazek

Ulica Długa

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Głowy Krakowskie

Obrazek

wieże Wielkiej Zbrojowni

Obrazek

Brama Złota

Obrazek

Wieża Więzienna i Katownia

Obrazek

Baszta Słomiana i Wilka Zbrojownia - widok z Targu Węglowego

Obrazek

Hala Targowa

Obrazek

Wielki Młyn

Obrazek

Obrazek

Mały młyn a właściwie spichlerz

Obrazek

Wieża kościołą św. Katarzyny

Obrazek

Przy wodnym placu zabaw , pośród śmiechu małych użytkowników

Obrazek
Obrazek

Pomnik Jana Heweliusza i budynek Ratusza Starego Miasta

Obrazek

Dworzec

Obrazek
Obrazek

Mural nieopodal Dworca PKS

Obrazek

Myślę że większość miejsc , które zaplanowałam – odwiedziłam, czas trochę gonił , a tak fajnie się poznaje nowe miejsca.... Teraz przeglądając przewodnik po mieście mogłabym zaplanować wyprawę na kilka dni :) Przed 19tą ruszyłam wesołym autobusem w bursztynową trasę i krótko po 3 byłam na miejscu :)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Angie84 pisze: P.S. Andy jako, że to Twoje miasto jak coś pomylę to mnie popraw bo pierwszy raz byłam ;)
Nie ma co poprawiać (chyba że jakieś literówki), bardzo dobrze to wszystko pokazałaś. Nawet moja stara szkoła się załapała ;-)

Co do tych nieszczęsnych biletów - to jest zmora Trójmiasta. Jeszcze za czasów socjalizmu pojawił się temat "jeden bilet na całe Trójmiasto" ... i jak się pojawił, tak do dziś jest aktualny ... i niewykonalny. Bo tak naprawdę żadnego Trójmiasta nie ma, to jest tylko gwarowe określenie. Są trzy osobne miasta+jeszcze kilkanaście mniejszych dookoła. I każdy sobie rzepkę skrobie. 30 biletów (a może i więcej) - nawet miejscowi mają z tym problem, a teraz doszła jeszcze nowa jednostka: Pomorska Kolej Metropolitalna. Inwestycja w swoim założeniu świetna, ale co do realizacji to raz że nie do końca przystaje do aktualnego planu zabudowy (bo pociągnięto ją w dużej części po pozostałościach przedwojennych tras, tymczasem osiedla rozrosły się również i w innych kierunkach), a dwa że jest dość nielogiczna rozkładowo, do tego dochodzi normalny :D u nas chaos z biletami i brak informacji.


Zawsze podaję w podobnych sytuacjach przykład z mojego życia: Hamburg, początek lat 90-tych, moja znajomość niemieckiego to parę słów z filmów wojennych (bardzo przydatne w codziennym życiu, prawda? ) i rozmówki polsko-niemieckie w dłoni. I jakoś nigdy się w tym dużym było nie było mieście nie zgubiłem. Bo u tych całych Niemców były tylko 3 rodzaje normalnych biletów: na ścisłe centrum, na miasto, i na aglomerację. I te bilety ważne były na wszelkie możliwe rodzaje komunikacji, od metra (takiego częściowo naziemnego zresztą) po tramwaje ... wodne. A do tego na każdym możliwym przystanku przejrzysty plan miasta. A my tu k... od 30 lat wyważamy otwarte drzwi zamiast po prostu skorzystać z gotowca.

Tak się rozpisałem wylewając żale, ale po prostu wstyd mi za moje Trójmiasto. Nie chciałbym być w skórze zagranicznego turysty który chce tu podróżować komunikacją miejską. :D Zresztą polskiego również :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

andy67 pisze:Nie ma co poprawiać (chyba że jakieś literówki), bardzo dobrze to wszystko pokazałaś. Nawet moja stara szkoła się załapała ;-)
Uff , dziękuję . No wiem , że literówki się trafiły. Postaram się je poprawić już niedługo. O no proszę, nieświadomie z tą szkołą wyszło :-)
andy67 pisze:Tak się rozpisałem wylewając żale
Często władza ma w nosie potrzeby narodu , nawet ta na szczeblu miejskim. Smutne , bo Ci są najbliżej i nie dbają o "Własne podwórko", a co dopiero na Wiejskiej...
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze: do osiągnięć Zakochanych mi daleko,
W tym roku nie będzie żadnych osiągnięć, bo wredna i beznadziejna pogoda na to nie pozwoliła :x . Chyba że się zrehabilituje jesienią.
Angie84 pisze:I wkraczam w tereny walki ludzkości o m4 na piaszczystym połaciu
I za to kocham ciche Gąski, że tam nie ma takich tłumów.
Nawet parawaning nie jest tragiczny, bo nikt nikomu “na głowie” nie siedzi i można spokojnie w cieniu namiotu poczytać “Tatry” :)) .

Obrazek

A po powrocie działka zarośnięta, trawnik zrujnowany przez kreta … masakra ledwo co z biedą doprowadzona do jakiegoś porządku :? .

Obrazek

No i trzeba się szykować powoli do “Zokopanego” na Międzynarodowy Festiwal Ziem Górskich – bez względu na pogodę - choć mam nadzieję że nie będzie najgorsza.


Fajna wycieczka po Gdańsku …. ile to już lat minęło jak tam byliśmy..... dzieci były w wieku naszych wnuków.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Oj tak, są też dzikie spokojniejsze palże, gdzie dzikich tłumów brak . I tam można wypoczywać :)) :)
Zakochani w Tatrach pisze:A po powrocie działka zarośnięta, trawnik zrujnowany przez kreta … masakra ledwo co z biedą doprowadzona do jakiegoś porządku :? .
Chciałabym, żeby mój ogródek, nawet po lekkim zaniedbaniu wyglądał jak Wasz za załączonym zdjęciu :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
ODPOWIEDZ