Wybacz, ale na tacy ci podawać takich rzeczy nie będę. Wysil się trochę, moze dasz radę.Wskaż mi choć jednego "zmądrzałego młodego" i "zgłupiałego starego".
Orban sobie radzi... :-P
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
gb, jakby to ująć - fakt iż się nie domyśliłeś o kim mówię świadczy, że mam rację.gb pisze: To tylko potwierdza konstatację - że wypisujesz wyłącznie propagandowe dyrdymały, a poproszony o konkrety - mentalnie wracasz do czasów przedszkola i piaskownicy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
no nic jak do dzieci - gb, moze to być twoja poza w dyskusji, ale twoja argumentacja gdy wkracza na tematy ideologiczne urąga nie tylko mądrosci ale nawet logice formalnej. Ale to nie jest Twoja wina, bo to jest dyskurs jaki od lat obserwuję w mediach z nurtu lewicowo-liberalnego i w pokoleniu przez nią ukształtowanym. Takie gwałcenie logiki uprawiają nawet profesorowie. I to włąsnie to urągające logice lewicowe zacietrzewienie, owa stuprocentowa odporność na fakty, która powinna charakteryzować nastolatków a dotyczy ludzi po 50 - sprawia, że młodzież w Polsce (ale nie tylko - patrz casus Trumpa) coraz chętniej patrzy na populistyczną prawicę. Często taką, przy której PiS to oaza powściągliwosci.
Piszesz, że proste odpowiedzi to pułapka. Ja się z tym zgodzę. Tylko, że twoje środowisko daje odpowiedzi absurdalne. I nieprawdziwe. Co widać w argumentacji choćby w sprawie tzw. uchodźców, gdzie by nie dopuscic do zawalenia się ukształtowanego przez was świata posuwacie się do największych umysłowych akrobacji.
gb - wasz swiat się wali. Lewica zawsze chciała ruszyć z posad bryłę świata i w końcu jej się to udało. Tylko, że świat się wali wraz z nią. Zbankrutowaliscie. Europejska lewica popierałą muzułmańską imigrację widząc w tym sposób do rozbicia tradycjnego chrześcijańskiego modelu społeczeństwa, islam miał być łomem, któym zniszczycie chrzescijanstwo. I nawet masakra w redakcji Charlie Hebdo nie uswiadomiała wam, że kultura islamu w pierwszej kolejnosci zmiecie właśnie was.
I jedyna nadzieja waszego biologicznego przetrwania paradokslanie tkiw teraz w tych, których tak zwalczacie co przeciw polityce mutlikulti coraz skuteczniej protestują - na ulicach ale i przy urnach wyborczych. Tej włąsne mądrzejszej od was młodzieży.
Piszesz, że proste odpowiedzi to pułapka. Ja się z tym zgodzę. Tylko, że twoje środowisko daje odpowiedzi absurdalne. I nieprawdziwe. Co widać w argumentacji choćby w sprawie tzw. uchodźców, gdzie by nie dopuscic do zawalenia się ukształtowanego przez was świata posuwacie się do największych umysłowych akrobacji.
gb - wasz swiat się wali. Lewica zawsze chciała ruszyć z posad bryłę świata i w końcu jej się to udało. Tylko, że świat się wali wraz z nią. Zbankrutowaliscie. Europejska lewica popierałą muzułmańską imigrację widząc w tym sposób do rozbicia tradycjnego chrześcijańskiego modelu społeczeństwa, islam miał być łomem, któym zniszczycie chrzescijanstwo. I nawet masakra w redakcji Charlie Hebdo nie uswiadomiała wam, że kultura islamu w pierwszej kolejnosci zmiecie właśnie was.
I jedyna nadzieja waszego biologicznego przetrwania paradokslanie tkiw teraz w tych, których tak zwalczacie co przeciw polityce mutlikulti coraz skuteczniej protestują - na ulicach ale i przy urnach wyborczych. Tej włąsne mądrzejszej od was młodzieży.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Np nadal twierdzi, że islam to religia pokoju i nie ma związku miedzy imigracją muzułmańską i akatami terroru jakich byliśmy świadkami.gb pisze:Nie wiem jakie odpowiedzi daje moje środowisko - bo (jak na razie) nie zamieściłem tu żadnych wypowiedzi pochodzących z tegoż środowiska.
Ne "my" rozpatrujemy a wasi pupilkowie, których ochoczo chcecie nam na głowę zrzucić. Oni owszem, chcą was eksterminować. NAs pewnie też, ale was w pierwszej kolejnosci.gb pisze:(sądząc z tego co piszesz "wy" całkiem poważnie rozpatrujecie eksterminację "nas" - jeśli się nie zmienimy).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Środowisko wychowane na Gazecie Wyborczej i nie potrafiące myśleć inaczej. Zakompleksione na punkcie każdej lewicowo-liberalnej głupoty z Zachodu, gardzące własnym narodem i tradycją.gb pisze:napisz mi jakie to jest to "moje środowisko" - według Ciebie.
Miłość bliźnego wymaga czasem napisania kilku słów prawdy jesli ktoś idzie ku samozatraceniu - szczególnie gdy ciągnie na dno innych.gb pisze:Bo - nawet z ust duchownych katolickich (nie mówiąc o chrześcijańskich) zdarzało mi się słyszeć coś o miłości do bliźniego.
Na związki islamu z terroryzmem? Odsyłam do Koranu, już tutaj cytowałem stosowne ustępy nakazujące robić z niewiernymi to co dżihadyści własnie robią. Ale masz rację szerzę silmofobię a winne jest opresyjne chrzęscijaństwo. Wszak to właśnie masz podawane do wierzenia i nie można tego negować. Tymczasem w śweice rzeczywistym co dziesiąty ankietowany muzułmanin w Europie popiera Pańśtwo Islamskie (policz ile to ludzi). Ale już 80% podaje, że nie nadałoby na policję brata w wierze wiedząc, że szykuje on zamach na niewiernych.gb pisze:A byłbyś - tak przy okazji - wskazać dowód na to co napisałeś?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
To dość zabawne jak "marzenia" z czasów PRL potrafią być nadal aktualne. Przez wiele lat prawie wszystkie media w PRL realizowały program PZPR jako jej tuba propagandowa. Rozmaicie to bywało boniektóre pisma, szczególnie tygodniki próbowały dość skutecznie przemycić coś między wierszami lubb zgoła zamieścić artykuły krytyczne, oczywiście z odpowiednią otoczką dla cenzora.mefistofeles pisze:gb napisał/a:
napisz mi jakie to jest to "moje środowisko" - według Ciebie.
Środowisko wychowane na Gazecie Wyborczej i nie potrafiące myśleć inaczej. Zakompleksione na punkcie każdej lewicowo-liberalnej głupoty z Zachodu, gardzące własnym narodem i tradycją.
No i jaki był skutek tych działań? Co z tego, że w pewnych okresach do PZPR należało 3 miliony osób skoro do Solidarności zapisało się ok. 10 milionów a w wyborach 1989 zdemolowano PZPR.
Dany tytuł prasowy czzytuje się albo dlatego, że linia polityczna mnie odpowiada ale nie tylko, również dla walorów informacyjnych i kulturowych. Można sobie wyobrazić sytuację, że ktoś kupuje jakiś dziennik dla sprawnie redagowanych stron sportowych.
Osobiście w sposób stały czuutuje dwa tytuły, właśnie Gazetę Wyborczą, praktycznie od pierwszego dnia oraz Politykę jako po pewnym czasie kontynuatorkę rozwiązanego przez PZPR "Poprostu" (słyszałeś coś o takim tytule). Za PRL czytywałem też świetnie redagowany "Przegląd Techniczny" (to nie było pismo o śrubbkach).
Znam wielu ludzi, którzy mają analogiczne upodobania prasowe i nie uważam ich za tępaków podatnych na mętną ideologię. Jak mi sięzdaje, to Twoje, Tomku, stwierdzenie obraża ok. 1/3 obywateli RP, którzy cokolwiek czytają.
I jeszcze jedno - to, że czytuje jakiś tytuł prasowy bynajmniej nie oznacza, że bezmyśllnnie zgadzam się w pełni z każdym artykułem i autorem. Przykładowo - ostatni materiał o Macierewiczu w GW był mocno naciągany co jednak nie znaczy, że uważam Macierewicza za człowieka bez wad.
Co do terroryzmu islamskiego - daleki jestem od jego lekceważenia ale we wsystkim należy zachować umiar. Ostatnio podano, że USA w czasie od zamach na WTC niejako z rąkk islamskich zginęło ok. 130 osób - w tym samym czasie w USA dokonano 240 tysięcy morderstw.
Jestem gorszego sortu...
Takiej demagogii to ja już dawno nie czytałem.gb pisze:A jaki procent Polaków dzwoni na Policję wiedząc, że znajomi, rodzina, przyjaciele siadają za kierownicę pojazdu mechanicznego po wypiciu jednego-dwóch piw?mefistofeles pisze:Ale już 80% podaje, że nie nadałoby na policję brata w wierze wiedząc, że szykuje on zamach na niewiernych.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Brat w wierze = inny muzułmanin. Nawet nieznany osobiście. Naprawde tego nie zrozumiałeś?gb pisze: A Ty - Mefi? Masz rodzeństwo? Jak byś się zachował wiedząc, że brat, siostra - planują przestępstwo?
Skąd, po prostu twoje argumenty są wzięte żywcem z GW i Newsweeka. Gdyby były sensowne mozna by uznac, że sam na to wpadłes, ale czegoś tak głupiego dwie osoby niezaleznie wymyslec raczej nie mogą.gb pisze: Trzeba być bardzo zakompleksionym oraz rozgoryczonym - a także niezdolnym do logicznego myślenia - by postawić obcej, starszej od siebie osobie takie "zarzuty"
O ile wiem sprzedaż GW spadła na tyle, że jesli odliczyć tych co kupują dla ogłoszeń, sportu etc. to obrazam nawet nie promil PolakówJanek pisze: Znam wielu ludzi, którzy mają analogiczne upodobania prasowe i nie uważam ich za tępaków podatnych na mętną ideologię. Jak mi sięzdaje, to Twoje, Tomku, stwierdzenie obraża ok. 1/3 obywateli RP, którzy cokolwiek czytają.
Mocno naciągany to eufemizm. On był po prstu wzięty z... no sam wiesz z czego. Ale to wojna i jeńców sie nie bierze.Janek pisze:Przykładowo - ostatni materiał o Macierewiczu w GW był mocno naciągany co jednak nie znaczy, że uważam Macierewicza za człowieka bez wad.
Coraz większy. A na pewno zapytany kazdy powei, że by zadzwonił. Czy mu starczy odwagi to inna sprawa. Ale z góry nie zakłada, że swojego będzie krył. A juz na pewno nie bedzie krył kogos obcego tylko dlatego, że wyznają tę sama wiarę. O czym Ty piszesz, co porównujesz?gb pisze: A jaki procent Polaków dzwoni na Policję wiedząc, że znajomi, rodzina, przyjaciele siadają za kierownicę pojazdu mechanicznego po wypiciu jednego-dwóch piw?
O czym Ty piszesz, co porównujesz?
Nie tylko ]wychowanie. Twoja odpornośc na fakty, niezrozumienie słowa pisanego oraz pogarda dla formalnej logiki świadczą, że Twoja odpornosc musi miec solidne podstawygb pisze: Wychowywanie mnie od 1989 roku nie miało najmniejszych szans
Skąd taka śmiala teza? Obawiam się, że ci, o których myslisz tego nie potrzebują. co innego zakompleksieni, zniewieściali pseudointeligenci, wychowywani od dziecka w lewicowym dyskursie i zdominowani przez silne, feminizujące kobiety. Dla nich faktycznie szariat jest szansą, że nawet będąc kompletną dupą moga mieć posłuch u kobiet.gb pisze: Trzy czwarte "prawdziwych, polskich menów" nie może się wręcz doczekać, kiedy prawa szariatu zostaną - oczywiście pod innymi "szyldami" - wprowadzone w Polsce...
Może dlatego lewica tak popiera muzułmanów?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Jak to dobrze, że wygraliśmy te mecze z Irlandią Północną, Ukrainą i zremisowaliśmy z Niemcami. Bo gdybyśmy je wszystkie przerżnęli to by pewna część społeczeństwa orzekła, że to wina lewaków, feministek, gejów i lesbijek oczywiście działających za poduszczeniem mafii z Czerskiej.
Uwagi merytoryczne:
1. Informacje sportowe w GW są wyjątkowo skromne.
2. Nakład "papierowy" spada wszędzie nawet Times'a i NYT. Rośnie elktroniczny.
3. Ilość sprzedanych egz. Polityki i Newsweek'a przekracza znaczniie nakład tygodników prorządowych.
4. Z Muzułmanami w Polsce jest tak z Żydami - im jest ich mniej tyym bardziej są groźni w wyobrażeniach nawiedzonej części społeczeństwa.
PS.
Jacek Kurski ma problem - skąd do soboty weźmie film dla profgramu II, w którym polskie rycerstwo sprawia łomot szwajcarskim agresorom?
PS2.
Proponuje zastąpić ministra Waszczykowskiego Kubą Błaszczykowskim. Nazwisko równie trudne dla cudzoziemców a skuteczność w polityce zagranicznej znacznie lepsza. Przypominam sobie jak po mistrzostwach świata w Monachium na bazarze w Stambule witano Polaków, mnie też, słowami - "cieść Tamasiewski". Tak nawiasem - nic nie jest w stanie osłabić mojej sympatii dla pana Janka Tomaszewskiego, nawet posłowanie z PiS, czego się zresztą pozbył
PS3.
Wbrew stanowisku opozycji popieram decyzję rządu o wysłaniu tego trochę wojska do wwojny z "daeszem". Imigrantów nie chcemy przyjmować to chociaż trochę pomóżmy im wrócić do swoich domów, nawet tych zniszczonych.
Uwagi merytoryczne:
1. Informacje sportowe w GW są wyjątkowo skromne.
2. Nakład "papierowy" spada wszędzie nawet Times'a i NYT. Rośnie elktroniczny.
3. Ilość sprzedanych egz. Polityki i Newsweek'a przekracza znaczniie nakład tygodników prorządowych.
4. Z Muzułmanami w Polsce jest tak z Żydami - im jest ich mniej tyym bardziej są groźni w wyobrażeniach nawiedzonej części społeczeństwa.
PS.
Jacek Kurski ma problem - skąd do soboty weźmie film dla profgramu II, w którym polskie rycerstwo sprawia łomot szwajcarskim agresorom?
PS2.
Proponuje zastąpić ministra Waszczykowskiego Kubą Błaszczykowskim. Nazwisko równie trudne dla cudzoziemców a skuteczność w polityce zagranicznej znacznie lepsza. Przypominam sobie jak po mistrzostwach świata w Monachium na bazarze w Stambule witano Polaków, mnie też, słowami - "cieść Tamasiewski". Tak nawiasem - nic nie jest w stanie osłabić mojej sympatii dla pana Janka Tomaszewskiego, nawet posłowanie z PiS, czego się zresztą pozbył
PS3.
Wbrew stanowisku opozycji popieram decyzję rządu o wysłaniu tego trochę wojska do wwojny z "daeszem". Imigrantów nie chcemy przyjmować to chociaż trochę pomóżmy im wrócić do swoich domów, nawet tych zniszczonych.
Jestem gorszego sortu...
Tak a propos naszych związków z islamem - Zyciorys gen. Józefa Bema (za Wikipedią), zaiste niezwykły. Co na to "rekonstruktorzy"?
W dwudziestoleciu prochy generała ekshumowano, sprowadzono do Polski i pochowano w Tarnowie.Józef Bem[edytuj]
Józef Zachariasz Bem
Bem József
Murad Paşa
Ilustracja
generał
Data i miejsce urodzenia 14 marca 1794
Tarnów
Data i miejsce śmierci 10 grudnia 1850
Aleppo
Przebieg służby
Lata służby 1809-1850
Główne wojny i bitwy Wojny napoleońskie 1808-15:
-inwazja na Rosję 1812, -obrona Gdańska 1813, powstanie listopadowe 1831, Wiosna Ludów 1848-49: -rewolucja wiedeńska 1848, -powstanie węgierskie 1848, obrona Aleppo 1850
Odznaczenia
Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari Kawaler Orderu Narodowego Legii Honorowej (Francja) Krzyż Wielki Orderu Świętego Stefana
Józef Bem
Herb
Bem
Rodzina Bemowie herbu Bem
Ojciec Andrzej Bem
Matka Agnieszka Gołuchowska
Józef Zachariasz Bem vel Murad Paşa herbu Bem (ur. 14 marca 1794 w Tarnowie, zm. 10 grudnia 1850 w Aleppo) – polski generał, strateg, inżynier wojskowy[1], artylerzysta, twórca pierwszych oddziałów wojsk rakietowych w wojsku polskim[2], dowódca artylerii czynnej Wojska Polskiego w czasie powstania listopadowego, uczestnik Wiosny Ludów, faktyczny choć nieformalny dowódca trzeciej rewolucji wiedeńskiej (niem. Wiener Oktoberrevolution) 1848 r., naczelny wódz powstania węgierskiego 1848–1849, feldmarszałek armii Imperium Osmańskiego.
Lipa rosnąca przy drodze do nieistniejącego dworu Bemów. Według tradycji pod tym drzewem odpoczywał gen. Józef Bem w czasie pobytu u ojca w Słabkowicach.
Józef Bem był synem Andrzeja Bema, wnukiem Wojciecha Bema i prawnukiem Christiana Bema, który był synem siodlarza pochodzącego ze Świdnicy[3] – Kacpra Behma. Rodzina późniejszego generała wywodziła się z mieszczan śląskich. Kacper przeniósł się z Dolnego Śląska do Lwowa, w którym otrzymał obywatelstwo miejskie w roku 1794[3]. Dziad Józefa Bema – Wojciech uzyskał tytuł szlachecki, był rajcą miejskim oraz konsyliarzem[a] króla polskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ojciec natomiast pracował w radzie miejskiej miasta Lwowa oraz był adwokatem w tarnowskim sądzie szlacheckim i nauczycielem matematyki w Tarnowie[4]. Ożenił się z Agnieszką Gołuchowską, z którą miał jednego syna Józefa. Matka zmarła, a ojciec ożenił się ponownie w 1804 roku z Marianną Ostafińską[5].
W 1812 kupił wchodzące w skład Ordynacji Myszkowskich dobra ziemskie składające się z wsi Słabkowice i Skorzów[6]. Osiedlił się w Słabkowicach w zbudowanym dworku a dobra ziemskie Skorzów sprzedał Janowi Olrychowi Szanieckiemu. W Słabkowicach ojciec generała Bema zamieszkał z drugą żoną wspomnianą wyżej Marianną Ostafińską oraz dziećmi. Łącznie generał Józef Bem miał sześcioro rodzeństwa. Cztery siostry przyrodnie oraz dwóch braci przyrodnich Aleksandra i Konstantego[7].
Życiorys[edytuj]
Józef Bem w powstaniu 1848 roku udekorowany węgierskimi odznaczeniami.
Józef Bem urodził się 14 marca 1794 roku w Tarnowie gdzie jego ojciec Andrzej przeniósł się ze Lwowa aby objąć posadę adwokata. Na początku 1801 roku rodzina Bemów zamieszkała w Krakowie, w którego okolicy wykupiła dwie pobliskie wsie Gaj oraz Brzyczynę Górną[5]. W mieście młody Józef ukończył krakowskie Gimnazjum św. Anny, które wówczas Austriacy przemianowali na Cesarsko-Królewskie Gimnazjum Akademickie[8]. W 1809 roku w wieku lat 15 został umieszczony przez rodziców w warszawskiej Szkole Elementarnej Artylerii i Inżynierii[4]. Tam zdobył podstawy wiedzy przydatnej w praktyce inżynierskiej ucząc się arytmetyki, geometrii teoretycznej i praktycznej, trygonometrii, algebry, topografii, a także języków: polskiego, francuskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Po ukończeniu szkoły 1 kwietnia 1810 roku został mianowany podporucznikiem artylerii. W celu szkolenia praktycznego otrzymał przydział do artylerii konnej Księstwa Warszawskiego. W latach 1810-1811 ukończył z wyróżnieniem elitarną Szkołę Aplikacyjną Artylerii i Inżynierów, w której na dwanaście miejsc było 36 kandydatów. Absolwentami tej szkoły byli m.in. gen. Ignacy Prądzyński oraz gen. Wojciech Chrzanowski. Po skończeniu nauki Bem uzyskał z nominacji Józefa Poniatowskiego stopień porucznika II klasy artylerii konnej[1][9].
Na początku 1812 roku w wieku 18 lat uzyskał awans na porucznika artylerii I klasy. Wziął udział w kampanii francusko-rosyjskiej w latach 1812–1813 najpierw w I Korpusie Davouta, a później w X Korpusie Macdonalda. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Legii Honorowej za zasługi w obronie Gdańska przed połączoną armią rosyjsko-pruską w 1813 roku[10]. Po klęsce Napoleona, w randze kapitana służył w wojsku Królestwa Polskiego. Został adiutantem polowym generała Piotra Bontempsa.
Od 1815 roku przeprowadzał doświadczenia z rakietami bojowymi tzw. racami kongrewskimi. W czasie jednej z takich prób w kwietniu 1819, został poważnie poparzony w wyniku wybuchu masy palnej, która opaliła mu całą twarz. W tym roku sporządził w języku francuskim raport "Notes sur les fusees incendiares" poświęcony swoim eksperymentom, którego niemiecki przekład ogłoszono drukiem w 1820 roku w Weimarze pod tytułem Erfahrungen über die Congrevischen Raketen (Doświadczenia z rakietami kongrewskimi)[11][12]. W latach 1819-22 w stopniu kapitana wykładał artylerię oraz nauki fortyfikacyjne w Zimowej Szkole Artylerii[1]. W wyniku prac badawczych nad użyciem rac kongrewskich oraz ich udoskonaleniom utworzono dzięki Bemowi w armii polskiej pierwsze oddziały artylerii rakietowej[2].
W 1822 został aresztowany i wydalony z wojska na co złożyło się kilka przyczyn. Został posądzony o przynależność do Wolnomularstwa Narodowego, uczestnictwo w pojedynku oraz zaniedbania w rozliczeniach finansowych[1]. Aresztowany przez władze rosyjskie, spędził kilka miesięcy w areszcie. 30 lipca 1822 sąd dywizyjny skazał go na rok więzienia i degradację za zatajenie okoliczności, tyczącej się złożenia deklaracji nienależenia do towarzystw tajnych. 8 sierpnia wielki książę Konstanty na prośbę Bontempsa złagodził mu wymiar kary, pozbawiając go jedynie stałego etatu. Do armii powrócił już jednak w 1823. W tym czasie zabił w pojedynku nieznanego przeciwnika, został jednak ciężko postrzelony w udo i kulał do końca życia. 29 stycznia 1829 został zdymisjonowany ze względu na słaby stan zdrowia i wyjechał do Galicji gdzie zajął się gospodarką. Wydzierżawił od swojego stryja, kanonika lwowskiego Jakuba Bema wieś Basiówka[13].
W 1826 roku hrabia Franciszek Potocki zatrudnił go jako administratora swoich dóbr w okolicach Brodów w Galicji[4]. W latach 1826-1830 Bem prowadził tam prace budowlane zajmując się uprzemysławianiem majątku Potockich wprowadzając w nich szereg innowacji i racjonalizacji[11]. Zajmował się budowaniem oraz remontami zakładów przemysłowych m.in. cukrowni i gorzelni w Koniuszkach, Klekotach i Zbarażu[1]. Z funduszy Potockiego założył i zorganizował również w Brodach fabrykę papieru[13]. W 1827 podjął się bezinteresownie kierowania robotami przy przebudowie byłego klasztoru i kościoła ss. Karmelitanek trzewiczkowych we Lwowie na potrzeby Ossolineum, przygotował też niezbędne szkice i obliczenia. Zajął się również w tym czasie odrestaurowaniem zabytkowej cerkwi prawosławnej Bogurodzicy w Brodach wybudowanej w 1600 roku. Kierował także przebudową pałacu Potockich w Brodach oraz pałacu Lubomirskich w Przeworsku gdzie opracował i zainstalował nowy system ogrzewania[14][13].
Miał szerokie zainteresowania związane z techniką i przemysłem m.in. zamierzał się zająć górnictwem[15]. We Lwowie w 1829 wydał podręcznik obsługi silników parowych dla mechaników pt. O machinach parowych[16]. Według zamysłu autora dzieło miało całościowo opisać to zagadnienie i planowane było na 3. tomową naukową publikację jednak pisanie go przerwały mu nagłe wydarzenia polityczne w Królestwie Polskim.
Powstanie listopadowe[edytuj]
W związku z wybuchem powstania listopadowego Józef Bem 10 marca 1831 przybył do Warszawy gdzie w stopniu majora objął dowództwo 4. baterii lekkokonnej w sile 12 armat i 291 żołnierzy. W trakcie działań wojennych dał się poznać jako odważny dowódca, umiejący wykorzystać artylerię konną na polu walki. Walczył m.in. w bitwie pod Iganiami, po której wyróżnił go w swoim raporcie gen. Ignacy Prądzyński, a naczelny wódz gen. Jan Skrzynecki zwiedzając pobojowisko po bitwie mianował Bema podpułkownikiem. W kolejnym starciu do jakiego doszło pod miejscowością Przetycz dzięki celnemu ogniowi baterii kierowanej przez Bema wojska rosyjskie zmuszone zostały do odwrotu. Scenariusz ten miał miejsce także w kilku innych potyczkach m.in. pod wsią Długosioło, nad rzeką Orzyc, pod Rużem oraz Złotorią.
W bitwie pod Ostrołęką Bem popisał się śmiałą szarżą artyleryjską, zmniejszając znacznie rozmiary polskiej porażki. Został w niej ranny i jeszcze na polu walki mianowany pułkownikiem. W obronie Warszawy. 21 czerwca został mianowany dowódcą artylerii armii czynnej, 1 lipca odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Na wniosek gen. Kazimierza Małachowskiego 22 sierpnia awansowany do stopnia generała brygady wraz z późniejszym obrońcą Woli gen. Józefem Sowińskim[1]. W wyniku rosyjskiego szturmu obrona stolicy załamała się, a powstanie upadło. Bemowi udało się wycofać do Prus i w początku października wraz z artylerią stacjonować w Elblągu oraz Kwidzynie i okolicy gdzie jego jednostka została rozwiązana.
Emigracja[edytuj]
Po upadku powstania udał się na emigrację do Niemiec, a później do Francji dołączając do grona tzw. Wielkiej Emigracji. Do Paryża przybył w styczniu 1832 roku związując się z obozem Hôtel Lambert. Był monarchistą i stronnikiem Adama Jerzego Czartoryskiego oraz członkiem Związku Jedności Narodowej. W 1832 był jednym z założycieli Towarzystwa Literackiego w Paryżu[17]. Z Paryża wyjechał 10 stycznia 1832 roku udając się do Drezna, a później do Lipska gdzie organizował punkty etapowe dla polskich żołnierzy i powstańców uciekających po powstaniu na zachód. W 1833 brał udział w próbach stworzenia armii polskiej w Belgii, Egipcie i Portugalii.
15 marca 1835 roku założył w Paryżu Towarzystwo Politechniczne Polskie, którego był pierwszym prezesem. Organizacja zajmowała się kształceniem technicznym Polaków na emigracji, podnoszeniem ich kwalifikacji zawodowych oraz pomocą w zdobywaniu pracy. Długofalowym celem była nauka nowoczesnych wówczas technologii oraz przeniesienie ich w przyszłości do ojczyzny[1]. Generał Bem był wielkim zwolennikiem samokształcenia w 1838 roku w jednej ze swoich broszur napisał „(...) Polacy mający teraz sposobność doskonalenia się za granicą we wszystkich częściach nauk, sztuk, zawodów i rzemiosł, powinni uważać za święty obowiązek przysposabiać dla ojczyzny synów zdatnych i utalentowanych (...)”[2]. Sam również się uczył zostając we Francji słuchaczem paryskiej Szkoły Dróg i Mostów (fr. École nationale des ponts et chaussées)[4][1]. W okresie tym zajął się również działalnością publicystyczną i wydawniczą publikując szereg książek w tym m.in. w roku 1836 dzięki mecenatowi ks. Adama Czartoryskiego „Zarys historii Polski”, w 1845 „Zarys historii Francji” oraz trzyczęściową pracę p.t. „O powstaniu narodowym w Polsce” wydaną w latach 1846-1848.
19 maja 1833 podpisał konwencję z cesarzem Brazylii Piotrem I, w myśl której u boku jego wojsk walczących o tron Portugalii miał być sformowany Legion Polski. Wkrótce jednak działający być może z inspiracji rosyjskiej ppor. Pasierbski dokonał nieudanego zamachu na życie generała. Niedługo potem rząd portugalski uwięził Bema na dwa miesiące w wieży Belém. 21 sierpnia 1848 roku Bem na krótko przyjechał do Lwowa gdzie dotarły do niego informacje o rozszerzającej się rewolucji w Austro-Węgrzech, której Galicja po rozbiorach Polski była wówczas częścią.
Rewolucja wiedeńska[edytuj]
Bem oddał wielkie zasługi w okresie Wiosny Ludów, zwłaszcza w trzecim i ostatnim zrywie stolicy monarchii naddunajskiej Wiedniu, zwanym rewolucją październikową (niem. Oktoberrevolution). Przybył do Wiednia 10 października i w ciągu dwóch tygodni – pomimo niechętnego mu żywiołu wiedeńskiego, zwłaszcza bogatszej jego części – opierając się na proletariacie, studentach i legionach (w tym pięciusetosobowym Legionie Polskim)[18][19], postawił pod bronią lub zaciągnął do budowania fortyfikacji blisko 25 tysięcy ludzi. Nowi żołnierze wywodzili się z reguły z mieszczaństwa, jego średniozamożnej warstwy, jak też proletariatu, czyli najbiedniejszych. Z reguły za żołd, jedzenie, czy tytoń stali się oni obrońcami młodej demokracji wiedeńskiej, pierwszego w dziejach austriackiego parlamentu. Generał Bem, pomimo że faktycznie dowodził obroną rewolucyjnego Wiednia, oficjalnie nigdy nie został mianowany dowódcą. Swoją pozycję zawdzięczał wsparciu Węgrów i parlamentu Przedlitawii, gdzie olbrzymią rolę odgrywali Polacy, zwłaszcza jego wiceprzewodniczący Franciszek Smolka (stojący na jego czele po wyjeździe Czechów). Cäsar Wenzel Messnhauser, wywodzący się z Moraw młody porucznik-poeta, nazywający się p.o. głównodowodzącego, w rzeczywistości patrzył na Bema. Wojska cesarskie otoczyły miasto, zaś Węgrzy – nadzieja dla obleganych, stojący na granicy nad Litawą – przegrali potyczkę z cesarskimi pod Schwechat. Pomimo że brak odsieczy przesądził o losach miasta, Bem się nie poddał. Ze swoim dwudziestopięciotysięcznym wojskiem podjął 26 października nierówną walkę z przeważającymi oddziałami cesarskimi, zakończoną 31 października kapitulacją. Nie chciał się jednak poddać i w przebraniu woźnicy uciekł do Pozsony (dzisiejsza Bratysława)[20][21][22][23], na Węgry. W czasie walk o Wiedeń Bem został ugodzony w pierś odłamkiem kartacza, który usunięto mu dopiero po przekroczeniu granicy w węgierskiej wiosce Senic.
Zaraz po przejeździe do Budapesztu Ksawery Franciszek Kołodziejski dokonał kolejnego nieudanego zamachu na Bema.
Powstanie na Węgrzech[edytuj]
Bem jako dowódca armii siedmiogrodzkiej namalowany przez węgierskiego artystę Józsefa Tyrolera.
Płaskorzeźba Bema autorstwa węgierskiego rzeźbiarza Juhy Richárda.
Osobny artykuł: Legiony Polskie na Węgrzech.
W powstaniu węgierskim dowodził wojskami węgierskimi w Siedmiogrodzie i Banacie gdzie prowadził działania wojenne. Wkrótce walki rozszerzyły się również na Bukowinę oraz na Wołoszczyznę znajdujące się na terenie kilku obecnych państw Węgrzech, Słowacji, Serbii oraz Rumunii. Zimową kampanią (grudzień 1848 – marzec 1849) Bem zdobył sobie sławę wielkiego wodza. Pod jego rozkazami walczył m.in. czołowy poeta węgierskiego romantyzmu Sándor Petőfi, który był adiutantem generała. W dniach od 19 grudnia 1848 do 13 stycznia 1849 dowodząc 8-tysięcznym korpusem odrzucił 10-tysięczny korpus gen. Antona Puchnera i wyzwolił północny Siedmiogród. W lutym wkroczył na Bukowinę, w marcu cały Siedmiogród był w węgierskich rękach. Pod jego dowództwem powstańcza armia węgierska odniosła 33 zwycięstwa nad wojskami austriackimi, a Józef Bem został bohaterem narodowym Węgrów, którzy z wdzięczności nadali mu specjalne i niecodzienne odznaczenie dekorując go Krzyżem Wielkim Orderu Świętego Stefana z gwiazdą orderową wyposażoną w diament wyjęty z historycznej korony pierwszego króla Węgier Stefana I Świętego. W miejsce wyjętego z fragmentu korony diamentu wstawili oni plakietkę z nazwiskiem generała „Józef Bem”[4][24].
Bem przyjmował do służby również wielu Polaków, którzy przyjeżdżali głównie z Galicji. Początkowo wraz z majorem Władysławem Jordanem oraz pułkownikiem Franciszkiem Łosiem organizował polskie oddziały w armii węgierskiej. Bem był przeciwny tworzeniu osobnego polskiego legionu prawdopodobnie nie chcąc drażnić Rosji. Liczba Polaków w armii się jednak zwiększała. W styczniu 1848 wśród powstańców służyło 200 Polaków, w lutym 400, w maju sformowany został batalion piechoty i szwadron jazdy, a w lipcu bateria artylerii[25]. Ostatecznie w powstańczej armii węgierskiej powstały dwa polskie legiony. Jeden założony został przez gen. Bema legion polski w Siedmiogrodzie drugi przez gen. Józefa Wysockiego – Legion Polski Wysockiego. Oba walczyły u boku Węgrów w czasie całej kampanii w latach 1848-1849 i wniosły one istotny wkład militarny przyczyniając się do sukcesu wojsk powstańczych[26]. Dla przykładu w bitwie pod Banffyhunyad 13 sierpnia 1849 roku szarża kawalerii polskiej przesądziła o węgierskim zwycięstwie[2].
Po porozumieniu Austrii z Rosją do konfliktu dołączyła stutysięczna armia rosyjska pod dowództwem gen. Iwana Paskiewicza. Przeciwko 17 tysięcznej armii powstańczej na północy i wschodzie Siedmiogrodu sojusznicy skoncentrowali 56 tysięczną armię austriacko-rosyjską. W sierpniu korpus Bema został zepchnięty do Banatu przez połączone wojska austriacko-rosyjskie pod dowództwem gen. Ludersa, który w raportach wysyłanych carowi wyrażał szereg pochlebnych opinii o umiejętnościach militarnych swojego antagonisty[4]. 7 sierpnia 1849 Bem został mianowany przez przywódcę powstania Lajosa Kossutha naczelnym wodzem armii węgierskiej. Po klęsce pod Temesvarem (Timisoarą) i upadku rewolucji na Węgrzech, przekroczył w 1849 granicę turecką[1].
Turcja[edytuj]
Wraz z generałami węgierskimi Jerzym Kmety i Miksą Steinem, Bem dokonał formalnej konwersji na islam by móc wstąpić do armii sułtana. Wraz z przyjęciem islamu przyjął imię Murat Pasza[27] (Murad Pasa, Yusuf Paşa). Po ugodzie Rosji z Turcją zawartej 29 grudnia 1849 Bem został internowany w Kütahyi, a potem w Aleppo w północnej Syrii. Wraz z grupą polskich i węgierskich powstańców zamieszkał w miejscowych koszarach wojskowych. Na mocy rozkazu miejscowego gubernatora Mustafy Paszy obowiązywał ich całkowity zakaz odwiedzania meczetów, kościołów oraz bazarów. Zakazano im również jakichkolwiek kontaktów z mieszkańcami, a poruszać się mogli jedynie w asyście tureckich strażników[28].
Pomimo początkowych szykan, wraz z grupą polskich oficerów, starał się w miejscowości uruchomić arsenał. Opracował także plany reorganizacji armii tureckiej, budowy twierdz pogranicznych, rozbudowy otaczających Turcję umocnień, a także projekty uregulowania przepływających przez ten kraj rzek Tygrysu i Eufratu. W 1850 roku badając grunt, na którym zbudowane było miasto stwierdził, że leży ono na bogatych złożach saletry, siarki oraz żelaza. Wykorzystując tę wiedzę uruchomił sfinansowaną z własnych środków małą manufakturę saletry oraz prochu[11]. Końcowy produkt o cenie niższej o 20% od ceny rynkowej[29] zaproponował tureckiemu rządowi, prosząc o pozwolenie na budowę fabryki. Jesienią 1850 roku Turcja zezwoliła mu na zbudowanie w mieście rafinerii saletry oraz przeznaczyła na ten cel 50 tysięcy piastrów z państwowej kasy. Bem mógł rozpocząć dzięki temu produkcję na skalę przemysłową[25][30]. Do pracy w powstającej fabryce ściągnął kilkudziesięciu innych internowanych polskich oficerów, weteranów powstania węgierskiego. Planował utworzyć w Aleppo na tej bazie nowoczesną szkołę artylerii.
W uznaniu zasług otomańska Porta mianowała go generałem tureckiej armii. W październiku 1850 roku w Aleppo wybuchły krwawe zamieszki zainicjowane przez Beduinów z powodu nieumiejętnej polityki miejscowego tureckiego gubernatora. Wymierzone one były zarówno w turecką władzę na tym terenie, jak i w syryjskich chrześcijan. Miasto zostało otoczone przez 30 tysięczne wojska powstańcze, a nomadzi domagali się okupu grożąc w razie odmowy spaleniem Aleppo oraz wymordowaniem mieszkańców[25]. Ostatnią bitwą, jaką stoczył Józef Bem, była uwieńczona sukcesem obrona Aleppo przed najazdem arabskich nomadów. W czasie obrony miasta, w którym broniło się 1200 żołnierzy generał dowodził artylerią wyposażoną w 16 armat[3]. W listopadzie 1850 Bem zachorował na malarię azjatycką. Zmarł w nocy 10 grudnia. Według relacji adiutanta Józefa Bema w Turcji – Józefa Tabaczyńskiego wysłanej w liście do gen. Władysława Zamojskiego przed śmiercią generał powiedział: Polsko, Polsko! Ja cię już nie zbawię[4][25][31]. Pochowany został w Turcji na starym cmentarzu wojskowym położonym na skalistej górze Dżebel el Isam (tur. Góra Wielkich Ludzi)[25].
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wszyscy to na pewno wiedzą, i - jak to mówią - nie za to generała Bema ceniąJanek pisze:Tak a propos naszych związków z islamem - Zyciorys gen. Józefa Bema (za Wikipedią), zaiste niezwykły. Co na to "rekonstruktorzy"?
Islam miał kiedyś wiele twarzy. Dziś to się niestety zatraca. Globalizacja, internet, ale też masowa migracja z krajów arabskich sprawia, że wahabicki model islamu staje sie dominujący. Wystarczy jeden radykalny islamista w rodzinie i reszta chcąc nie chcąc się dostosowuje bo boją się być nazwani apostatami. A szyita i apostata to wrogowie więksi od niewiernych. Dlatego choć pierwsza fala muzułmanskiej imigracji się jakotako asymilowała tak dziś normą w Europie sa kobiety w nikabach na ulicach, a i burki już się pojawiają.
Zresztą - zapytaj naszych Tatarów co sądzą o przybyszach z Bliskiego Wschodu.
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/new ... Id,1885505
gb - powiem tylko tyle. Logice, inteligencji i umiejętnosci czytania uwłacza twoje wieczne powtarzanie, że jestem pisowcem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Janku, skąd zaczerpnąłeś te dane? Pytam, bo są - przynajmniej dla mnie - jaskrawo niewiarygodne. Gdyby przyjąć je za prawdziwe to oznaczałoby, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat na ulicach amerykańskich miast zginęło więcej ludzi niż amerykańskich żołnierzy w czasie II wojny światowej. A z tego co wiem w USA żadna wojna się nie toczy...Janek pisze:w tym samym czasie w USA dokonano 240 tysięcy morderstw.
że się wtrącę do dyskusji dwóch dżentelmenów:
gb pisze:nie uważam, że jesteś "pisowcem"
gb, podziwiam Twoją umiejętność zaprzeczania samemu sobie...gb pisze:Jesteś wielbicielem PWP,
btw, czym jest - wg Ciebie oczywiście - religia, którą propaguje Prezes? I czy Prezesi innych Partii też mają swoją religię?
z Twoich postów.gb pisze:Szanowny Kilgorze - skąd zaczerpnąłeś pewność, że określenie "pisowiec" jest równoznaczne z uwielbieniem dla PWP?
Stosując Twoją logikę - Kaczyński jako poseł AWS był w koalicji z Leszkiem Balcerowiczem. Z tego wniosek, że Balcerowicz to też wielbiciel Prezesagb pisze:Czy jeśli ktoś jest wielbicielem PWP to - według Ciebie - znaczy, że jest/był zwolennikiem Akcji Wyborczej Solidarność? albo Porozumienia Obywatelskiego Centrum?
A może - także - jest zwolennikiem Prezydenta Lecha Wałęsy? No bo przecież PWP pracował dla Wałęsy.
taaa..... Kaczyński był premierem, ministrem, posłem, senatorem. Co by tu o nim nie sądzić to jeden z najważniejszych polityków polskich po 1989r. Jeśli na tym wg Ciebie polega ,,niesprawiedliwość i krzywda" to masz zaiste specyficzne rozumienie tych pojęć.gb pisze:próba zrekompensowania sobie wyimaginowanych niesprawiedliwości i krzywd jakich PWP doznawał od "Polski i Polaków"
Nie pamiętam ale poszukam.kilgor pisze:Janku, skąd zaczerpnąłeś te dane? Pytam, bo są - przynajmniej dla mnie - jaskrawo niewiarygodne. Gdyby przyjąć je za prawdziwe to oznaczałoby, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat na ulicach amerykańskich miast zginęło więcej ludzi niż amerykańskich żołnierzy w czasie II wojny światowej. A z tego co wiem w USA żadna wojna się nie toczy...
Tak na prędko = w statystykach międzynarodowych podaje się wskażnik ilości zabójstw na 100 tys. mieszkańców. Dla całego świata wynosi on 9.61, dla Stanów Zjednoczonych 5,62, dla Polski 1,28.
Stany Zjednoczone mają ok. 323 miliony ludności, czyli ilość zabójstw rocznie to ok. 18 tys. (w ostatnich latach spada) Od ataku na TWC minęło kilkanaście lat, mogło się uzbierać te 240 tys.
U rekordzistów wskażnik wynosi ok. 40 na 100 tys.
Jestem gorszego sortu...
Jeszcze wracając do przykładu z pijanym kierowcą.
Co to w ogóle za porównanie?
Mężczyzna - Adrian, 25 lat, 80 kg wagi
wsiadający to samochodu po jednym piwie ma około 0,18 promila co jest dopuszczalne w Polsce.
wsiadający to samochodu po dwóch piwach ma około 0,38 promila co jest dopuszczalne we wszystkich krajach Zachodniej Europy.
Druga sprawa, to nawet jakby ktoś wypił trzy piwa, to każdy normalny człowiek, w swojej wiedzy lub niewiedzy, nie zakłada, że ów kolega pozabija innych. Zakłada, słusznie lub nie, że kolega będzie się starał nikomu krzywdy nie zrobić przez co mu się to uda.
Inaczej pisząc kolega planuje bezpieczny dojazd do celu, a jego przyjaciel mu ufa. Czy mu się to uda, to inna sprawa.
Człowiek planujący atak terrorystyczny planuje coś zupełnie przeciwnego. Jego rodzina i przyjaciele nie mogą wierzyć w jego dobre intencje.
Dodatkowo osoba dzwoniąc na policje z informacją o czyimś zamiarze prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym nie może się łudzić, że policja zapobiegnie czynowi zabronionemu. Czyn zabroniony dokona się tak i tak (z racji długiej reakcji policji i szybkiej reakcji kierowcy), więc ta osoba nie widzi często sensu dalszych działań. Z planowaniem zamachu jest właściwie prawie pewne, że czyn zostanie zablokowany, a nawet nie to jak najwcześniejsza informacja jest wielce pożądana.
Dlatego ten przykład to totalna demagogia, bo o aż taki kretynizm gb nie podejrzewam.
Z drugiej strony:
gb pyta czemu kilgor uważa, że:
pisowiec<=>uwielbienie Jarka
a nalezałoby spytać czemu uważa, że:
uwielbienie Jarka =>pisowiec
Załóżmy, że
p to pisowiec
r to uwielbia Jarka
czyli twierdzenie kilgora brzmi: nie p oraz r = 1 zawsze jest nieprawdą
a zatem nie istnieją takie p i takie r dla, których pw. zdanie jest prawdą.
Jak widać zdanie takie spełniają tylko r=1 oraz p=0 (czyli niepisowiec). Kilgor twierdzi, że r=1 i p=0 nie mogą zaistnieć. Co to oznacza?
Oznacza to, że z r=>p, dlatego, że implikacja jest fałszywa tylko w przypadku r=1 i p=0. Natomiast jest prawdziwa w przypadku r=0 i p=1. Dlatego błedem jest zapytanie o równoważność p i r.
Jest to połącznei dwoch praw:
-prawo podwójnego przeczenia
- prawo negacji implikacji
Rozważmy więc poprawnie twierdzenie: Z uwielbienia Jarka wynika, że pisowiec.
Chyba to jest prosta zależność.
Jeżeli Mefisto wielbi Jarka, a Jarek rządzi w PiS niepodzielnie (tylko on decyduje o kształcie partii, jej składzie osobowym, jest to jego dzieło), to Mefisto wielbi PiS.
Inaczej pisząc, to nie Jarek jest częścią PiSu, a PiS jest częścią Jarka, a skoro Mefisto wielbi Jarka, to musi wielbić PiS jako jego część składową.
Co to w ogóle za porównanie?
Mężczyzna - Adrian, 25 lat, 80 kg wagi
wsiadający to samochodu po jednym piwie ma około 0,18 promila co jest dopuszczalne w Polsce.
wsiadający to samochodu po dwóch piwach ma około 0,38 promila co jest dopuszczalne we wszystkich krajach Zachodniej Europy.
Druga sprawa, to nawet jakby ktoś wypił trzy piwa, to każdy normalny człowiek, w swojej wiedzy lub niewiedzy, nie zakłada, że ów kolega pozabija innych. Zakłada, słusznie lub nie, że kolega będzie się starał nikomu krzywdy nie zrobić przez co mu się to uda.
Inaczej pisząc kolega planuje bezpieczny dojazd do celu, a jego przyjaciel mu ufa. Czy mu się to uda, to inna sprawa.
Człowiek planujący atak terrorystyczny planuje coś zupełnie przeciwnego. Jego rodzina i przyjaciele nie mogą wierzyć w jego dobre intencje.
Dodatkowo osoba dzwoniąc na policje z informacją o czyimś zamiarze prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym nie może się łudzić, że policja zapobiegnie czynowi zabronionemu. Czyn zabroniony dokona się tak i tak (z racji długiej reakcji policji i szybkiej reakcji kierowcy), więc ta osoba nie widzi często sensu dalszych działań. Z planowaniem zamachu jest właściwie prawie pewne, że czyn zostanie zablokowany, a nawet nie to jak najwcześniejsza informacja jest wielce pożądana.
Dlatego ten przykład to totalna demagogia, bo o aż taki kretynizm gb nie podejrzewam.
Z drugiej strony:
Piekny błąd logiczny!gb pisze:Szanowny Kilgorze - skąd zaczerpnąłeś pewność, że określenie "pisowiec" jest równoznaczne z uwielbieniem dla PWP?
gb pyta czemu kilgor uważa, że:
pisowiec<=>uwielbienie Jarka
a nalezałoby spytać czemu uważa, że:
uwielbienie Jarka =>pisowiec
Załóżmy, że
p to pisowiec
r to uwielbia Jarka
czyli twierdzenie kilgora brzmi: nie p oraz r = 1 zawsze jest nieprawdą
a zatem nie istnieją takie p i takie r dla, których pw. zdanie jest prawdą.
Jak widać zdanie takie spełniają tylko r=1 oraz p=0 (czyli niepisowiec). Kilgor twierdzi, że r=1 i p=0 nie mogą zaistnieć. Co to oznacza?
Oznacza to, że z r=>p, dlatego, że implikacja jest fałszywa tylko w przypadku r=1 i p=0. Natomiast jest prawdziwa w przypadku r=0 i p=1. Dlatego błedem jest zapytanie o równoważność p i r.
Jest to połącznei dwoch praw:
-prawo podwójnego przeczenia
- prawo negacji implikacji
Rozważmy więc poprawnie twierdzenie: Z uwielbienia Jarka wynika, że pisowiec.
Chyba to jest prosta zależność.
Jeżeli Mefisto wielbi Jarka, a Jarek rządzi w PiS niepodzielnie (tylko on decyduje o kształcie partii, jej składzie osobowym, jest to jego dzieło), to Mefisto wielbi PiS.
Inaczej pisząc, to nie Jarek jest częścią PiSu, a PiS jest częścią Jarka, a skoro Mefisto wielbi Jarka, to musi wielbić PiS jako jego część składową.
A Jarek ostatnio flirtuje z panią Magdą Ogórek a własciwie to Magda z Jarkiem, oczywiście sensie politycznym. Ale się porobiło... Magda twierdzi, że Jarek i PiS realizuje jej program jako kandydatki na prezydenta, czyli lewicowy. Coś w tym jest!
Magda jako "lwica PiS-u" - śliczne. Jedno jest pewne - na pewno jest lepiej ubrana od tych wszystkich Beat. No i młodsza!
Magda jako "lwica PiS-u" - śliczne. Jedno jest pewne - na pewno jest lepiej ubrana od tych wszystkich Beat. No i młodsza!
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Owszem, PiS jest lewicą w sensie socjalnym. Nigdy tego nie ukrywali. Zajęli niszę gdy nominalna lewica skupiła się na prawach giejów zamiast pracowników. Czy kogoś to dziwi?Janek pisze:Magda twierdzi, że Jarek i PiS realizuje jej program jako kandydatki na prezydenta, czyli lewicowy. Coś w tym jest!
PS David Cameron pewnie dziś poda się do dymisji. Czy tyle samo honoru będzie miał pan Juncker?
PPS. RAZ jak zwykle napisał ładnie to co ja mniejskłądnie wypisuje od kilku godzin w sieci studząc uchachane łby zanjomych narodowców
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemk ... Id,2224855
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Hm... Jeszcze wracając do moich rozważań, to jak gb formułuje wnioski z wyników swoich badań w swoich publikacjach naukowych tak jak tutaj wcześniej zaprezentował, to... Chryste Panie... Jak z jakiegoś badania mu wyjdzie, ze jest wynikanie w jedną stronę, a on z tego robi równoważność...
Ale nie ma tego złego... Markiz nie umie policzyć procentu z liczby, drugi tytan logiki. Śmiało możecie tworzyć klub inteligenta polskiego.
Ale nie ma tego złego... Markiz nie umie policzyć procentu z liczby, drugi tytan logiki. Śmiało możecie tworzyć klub inteligenta polskiego.

