W tej części Beskidu Żywieckiego nie byliśmy chyba z 15 lat....Czas więc odświeżyć „starą znajomość”.
Szlak na Halę Miziową przez przełęcz Przysłopy, bardzo przyjemnie wiedzie częściowo lasem, częściowo pięknymi polanami.
1. Wodospad w Sopotni Wielkiej.
2.Każdy niesie ile może
4.Gniazdo Romanki.
5. Przełęcz Przysłopy- widok na masyw Babiej Góry.
6. Wyżej wiosna jeszcze nieśmiała.
7. A my wędrowaliśmy sobie leniwie co chwila popatrując na Babią
8.Hala Górowa.
9.Stukał tak głośno i uparcie, że w końcu udało się nam go wypatrzeć – dzięcioł trójpalczasty. Zdjęcie nieostre, ale bałam się, że odleci.
10. Hala Miziowa – tu zostawiliśmy w pokoju plecaki, objedliśmy się pyszną pomidorową i pierogami i po godzinnym leniuchowaniu wgramoliliśmy się na Pilsko.
11.
12.
13.
14. Widok na Wielką Raczę.
15. Widok na Babią z Pilska
16. Pilsko 1557 m n.p.m – widok na Tatry Zachodnie.
17. Raczkowa Czuba, Wołowiec, Rohacz Ostry, Rohacz Płaczliwy, Hruba Kopa, Banówka, Rosocha, Siwy Wierch, Ostra.
18.Mała Fatra: Stoh, Rozsutec, Hromove, Velky Krivan, Maly Krivan, Suchy
19.Kamienista, Bystra, Starorobociański, Raczkowa Czuba, Wołowiec, Rohacz Ostry i Płaczliwy, Hruba Kopa
20. My i Babia
21. Stok Pilska od strony nartostrad zerodowany strasznie, ale widoki...
22.
Schronisko na Hali Miziowej zrobiło na nas bardzo fajne wrażenie. Może to trochę przez to, że i w górach i w schronisku było prawie pusto, a może przez to, że ludzie bardzo mili i pokój z widokiem na Babią.
23. Wschód słońca.
24.
W sobotę w przenosiliśmy się do schroniska na Rysiance. Szlak w lesie zdecydowanie błotnisty. Wiosna na halach dopiero raczkująca – nieśmiałe pierwiosnki, zawilce, miejscami krokusy. Myślę, że za jakiś tydzień, może dwa, kiedy łąki się zazielenią – Beskidy będą bajkowe...
25.Hala Cebulowa
25.Hala Cudzichowa: Munczolik na tle Pilska. Z lewej masyw Babiej Góry
26. Worek Raczański: Jaworzyna, Muńcuł, Wielka Racza
27. Hala Rysianka - w tle Mała Fatra.
28. Hala Rysianka - widok w kierunku Tatr, które majaczyły na horyzoncie
W schronisku zostawiliśmy plecaki i wybraliśmy się przez Halę Lipowską na Halę Redykalną. Według mnie jeden z ładniejszych szlaków w Beskidach. Na każdej z kolejnych hal otwierały się takie widoki, że chciało się rozłożyć wśród traw i patrzeć, patrzeć... W ogóle nam się nie spieszyło, więc spacer trwał aż do wieczora
29.
30.
31.
32.
33.
34.
35.
36.
37.
38.
39.
40.
41.
42.
43.
44.
45.
46.
47.Przed schroniskiem na Rysiance
48.Tatry przed zachodem słońca
49. Otoczenie Jeziora Żywieckiego.
50. Chocz w centrum.
51. Mała Fatra na dobranoc
52.
W schronisku na Rysiance było już więcej ludzi – wiadomo sobota. Niektórzy turyści, niektórzy imprezowicze – co kto lubi...Imprezowicze poszli późno spać, więc na wschód słońca chyba już nie wstali...Ktoś mógłby powiedzieć, że w sumie nie było po co, ale...
53.
54.
55.
56.
57.
58.
Wiedzieliśmy, że pogoda ma się pogorszyć, a i tak czekała nas jeszcze kilkugodzinna podróż samochodem, nie zwlekając więc za długo, spakowaliśmy się i poszliśmy w kierunku Romanki. Góry to chowały się w chmurach, to z nich wyglądały, szczególnie Babia w pochmurnym była nastroju. Szlak nawet przyjemny do szczytu Romanki, choć sam wierzchołek zupełnie „niewidokowy”, bo zalesiony. Trochę przygnębiające wrażenie sprawia rezerwat wokół szczytu, pełen kikutów świerków... Z Romanki schodziliśmy do Sopotni Wielkiej. Szlak prowadzi praktycznie ciągle w dół, niezbyt przyjemny dla kolan. Ale już fragment od Kotarnicy do Sopotni to masakra jakaś, trzeba mieć sporo samozaparcia, żeby nim podchodzić, a przy schodzeniu – miałam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Nie ratuje nawet sytuacji widok z wiatrołomu na stokach Kotarnicy...
59.
60.
61.W kierunku Romanki
62.
63.
64.A to rzeczony wiatrołom na stokach Kotarnicy.


