mefistofeles pisze:Basia Z. pisze:acjonalizm, getta ławkowe, napady na sklepy żydowskie też miały miejsce w tym okresie (tzn. II połowa lat 30).
to akurat był ówczesny europejski standard.
Teraz też niestety tak się zaczyna w całej Europie. Adresaci są inni - wiadomo kto.
Zawsze "obcy" jest winien.
Jeszcze tak mi się przypomniała sanacyjna akcja niszczenia cerkwi na Chełmszczyźnie, która w okrutny i krwawy sposób zemściła się w czasie wojny (oczywiście Wołynia to w żaden sposób nie usprawiedliwia, ale była to jedna z poważniejszych przyczyn nastawienia przeciwko sobie Polaków i Ukraińców).
II Rzeczpospolita w ogóle miała fatalny stosunek do swoich mniejszości.
mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze:Jeden mój znajomy też przyrównuje PiS do sanacji. Tyle że on nie widzi ani w sanacji ani w PiS nic dobrego
No mnie też ta analogia lekko przeraża. I nawet nie tyle wizja Jarosalwa myslacego, że jest Piłsudskim ile wizja tego co stało się po śmierci Piłsudskiego przy zachowaniu odpowiedniej skali. To jest naprawdę przerazjaace.
No ja właśnie też.
Dziś na 13 się wybieram (właśnie za namową owego znajomego) na wykład o wojewodzie Michale Grażyńskim. Był on wojewodą śląskim z nadania sanacji w latach 1926-39.
Województwo śląskie miało wtedy bardzo dużą autonomię, przede wszystkim własny skarb.
Jestem bardzo ciekawa tego wykładu.
Jedno trzeba napisać - pod względem gospodarczym lata 30, po wielkim kryzysie były dla Polski Bardzo dobre - powstało wiele nowych zakładów - np. COP.
Ale to też była sprawa koniunktury ogólnoświatowej.
Z przekazów rodzinnych wiem, że również rodzinom mojego Taty jak i mojej Mamy powodziło się w tym okresie bardzo dobrze.
Dziadek ze strony mamy dostał nową pracę w Hucie Królewskiej na stanowisku dyrektorskim (przyjechał z centralnej Polski) i zarabiał 1500 zł. Zaś drugi dziadek zdołał wykupić od kościoła majątek, który poprzednio przez kilkanaście lat dzierżawił.
Tak więc ludzie pamiętają zwykle to co dobre, zwłaszcza w porównaniu z tym, że potem przyszła wojna.