Oj, Kolego, Kolego, chyba trochę koloryzujesz. Po pierwsze o jakie tu ratownictwo na tej wieży chodzi. Alpinizm (taternictwo) oraz wspinaczka i ratownictwo górskie to są zupełnie różne sprawy choć może pozornie takie same. Można być znakomitym wspinaczem i nie mieć zielonego pojęcia o ratownictwie, natomiast nie można być w pełni wyszkolonym ratownikiem nie będąc wspinaczem (no chyba, że w Beskidach na stoku narciarskim jeździć po połamańców)zuse pisze:Cwiczylem na niej wielokrotnie rozne formy ratownictwa etc. W tatrach jestem co roku i zawsze ale to zawsze wchodze na rysy i kilka innych szczytow. Nie kozacze ze swoimi umiejetnosciami a tylko PROSZE O RADE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a WY zajebiscie doswiadczeni ALPINISCI zamiast powiedziec mi gdzie mozna znalezc opisy drog, wynajc kogos kto profesjonalnie poprowadzil by mnie dal wskazowki, w razie trodnych sytuacji uratowal dupe, OPOWIADACIE MI JAKIES PIERDOLY !!!!!!!!!!!
Piszesz, że co roku jesteś w Tatrach i wchodziłeś na Rysy i inne szczyty. Trochę w to nie wierzę ale to inna sprawa. Dobrze - wchodziłeś. Może za dużo chodziłeś a za mało czytałeś i słuchałeś bo każdy kto był kilka razy aktywnie w Tatrach, nawet tylko turystycznie, to wie, że Kazalnica to nie ściana dla nowicjuszy i żaden przewodnik tam nikogo nie prowadzi. Takie praktyki to były 100 lat temu i na znacznie łatwiejszych drogach i wtedy północna Kazalnicy była uważana za coś niemożliwego do przejścia.
Napisałeś, że sądziłeś, że tu się coś dowiesz a jak Ci powiedziano co trzeba to się obrażasz i piszesz o "zajebiście doświadczonych alpinistach". Wcale nie jestem taki "zajebiście doświadczony alpinista", za to Zgaga, jak sądzę po Jej tekstach jak najbardziej i oboje powiedzieliśmy Ci to samo co by powiedział Ci każdy, któ ma o Tatrach trochę pojęcia. Ja wiem, że teraz wśród młodych to się trochę inaczej na pewne rzeczy patrzy ale jedno jest pewne - sprawność wspinania w sensie techniczno - gimnastycznym to grubo za mało, potrzebne jest jeszcze doświadczenie w bytności w górach w rozmaitych warunkach atmosferycznych (pogoda w Tatrach potrafi się diametralnie zmienić w ciągu pół godziny), znajomość topografii aby np. nie zgubić się we mgle podczas wycofu i nie wpakować się tarapaty (komórka w kieszeni z której możesz zawiadomić TOPR to trochę mało - trzeba jeszcze wiedzieć gdzie się jest) itd itd czyli wiedzieć mnóstwo rzeczy, które na panelach i wieżach wydają się być zupełnie nieistotne. Jak Ci się pogoda urwie na tej wieży to po prostu jedziesz w dół te głupie kilkadziesiąt metrów i wsiadasz do auta czy na rower, który stoi na dole. Czy wiesz może ile ma ściana Małego Kiezmarskiego - ano blisko 1000 metrów i musisz się np. ewakuować z jej połowy. Kochany, tu naprawdę nie ma żartów. Jesteś stanowczo "w zbyt gorącej wodzie kąpany" a o takich jak Ty się mówiło za moich młodych lat - "pewny kandydat na bambus". Nie wiesz pewnie co to znaczy - no to sobie weź kilka książek i przeczytaj - to też element taternickiej wiedzy, kto wie czy nie najważniejszy.
Pozdrawiam i namawiam do lektury. A jaka lektura? Google Twoim przyjacielem jest! Na tej stronie znajdziej zresztą kilka linków.





