obiektywne media (medium)

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Moja filozofia życiowa zasadza się na zasadzie - wypowiadam się tylko oo tym na czym się znam. Jeśli nie, to wierzę fachowcom. Np. profesor Łętowskiej, prof. Zollowi, mgr Jerzemu Stępniowi, prof. Adamowi Strzemboszowi, Sądowi Najwyższemu, Krajowej Izbie Sądownictwa i na koniec Komisji Wenekiej. A oni wszyscy twierdzą, że TK był na prawie.
To znaczy że gdyby każdy w Tym kraju miał taką filozofię to byłoby bardzo dziwnie..

Tomku, jesteś informatykiem. Kim jest Gabriel nie wiem, ale chyba nie teoretykiem państwa i prawa. Kilgor, jjak twierdzi, jest prawnikiem, ale od czego? Chyba też nie od teorii państwa i prawa.
A Gabriel nie ma potrzeby uzewnętrzniania się i mówienia całemu światu kim jest ;)
Bądżcie tak uprzejmi i powiedzcie, co Was upoważnia do precyzowania tak autoratywnych sądów w temacie, o którym, powiedzmy to szczerze, nie macie nic do powiedzenia. Pycha? Głupota?? Bezinteresowna nienawiść? Sam nie wiem co gorsze.
Dlaczego obrażasz? A Ciebie co upoważnia do tego samego ? Napisałem prawdziwe zdanie, które w pewnym stopniu kompromituje TK. W którym momencie potrzebuję analizy prawnika aby potwierdzić "prawdziwość" tego co napisałem w poprzednim poście ? To logika.

I tak na koniec w kwestii tego orzekania w kolejności wg. ustawy naprawczej. Powiedzmy, że obrobiono wam mieszkanie lub skradziono samochód. Idziecie na policję a tam Wam mówią, jesteśmy zawaleni robotą, proszę przyjść za rok, wtedy się tym zajmiemy
Nie twierdzę że to ok, ale sprawdź jak skutecznie i szybko w Niemczech orzeka TK..
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jeszcze raz pani prof. Ewa Łętowska:

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... stron.read
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Oj panowie, panowie - cała ta "dyskusja" potwierdza tylko to co jakiś czas temu stwierdził niejaki Adaś Miauczyński:

"Moja prawda jest najmojsza"
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Ja tam się nie znam, ale sądzę, że oni się znają:

http://www.wpia.us.edu.pl/aktualnosci/o ... tytucyjnym
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

gb pisze: Raczej potwierdza to, że coraz większa liczba ludzi zaczyna się orientować iż "dobra zmiana" oraz pomysł PWP na rządzenie Polską ma się właśnie opierać na tejże zasadzie.
Np.
http://www.rp.pl/Plus-Minus/303189995-S ... .html#ap-1
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:
gb pisze: Raczej potwierdza to, że coraz większa liczba ludzi zaczyna się orientować iż "dobra zmiana" oraz pomysł PWP na rządzenie Polską ma się właśnie opierać na tejże zasadzie.
Np.
http://www.rp.pl/Plus-Minus/303189995-S ... .html#ap-1
Ośmielam się przypomnieć, że już w trakcie kampanii gdy wylazły te wszystkie drobne szwindelki w związku z pracą dodatkową w nowotyskiej "Alma Mater" napisałem tutaj, ż doktor to taki drobny kanciarz. Wtedy mnie zakrzyczano (poza Basią Z), no i...

Wywiad z panią profesor Staniszkis dowodzi, że w obliczu faktów, osoby myślące, nawet uprzednio związane z PiS-em potrafią się przeorientować. Osoby myślące - to jest istotne.

PS.
Proszę sobie wyobrazić - jest rok 2009, prezydentem jest Lech Kaczyński, premierem Donald Tusk i z samochodem z prezydentem w środku zdarza się coś takiego jak kilkanaście dni temu. Byłby wrzask pod niebiosy.

W latach 80-ych pracowałem w firmie, która posiadała około 400 samochodów. Z nabyciem opon były wtedy maksymalne haki. A samochód musi co roku pojechać na przegląd rejestracyjny. Na tych gumach co na sporej ilości samochodów były przez przegląd by nie przeszły. No to mieliśmy kilka kompletów opon "dyżurnych", które zakładano tylko na przegląd a potem zdejmowano. Powiecie - kryminał - ale tak wtedy było w całym kraju a poza tym jak samochód nie jeździ to kierowca zarabia znacznie mniej. Ale te samochody nie jeździły 140 km/h lub więcej.

Sam pomysł aby w jednostce takiej jak BOR zużytą oponę odsyłać do magazynu jest rodem z komedii absurdu, czysty Mrożek.

PS2.
Inny problem - ja rozumiem, że prezydent, nawet na urlopie musi mieć ochronę. Premier Tusk też lubił narty. Jeździł w Dolomity. Nie wiem czy samolotem kursowym czy rządowym. Ale tam, na miejscu, akurat to wiem, bo znajomi byli równocześnie, z hotelu na pod wyciąg nie woziła go kolumna rządowych samochodów. Chodził piechotą, pewnie jacyś ochroniarze gdzieś byli w pobliżu.
Zresztą potem na wyciągu i na stoku ochrona staje się iluzoryczna, no chyba, że "uprzątnąć" innych narciarzy. Wszystko to się kupy nie trzyma.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jeszcze jeden nieobiektywny ale ciekawy link:

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,19789715.html
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Bardzo ciekawe i trzeba przyznać obiektywne badania preferencji politycznych wśród użytkowników Facebooka.

http://www.slideshare.net/kamilrakocy/d ... -czy-wicej

To w dużym stopniu potwierdza spostrzeżenie, które kiedyś wyczytałam na blogu Wojciecha Orlińskiego, że żyjemy każdy w swoim "bąbelku" sieciowym i nie zauważamy, nie dopuszczamy do siebie głosów z innego "bąbelka". Stąd złudzenie, że wszyscy myślą tak samo jak my. A ci, którzy myślą inaczej są "inni" i nie lubimy ich.

Staram się przed tym bronić, czemu sprzyjają moje "pozapolityczne" zainteresowania. Po górach chodzą ludzie wszelkich orientacji politycznych. Być może stąd wynika, że w najostrzejszych dyskusjach politycznych brałam udział na forach górskich. :)
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze: Proszę sobie wyobrazić - jest rok 2009, prezydentem jest Lech Kaczyński, premierem Donald Tusk i z samochodem z prezydentem w środku zdarza się coś takiego jak kilkanaście dni temu. Byłby wrzask pod niebiosy.

Już coś takiego tu pisałem, po co sięgać tak daleko, wypadek mógł mieć ten sam Duda jeszcze za premierostwa Kopacz.
Wówczas pan Płaszczak jak nakręcony powtarzałby że "w normalnym kraju minister spraw wewnętrznych podałby się po czymś takim do dymisji". No ale że akurat pech chciał iż teraz ministrem jest on ... No cóż :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jak dobrze wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

PS.
Nawet w końcówce premierowania pani Kopacz nie było jeszcze warunków narciarskich.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:Jak dobrze wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

PS.
Nawet w końcówce premierowania pani Kopacz nie było jeszcze warunków narciarskich.
Ale opona pękła nie na stoku, a na A4 ;-)

Gdybym był dziennikarzem pytałbym przy każdej okzji pana Płaszczaka co sądzi o ministrze, który jest odpowiedzialny za ten skandal :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Co ja poradzę, ze znów przeczytała ciekawy artykuł, wiec wrzucę link.
Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych:

http://wyborcza.pl/magazyn/1,151482,197 ... a_Wyborcza
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Długie ale ciekawe.

http://studioopinii.pl/krzysztof-lozins ... zy-calosc/

Sama jeszcze nie przeczytałam, ale zapowiada się ciekawie
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Wiem, że kotlet, wiem, że już kilka tygodni temu zaczął być odgrzewany i w zasadzie, to nawet niewielu interesuje, że pewnie niedługo zacznie mocno śmierdzieć. Ale tak zupełnie z ciekawości, mam pytanie do tutejszych miłośników PiSu jak kilgor i mefi i może ktoś jeszcze:
Kiedyś próbowaliście wyjaśnić po co Kaczyńskiemu jest potrzebny ten błazen Macierewicz - nie sprawdziło się raczej, to co pisaliście, ale może teraz coś mądrego napiszecie - po co jest ta podkomisja? Wszak PiS w chwili, kiedy u władzy nie był, żądał komisji międzynarodowej, a teraz, kiedy stanął przed ogromną szansą, by samemu ją stworzyć - postanowił ciągnąć dalej kabaret z parówką pod tytułem "konferencje smoleńskie" - tylko już bardziej oficjalnie, z rozmachem i na bogato - wszak nasze państwo na to stać. Sam osobiście zasłyszałem taką oto opinię, że podkomisja ta, w przypadku wyciągnięcia wniosków - na koniec swej działalności - innych niż sobie założyła - skompromitowałaby się. Zatem musi "udowodnić" zamach.. No tak - zatem logiczne jest, że międzynarodowa komisja, skoro nie mogłaby udowodnić czegoś, czego nie było, nie powinna powstać. A ta podkomisja, zdaje się, że to "udowodni" :D i się nie skompromituje :D Ale czy przypadkiem nie kompromituje naszego państwa? Koledzy - jak myślicie :-P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Alan pisze: Kiedyś próbowaliście wyjaśnić po co Kaczyńskiemu jest potrzebny ten błazen Macierewicz - nie sprawdziło się raczej, to co pisaliście, ale może teraz coś mądrego napiszecie - po co jest ta podkomisja?
Szczerze? JA widzę dwa powody. Pierwszy to chęć wynagrodzenia ludzi, któzy pracowali dla zespołu parlamentarnego za darmo (czyli mówiąc wprost - sypnięcia im naszej kasy). Drugi - to pozorowanie pracy. Wiadomo, że obecnie nic się już na poważnie zbadać nie da, ale trzeba przynajniej pokazać wyborcom, że się starają. Głupio byłoby temat odpuścić i udawać, że go nie ma, zd rugiej strony - to co PiS mół wygadywać jako opozycja włądzy już nie przystoi. Tak ja to widzę. Więc będą badać, działąć, informować o jakichś szczątkowych obserwacjach ale tak by nic konkretnego nie podać i uzależniac to od jakichś niespełnialnych warunkó (np oddania przez ruskich wraku, choć wszak i tak zostałtyle razy uyty, że nic na nim nie ma etc.)

Żeby było śmieszniej - jestem bardzo pozytywni zaskoczony pracą Macierewicza jako szefa MON. Bałem się, że bedzie właziłAmerykanom w tyłek bez wazeliny a tymczasem wykazuje daleko idącą asertywnosc w kwestiach kontraktów na obronę przeciwrakietową. NA plus duży zaliczam też zmianę koncepcji nowego BWP, gdzie generalicja uparcie lansowała wymóg pływalnosci, który nie pozwala na włąściwe opancerzenie a jest reliktem z czasów PRLowskiej doktryny obronnej (czytaj - ofensywnej), gdzei szybkość ofensywy była istotniejsza od przeżywalnosci żołnierzy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze: Czyli dla p. Macierewicza "przeżywalność" żołnierzy jest mało istotna...
Przeczytaj jeszcze raz tylko powoli. Albo wytłumaczę, bo choc litery znasz to czytać chyba nie umiesz - pływalnosc zmniejsza przeżywalnosc. Macierewicz kazał wywalic wymóg pływalnosci by przeżywalnosc zwiekszyć. Teraz rozumiesz?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

W naszym "piiekiełku" nowa sprawa - nepotyzmu (stanowisko w Link 4 dla żony ministra Ziobro.

Ja w sprawie nepotyzmu mam takie zdanie (rozszerzając pojęcie nepotyzmu również na znajomych, kolegów itp):

- Każdy kto kieruje lub kierował kiedyś zespołem ludzi chyba zgodzi się ze mną, że lepiej się pracuje z ludźmi do których z uwagi na dłuższą znajomość ma się zaufanie i w dodatku zna się ich kompetencje, możliwości, talenty itd. Powiedzmy, że mam w swoim zespole stanowisko, do którego pasuje jak ulał mój kolega ze studiów a czasami również i szkoły średniej, znam jego dotychczasową karierę zawodową itd W dodatku wiem, że tenże kolega ma również osiągnięcia górskie (taka drobna prywata). Czy będzie "zbrodnią" jeśli go zatrudnię z pominięciem konkursu, na który być może zgłoszą się świetni ludzie ale ja poza zapoznaniem się z ich "papierami" nic o nich nie wiem, a papiery... wiadomo, bywają różne? No, proszę o szczerą odpowiedź.

- Natomiast w kwestii zatrudniania kogoś z rodziny, szczególnie bliskiej, mam odwrotne zdanie - na "nie". Po pierwsze, to idealny wprost sposób na plotki w firmie. Poza tym może się zdarzyć, że córeczka lub synek wujka po prostu okaże się być osobą nie nadającą się do roboty i trzeba go zwolnić i w efekcie mieć kwasy w rodzinie. To samo dotyczy pań, z którymi mnie łączą intymne i niekoniecznie "legalne" związki - stanowczo nie, stosownie do zasady (przepraszam za kolokwialność) - "w własnym sklepie personelu się nie klepie".

- ergo nie widzę nic specjalnie zdrożnego w zatrudnieniu pani Koteckiej w "Link 4", o ile oczywiście jego prezes z własnej, nieprzymuszonej woli, chce to zrobić. Bo z tą wolą to różnie bywa lub bywało (za komuny wystarczał telefon z koomitetu i to niekoniecznie centralnego, gminni sekretarze też sobie na to pozwalali. No i przypominam, że podobnie bywało za wszystkich rządów, PO+PSL, SLD+PSL, AWS i innych. Paweł Kukiz nazywa to partiokracją. Ma dużo racji, niestety jak dotąd od co najmniej 150 lat w całej Europie i nie tylko nie wykombinowano lepszej metody. Jedyna droga to odpowiednio zorganizowana "służba cywilna" - w swoich pamiętnikach Willy Brandt opisuje jak się zdziwił obejmując po raz pierwszy stanowisko ministra spraw zagranicznych, ilu w tym ministerstwie pracowało członków jego partii, popprzednio wiele lat w opozycji. A więc można.

- Marszałek Senatu, pan Karczewski w sprawie zatrudnienia żony ministra wyraził się "przecież oni gdzieś muszą pracować". Dziennikarze oczywiście wzięli go na "widelec", ale postawione pytanie jest istotne. Gdzieś muszą albo raczej chcą, bo nie tylko o sprawy finansowe tu chodzi. Czyżby bycie żoną/mężem, córką, synem, wnuczką, wnukiem itd kogoś ważnego (nie tylko w rządzie, w powiecie i gminie lub mieście również) miało być swoistym rodzajem "kary"? Zawsze się bowiem znajdzie parszywa gębą, która będzie się wydzierać - "Kowalski jest synem burmistrza/starosty itd, na pewno go przyjęli do pracy "po znajomości".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Zawsze się bowiem znajdzie parszywa gębą, która będzie się wydzierać - "Kowalski jest synem burmistrza/starosty itd, na pewno go przyjęli do pracy "po znajomości".
Pracując uprzednio w Urzędzie Miasta bezpośrednio się z tym zetknęłam, aczkolwiek sama trafiłam tam z konkursu, bez żadnych znajomości.

No i było różnie - sama pracowałam z kolegą, który był synem wiceprezydenta miasta, ale przy tym był to kompetentny, świetny w swojej dziedzinie, ambitny i koleżeński facet. Nic mu nie można było zarzucić.

Natomiast potem kiedy szukano kolejnego pracownika sama poleciłam koleżankę, z którą pracowałam wcześniej przez kilka lat, wiedziałam co umie i miałam do niej zaufanie (a akurat sypała się firma w której wcześniej obie pracowałyśmy).

Kolejne osoby przyjmowano z konkursu, ale tak się złożyło, że wszyscy kolejni koledzy z zespołu (czterech !) przyszli do pracy jako kawalerowie, a swoje przyszłe żony poznali w pracy. Jakoś ci informatycy mieli duże wzięcie :)

No i co potem, skoro mieli żony lub dziewczyny z tego samego urzędu - przecież trudno aby z tego powodu jedno z nich z pracy rezygnowało.

Co do stwierdzenia "przecież oni gdzieś muszą pracować" - no to akurat było bardzo nieładne. Przecież gdzieś chyba pracowali dotychczas. Awans żony / męża / ojca / brata / kochanka - nie musi powodować od razu w automatyczny sposób awansu danej osoby. A tym bardziej jeżeli zwalnia się z pracy specjalistę, który pracował na tym stanowisku dotychczas. I chyba o to głównie chodzi - nie o zatrudnianie, ale o zwalnianie dotychczasowych fachowców.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Wziąłem w "obronę" ministra Ziobro, natomiast muszę dowalić ministrowi Macierewiczowi. Chodzi oczywiście o wysłanie tych prokuratorów wojskowych do terenowych garnizonów. Jest to jawna granda, choć w majestacie wojskowego prawa. Obrońcy ministra, choćby jego doradca, pan Misiewicz twierdzą - żołnierz to żołnierz, dostaje rozkaz i ma go wykonać. Niby racja, ale gdzie zdrowy rozsądek? Oficer a więc żołnierz, do tej pory prokurator z wojskowej prokuratury ma zostać np. dowódcą plutonu lub kompanii, przecież on tego nigdy nie robił. W myśl tej "zasady" można odesłać oficera marynarki wojennej do lotnictwa, a oficera lotnictwa do marynarki wojennej. Są również lekarze w oficerskich mundurach, pełniący służbę w wojskowych szpitalach, też można wysłać, np. na czołgistę?

Postanowiono zlikwidować Prokuraturę Wojskową i przekazać jej funkcje Prokuraturze cywilnej. Ok, choć to w NATO raczej nie jest praktykowano. Ale stało się, minister Macierewicz powinien załatwić z ministrem Ziobrą ich przeniesienie a gdyby nie chcieli to odesłać ich w stan spoczynku - możliwe nie tylko w wojsku, w prokuraturze też. No chyba, żeby ktoś z nich chciał zostać dowódcą plutonu w piechocie, bo tak "kocha" wojsko.
Jestem gorszego sortu...
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

Alan pisze:pytanie do tutejszych miłośników PiSu jak kilgor
nie uważam się za miłośnika PiSu (choć może niektórzy mają inne zdanie 8) ale skoro zostałem wywołany do tablicy to odpowiadam:
Uważam, że Prezes mianując Macierewicza strzelił sobie w stopę. Nie chodzi o jego kompetencje lub ich brak - w końcu w czym Macierewicz ma być gorszy od psychiatry Klicha - tylko o cechy charakteru czy osobowości. To co mówił i robił jako polityk opozycji mogło przechodzić bez echa. Jako minister jest tykającą bombą zegarową. A dopóki wrak, oryginały czarnych skrzynek i kluczowi świadkowie są w Rosji to nowa komisja wyjaśni tyle co stara. Sporo na ten temat wiedzą pewnie Amerykanie, ale oni tej wiedzy użyją gdy będzie to dla nich wygodne, czytaj: gdy trzeba będzie poszczuć Polaków na Rosję.
Inna sprawa, że Macierewicz rzeczywiście jako MON radzi sobie póki co nieźle. Wymóg pływalności dla BWP Borsuk był najzwyczajniej w świecie głupi, skoro jakieś 90 % rzek w Polsce BWP może pokonać po ich dnie. Tylko mam obawę, że wymóg by ,,polska myśl techniczna" skonstruowała w całości nowy BWP skończy się jak w Krabie - pękaniem podwozia, przegrzewaniem silnika i w efekcie trzeba było kupić nowe podwozia w Korei by uratować program Krab.
ODPOWIEDZ