Kolejne wypadki w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
I to jest bardzo rozsądne podejście do tematu!andy67 pisze:Śp. Michał Jagiełło nie takie rzeczy opisywał
Mnóstwo lat temu, gdy jako "młody, gniewny" zaczynałem moje samodzielne życie tatrzańskie, naszarpałem się z różnymi "przypadkami", aż doszedłem do... stoickiego spokoju.
Jak ktoś ma ochotę narobić problemów wyłącznie sobie, to... mnie nic do tego. Natomiast jak akurat dokładnie mi ktoś beztrosko robi "pod górkę", to zazwyczaj potem długo to pamięta.
I to działa...!!
Może nie najlepiej, ale jednak... jakoś.
Ostatnio zmieniony czw 18 lut, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Zapewniam, że wcale nie tak trudno...Zakochani w Tatrach pisze:Trzeba się chyba bardzo postarać żeby tam wpaść
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Masz rację – jak zwykleZygmunt Skibicki pisze:Zapewniam, że wcale nie tak trudno...
Cytaty: „Wypadek wydarzył się ok. godz. 11. Kobieta zeszła ze szlaku i ścieżką poszła w górę strumienia Roztoka powyżej Wodogrzmotów. W pewnym momencie - najprawdopodobniej - poślizgnęła się i wpadła do wody. „
„Kobieta spadła z wysokiej skały.”
"Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są niekorzystne. W części reglowej szlaki są mocno oblodzone. „
Tu całość
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31734
Zakochani w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jak sobie uświadomisz, ile takich "zejść ze szlaku" dokonują codziennie turyści, to i tak cud boski, że tylko tak mało jest... trupów.Kobieta zeszła ze szlaku i ścieżką poszła w górę strumienia Roztoka powyżej Wodogrzmotów. W pewnym momencie - najprawdopodobniej - poślizgnęła się i wpadła do wody.
To co ma TPN zrobić...?? Oplątać drutem kolczastym wszystkie szlaki po obydwu stronach, czy tylko rozgłaszać informacje o takich wypadkach?
Stanowczo jestem za tą drugą opcją, bo do "fajnego zdjęcia ja-na-tle" to nie ma siły... nawet przez druty kolczaste durnie przejdą i się będą... poślizgiwać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
TPN nic nie zrobi - na głupotę nie ma rady. Najwyżej może walić solidne mandaty - choć w takim przypadku to już "musztarda po obiedzie".Zygmunt Skibicki pisze:To co ma TPN zrobić...??
Tylko proszę - nie zapewniaj że tam nie tak trudno wpaść …
-------------------------------------------------------------------------
Jak się idzie wyznaczonym szlakiem, to naprawdę trzeba się bardzo postarać …. i pozwól że przy swoim zdaniu na ten temat zostanę
No właśnie – durnie........... niestety.Zygmunt Skibicki pisze: bo do "fajnego zdjęcia ja-na-tle" to nie ma siły... nawet przez druty kolczaste durnie przejdą
Każdy by chciał mieć fajną fotkę z gór, ale cała rzecz polega na tym, żeby mieć trochę rozumu i odrobinę rozsądku gdzie i kiedy ją można zrobić bezpiecznie.
Zakochani w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Bez znacznego i oczywistego złamania przepisów TPN przez zejście ze szlaku wpaść do potoku Roztoki w rejonie Wodogrzmotów się po prostu nie da.Zakochani w Tatrach pisze:Jak się idzie wyznaczonym szlakiem, to naprawdę trzeba się bardzo postarać
No cóż... najczęściej wykonywane nie tylko w górach fotki ja-na-tle są w górach właśnie zawsze bardzo ryzykowne, bo osoby fotografowane patrzą tylko w obiektyw, a fotografujący na nich. Nieszczęścia zaczynają się zwykle, gdy w celu lepszego wyniku fotograficznego poruszą się oni w bok lub do tyłu bez wcześniejszego spojrzenia, czy można to zrobić bezpiecznie...Zakochani w Tatrach pisze:Każdy by chciał mieć fajną fotkę z gór, ale cała rzecz polega na tym, żeby mieć trochę rozumu i odrobinę rozsądku gdzie i kiedy ją można zrobić bezpiecznie.
Problem zatem bierze się ze zwykłego... zarozumialstwa! Trzeba być koszmarnym bucem, by w Tatrach uznać, że jest się ciekawszym obiektem do zdjęcia niż mnóstwo tematów tuż obok!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nie wiem czy pamiętacie, ale ten słynny sprzed paru lat wypadek lawinowy Artura Hajzera, który miał miejsce na Czerwonych Wierchach też wyniknął z powodu fotki. Fotograf wlazł na nawis. Wtedy szczęśliwie dobrze się skończyło.Zygmunt Skibicki pisze: No cóż... najczęściej wykonywane nie tylko w górach fotki ja-na-tle są w górach właśnie zawsze bardzo ryzykowne, bo osoby fotografowane patrzą tylko w obiektyw, a fotografujący na nich. Nieszczęścia zaczynają się zwykle, gdy w celu lepszego wyniku fotograficznego poruszą się oni w bok lub do tyłu bez wcześniejszego spojrzenia, czy można to zrobić bezpiecznie...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Fotograf... ładnie powiedziane! To był bardzo doświadczony himalaista, można bez nadmiernej przesady rzec, że jeden z ówczesnych tuzów światowego himalaizmu - chapeau ba! Był, bo jednak... znalazła się na jego drodze taka góra, która o tym nie wiedziała.Basia Z. pisze:wypadek lawinowy Artura Hajzera, który miał miejsce na Czerwonych Wierchach też wyniknął z powodu fotki. Fotograf wlazł na nawis.
Ale przytaczany przez Basię fakt z zachodniego grzbietu Ciemniaka jest bezsporny. Wprawdzie sam Artur Hajzer w bardzo szczerej relacji nic nie mówi o swoim ewidentnym, szkolnym wręcz błędzie, ale jego własne słowa i załączone prze niego jego własne zdjęcia z jego własnymi śladami na śniegu nie pozostawiają pola dla wątpliwości: dla lepszego "ujęcia w kadrze" towarzyszy zrobił kilka bardzo nierozsądnych kroków na wzmiankowany nawis, choć musiał widzieć w wizjerze własnego aparatu, bo sam to sfotografował, że stanął powyżej granicy ryzyka.
Ostatnio zmieniony czw 18 lut, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Nie trzeba lekceważyć komunikatów lawinowych
.....
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31797
Szkoda chłopaka ...
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31797
Szkoda chłopaka ...
Zakochani w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
2016.03.01
TOPR na swej stronie pisze: Środa 17.02 Ratownicy udzielali pomocy : w Dol. Kościeliskiej, dwukrotnie w Dol. Strążyskiej, w Dol. Chochołowskiej – wszystkie urazy to urazy stawu skokowego - oraz w rejonie Nosalowej Przełeczy – kontuzja barku. Poszkodowani w wypadkach turyści zostali przetransportowani do zakopiańskiego szpitala.
Czwartek 18.02 Tuż po godz. 11 za pośrednictwem CPR Kraków , TOPR został poinformowany o wypadku turystycznym w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza. Do kanionu potoku Roztoka wpadła turystka (ok. 50m powyżej mostu). Natychmiast w tamten rejon wystartował śmigłowiec wraz z ratownikami i odpowiednim sprzętem. Niestety , mimo błyskawicznej akcji ratowników turystki nie udało się uratować – poniosła śmierć na miejscu w wyniku kilkunastometrowego upadku z wysokości. Prawdopodobnie turystka zboczyła ze szlaku świadomie w celu wykonania atrakcyjnej fotografii konionu potoku Roztoka.
Po godz. 15 z Hali Ornak ewakuowano 69 letniego turystę skarżącego się na silny ból stawu biodrowego.
Po godz. 16 w rejonie Włosienicy doszło do kolejnego wypadku. Tam poważnemu atakowi epilepsji uległa młoda turystka. Ranną śmigłowcem przetransportowano do zakopiańskiego szpitala.
Tego dnia ratownicy poszukiwali jeszcze dwóch turystek, które zgubiły szlak w rejonie Gęsiej Szyi. Turystki całe i zdrowe zostały odnalezione w rejonie Rusinowej Polany.
Sobota 20.02 W godzinach popołudniowych ratownicy udzielali pomocy turyście , który wyniku upadku na zalodzonym szlaku na Hali Ornak doznał poważnego złamania podudzia. Ranny karetką TOPR został przetransportowany do zakopiańskiego szpitala.
O godz. 19 CPR informuje TOPR o wypadku turystycznym w rejonie Suchego Wierchu Ornaczańskiego. Tam poważnej kontuzji stawu skokowego uległ turysta ze Świdnicy. Turysta został ewakuowany z miejsca wypadku w noszach typu Sked. Bezpośrednio w wyprawie ratunkowej zaangażowanych było 13 ratowników a całe działania zakończono o godz. 1 w nocy.
Niedziela 21.02 Tego dnia ratownicy udzielali pomocy turystom w dol. Pięciu Stawów – zachorowanie i na Hali Gąsienicowej – uraz stawu kolanowego. Wszyscy ratowani zostali przetransportowani do zakopiańskiego szpitala.
Środa 24.02. po godz. 13-tej z Gubałówki przetransportowano do szpitala turystę, skarżącego się na silne dolegliwości sercowe.
Czwartek 25.02. Po godz. 12-tej z Kalatówek do szpitala przewieziono turystkę, która doznała urazu nogi.
Do podobnego zdarzenia doszło chwilę później w Dol. Strążyskiej, gdzie w wyniku upadku kontuzji nogi doznała turystka. Ranną po udzieleniu I pomocy przetransportowano do szpitala.
Piątek 26.02. Po godz. 13-tej z Kalatówek do szpitala przewieziono dziecko, które doznało kontuzji nogi.
Tuż przed 14-tą powiadomiono TOPR, że na szlaku z Gubałówki w pobliżu „Mostka” znajduje się turystka, która doznała urazu nogi. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur na Gubałówce, a do pomocy w transporcie z Centrali wyruszyła 4- osobowa ekipa ratowników. Ranną po zaopatrzeniu kolejką zwieziono do dolnej stacji i przekazano załodze karetki.
Sobota 27.02. Po godz. 14-tej powiadomiono TOPR, że w rejonie Witowa podczas jazdy skuterem upadła, doznając prawdopodobnie urazu kręgosłupa 7-mio letnia dziewczynka. Ponieważ do wypadku doszło w miejscu trudno dostępnym, w tamten rejon ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca zdarzenia, poszkodowaną zaopatrzono i śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 16-tej z Dol. Kondratowej przetransportowano do szpitala narciarkę skitourową, która doznała urazu nogi.
Niedziela 28.02.
Po godz. 16.45 z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala taternika, który doznał urazu barku.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31945
Idzie sobie człowiek czasem sam Jaworzynką i nawet nie przypuszcza na co się może natknąć w szałasie
..............
Zakochani w Tatrach
A po co w ogóle zaglądać do szałasów?Zakochani w Tatrach pisze:http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31945
Idzie sobie człowiek czasem sam Jaworzynką i nawet nie przypuszcza na co się może natknąć w szałasie
![]()
..............
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
TOPR na swej stronie pisze: Środa 2.03 U wyloty doliny Starej Roboty kontuzji nogi doznała turystka z Pyskowic. Po udzieleniu pierwszej pomocy ranna została ewakuowana do zakopiańskiego szpitala.
Piątek 4.03 W godzinach wieczornych ratownicy udzielali pomocy skialpiniście na Kalatówkach. W wyniku upadku doznał on bolesnego stłuczenia kręgosłupa. Skialpinista po zaopatrzeniu został przetransportowany do zakopiańskiego szpitala.
Sobota 5.03 to wytężony czas pracy dla ratowników tatrzańskich. W tym samym czasie doszło do trzech poważnych wypadków. Ale po kolei:
godz. 12:14 do Centrali TOPR dociera zgłoszenie wypadku skialpinisty w dolinie Pięciu Stawów. W rejon wypadku udaje się ratownik pełniący dyżur w schronisku w Stawach.
godz. 12:16 kolejne zgłoszenie wypadku. Tym razem poniżej Myślenickich Turni poważnemu zasłabnięciu uległ 47 letni turysta z Krynicy. W tamten rejon natychmiast wysłany zostaje śmigłowiec z ratownikami na pokładzie. Jednocześnie z centrali wyjeżdża grupa ratowników wraz z odpowiednim sprzętem do prowadzenia zaawansowanych czynności medycznych. Niestety z powodu silnego wiatru śmigłowiec nie był w stanie dotrzeć w rejon wypadku. Po 24 minutach od zgłoszenia na miejscu wypadku pojawia się pierwszy patrol ratowników, który bezzwłocznie rozpoczyna reanimację turysty. Po chwili na miejsce wypadku docierają kolejni ratownicy. Turysta zostaje umieszczony na automatycznej desce do masażu serca i przy pomocy skutera przetransportowany do Kuźnic do oczekującej już załogi karetki „S”. Niestety po przekazaniu turysty lekarz stwierdził jego zgon.
godz.13:05 dyżurny z Pięciu Stawów dociera do rannego skialpinisty ; 100m powyżej Wielkiego Stawu. Kontuzja skialpinisty okazuje się poważnym złamaniem uda – potrzebny pilny transport. Szczęśliwie rannego udaje się ewakuować do szpitala za pomocą śmigłowca.
W trakcie powrotu śmigłowca do bazy, słowaccy ratownicy zgłaszają wypadek taternicki pod Żółtym Szczytem, proszą o przylot naszej maszyny. Śmigłowiec po przekazaniu rannego ze Stawów udaje się do dol.Staroleśnej. Niestety górą znowu jest wiatr i śmigłowiec musi zawrócić.
Poniedziałek 8.03.
Po godz. 16-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, ze we mgle zgubił się w Dol. Pańszczycy. Poproszono go by po własnych śladach starał się wrócić na Halę Gąsienicową. Naprzeciw turyście z Murowańca wyruszyło do Pańszczycy 3 ratowników. Ratownicy napotkali turystę i przed 19-tą dotarli z nim do schroniska.
Piątek 11.03.
Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przewieziono turystę, który upadając doznał bolesnego urazu barku.
Sobota 12.03.
O godz. 19.20 do TOPR zadzwonili turyści schodzący ze Świnicy w kierunku Zawratu, informując, ze zgubili szlak we mgle, nie wiedzą gdzie są. Turyści podali swoje namiary GPS. Dzięki temu udało się ich naprowadzić na szlak. Około 20.30 turyści dotarli na Zawrat i rozpoczęli zejście na Halę Gąsienicową.
Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Kazalnicy. Gdzie po skończonej wspinaczce taternicy nie mogli odnaleźć szlaku zejściowego. Taternicy postanowili po założeniu stanowiska, zjechać do Bandziocha i tam dzięki aplikacji „ Na ratunek „ naprowadzono ich na szlak prowadzący do Czarnego Stawu.
Niedziela 13.03.
Po godz. 15.30 do TOPR zadzwonili taternicy , którzy po ukończeniu drogi Korosadowicza na Kazalnicy mieli problemy z odnalezieniem we mgle szlaku zejściowego. I tym razem dzięki aplikacji „ Na ratunek” taternicy trafili na szlak.
Po godz. 17-tej z Murowańca do szpitala przewieziono turystę, który po upadku doznał urazu klatki piersiowej.
HZS na swej stronie pisze: Záchranári pomáhali horolezcovi vo Velickej doline
13.03.2016
V dopoludňajších hodinách 13.3.2016 požiadali HZS prostredníctvom recepcie hotela Sliezsky dom o pomoc českí horolezci. Počas lezenia ľadu „Sopel“ si 25-ročný horolezec spôsobil pošmyknutím a pádom poranenie dolnej končatiny. Skupine sa podarilo zostúpiť do oblasti nad Velickým plesom, kde sa stretli so záchranármi HZS. Pacient bol na mieste ošetrený a zafixovaný a za pomoci nosidiel „šmyk“ spustený ku Sliezskemu domu. Záchranári HZS transportovali zraneného terénnym vozidlom HZS do Starého Smokovca, kde bol odovzdaný privolanej posádke RZP.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Sobota 12.03.
O godz. 19.20 do TOPR zadzwonili turyści schodzący ze Świnicy w kierunku Zawratu, informując, ze zgubili szlak we mgle, nie wiedzą gdzie są. Turyści podali swoje namiary GPS. Dzięki temu udało się ich naprowadzić na szlak. Około 20.30 turyści dotarli na Zawrat i rozpoczęli zejście na Halę Gąsienicową.
Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Kazalnicy. Gdzie po skończonej wspinaczce taternicy nie mogli odnaleźć szlaku zejściowego. Taternicy postanowili po założeniu stanowiska, zjechać do Bandziocha i tam dzięki aplikacji „ Na ratunek „ naprowadzono ich na szlak prowadzący do Czarnego Stawu.
Niedziela 13.03.
Po godz. 15.30 do TOPR zadzwonili taternicy , którzy po ukończeniu drogi Korosadowicza na Kazalnicy mieli problemy z odnalezieniem we mgle szlaku zejściowego. I tym razem dzięki aplikacji „ Na ratunek” taternicy trafili na szlak.
Hmm ... chyba trzeba będzie w końcu się do smartfona przekonać
O godz. 19.20 do TOPR zadzwonili turyści schodzący ze Świnicy w kierunku Zawratu, informując, ze zgubili szlak we mgle, nie wiedzą gdzie są. Turyści podali swoje namiary GPS. Dzięki temu udało się ich naprowadzić na szlak. Około 20.30 turyści dotarli na Zawrat i rozpoczęli zejście na Halę Gąsienicową.
Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Kazalnicy. Gdzie po skończonej wspinaczce taternicy nie mogli odnaleźć szlaku zejściowego. Taternicy postanowili po założeniu stanowiska, zjechać do Bandziocha i tam dzięki aplikacji „ Na ratunek „ naprowadzono ich na szlak prowadzący do Czarnego Stawu.
Niedziela 13.03.
Po godz. 15.30 do TOPR zadzwonili taternicy , którzy po ukończeniu drogi Korosadowicza na Kazalnicy mieli problemy z odnalezieniem we mgle szlaku zejściowego. I tym razem dzięki aplikacji „ Na ratunek” taternicy trafili na szlak.
Hmm ... chyba trzeba będzie w końcu się do smartfona przekonać
Każdemu jego Everest...


