Nie tylko w Tatrach bywają wypadki...

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp.pl pisze: Polacy kończą wyprawę. "Dostaliśmy od Nangi solidną lekcję pokory"
źródło - http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... &_ticrsn=5

• Jacek Czech i Adam Bielecki kończą wyprawę na Nanga Parbat
• Powodem są warunki pogodowe
• Bielecki: dostaliśmy od Nangi solidną lekcję pokory

Polscy himalaiści Jacek Czech i Adam Bielecki kończą swoją wyprawę na Nanga Parbat.
Polacy próbowali zdobyć w stylu alpejskim niezdobyty dotąd zimą ośmiotysięcznik. Do zmiany planów zmusiły ich warunki pogodowe. Dodatkowo Bielecki przy podchodzeniu do jednego z obozów miał wypadek, w czasie którego doznał urazu dłoni i mocnych stłuczeń ciała.
"W ciągu dwóch ostatnich dni udało nam się ściągnąć cały sprzęt z powrotem do bazy. Wobec słabych prognoz pogody i mojej rannej dłoni oznacza to koniec wyprawy. Dostaliśmy od Nangi solidną lekcję pokory. Marzyliśmy o zdobyciu jej w czystym stylu alpejskim, ale pogoda nie dała nam żadnej szansy na podjęcie ataku" - napisał Bielecki na swojej stronie internetowej.
"Kolejne pomysły na zdobycie góry kończyły się na tej samej niewielkiej wysokości z powodu pogody, problemów ze zdrowiem, bądź też urwanej liny. Walczyliśmy twardo, ale okazaliśmy się za słabi albo po prostu góra okazała się za silna. Cieszymy się, że wyprawa ta umocniła naszą przyjaźń i partnerstwo. Sporo się nauczyliśmy. Jesteśmy zdrowi (nie licząc dłoni). Coś czuję, że tu jeszcze wrócimy. Chyba złapałem bakcyla zimowej Nangi" - dodał.
Na zboczach góry działają jeszcze cztery wyprawy. W dwóch uczestniczą Polacy. Po stronie Rupal góry działa najliczniejsza wyprawa "Nanga Dream" kierowana przez Marka Klonowskiego. Po stronie Diamir wspina się Tomasz Mackiewicz wspólnie z Francuzką Elizabeth Revol.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

2016.01.18

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp.pl pisze: Francuscy żołnierze ofiarami lawiny w Alpach. Pięciu zabitych, trzech zaginionych
źródło - http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html

• Żołnierze zginęli podczas ćwiczeń górskich we francuskiej części Alp
• Pięciu osób nie udało się uratować, trzy są nadal poszukiwane
• Mundurowi jechali na nartach poza utartymi trasami

Pięciu francuskich żołnierzy zginęło w czasie ćwiczeń we francuskich Alpach. Czterech innych zostało lekko rannych. Trzy osoby wciąż są poszukiwane.
Do tragedii doszło w masywie w Dolinie Frejus, w pobliżu granicy z Włochami. W ćwiczeniach brało udział około pięćdziesięciu żołnierzy, którzy przechodzili trening wysokogórski w warunkach zimowych. Jechali na nartach poza utartymi trasami na wysokości 2200 m n.p.m.
Do akcji żandarmerii alpejskiej i ratowników dołączyła także obsługa okolicznych wyciągów i tras.
We francuskich Alpach panują obecnie bardzo trudne warunki narciarskie. Po bezśnieżnym grudniu na początku stycznia zaczęły się intensywne opady. Śniegu jest bardzo dużo, ale nie jest on związany z podłożem. Co więcej, silny wiatr sprawia, że tworzą się ogromne jego połacie, które w każdej chwili mogą runąć, pociągając za sobą narciarzy czy snowboardzistów.
Ratownicy proszą, by nie jeździć poza utartymi szlakami.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Re: 2016.01.18

Post autor: andy67 »

Zygmunt Skibicki pisze:
wp.pl pisze: Francuscy żołnierze ofiarami lawiny w Alpach. Pięciu zabitych, trzech zaginionych
źródło - http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html

• Żołnierze zginęli podczas ćwiczeń górskich we francuskiej części Alp
• Pięciu osób nie udało się uratować, trzy są nadal poszukiwane
• Mundurowi jechali na nartach poza utartymi trasami

Pięciu francuskich żołnierzy zginęło w czasie ćwiczeń we francuskich Alpach. Czterech innych zostało lekko rannych. Trzy osoby wciąż są poszukiwane.
Do tragedii doszło w masywie w Dolinie Frejus, w pobliżu granicy z Włochami. W ćwiczeniach brało udział około pięćdziesięciu żołnierzy, którzy przechodzili trening wysokogórski w warunkach zimowych. Jechali na nartach poza utartymi trasami na wysokości 2200 m n.p.m.
Do akcji żandarmerii alpejskiej i ratowników dołączyła także obsługa okolicznych wyciągów i tras.
We francuskich Alpach panują obecnie bardzo trudne warunki narciarskie. Po bezśnieżnym grudniu na początku stycznia zaczęły się intensywne opady. Śniegu jest bardzo dużo, ale nie jest on związany z podłożem. Co więcej, silny wiatr sprawia, że tworzą się ogromne jego połacie, które w każdej chwili mogą runąć, pociągając za sobą narciarzy czy snowboardzistów.
Ratownicy proszą, by nie jeździć poza utartymi szlakami.

No to potrenowali ...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:No to potrenowali ...
Bywa, że i w czasie szkoleń coś takiego się przydarzy nawet... instruktorowi.
Janowi Długoszowi na Zadnim Kościelcu... na przykład.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zygmunt Skibicki pisze:
andy67 pisze:No to potrenowali ...
Bywa, że i w czasie szkoleń coś takiego się przydarzy nawet... instruktorowi.
Janowi Długoszowi na Zadnim Kościelcu... na przykład.
Długosz raczej miał po prostu pecha i wyjechał z luźnym kamieniem, a ci żołnierze zostali przez dowódców bez sensu wysłani w lawiniasty teren. Taka mała różnica.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:Długosz raczej miał po prostu pecha i wyjechał z luźnym kamieniem
To tylko jedna z hipotez. Są też inne i to równie prawdopodobne.
Ale dobra... nie ma sensu wznawiać tej nie do końca miłej dysputy.
Przyznaję... przykład dałem nie najlepszy...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Gazeta Bieszczadzka pisze: Fałszywy alarm. Zmarnowany czas i pieniądze
źródło - http://www.bieszczadzka24.pl/wydarzenia ... niadze/645

Przez ponad trzy godziny ratownicy z Ustrzyk Górnych przeszukiwali rejon Trochańca. Okazało się, że zgłoszenie „pomocy” za pomocą aplikacji „Ratunek” było tylko głupim żartem. Obecnie policja ustala do kogo należy telefon z którego wysłano „prośbę” o pomoc.

W czwartek 21 stycznia do dyżurujących w Ustrzykach Górnych GOPR-owców dotarła prośba o pomoc. Została wysłana za pomocą aplikacji „Ratunek” (http://www.ratunek.eu), która wskazuje nr telefonu i pozycję wzywającego. Ustalono, że znajduje się on w okolicach szczytu Trochaniec niedaleko Dwernika. Warunki pogodowe w tym dniu były bardzo trudne, lekki mróz i ciągłe opady śniegu nie sprzyjały akcji.

Podstawową zasadą ratowników jest nawiązanie kontaktu z wzywającym. Telefon jednak milczał. Mimo tego GOPR-owcy podjęli decyzję o wyjściu grupy ratowniczej w góry.
- Musieliśmy założyć, że osoba zgłaszająca potrzebuje naszej pomocy i najprawdopodobniej jest nieprzytomna – wyjaśniał po akcji Marek Paterek ratownik GOPR. - Oczywiście mogła też zgubić telefon lub mogło stać się cokolwiek innego. Kiedy nie mamy potwierdzonych informacji, zawsze musimy zakładać „najgorszy scenariusz” i działać. Nagraliśmy wiadomość na poczcie głosowej o tym, że rozpoczynamy akcję ratowniczą i jeżeli będzie to możliwe, prosimy pilnie o kontakt. Została także wysłana wiadomość tekstowa o tej samej treści – relacjonował Paterek.

Gdy ratownicy dotarli we wskazane na lokalizacji miejsce, okazało się, że nikogo tam nie ma. Nie skończyli jednak akcji, tylko wyznaczyli obszar do przeszukania. Teren był duży, ściągnęli więc posiłki i przystąpili do działania. Po ok. 3 godzinach z telefonu, który wzywał pomocy, ktoś przysyła sms-a o treści „pomyłka”. Po kilku próbach nawiązania kontaktu telefonicznego przychodzą kolejne sms-y: „Nie dzwoń” i „Nie mogę rozmawiać. Zadzwoń później”. Ratownicy byli już przekonani, że to głupi dowcip, jednak nadal nie było potwierdzenia, że nikomu nic się nie stało. Poprosili więc o pomoc ustrzycką policję, która zlokalizowała telefon na trasie Lutowiska – Skorodne. Akcję zakończono. Na szczęście w tym czasie nikt inny nie potrzebował pomocy, a żaden z ratowników nie ucierpiał podczas akcji.
Bardzom ciekaw, jak i czym się skończy poszukiwanie właściciela telefonu, z którego wysłano wezwanie.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ja mam zainstalowaną tą aplikację i wyciągniętą ikonkę na pulpit żeby była „pod ręką” . Często mi się zdarza że niechcący dotknę ją i pojawia się komunikat czy akceptuję rozmowę z ratownikiem co jest warunkiem rozpoczęcia akcji ratunkowej.

Za pierwszym razem mało nie dostałam zawału zanim doczytałam o co chodzi :)) .

Na szczęście bez potwierdzenia rozmowy nic się nie dzieje, a rozmowy oczywiście nie potwierdziłam i szybko wyszłam z tego tematu – ale ile się stresu najadłam to moje :? .

Zygmunt Skibicki pisze:Bardzom ciekaw, jak i czym się skończy poszukiwanie właściciela telefonu, z którego wysłano wezwanie.
Za takie „żarty” ktoś powinien dostać mocno po kieszeni.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Dla odmiany - opis akcji z małego i niskiego Beskidu Małego. Pokazuje złożoność operacji ratowniczej.

(sama byłam w opisywanym miejscu chyba kilkanaście razy)
We wtorek (19.01) o godzinie 10:05 Centrala GOPR w Szczyrku przyjęła zgłoszenie z CPR w Krakowie odnalezienia skrajnie wychłodzonego mężczyzny w wieku około 70 lat bez oznak funkcji życiowych. Odnalazł go mieszkaniec osiedla Potrójna w pobliżu zabudowań przysiółka. Ratownik GOPR po skontaktowaniu się ze zgłaszającym przekazał instrukcję postępowania, poprosił o prowadzenie masażu serca oraz wniesienie osoby ratowanej w ciepłe miejsce.

Po ustaleniu z mieszkańcem przysiółka najlepszej drogi dojazdu oraz panujących warunków śniegowych z CSR w Szczyrku wyruszył zespół ratowników ze skuterem śnieżnym i przyczepą. Powiadomiliśmy Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej o prowadzonych działaniach oraz podaliśmy koordynaty GPS dyspozytorowi CPR z Krakowa z prośbą o zadysponowanie na miejsce zespołu LPR z lekarzem. CPR zaangażował w działania PSP z Wadowic. Ze względu na zamglenie nie było możliwości startu śmigłowca LPR z Balic. W zaistniałej sytuacji koordynator GOPR poprosił o wsparcie śmigłowiec TOPR. Na wypadek transportu lotniczego w Bielsku-Białej obok lądowiska w Polsko-Amerykańskiej Klinice Serca czekał zespół przygotowany do pozaustrojowego leczenia hipotermii głębokiej. Jednocześnie z Andrychowa ruszył Zespół Ratownictwa Medycznego z lekarzem. Mieli oni dotrzeć do ośrodka narciarskiego Czarny Groń. Dzięki uprzejmości gestora i obsługi razem z Ratownikiem dyżurnym GOPR, który pełnił tam dyżur, zostaliby przetransportowani skuterami śnieżnymi na miejsce wypadku. W drodze na miejsce w miejscowości Rzyki ZRM został skierowany przez straż pożarną do ich samochodu, którym planowali dotrzeć na przysiółek. W tej sytuacji ratownik z Czarnego Gronia udał się sam do przysiółka. Dzięki szybkiej reakcji pierwszy na miejscu był zespół TOPR. Ratownicy TOPR’u desantowali się na Potrójnej i natychmiast przejęli akcję reanimacyjną. Po 10 minutach dotarł zespół wyjazdowy GOPR ze Szczyrku oraz Straż Pożarna z Lekarzem Pogotowia pojazdem gąsienicowym, gdyż samochód terenowy Straży Pożarnej ugrzązł w drodze. Niestety około godziny 12:10 lekarz stwierdził asystolię i zgon osoby ratowanej. Ratownicy GOPR dowieźli na miejsce funkcjonariuszy Policji, którzy rozpoczęli czynności służbowe. Nam pozostał smutny obowiązek transportu ciała z terenu górskiego do Kocierza. Zespół wyjazdowy wrócił do Stacji Centralnej w Szczyrku o godzinie 15:50. Całość działań trwała 6 godzin angażując służby GOPR, TOPR, Ratownictwo Medyczne, PSP, OSP oraz Pracowników Ośrodka Narciarskiego „Czarny Groń”. Dziękujemy wszystkim służbom za współpracę, szczególnie ratownikom TOPR’u którzy dzięki użyciu śmigłowca jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zakochani w Tatrach pisze:Za takie „żarty” ktoś powinien dostać mocno po kieszeni.
Może dziecko sie dorwało do telefonu. Ja z ww powodu aplikację skasowałem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze: Może dziecko sie dorwało do telefonu.
Nawet jeśli nie, to pomysł dobry jako linia obrony. ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ech... a mój syn z rodziną się tam wybiera na narty :? ...


http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31511
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze:Ech... a mój syn z rodziną się tam wybiera na narty :? ...


http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31511
Co innego jest jeździć po przygotowanych trasach, a co innego poza trasami.
Myślę, że możesz być spokojna.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

2016.03.01

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp.pl pisze: W południowej...Hiszpanii...!
źródło - http://pogoda.wp.pl/gid,18188981,img,18 ... leria.html
Trzy turystki są w Hiszpanii pierwszymi ofiarami niespodziewanego ataku zimy. Kobiety zabłądziły i dwie z nich zamarzły. Trzecia, w poważnym stanie, została przewieziona do szpitala. Nad Półwysep Iberyjski nadciągnęło polarne powietrze i śnieg leży nawet na Majorce. Hiszpanki postanowiły przejść szlak górski nieopodal Castellon, nad Morzem Śródziemnym (Walencja, Costa del Azahar - przyp. Z.S.). Podczas wędrówki zaskoczyła je śnieżyca i zabłądziły. Kobiety zaalarmowały policję, ale źle podały miejsce swojego pobytu. Poszukiwania trwały ponad dobę. Policyjny helikopter zlokalizował zaginione dopiero dzień później. Dwie kobiety już nie żyły.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Ponad 100 osób utknęło w kolejce górskiej na Mont Blanc w Alpach
źródło - http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html

Pasażerowie, którzy utknęli w czwartek w wagonikach kolejki górskiej we francuskich Alpach i spędzili w nich noc, zostali przewiezieni w bezpieczne miejsce, po tym jak w piątek rano usunięto awarię. Do niższej stacji kolejki górskiej przewieziono 33 osoby.

Wśród ludzi, którzy musieli spędzić noc pod masywem Mont Blanc było jedno dziecko. Pierwotnie w wyniku awarii uwięzionych zostało 110 osób. Utknęli oni w wagonikach kolejki górskiej na wysokości ponad 3 tys. metrów.

- Spędziliśmy uwięzieni w wagoniku niemal 10 godzin. Awaria nastąpiła ok. godz. 14.30, a uwolniono nas tuż przed północą - relacjonowała Kathy Cook, turystka z USA.

Firma obsługująca wyciąg, La Compagnie du Mont Blanc, nie podała przyczyn awarii. W komunikacie podkreśliła jednak, że wagoniki zostały unieruchomione, po tym jak w górach zaczął wiać silny wiatr.

Jeszcze w czwartek śmigłowce ewakuowały 65 osób z wagoników, z których każdy zabierał cztery osoby. 12 osób uratowano w nocy z czwartku na piątek, przez ratowników wykorzystujących do tego liny.

Kolejka górska, która uległa awarii, łączy francuski szczyt Aiguille du Midi z górskim punktem widokowym Helbronner, na granicy z Włochami. Wyciąg ma 5 km długości, a czas jazdy z jednego szczytu na drugi wynosi 30 min.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Nawet sobie nie chcę wyobrazić gdyby mnie to spotkało z moim nieszczęsnym lękiem wysokości :? .....
Gondolka na Skalnate Pleso się zatrzyma a ja dostaję natychmiastowej nerwowej s..... :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:gdyby mnie to spotkało z moim nieszczęsnym lękiem wysokości
Lęk wysokości można skutecznie leczyć!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Dwóch Polaków zginęło podczas wspinaczki na Shivling w Himalajach Gharvalu

http://sport.tvn24.pl/sporty-zimowe,130 ... 83780.html

Jedna z najpiękniejszych gór świata...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Dwa dni samotnej walki Chrzanowskiego i gdy pomoc była już blisko... Ech...
Smutno...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ