Tak, chodzi o projektor kinowy... zainstalowany w chałupie, coby było kameralniej i można było posiedzieć wygodnie na kanapie obok znanego i uznanego oraz przyszłego gwiazdora polskiego kina.gb pisze:Chyba, że chodzi o kino...
Smierć legendy Tatr
Rewanż się nie udał .... na razie.Janek pisze:A nie - co by było? (to tak w ramach drobnego rewanżu?
Jeśli chodzi o "coby", dla którego synonimami są "aby" i "żeby", to jak
najbardziej razem, a właśnie w tym kontekście użyłem tego słowa.
Za to : "co by było gdyby były grzyby" - piszemy oddzielnie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Zmarł Józef Gąsienica - Józkowy "ZIUT"
Nadesłał Jan Krzysztof
22.01. 2014
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w wieku 60 lat w dniu 21 stycznia 2014 roku po ciężkiej chorobie zmarł Józef Gąsienica - Józkowy "ZIUT". Ratownik od 1970 roku. Instruktor ratownictwa górskiego TOPR, wieloletni zawodowy ratownik TOPR specjalizujący się w ratownictwie śmigłowcowym. Przez szereg lat pełnił funkcję kierownika dyżuru w rejonie Kasprowego Wierchu. Uczestniczył w 262 wyprawach ratunkowych i zwiózł kilkuset kontuzjowanych narciarzy. Cześć Jego pamięci.
O terminie uroczystości pogrzebowych poinformujemy oddzielnie.
[*]
Nadesłał Jan Krzysztof
22.01. 2014
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w wieku 60 lat w dniu 21 stycznia 2014 roku po ciężkiej chorobie zmarł Józef Gąsienica - Józkowy "ZIUT". Ratownik od 1970 roku. Instruktor ratownictwa górskiego TOPR, wieloletni zawodowy ratownik TOPR specjalizujący się w ratownictwie śmigłowcowym. Przez szereg lat pełnił funkcję kierownika dyżuru w rejonie Kasprowego Wierchu. Uczestniczył w 262 wyprawach ratunkowych i zwiózł kilkuset kontuzjowanych narciarzy. Cześć Jego pamięci.
O terminie uroczystości pogrzebowych poinformujemy oddzielnie.
[*]
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Odchodzą najlepsi....tyle lat mieszkam tam po sąsiedzku....
W Jego czyściutkim i ślicznym góralskim domku też byliśmy kilka razy.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23927
Ostatnio - jak byłam w czerwcu - rozmawiałam z Panią Czesią (żoną) i mówiła, że jest bardzo chory
.
OGROMNY ŻAL
....
W Jego czyściutkim i ślicznym góralskim domku też byliśmy kilka razy.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23927
Ostatnio - jak byłam w czerwcu - rozmawiałam z Panią Czesią (żoną) i mówiła, że jest bardzo chory
OGROMNY ŻAL
Zakochani w Tatrach
Żal z pewnością, ale było Ci przynajmniej dane Go poznać. To też coś.Zakochani w Tatrach pisze:Odchodzą najlepsi....tyle lat mieszkam tam po sąsiedzku....
W Jego czyściutkim i ślicznym góralskim domku też byliśmy kilka razy.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23927
Ostatnio - jak byłam w czerwcu - rozmawiałam z Panią Czesią (żoną) i mówiła, że jest bardzo chory.
OGROMNY ŻAL....
"odchodzą najlepsi" - przecież dobrze wiesz że tak nie jest, odchodzą wszyscy, prędzej czy później.
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Zmarł Michał Jagiełło
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31407
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
[*]
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31407
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html
[*]
Zakochani w Tatrach
Uroczy człowiek, miałem szczęście spotkać go kiedyś nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, wracał z Żółtej Turni.kael pisze:Wczoraj do 23:50 czytałem Wołanie w Górach. Dziś w pracy myślałem o autorze chwilę później włączam neta a tam smutna wiadomość. Cześć Jego Pamięci.
"Wołanie w górach" - jedna z pierwszych moich górskich lektur. I tak sobie myślę że m. in. dzięki śp. panu Michałowi chodzę po górach trochę bardziej świadomie.
Każdemu jego Everest...
Ja też miałam tą przyjemność i zaszczyt znać Go osobiście i spędzić kilka miłych godzin na pogawędce przy piwie, kiedy był w Gliwicach na jakiejś prelekcji. Prowadził w katowickiej Bibliotece Śląskiej "Kawiarenkę Literacką", do której zapraszał znanych pisarzy górskich (m.in. Antoniego Kroha, Macieja Pinkwarta i innych). Byłam ze 3 lub 4 razy na tych spotkaniach, były zawsze bardzo ciekawe.
Mój mąż był przez niego ratowany, gdyż miał dwa spektakularne wypadki górskie (z których wyszedł bez szwanku) w czasie kiedy Michał Jagiełło był najpierw ratownikiem a potem naczelnikiem tatrzańskiej grupy GOPR (koniec lat 60, początek 70). Potem zresztą zostały one opisane w "Wołaniu w Górach".
Wielka szkoda, że odszedł tak wcześnie.
Od kolegów - przewodników dowiedziałam się, że w sobotę był na Kopie Kondrackiej i w niedzielę też na wycieczce. Więc pożegnał się z Tatrami.
I jeszcze taka anegdotka dotycząca "Wołania w Górach":
Kiedyś, chyba to był rok 2001 lub 2002 byłam z synami na tydzień w Zubercu. Michał miał wtedy około 14-15 lat a Maciek 9-10. Codziennie chodziliśmy dość intensywnie po górach (byliśmy m.in. na Osobitej, ale ciiii...
), a w wolnych chwilach Michał czytał wtedy po raz pierwszy "Wołanie w Górach". Razem z nami na kwaterze w tym samym domku mieszkali tacy nieznani nam Państwo, trochę starsi ode mnie (kuchnię i "salonik" mieliśmy wspólne, jak to bywa w słowackich kwaterach do wynajęcia). No i ta pani, która nie miała za bardzo co robić, gdyż oni nie chodzili na takie wycieczki jak my pożyczyła od Michała "Wołanie w Górach". Po kilku dniach oddała nam tą książkę, mówiąc że jest absolutnie przerażona tym co przeczytała i tymi wszystkimi wypadkami. I chyba nigdy już nie wybierze się w góry.
Już nie wyjaśniałam dokładniej, że tata tych dzieci też jest dwa razy w tej książce opisany.
Mój mąż był przez niego ratowany, gdyż miał dwa spektakularne wypadki górskie (z których wyszedł bez szwanku) w czasie kiedy Michał Jagiełło był najpierw ratownikiem a potem naczelnikiem tatrzańskiej grupy GOPR (koniec lat 60, początek 70). Potem zresztą zostały one opisane w "Wołaniu w Górach".
Wielka szkoda, że odszedł tak wcześnie.
Od kolegów - przewodników dowiedziałam się, że w sobotę był na Kopie Kondrackiej i w niedzielę też na wycieczce. Więc pożegnał się z Tatrami.
I jeszcze taka anegdotka dotycząca "Wołania w Górach":
Kiedyś, chyba to był rok 2001 lub 2002 byłam z synami na tydzień w Zubercu. Michał miał wtedy około 14-15 lat a Maciek 9-10. Codziennie chodziliśmy dość intensywnie po górach (byliśmy m.in. na Osobitej, ale ciiii...
Już nie wyjaśniałam dokładniej, że tata tych dzieci też jest dwa razy w tej książce opisany.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Informacja na stronie TOPR.
"POGRZEB MICHAŁA JAGIEŁŁY
Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że w dniu 1 lutego 2016 roku w wieku 75 lat zmarł w Zakopanem Michał Jagiełło. Członek Honorowy TOPR, naczelnik Grupy Tatrzańskiej w latach 1972-74, taternik, alpinista i pisarz.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się Mszą Świętą żałobną 8 lutego 2016 roku (poniedziałek) o godz. 14.00 w Kaplicy na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Nowotarskiej w Zakopanem.
Cześć Jego Pamięci.
Wolą rodziny jest by zamiast kwiatów złożyć darowiznę na rzecz funduszu pomocowego TOPR"
"POGRZEB MICHAŁA JAGIEŁŁY
Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że w dniu 1 lutego 2016 roku w wieku 75 lat zmarł w Zakopanem Michał Jagiełło. Członek Honorowy TOPR, naczelnik Grupy Tatrzańskiej w latach 1972-74, taternik, alpinista i pisarz.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się Mszą Świętą żałobną 8 lutego 2016 roku (poniedziałek) o godz. 14.00 w Kaplicy na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Nowotarskiej w Zakopanem.
Cześć Jego Pamięci.
Wolą rodziny jest by zamiast kwiatów złożyć darowiznę na rzecz funduszu pomocowego TOPR"
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Był młodszy o kilka lat ode mnie i poznałem go na Hali Gąsienicowej w Murowańcu podczas Jego dyżuru ratowniczego. Przy brydżu... Bardzo miły facet.
Mam nadzieję, że nie będzie "buczenia" na pogrzebie, bo wiadomo, że nie miał samych przyjaciół, wrogów też, szczególnie wśród tych "niezłomnych" w swoim mniemaniu.
Panie Michale, odszedłeś "za grań", do zobaczenia za nią.
Mam nadzieję, że nie będzie "buczenia" na pogrzebie, bo wiadomo, że nie miał samych przyjaciół, wrogów też, szczególnie wśród tych "niezłomnych" w swoim mniemaniu.
Panie Michale, odszedłeś "za grań", do zobaczenia za nią.
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Byli chłopcy, byli,
Ale siem minyli.
I my siem minimy
Po malućkiej kwili...
[*]
Ale siem minyli.
I my siem minimy
Po malućkiej kwili...
[*]
Ka som buce, tam... bucom.Janek pisze:Mam nadzieję, że nie będzie "buczenia" na pogrzebie
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl



