Zygmunt Skibicki pisze: trzeba precyzyjnie zdefiniować pojęcia, a w szczególności te, które wymieniasz jako powód kary: bezmyślność, lekceważenie i głupota.
Sam jestem bardzo ciekaw proponowanych przez Ciebie definicji..
Oczywiście że trzeba, ale nie jestem prawnikiem, więc nie wymagaj ode mnie szczegółowego opracowania przepisów prawnych. Od tego są o wiele mądrzejsi ode mnie, wykształceni w tym kierunku i za ich pracę im płacą.
Nie posądzam Cię też, że nie wiesz iż głupota, bezmyślność itp. są to wyrażenia potoczne i nie używa się ich do określenia jako powód kary w żadnych przepisach.
Byłoby to nieeleganckie z mojej strony .
Jeśli pojedziesz 150 km w terenie zabudowanym i policja wlepi Ci mandat, to w języku prawnym będzie się nazywało, że złamałeś przepis i zostałeś ukarany, natomiast świadkowie zdarzenia powiedzą ze wykazałeś się ogromną głupotą i dobrze zrobili że Ci wlepili..
Jeśli będziemy czepiać się każdego słowa i rozbierać go na czynniki pierwsze – to możemy tak sobie wyjaśniać...pisać ... do końca świata i jeden dzień dłużej.
TPN ma możliwości nakładania mandatów, ale raczej dość rzadko ich używa. Za takie zachowanie turystów jak niżej
„Wczoraj w Tatrach panowały fatalne warunki. Wiał silny wiatr, padał śnieg, wzrosło zagrożenie lawinowe.
Jak informuje ratownik dyżurny Piotr Bednarz, w takich warunkach na Małołączniak w masywie Czerwonych Wierchów wybrało się 2 turystów. Zabłądzili i poprosili o pomoc ratowników TOPR. Akcja ich sprowadzania zakończyła się w nocy.
Warunki są nadal jednak bardzo trudne. Szlaki są zasypane grubą warstwą śniegu. Obowiązuje 3 stopień zagrożenia
lawinowego. „
powinna być możliwość ukarania i tyle. Teraz chyba nie ma .
Nikt nie lubi płacić kar i mandatów – ja też nie, bo jestem liczykrupa

) , ale są osoby do których nic innego nie przemówi.
Zygmunt Skibicki pisze:W każdym z tych wypadków można by zasadnie wezwać TOPR i... często się go w takich wypadkach wzywa, zwłaszcza... ostatnio.
Czy byś dawała w tych przypadkach mandaty?
Absolutnie nie . Góry są nieprzewidywalne do końca i co innego jest jak warunki zmienią się na szlaku....chociaż wysłuchanie prognozy pogody czasem pomaga w podjęciu decyzji iść czy sobie odpuścić.
Prognozy jednak dokładnie wszystkiego nie przewidzą – zwłaszcza w górach.
Zupełnie to jednak inaczej wygląda jak ktoś lekceważąc warunki i ostrzeżenia ZACZYNA wycieczkę w śnieżycę, zawieję, wichurę i mgłę , przy wysokim stopniu zagrożenia lawinowego, a potem beztrosko dzwoni po TOPR.
Ja też nie mam zamiaru świata zbawiać, ani nie jestem jakaś zołza, która patrzy tylko komu by tu przywalić - ale jak czytam o niektórych wyczynach, to mnie osłabia i dlatego myślę, że wypadałoby coś z tym zrobić.
Należy ustanowić jasny przepis, jasne konsekwencje jego złamania i decyzja należy do ciebie:
- idziesz i masz szczęście że nic się nie stało
- idziesz ale się ubezpieczasz w razie potrzeby skorzystania z pomocy TOPR i zapłacenia wysokiego mandatu
- idziesz bez rozumu i w w razie czego płacisz karę "odejmując sobie od gęby" .
Łatwe to z pewnością nie jest ale od czego są prawnicy ... nie takie sprawy rozwiązywano.
gb pisze:podkreślenie moje.
Napisz proszę, jaki element z opisanego przypadku kwalifikuje się do karania mandatem (za co, na jakiej podstawie prawnej?) oraz na jakiej podstawie - kto i kiedy - powinien - w tym konkretnym przypadku zadecydować, że uratowani mają uiścić opłatę za akcję ratowniczą. Obojętnie - czy z jakiegoś ubezpieczenia, czy bezpośrednio z kieszeni.
Mogłam się spodziewać, że będziesz wymagał ode mnie wysokiej i głębokiej wiedzy prawniczej , bądź opracowania szczegółowych przepisów w tym zakresie

.
Podkreśliłeś moją wypowiedź ale nie wiem czy ją zrozumiałeś., bo napisałam wyraźnie
„AŻ SIĘ PROSZĄ O MANDAT”
- więc jeżeli nie ma takich podstaw prawnych to warto byłoby może je stworzyć . Wybacz jednak – ja tego nie zrobię bo nie jestem prawnikiem i nie moja to rola. Mogę tylko wyrazić swoje zdanie i to zrobiłam. Kropka.
gb pisze:- Gdyby ci sami turyści zabłądzili na Czerwonych Wierchach przy lepszych - zimowych - warunkach to czy - lub w jakim stopniu "kwalifikacja" mandatowa miałaby ulec zmianie.
- Gdyby ci sami turyści zabłądzili na Czerwonych Wierchach z powodu gwałtownej zmiany pogody (mgła, śnieżyca) - podobnie?
Podałam wyżej przykład bardzo jasny - jeżeli ktoś ZACZYNA wycieczkę nie patrząc na ekstremalne warunki, a potem wzywa TOPR ...
Zlituj się - przecież uczysz dorosłych ludzi a nie dzieci w pierwszej podstawowej

....
Co tu miałby szczyt do rzeczy ?