CO WY NA TO ???

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

CO WY NA TO ???

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Minister Błaszczak rozważa zamykanie górskich szlaków

http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31132




Ratownicy TOPR przeciwko obowiązkowym ubezpieczeniom i zamykaniu szlaków. Mają nową propozycję

http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&id=31134
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

No to mamy kolejny wątek poświęcony tej samej kwestii...
Moje zdanie powtarzane od mnóstwa lat przypomniałem ostatnio - tu!
A samo sedno?
Do biletu wstępu do TPN należy doliczać indywidualne i pełne ubezpieczenie od wszelkich ewentualnych kosztów akcji ratowniczej (circa 1,00 zł!), a ten bilet ma mieć numer, który od razu jest numerem polisy ubezpieczeniowej konkretnej firmy ubezpieczeniowej.

A tak przy okazji...
Warto by u samego źródła popytać, jak wyszły wyniki przeprowadzonych próbnych badań?

Na temat pomysłu ministra Błaszczaka wolę szczerze się nie wypowiadać. Wszak we wszystkich naszych schroniskach tatrzańskich w jadalniach są już działające na okrągło monitory z prognozą pogody na najbliższe godziny i dni i... g...o to daje!
Błaszczak pisze:- Jeżeli już skłanialibyśmy się do jakiś rozwiązań, to do rozwiązań, jakie są nad morzem. Wtedy kiedy sytuacja pogodowa jest zła, wtedy jest ogłoszenie, żeby nie wychodzić w góry. Wówczas służby nie ponoszą odpowiedzialności za to, co może się złego wydarzyć. Bo przestrzegają, przestrzegają, żeby nie wychodzić w góry
A co to by miało znaczyć, że: "służby nie ponoszą odpowiedzialności"?
To w tym wszystkim chodzi o... odpowiedzialność?
Chyba się coś facetowi na antresoli mocno pop...ło!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Cytat : "Minister Błaszczak rozważa zamykanie górskich szlaków "


Zamykać szlaków może nie trzeba, ale uważam że pomysł ostrzegania o bardzo trudnych warunkach w górach za pomocą czerwonych flag nie jest taki głupi – pod warunkiem obwarowania go przepisem o ponoszeniu pełnych kosztów akcji ratunkowej w razie wypadku.
Jak ktoś chce ryzykować – jego sprawa, albo się ubezpieczy, albo zabuli kiedy będzie potrzebował pomocy TOPR.
Myślę, że już sama - wypisana wielkimi literami i cyframi - informacja na tablicy pod taką flagą o wysokości kosztów akcji ratunkowej wynoszących np: 35.000 zł pozbawiła by ochoty przeżycia “przygody” 95 % chętnych.

Bez takiego finansowego “bata” na tych , do których żadne apele nie docierają – sama czerwona flaga też nie zrobi żadnego wrażenia.
Teraz niewielu jest chętnych do wykupienia polisy , ponieważ u nas wszelkie akcje ratunkowe są “darmowe” - czyli z naszych podatków i opłat.

Zygmunt Skibicki pisze:A co to by miało znaczyć, że: "służby nie ponoszą odpowiedzialności"?
To w tym wszystkim chodzi o... odpowiedzialność?
Chyba się coś facetowi na antresoli mocno pop...ło!
Tu chciał coś powiedzieć mądrego, ale nie bardzo mu to wyszło.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze: ponieważ u nas wszelkie akcje ratunkowe są “darmowe” - czyli z naszych podatków i opłat.
...o, pardon, ... z naszych składek na ubezpieczenie ( zdrowotne ), tak samo jak w przypadku złamania nogi na oblodzonej ulicy/chodniku.
Wniosek : w razie złych warunków siedzieć w domu, a nie łazić po polu ( to dla tych z Krakowa ) / po dworze ( dla tych z Lubelszczyzny ), mam nadzieję, że reszta wie o co chodzi.
A co do ostrzegania w razie złych warunków. Pomimo, że w okresie sylwestrowo- trzechkrólowym nie były takie złe, ale z racji ostatnich wypadków, TPN nie pobierał opłat za wejście do parku.
To uważam właśnie za czerwoną flagę i nie branie odpowiedzialności, czyli wszystko już było, nie panikuj Panie Błaszczak i weź się do konkretnej roboty, a nie pieprz farmazonów o zamykaniu.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:Tu chciał coś powiedzieć mądrego, ale nie bardzo mu to wyszło.
krzymul pisze:nie panikuj Panie Błaszczak i weź się do konkretnej roboty, a nie pieprz farmazonów o zamykaniu.
Tak to już jest, że każdy dorywający się do władzy polityk dopiero wtedy czuje się prawdziwym politykiem, gdy zawsze i wszędzie oraz w każdej dziedzinie ma przekonanie, że wszystko wie lepiej niż ktokolwiek...
I właśnie przed tym demokrację ma ratować trójpodział władzy. Bo przecież na rzeczywistą wiedzę Błaszczaka o problemach turystyki górskiej szans raczej nie mamy. Widział ktoś tego gostka pod plecakiem choćby na Skupniów Upłazie?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Polecam wysłuchanie u źródła, a więc (jeżeli ktoś ma cierpliwość) - wysłuchanie nagrania obrad komisji sejmowej poświęconej bezpieczeństwu w górach.

Warto posłuchać zwłaszcza co mają do powiedzenia naczelnicy GOPR oraz TOPR (od godz. 13.28.40).
Potem są pytania posłów (normalnie widać jakie mają pojęcie o górach), a na koniec jeszcze odpowiedzi naczelników.

Link:

http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje ... 330036B8A1

Natomiast pan minister i panowie posłowie - widać, że nie mają zielonego pojęcia o turystyce.
Ale niech nie mają, nie muszą mieć. Byleby nie robili nic wbrew rzeczywistym potrzebom służb ratowniczych i nie uszczęśliwiali kogoś "na siłę".
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

gb pisze: Komunikat pogodowy - w zimie uzupełniony o informacje o oblodzeniu i zagrożeniu lawinowym - jest dostępny zarówno w internecie, jak i w wiadomych miejscach. To są odpowiedniki masztów na plaży...
Dokładnie tak, w KAŻDYM schronisku tatrzańskim jest na wyraźnie widocznym miejscu prognoza pogody. Widziałam również w schroniskach beskidzkich (np. na Turbaczu).

Zresztą Jan Krzysztof bardzo słusznie mówił.
Pogoda w tych pechowych dniach była idealna do uprawiania zaawansowanej turystyki wysokogórskiej. Zabrakło umiejętności oraz umiejętności oceny własnych możliwości.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

K....a mać!!!

Jak ja kocham tych wszystkich "zatroskanych" urzędasów chcących koniecznie za mnie myśleć.
Zamykajmy drogi w czasie opadów deszczu/śniegu/czegokolwiek, plaże latem, lasy w okresie grzybobrań, a najlepiej zamknijmy szpitale bo tam też sporo ludzi umiera. I wprowadźmy od wszystkiego dodatkowe ubezpieczenia, bo przecież nie płacimy podatków i składek zdrowotnych.

Panie Płaszczak, wybierz się pan w Tatry parę razy zamiast pieprzyć farmazony.
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zakochani w Tatrach pisze:Zamykać szlaków może nie trzeba, ale uważam że pomysł ostrzegania o bardzo trudnych warunkach w górach za pomocą czerwonych flag nie jest taki głupi
Moim zdaniem jest to zabieranie się do sprawy od dupy strony.

Zacząć trzeba od prewencji. Szerzyć wiedzę na ten temat.

Zakazy przeważnie mają odwrotne działanie.



Pamiętam jak kiedyś w Alpach byłam z grupą DAV na ferracie i mijali nas Polacy. Lonże mieli porobione z jakiś repików nawet nie z liny, kasków zero i głośno nabijali się z grupy w której szłam, że jesteśmy tacy uzbrojeni po zęby.
Ale tak uczą w DAV. I moim zdaniem dobrze. Fantazja fantazją ale fajnie jest żyć i chodzić po górach ;-)
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Polecam wysłuchanie u źródła...
Wysłuchałem i... usłyszałem:
1. minister się "zatroskał" i chciał się wykazać mało grożącą konfliktem ogólnonarodowym inicjatywą, bo...
2. media nie wiadomo z jakich ukrytych powodów mocno nagłośniły sumę wypadków śmiertelnych po obydwu stronach Tatr...
3. TOPR nie chce żadnych zmian, bo status quo najbardziej mu pasuje - gdyby "wpuścić" w rozliczenia firmy ubezpieczeniowe* obawiają się wzrostu kosztów zwykłej wycieczki w Tatry dla "biednego" turysty, a boją się zwłaszcza wzrostu własnych kosztów sądowych, ale jeśli na kontynuowanych zasadach oni sami by dostali z budżetu więcej kasy, to chętnie wzmogą działania edukacyjne...
4. TPN... jw. i to... dokładnie.
5. W żadnym wypadku nie "zamykać" Tatr, bo to zmniejszy ilość turystów oraz... wpływy z... w.w.

Refleksja własna: nie dopatrzyłem się choćby najmniejszego udziału w spotkaniu jakiegoś przedstawiciela PTTK! Czyżby najstarszą i największą organizację turystyczną w Kraju po prostu... pominięto w zaproszeniach?

A tak na marginesie...
Ciekawe, co i kto zaproponuje, jak producenci i sprzedawcy raków i czekanów dojdą do granicy chłonności targetu i trzeba będzie zacząć zarabiać na popularyzacji... paralotni? Wtedy ilość śmiertelnych wypadków w Tatrach wzrośnie zdecydowanie szybciej oraz... wyżej, a ilość i rozrzut miejsc akcji ratowniczych może łatwo przekroczyć wydolność ochotniczych pogotowi ratunkowych?
gb pisze:cała nadzieja w inercji urzędniczej...
Myślę, że przesada, choć kierunek oczekiwań merytorycznie... słuszny.
Chyba nie ma żadnych realnych obaw, że cokolwiek konkretnego wyniknie z tego błaszczakowego "zatroskania". "Wykazał się" i wystarczy! Jeszcze by się pierwszy satrapa kraju wystraszył, że go ktoś może... przerosnąć.
uszba pisze:Ale tak uczą w DAV.
I to jest całkiem nieodległy terytorialnie i historycznie (DAV założono w roku 1869, a Polskie Towarzystwo Tatrzańskie tylko 4 lata później!) wzorzec, z którego warto i należy czerpać!
Warto także wiedzieć, że DAV czy OEAV to ani ratownicy ani "parkowcy"...

* - Argument, że firmy ubezpieczeniowe będą na tym zarabiały jakieś swoje marże i to podniesie koszty funkcjonowania ubezpieczeń jest zwykłym kłamstwem. Marże będą najniższe z możliwych, bo o firmie ubezpieczeniowej zdecyduje przetarg i wygra najmniej chciwy. Dzisiaj pieniądze dla ratownictwa górskiego płyną w największej części z budżetu, a tam "pośrednictwo" pomiędzy obywatelem płacącym, a dotowanym jest od zawsze najdroższe. Zresztą... dzisiaj pośrednictwo TPN za inkasowanie, odliczanie i przekazywanie tych 15-tu procent od biletów także jest pokrywane z... naszych podatków, czyli płacimy wszyscy!

Żeby nie było...!
Cały świat może nam pozazdrościć sprawności, determinacji, poświęcenia i sumarycznej jakości działania ratownictwa górskiego, ale sposób jego finansowania mamy archaiczny oraz społecznie... szkodliwy bardzo.
Ostatnio zmieniony sob 16 sty, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 11 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gb pisze:To jest całkowicie błędny sposób myślenia.
Przekładając to - na przykład na warunki drogowe na szosach - można dojść do absurdu
Grzegorzu – Ty jak zwykle przesadzasz w drugą stronę - takie skrzywienie zawodowe ;).
W dyskusji nie chodzi o drogi, tylko o Tatry.

Na drogi MUSISZ wyjechać w najgorszych czasem warunkach, natomiast w góry MOŻESZ iść jak są do tego odpowiednie.

Co z tego że wszędzie są komunikaty i ostrzeżenia ?
Kto ich słucha a w dodatku stosuje się do nich ? - ci co mają rozum na swoim miejscu i tych jest na szczęście ogromna przewaga.
Takich turystów to nie dotknie, bo oni nie pójdą w ekstremalnych warunkach - mimo chęci i “ciągu” - na Orlą Perć czy Rysy.

Natomiast jeden z drugim “odważny” , bez odpowiedniego wyposażenia i zielonego pojęcia o górach ma w d... wszelkie ostrzeżenia , pójdzie w największą śnieżycę i zalodzenie bo wie, że w razie jak mu się dalej nie będzie chciało iść to zadzwoni po TOPR bez najmniejszych konsekwencji swojej głupoty.
Że ktoś naraża swoje życie ? ... co mu tam … od tego są.

Ja jestem zwolenniczką mocnego finansowego bata na niereformowalną głupotę .

Do tego typu obywateli żadna edukacja, komunikaty i ostrzeżenia nigdy nie dotrą . Tylko porządne walnięcie po kieszeni kilku dla przykładu, zmusi pozostałych do uruchomienia resztek szarych komórek.

Zamykać szlaków nie ma sensu, edukować i ostrzegać jak najbardziej - ale za wyjątkową bezmyślność, lekceważenie i głupotę należy karać i to ostro.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:Ja jestem zwolenniczką mocnego finansowego bata na niereformowalną głupotę .
Takiego bata nie będzie nigdy!
Jeśli zostaną wprowadzone odpłatne akcje ratownictwa górskiego, to natychmiast powstaną od takich kosztów ubezpieczenia. I one wcale nie będą jakieś restrykcyjnie wysokie, bo sprawę rozwiąże zwykła rynkowa... konkurencja w walce o klienta.
Jednym słowem: administracyjnie się takich "batów" nie da zrobić... po prostu.
Chociaż... istnieje sposób na stawianie przed sądami i najczęściej skazywanie osób, które przez swą dezynwolturę narazili innych na zagrożenie lub utratę życia - przykłady w żandarmerii krajów alpejskich...
Zakochani w Tatrach pisze:za wyjątkową bezmyślność, lekceważenie i głupotę należy karać i to ostro.
Przepraszam, ale to z daleka pachnie... astre ancien régime i to... bardzo!
uszba pisze:Zacząć trzeba od prewencji. Szerzyć wiedzę na ten temat.
I tylko tak można osiągnąć poprawę sytuacji.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Odpłatność za akcje ratunkowe w górach raczej nie zostanie wprowadzona, obowiązkowe ubezpieczenia też – ale wprowadzenie wysokich mandatów lub oddawanie spraw do sądu za wybitnie lekceważące narażenie życia ratowników zagrożone dużą karą finansową, z pewnością uruchomiłaby proces myślenia przed wyjściem w góry co niektórych „odważnych”.

I niech sobie to pachnie czym chce .

Pół biedy jak ktoś pójdzie bez przygotowania, wbrew rozsądkowi i warunkom w góry – jego broszka. Jeśli jednak pobłądzi, czy spadnie i przez kilkanaście godzin w nocy szukają go ratownicy przy minus 20 stopniach w ekstremalnych warunkach – jak ostatnio na Mięguszowickich - to przy takich sprawach w zapachowe subtelności nie ma się co bawić.

W samą tylko prewencję i szerzenie wiedzy nie do końca wierzę ... zawsze znajdą się tacy gieroje którzy uznają tylko "mądrość" własną.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Alu - napiszę po raz nie wiem który - analizując wszystkie 6 tragicznych wypadków jakie miały miejsce na przełomie roku 2015 i 2016 w Polsce, trudno byłoby którejkolwiek z osób, które tym wypadkom uległy coś konkretnego zarzucić.

Wypadek na Gubałówce - sama tamtędy przechodziłam nie wiem ile razy, prowadzi tam szlak turystyczny, nie trudniejszy niż w Beskidach. Człowiek bardzo pechowo się poślizgnął, wpadł do głębokiego jaru. Po prostu miał pecha.

Pozostałe osoby, które uległy wypadkom w Tatrach - wszystkie miały wyposażenie - czekan i raki.

Tylko, że warunki były wtedy takie, że posiadanie, a nawet pewne (niewielkie) umiejętności w posługiwaniu się tym sprzętem - nie wystarczyły.
Trzeba było umieć ocenić warunki i odpowiednio wcześnie wycofać się (mimo pięknej pogody i małej ilości śniegu).
Jednocześnie, w tym samym czasie i po tych samych szlakach wędrowało kilkaset osób (w tym sporo moich znajomych, teraz czytam ich wspomnienia i zachwyty nad wspaniałą pogodą).

Te kilka osób miało pecha i nie wystarczające umiejętności do poruszania się w takich warunkach.

Ale będąc na dole warunki o 1000 m wyżej trudno jest ocenić.

W 100 % zgadzam się z Grzegorzem. Tylko edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja coś może zmienić. I nic lepszego nie wymyślono.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:W samą tylko prewencję i szerzenie wiedzy nie do końca wierzę...
O kwestiach wiary "nie do końca" czy też "do końca" trudno dyskutować z powodów stricte merytorycznych, ale poza szeroko pojętą prewencją i rozpowszechnianiem wiedzy turystycznej jeszcze nigdzie na świecie nie osiągnięto zauważalnie pozytywnych rezultatów w dyskutowanej sprawie.
Zakochani w Tatrach pisze:... zawsze znajdą się tacy gieroje którzy uznają tylko "mądrość" własną.
I tu się zgadzam. Potwierdzają to fakty z gór, w których powszechna kultura turystyczna jest na zdecydowanie wyższym poziomie niż u nas.
To jednak nie zmienia dość powszechnie uznawanej także tu opinii, że było by tam dużo więcej tragedii, gdyby nie owa nisko ceniona przez niektórych prewencja oraz szerzona wiedza.

Moją opinię można olać - się nie obrażę, bo ja już dawno zaniechałem wszelkich prób naprawiania całego świata na moją modłę, ale jeśli się ma diametralnie inne zdanie o turystyce górskiej niż zgodni naraz w tym samym temacie: Basia, Iwona oraz Grzegorz, to... ja bym grzecznie oraz życzliwie, choćby szeptem sugerował gruntowną i chłodną weryfikację odmiennych od ich poglądów. Nie ma oczywiście takiej pewności, ale się może kiedyś przydać...

Przepraszam, nie chciałem nikogo urazić, ale są tak znamienne, a pamiętne i wciąż nawracające z różnych stron mechanizmy myślowe, które się kojarzą... po prostu. Proszę mi wybaczyć...

A tak przy okazji...
23-go sierpnia zeszłego roku, w ciągu tylko jednej doby utonęły w Polsce 23 osoby. Wszystkie one straciły życie podczas zajęć rekreacyjnych: kąpiel bądź wędkowanie.
Nikt jakoś larum na cały kraj nie uczynił z tego powodu, o specjalnej naradzie rangi ministerialnej nie wspominając.
Skąd zatem taki rwetes przy dużo mniejszej ilości ofiar w znacznie dłuższym okresie czasu i to jeszcze w dwóch sąsiednich krajach naraz?
Żeby nie było...
Uważam, że o wypadkach i tragediach górskich należy dyskutować w gronie ludzi żywo tym zainteresowanych, a nawet te sprawy w celach prewencyjnych nagłaśniać i to w równej mierze sprawy wodne, górskie i wszelkie inne. Wszak życie ludzkie winno być wszędzie jednako cenione. Chodzi mi wyłącznie o przyczyny tej znaczącej różnicy wagi do miejsc tragedii przykładanej przez media i urzędy.

Ja swoją opinię na ten temat mam, ale chętnie poznam zdanie innych...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gb pisze:Kilka problemów - w sądzie trzeba będzie udowodnić
Absurdem będzie zróżnicowanie kary
Takie problemy ma sąd prawie w każdej prowadzonej sprawie, a kary za to samo przestępstwo – nawet najcięższe zbrodnie – też są zróżnicowane i nikt nie widzi w tym żadnego absurdu..... :think: a może i widzi ale nic na to nie poradzi, bo takie jest prawo.


Mam wrażenie, że nie chcecie zrozumieć o co mi chodzi... bo na pewno nie o turystę w klapkach nad M.Okiem, ani o spacery po Gubałówce.... więc może przykład z wiadomości o przypadkach, które aż się proszą o mandat.


- „Wczoraj w Tatrach panowały fatalne warunki. Wiał silny wiatr, padał śnieg, wzrosło zagrożenie lawinowe.
Jak informuje ratownik dyżurny Piotr Bednarz, w takich warunkach na Małołączniak w masywie Czerwonych Wierchów wybrało się 2 turystów. Zabłądzili i poprosili o pomoc ratowników TOPR. Akcja ich sprowadzania zakończyła się w nocy.
Warunki są nadal jednak bardzo trudne. Szlaki są zasypane grubą warstwą śniegu. Obowiązuje 3 stopień zagrożenia
lawinowego. „


- „Wczoraj postanowili oni zdobyć najwyższy polski szczyt nocą. Stracili jednak orientację, zeszli ze szlaku i trafili na trudny teren w rejonie Niżnych Rysów. Tam przeczekali noc.
Dziś rano po wycieczkowiczów poleciał śmigłowiec "Sokół".
Przypomnijmy, że przebywanie na tatrzańskich szlakach nocą jest zabronione przez Tatrzański Park Narodowy.”


- „Głupota i ignorancja. Turysta na czworakach pokonuje zalodzone zbocze w Tatrach”


Poza tym MOJE zdanie na ten temat nie wyraża przecież propozycji wywracania „ do góry nogami” dotychczasowego sposobu finansowania działalności TOPR, wprowadzania obowiązkowych ubezpieczeń czy zaniechania edukacji .

Uważam tylko, że przypadki ostentacyjnego lekceważenia przepisów poruszania się po TPN i narażania czyjegoś życia w związku z powyższym, powinno być zagrożone wysokimi mandatami, bezwzględnie egzekwowanymi. Tyle.

Napisałam przecież wyżej – na co nikt jakoś nie zwraca uwagi :

"ZAMYKAĆ SZLAKÓW NIE MA SENSU, EDUKOWAĆ I OSTRZEGAĆ JAK NAJBARDZIEJ - ale za wyjątkową bezmyślność, lekceważenie i głupotę należy karać i to ostro. "


Przecież w innych dziedzinach naszego życia społecznego funkcjonuje coś takiego – jak mandat za nieprzestrzeganie przepisów i nikt z tego tytułu nie uważa że są to jakieś „nawracające z różnych stron mechanizmy myślowe.”
A w górach są ? hm …..

Karanie mandatami nie wyeliminuje wszystkich przypadków głupoty, bo ta jest niezniszczalna, ale może ograniczy takie przypadki jak powyżej cytowane z wiadomości.

Zygmunt Skibicki pisze: jeśli się ma diametralnie inne zdanie o turystyce górskiej niż zgodni naraz w tym samym temacie: Basia, Iwona oraz Grzegorz, to... ja bym grzecznie oraz życzliwie, choćby szeptem sugerował gruntowną i chłodną weryfikację odmiennych od ich poglądów. Nie ma oczywiście takiej pewności, ale się może kiedyś przydać...
Zygmunt Skibicki pisze:Przepraszam, nie chciałem nikogo urazić, ale są tak znamienne, a pamiętne i wciąż nawracające z różnych stron mechanizmy myślowe, które się kojarzą... po prostu.
Przepraszam – też nie chcę nikogo urazić, ale tu wystrzeliłeś z armaty do wróbla :? .

gb pisze: Stosowali prostą zasadę: 3xR (Rozwaga, Rozsądek, Respekt)
Czyli można .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Zakochani w Tatrach pisze:Mam wrażenie, że nie chcecie zrozumieć o co mi chodzi...
Zapewniam solennie, że chcę zrozumieć i właśnie dlatego podejmuję dyskusję.
Zakochani w Tatrach pisze:tu wystrzeliłeś z armaty do wróbla
Może rzeczywiście potraktowałem Twoją wypowiedź zbyt serio...
Jeszcze raz przepraszam.
Zakochani w Tatrach pisze:za wyjątkową bezmyślność, lekceważenie i głupotę należy karać i to ostro
I w tym właśnie jest problem, na który zwraca uwagę Grzegorz:
gb pisze:w sądzie trzeba będzie udowodnić owo "lekceważące narażenie życia ratowników"
Żeby karać administracyjnie czy sądownie, trzeba bardzo precyzyjnie zdefiniować pojęcia, a w szczególności te, które wymieniasz jako powód kary: bezmyślność, lekceważenie i głupota.
Sam jestem bardzo ciekaw proponowanych przez Ciebie definicji...
Powiem szczerze, że wobec ponurych widoków za oknem czekam z... dużą nadzieją.

I znów... żeby nie było:
Mówimy tu tylko o finansowych aspektach akcji oraz funkcjonowania TOPR-u. To że należy zawsze reagować na każde wezwanie z gór jest poza wszelką kwestią, aczkolwiek... z wystawianiem faktur za nieuzasadnione wzywanie Pogotowia Ratunkowego jakoś administracja sobie już radzi. Tyle że "nieuzasadnienie" owo dotyczy przekazanej służbom przez wzywającego informacji co do stanu osoby, do której są wzywani, a nie przyczyn, z powodu których ów stan zaistniał, a to pierońska duża różnica zarówno prawnie jak i etycznie.

Jeszcze jedno...
Sam kilka razy na czworaka przemierzałem krótkie odcinki w Tatrach i to latem - podam trzy, ale było ich dużo więcej:
- na początku września wchodziłem szlakiem na Zawrat od strony Hali, a już na samej górze z "gwizdka" tak duło, że o ustaniu na nogach nie było mowy, a wiatr tak siekł drobinami granitowymi, że tylko kaptur na głowę i "baranem" na czworaka do przodu.
- szedłem w sierpniu Orlą Percią w stronę Zawratu a na Zmazłej Przełęczy na tej pochylonej płycie, gdzie Klimek z ogólnie znanych powodów nie założył był łańcuchów, było takie oblodzenie, że tylko przez czołganie z dwoma solidnymi nożami w dłoniach i wyszukiwanie drobnych rysek dało się "przejść" i to z "duszą ulatującą z ramion".
- Zadni Kościelec w lipcu, "Załupa H" - droga wprawdzie taternicka, ale stosunkowo prosta i łatwa - w środowisku mówi się że "kursowa". Robiliśmy ją tylko po to, by się "zgrać w robocie" - syn był właśnie po kursie taternickim. Gdy byłem na środku mocno pochyłej płyty, z góry porządnie asekurowany z dobrego stanowiska przez syna, spadł krótki i bardzo zimny deszcz, który natychmiast zamarzł na skale - pełna szklanka! - o żadnym chwycie nie ma mowy, a tam się głównie idzie "na tarcie"... Po 20-tu minutach pełnego bloku na linie i odrętwiającego bezruchu wszystko się roztopiło i łatwo poszedłem do góry po mokrej już tylko skale. Na pewno na całym Kościelcu dookoła były wtedy takie warunki, a od strony północnej jest tam znany i latem bardzo często uczęszczany szlak turystyczny.
W każdym z tych wypadków można by zasadnie wezwać TOPR i... często się go w takich wypadkach wzywa, zwłaszcza... ostatnio.
Czy byś dawała w tych przypadkach mandaty?
Ostatnio zmieniony sob 16 sty, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 3 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze:
"ZAMYKAĆ SZLAKÓW NIE MA SENSU, EDUKOWAĆ I OSTRZEGAĆ JAK NAJBARDZIEJ - ale za wyjątkową bezmyślność, lekceważenie i głupotę należy karać i to ostro. "


Przecież w innych dziedzinach naszego życia społecznego funkcjonuje coś takiego – jak mandat za nieprzestrzeganie przepisów i nikt z tego tytułu nie uważa że są to jakieś „nawracające z różnych stron mechanizmy myślowe.”
A w górach są ? hm …..

Karanie mandatami nie wyeliminuje wszystkich przypadków głupoty, bo ta jest niezniszczalna, ale może ograniczy takie przypadki jak powyżej cytowane z wiadomości.
TPN ma możliwość karania mandatami, jak również może skierować sprawę do sądu (wiem, bo kolega miał sprawę w Nowym Targu) za nieprzestrzeganie konkretnych przepisów dotyczących ochrony przyrody. Nie wiem ile wynosi maksymalny mandat, ale kolega zapłacił 600 zł za wejście zimą, przy III lawinowej na Mały Kościelec od Murowańca (była to droga w tych warunkach najbezpieczniejsza).

Nie było żadnej interwencji TOPR-u nikomu nic się nie stało, miał pecha, że go zobaczyli przez okno schroniska.

Ale jak piszę - strażnicy TPN mogą karać mandatami za przekroczenie konkretnych przepisów (np. zejście ze szlaku). Nie ma mandatów "za głupotę".
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:TPN ma możliwość karania mandatami
Nawet tak znana osobistość jak Artur Hajzer też zapłacił - tu!
Ale wykroczenie, by być karalnym, musi być najpierw dobrze zdefiniowane oraz bez wątpliwości udowodnione.
Ostatnio zmieniony sob 16 sty, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
kael

-#4
Posty: 317
Rejestracja: śr 22 kwie, 2009
Lokalizacja: Ziemia Chełmińska

Post autor: kael »

Jeszcze 2-3 tygodnie i nikt z polityków nie będzie pamiętał o tej sprawie i zostanie tak jak jest.
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
ODPOWIEDZ