Jesteś w błędzie, Uszbę sporo z nas zna osobiście.Żabi Koń pisze:Przecież my się w ogóle nie znamy.
Bądźcie przyjaciółmi
Marudzisz to nawet mało powiedziane, jędolisz chłopie i tyleŻabi Koń pisze:Wy może się znacie, ale my to już niekoniecznie.
To chyba nie ja marudzę...
I nie dość że bez sensu to jeszcze poniewczasie.
Jedź może lepiej w jakie góry, przewietrz głowę, potem relacją się podziel.
Kiedyś tak ciekawie pisałeś o swoich wycieczkach, a i fotki też niezgorsze potrafiłeś robić.[/list]
Każdemu jego Everest...
A, czyli to szersze zjawisko.Basia Z. pisze:Nikt już nie komentuje jego wiecznego marudzenia na innych forach to się tutaj przeniósł.Zakochani w Tatrach pisze: Przypuszczam że wstałeś lewą nogą i postanowiłeś rozładować napięcie gdziekolwiek …
Wyluzuj chłopie .
Pozostaje więc tylko współczuć.
Każdemu jego Everest...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
No... cóż...
Na każdej imprezie jak się drzwi porządnie nie zamknie i nie postawi przy nich bezkompromisowego bramkarza, to może wejść z ulicy jakiś menel i... puścić bąka, albo nawet narzygać.
Ja na przykład, czego żałuję, Uszby osobiście jeszcze nie poznałem, choć może gdzieś tam na szlaku czy w schronisku się otarliśmy, co z racji wspólnych wieloletnich zainteresowań niewielkim w końcu terenem jest wysoce prawdopodobne, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że wielokrotnie coś do siebie tu pisaliśmy na bardzo różne tematy, wymienialiśmy poglądy bardziej lub mniej zgodne, czy... bywało zupełnie odmienne i także z tego powodu w wyraźnie wyartykułowanej potrzebie czuję się upoważniony do przekazania jej wyrazów zwykłej ludzkiej życzliwości, co jak się okazuje... zrozumieć, nie każdemu jest dane.
Po prostu... są ludzie i... człekokształtne...
I to także trzeba zaakceptować!
Na każdej imprezie jak się drzwi porządnie nie zamknie i nie postawi przy nich bezkompromisowego bramkarza, to może wejść z ulicy jakiś menel i... puścić bąka, albo nawet narzygać.
Ja na przykład, czego żałuję, Uszby osobiście jeszcze nie poznałem, choć może gdzieś tam na szlaku czy w schronisku się otarliśmy, co z racji wspólnych wieloletnich zainteresowań niewielkim w końcu terenem jest wysoce prawdopodobne, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że wielokrotnie coś do siebie tu pisaliśmy na bardzo różne tematy, wymienialiśmy poglądy bardziej lub mniej zgodne, czy... bywało zupełnie odmienne i także z tego powodu w wyraźnie wyartykułowanej potrzebie czuję się upoważniony do przekazania jej wyrazów zwykłej ludzkiej życzliwości, co jak się okazuje... zrozumieć, nie każdemu jest dane.
Po prostu... są ludzie i... człekokształtne...
I to także trzeba zaakceptować!
Ostatnio zmieniony śr 06 sty, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Stosowne czy nie stosowne ale proszę , jakie ożywienie zapanowało
Jednak żarty na bok.
Jesteście wspaniali. Ja wiem że ten mój mały "dramacik" to nic w porównaniu z morzem nieszczęść na tym bożym, niebożym świecie.
Napisałam do Was bo wiedziałam że nikt nie zrozumie mnie tak dobrze jak Wy. Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy i życzliwość.
W dniu, w którym Żabi Koń, wyraził swoje wątpliwości, zaczęłam stawiać "pierwsze" kroki i nic, ale absolutnie nic nie mogło zmącić mojej radości. Mam nadzieję że wkrótce pojawi się jakaś moja relacyjka.
To panoramiczne okno, ach to był piękny czas. No i pani Gabrysia która co chwila mówiła - a pan Andrzej to każe telewizor wynieść, a pan Andrzej to albo tamto. Dzięki pani Gabrysi poznałam Twoje nawyki
Wybieram się tam znowu. Dokładnie od 11 do 15 sierpnia. Nie chciałabym zapeszyć ale jeśli noga pozwoli, to chciałabym zrealizować swoje stare marzenie, przejść grań Wideł.
Pozdrawiam
uszba
PS. Nie rezygnujmy z takich małych a wielkich gestów, nawet w sosunku do nieznajomych. One naprawdę pomagają.
Jednak żarty na bok.
Jesteście wspaniali. Ja wiem że ten mój mały "dramacik" to nic w porównaniu z morzem nieszczęść na tym bożym, niebożym świecie.
Napisałam do Was bo wiedziałam że nikt nie zrozumie mnie tak dobrze jak Wy. Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy i życzliwość.
W dniu, w którym Żabi Koń, wyraził swoje wątpliwości, zaczęłam stawiać "pierwsze" kroki i nic, ale absolutnie nic nie mogło zmącić mojej radości. Mam nadzieję że wkrótce pojawi się jakaś moja relacyjka.
Jak już mówiłam - 15 - 25 nad Popradzkim Plesem, zapraszam! Cała przyjemność będzie po mojej stronieZygmunt Skibicki pisze: Ja na przykład, czego żałuję, Uszby osobiście jeszcze nie poznałem
Niektórzy nawet w tym samym co i ona łóżeczku spali
To panoramiczne okno, ach to był piękny czas. No i pani Gabrysia która co chwila mówiła - a pan Andrzej to każe telewizor wynieść, a pan Andrzej to albo tamto. Dzięki pani Gabrysi poznałam Twoje nawyki
Wybieram się tam znowu. Dokładnie od 11 do 15 sierpnia. Nie chciałabym zapeszyć ale jeśli noga pozwoli, to chciałabym zrealizować swoje stare marzenie, przejść grań Wideł.
Pozdrawiam
uszba
PS. Nie rezygnujmy z takich małych a wielkich gestów, nawet w sosunku do nieznajomych. One naprawdę pomagają.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
No i tu mam stanowcze, choć tylko nieco odmienne zdanie, ale dość słodkości, bo... nie wypada na tak obrazoburczym (sic!) forum. W każdym razie... nie cała po Twojej stronie, ale o ten jeden "złoty procent" nie będę się spierał. Szkoda czasu na bzdety.uszba pisze:Cała przyjemność będzie po mojej stronie
Zrobię dużo, by się tam i wtedy pojawić choć na dwa, trzy dni.
A Ty wracaj Dziewczyno na szlaki, bo nic tak Soma i Psyche nie wzmacniają jak porządny kawałek gór pod nogami - zwłaszcza taki zbliżony do... pionu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Żabi Koń pisze:Wy może się znacie, ale my to już niekoniecznie.
W dzisiejszych czasach pojęcie znajomości trochę się zmieniło , ponieważ internet wprowadził znajomości wirtualne. Jeśli się z kimś rozmawia w sieci o różnych sprawach , poznaje jego zainteresowania (czasem wspólne) oraz drobne kłopoty i radości – to tak, jakby się go znało osobiście.
A przecież nieznajomego też można, wypada, a nawet trzeba pocieszyć, jeśli tego potrzebuje. To nic nie kosztuje ... tylko odrobinę życzliwości
Kiedy trafi się szczęście poznać na szlaku kogoś z naszego Forum, absolutnie nie ma odczucia że spotyka się osobę obcą. Zawsze przywitanie jest bardzo serdeczne a rozmowa - jak z kimś od dawna dobrze znanym, lubianym lecz długo nie widzianym.
Wiem co piszę, bo już wiele osób wirtualnie poznanych miałam wielką przyjemność spotkać w Tatrach i nie tylko
TRZEBA TYLKO PO PROSTU LUBIĆ LUDZI...... Wszystkich, a nie tylko tych znajomych.
Niestety “ ta opcja jest nie jest dostępna dla każdego ” .
No, ale ja jestem tzw. “starej daty” , wychowana w ustroju słusznie minionym, więc zupełnie inaczej niż dzisiejsza młodzież pojmuję znaczenie pewnych wartości, które mi wpojono ....... o zgrozo
................ w “komunie”
I tak trzymaj …. radość, optymizm oraz świadomość że przyjaciele z Forum dobrze Ci życzą na pewno spowoduje, że stopa zrośnie się szybko i latem podreptasz na tą swoją wymarzoną Grań.uszba pisze:W dniu, w którym Żabi Koń, wyraził swoje wątpliwości, zaczęłam stawiać "pierwsze" kroki i nic, ale absolutnie nic nie mogło zmącić mojej radości.
A jakimiś tam “wątpliwościami” się nie przejmuj.
Pewnie znów latem będę na nizinach, ale gdyby się coś zmieniło, to też bym chciała zajrzeć nad Popradzkie .
Obiecałam mojej zakopiańskiej koleżance Hani, że zabiorę ją na Przełęcz pod Osterwą i do Batyżowieckiej
A u mnie "słowo droższe od piniędzy"
Ostatnio zmieniony śr 06 sty, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Ja już mam "zaklepane na zicher" terminy 5-14 sierpnia (prawdopodobnie 15 też) a potem 25-28 sierpnia. Ale pomiędzy tym - kto wie ?
Ale nie chcę się deklarować teraz, bo może coś mi wypadnie. Najchętniej to bym się ewentualnie umówiła z Alą, bo nie chcę w żadnym razie rezerwować miejsc w schronisku, skoro w tej chwili szansa mojego wyjazdu tam wynosi 20%.
Ale odezwę się w swoim czasie.
No i proszę - jeden niezbyt grzeczny post na forum i wywołał takie ożywienie.
A może z tego wyniknie coś miłego.
Ale nie chcę się deklarować teraz, bo może coś mi wypadnie. Najchętniej to bym się ewentualnie umówiła z Alą, bo nie chcę w żadnym razie rezerwować miejsc w schronisku, skoro w tej chwili szansa mojego wyjazdu tam wynosi 20%.
Ale odezwę się w swoim czasie.
No i proszę - jeden niezbyt grzeczny post na forum i wywołał takie ożywienie.
A może z tego wyniknie coś miłego.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Miłe to już jest to, że ewidentnie arogancki i grubiański intruz został przez kilka osób natychmiast przydeptany.Basia Z. pisze:A może z tego wyniknie coś miłego.
Uważam, że takie zjawiska należy zawsze napiętnować od razu i to jednoznacznie. Pięknoduszne tolerancje czegoś takiego zazwyczaj w krótkim czasie kończą się dużymi zadymami. Wszak takie doświadczenia też już tu miewaliśmy...
Ostatnio zmieniony śr 06 sty, 2016 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Basiu, jak nie będę latem na nizinach – to nie widzę przeszkód … z pewnością “pomieszkam” dłużej w Zakopanem i Novej LesnejBasia Z. pisze:Najchętniej to bym się ewentualnie umówiła z Alą,
Zygmunt Skibicki pisze:ewidentnie arogancki i grubiański intruz
Myślę, że Żabi Koń jest prawdziwym patriotą , chciał o tym wszystkim na Forum przypomnieć i dlatego zadął w taki patriotyczno-martyrologiczny Róg.
A że zrobił to z wdziękiem słonia w składzie porcelany – to tak wyszło.... i tyle.
Zakochani w Tatrach
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
I to jest właśnie zaleta forum, że potrafimy nazywać rzeczy tak, jak każdy z nas to rozumie i wcale nie musimy wszyscy używać tych samych określeń. Inna sprawa, że nie należy nigdy nikomu narzucać swoich opinii, ani zmuszać do przyznawania racji, także, a może zwłaszcza co do jedynie słusznych tematów dyskusji. Albowiem: "tam gdzie wszyscy myślą jednakowo, w ogóle mało się... myśli".Zakochani w Tatrach pisze:aż takich bardzo mocnych słów mimo wszystko bym nie użyła
A propos...
Jakiś rozgorączkowany rzecznik dobra ogólnonarodowego, by nie rzec że "prawdziwy patriota" upominał ongiś Bolesława Leśmiana, że on w swych wierszach tylko o kwiatkach, motylkach, nogach dziewczyn i spódniczkach, a kraj po ponad wiekowej niewoli buduje właśnie zręby swego bytu.
Na to poeta odpowiedział:
- Od tego, to ja mam... Piłsudskiego!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
A może Marsze KODu z kijami?
Patriotą to ja się nie nazwę, za duże słowo.
Wszystko bardzo słodko, ale zwyczajnie nie możecie zrozumieć, że ludzie mogą miec w okół siebie prawdziwe dramaty i oglądanie tekstów typu: to jest dla mnie dramat, jestem w szoku, przeraża mnie jak długo będę nieczynna w kontekście złamanej nogi może być dla nich delikatnie pisząc dość wkvrwiające.
Dlatego apeluje o umiar w użalaniu się nad sobą!
Patriotą to ja się nie nazwę, za duże słowo.
Wszystko bardzo słodko, ale zwyczajnie nie możecie zrozumieć, że ludzie mogą miec w okół siebie prawdziwe dramaty i oglądanie tekstów typu: to jest dla mnie dramat, jestem w szoku, przeraża mnie jak długo będę nieczynna w kontekście złamanej nogi może być dla nich delikatnie pisząc dość wkvrwiające.
Dlatego apeluje o umiar w użalaniu się nad sobą!




