mefistofeles pisze:gdy mnie PiS juz naprawdę mocno wkurza to gdy zobacze histerię po stronie nazwijmy ją roboczo "salonowej" przechodzi mi zlośc zupełnie
Skądś takie podejście do sprawy znam, a najgorsze że boleśnie pamiętam.
Zapytano mnie otóż ongiś... nawet bardzo ongiś, gdy przyznającemu rację protestującym we wcale nie jakiejś fundamentalnej sprawie zapytano mnie:
- A czy pan (tu następowała pomijalna, bo w tym miejscu nieistotna tytulatura) sobie zdaje sprawę, kto za tym protestem stoi? I jakim siłom to służy?
No... zdawałem sobie sprawę, ale słuszność jednoznacznie logicznej racji stawiałem jednak powyżej tego. I wtedy mnie uświadomiono, że właśnie w tym momencie i w ten sposób sprzeniewierzam się racji "jedynie słusznej". Jest na tym forum kilka osób, które dobrze wiedzą, co to wtedy znaczyło...
Jaki stąd wniosek?
Ano taki, że niewątpliwie stanąłeś mefi bardzo czujnie po stronie aktualnie "jedynie słusznej" racji. I sam tę rację tu werbalnie określiłeś!
No to się nie dziw, że Grzegorz prawidłowo ocenił, która strona barykady jest mentalnie Twoją?
A sytuacja powoli, acz jednoznacznie zmierza w kierunku: "kadr jak z Wajdy: człowiek, sztandar, dymu chmury. Bracie, ale były rajdy...!"
Obyśmy... potem mieli jeszcze ochotę... pojechać w góry!
No i żebyśmy w tych górach nie musieli rzygać na widok... napotkanych.
P.S.: Gdyby komuś przyszło do głowy żachać się także na moje cudzysłowy i wielokropki, to wyjaśniam, że używam ich zgodnie z odczuwanymi emocjami i jestem świadomy, że te akurat emocje i tak samo jak ja nie każdy musi... odczuwać. Może prościej: jedną z funkcji cudzysłowu jest oznaczenie, że nie każdy musi jego wnętrze rozumieć jednoznacznie tak jak brzmi formalna definicja słownikowa...
Poznawajmy swe odmienne poglądy, bo to nas zwyczajnie... rozwija, ale wzajemnie je szanujmy i nie zastępujmy argumentów inwektywami.
Wymiana nawet najbardziej odmiennych poglądów - tak, bo to rozwija.
Agitacja - nigdy, bo to otumania!