Bądźcie przyjaciółmi

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

krzymul pisze:Jak zwykle uszba, piękne zdjęcia. ;-)
No kurna :)))

nawet Alan się do mnie nie umywa :-P
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Alan przy tym to Pikuś .... no dobra ... Pan Pikuś. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Jak tam, rekonwalescentko, trzymasz się dzielnie?

Z tego co ja pamiętam to pierwsze dni po zabiegu były dość bolesne, nawet mi dwa razy w szpitalu morfinę podawali - przereklamowana rzecz :D
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

andy67 pisze:Jak tam, rekonwalescentko, trzymasz się dzielnie?

Z tego co ja pamiętam to pierwsze dni po zabiegu były dość bolesne, nawet mi dwa razy w szpitalu morfinę podawali - przereklamowana rzecz :D

Jakoś się trzymam choć brakuje mi roboty. Prawdopodobnie jestem workoholikiem.

A co do bólu, to od momentu złamania nie wzięłam ani jednej tabletki przeciwbólowej. Jeżeli nie obciążam tej nogi a nie obciążam bo mi nie wolno, to nic mnie boli.

Jedynie serce mnie boli że jestem tak uwięziona a na to nie ma tabletki :D


Pozdrawiam i dziękuję za ciepłe słowa i zainteresowanie.


uszba
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

uszba pisze:serce mnie boli że jestem tak uwięziona a na to nie ma tabletki
Tabletki może i nie ma... Ja tam od medycyny wolę być z daleka, więc póki co się nie znam, ale...
Przecież jesteś wykształconym i zawodowym, od lat występującym publicznie muzykiem!
Może wykorzystując sporo przymusowo wolnego czasu nagraj coś i jakoś nam tu zademonstruj... mogą być linki do You Tube...
Może jakieś fajniejsze Twoim zdaniem "kawałki" z muzyki poważnej...?
Tak... trochę w stylu Andre Rieu, a u nas Waldemara Malickiego...
Podejrzewam, że zajmie i umili Ci to sporo czasu, który dziś desperacko uznajesz za nieuchronnie do stracenia.
Ja na pewno chętnie posłucham...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

krzymul pisze:Alan przy tym to Pikuś .... no dobra ... Pan Pikuś
uszba pisze:Krzymul, nie narażaj mi się
i mnie też, bo wiesz... ;-)
uszba pisze:Basia Z. napisał/a:
A oni potem to jakoś wyciągają ?


Jeżeli będzie mi przeszkadzać to wyciągną a jeśli nie, to nie trzeba tego usuwać. Ten metal to titanium.
Miałem tytanowe śrubki w kości piszczelowej - na wylot przez całą kość i z tyłu wystawały. Też miałem wybór, bo niby mogły nie przeszkadzać. Ale były tak długie, że uwierały mnie w mięsień dwugłowy, bo wychodziły z kości pod ten mięsień. Wkurzało mnie to niemiłosiernie więc poszedłem żeby mi to wydłubali.
W sumie żadna to operacja, nacinają skórę i wykręcają wkrętarką :-P Stolarska robota :D
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Alan pisze:i mnie też, bo wiesz...
no wiem, nie miałem jeszcze śrubek w kościach, to i tym razem zapewne się obejdzie ... ;-)
Alan pisze: Stolarska robota
Na żywca ? ... brrrr..
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

W innym wątku napisano ...
Andy gdy złamał nogę...
andy67 pisze:Staram się ożywiać forum, bo ostatnimi czasy cienko przędzie.
Inny user na to...
krzymul pisze:Jeszcze kilku złamie nogę i forum będzie kwitło. ;-)
...coś w tym jest ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

krzymul pisze:W innym wątku napisano ...
Andy gdy złamał nogę...
andy67 pisze:Staram się ożywiać forum, bo ostatnimi czasy cienko przędzie.
Inny user na to...
krzymul pisze:Jeszcze kilku złamie nogę i forum będzie kwitło. ;-)
...coś w tym jest ;-)
O rany, wykrakałeś.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Może wykorzystując sporo przymusowo wolnego czasu nagraj coś i jakoś nam tu zademonstruj... mogą być linki do You Tube...
Nie posiadam takiego sprzętu żeby się nagrać. Gdzieś miałam kilka płyt z koncertów, które grałam eee...muszę sobie przypomnieć co grałam ale chyba była to Suita h moll Bacha z orkiestrą smyczkową, Cimarosa na dwa flety z towarzyszeniem orkiestry i koncert Brandenburski Bacha ze smyczkami i klawesynem. Gdzieś jednak te płyty przepadły podczas przeprowadzki. Nigdy jednak nie dałabym swoich nagrań do Youtube, chociażby ze względu na uczniów. Oni by tam zawsze znaleźli coś do czego można się przyczepić i podokuczać. Z tej przyczyny nie jestem też na Fejsie.

Tak więc posłuchać się nie da ale wyszperałam z czeluści komputera dwie fotki z koncertów :D

Tu gram Koncert Brandenburski Bacha



Obrazek


A tu Pawanę Faure dla bawarskiego radia z moim zespołem fletowym.


Obrazek
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

uszba pisze: 6 tygodni.
Heh, 6 tygodni szybko minie.
Ja po "moich" 5 tygodniach w gipsie żałowałem, że to już koniec, bo jakoś nie zdążyłem zrobić szeregu rzeczy, które sobie planowałem na początku tego okresu ;-)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Alan pisze: W sumie żadna to operacja, nacinają skórę i wykręcają wkrętarką :-P Stolarska robota :D
Blaszka i 6 śrub w kości strzałkowej, z tego jedną długą miałem założoną przez tzw. więzozrost, i po 10 tygodniach mi ją wykręcali. Rzeczywiście, to już był banalny zabieg, pomijając fakt iż tak długo szukali odpowiedniej końcówki po całym szpitalu że znieczulenie puściło i ekipa musiała akcję zaczynać od nowa. Śmiechu było co niemiara, szczególnie że przed przystąpieniem do tzw. czynności właśnie coś w tym stylu przewidziałem, na co oczywiście otrzymałem odpowiedź że spoko, bo wszystkie możliwe końcówki mają.
I co, wyszło na moje :D
Ostatnio zmieniony śr 02 gru, 2015 przez andy67, łącznie zmieniany 3 razy.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:
Tu gram Koncert Brandenburski Bacha
No popatrz, musiałaś aż się połamać żebyśmy poznali twoją drugą twarz? ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

MiG pisze:
uszba pisze: 6 tygodni.
Heh, 6 tygodni szybko minie.
Ja po "moich" 5 tygodniach w gipsie żałowałem, że to już koniec, bo jakoś nie zdążyłem zrobić szeregu rzeczy, które sobie planowałem na początku tego okresu ;-)
Coś w tym jest, najpierw wydaje się że te tygodnie lenistwa to wieczność, a potem jakoś dziwnie szybko znikają jeden za drugim. A wiem co mówię: 4 miesiące na zwolnieniu w 2012 (kolano) + kolejne 4 miesiące w bieżącym. ;)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Ja po "moich" 5 tygodniach w gipsie żałowałem, że to już koniec, bo jakoś nie zdążyłem zrobić szeregu rzeczy, które sobie planowałem na początku tego okresu

Ooo, widzę że tu więcej połamańców :-)


Kilka pozytywnych stron tego "dramatu" odkryłam również. Np. dziś termin u fryzjera! Zrobię sobie git fryzurkę i grzmotnę nową farbę na ten głupi, siwy łeb.

Znajomi mnie odwiedzają, są bardzo mili, przynoszą prezenty. Nigdzie nie muszę i nie mogę się spieszyć. Córki nauczyły się gotować. Dostałam z biblioteki listę wszystkich najbardziej krwawych skandynawskich kryminałów, uwielbiam je.
No i dużo czasu na zajęcie się instrumentem.


Ale i tak wolałabym być zdrowa :-(

No popatrz, musiałaś aż się połamać żebyśmy poznali twoją drugą twarz?


Eee to nie druga, to też ta pierwsza, tylko taka trochę poszerzona.

Przecież było jasne że coś jeszcze w życiu robię oprócz chodzenia po górach, choć najchętniej bym tylko apsała krowy na alpejskich halach.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

krzymul pisze:W innym wątku napisano ...
Andy gdy złamał nogę...
andy67 pisze:Staram się ożywiać forum, bo ostatnimi czasy cienko przędzie.
Inny user na to...
krzymul pisze:Jeszcze kilku złamie nogę i forum będzie kwitło. ;-)
...coś w tym jest ;-)

Zdradzę tajemnicę - poświęciłam się dla dobra tego Forum :))
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

uszba pisze:Nie posiadam takiego sprzętu żeby się nagrać.
Eh... Profesjonaliści...!
A bez profi studia, sprzęcioru za milion € i kilkunastu zawodowych dźwiękowców i montażystów to się już nie da?
Czy to miało by znaczyć, że tu na forum trzeba by zamieszczać wyłącznie zdjęcia w RAW-ach robione lufiastymi lustrzankami z ćwierćtonowych statywów, że o rampach świetlnych tudzież rolotłach czy namiotach bezcieniowych nie wspomnę?
Sorry, ale ja ze zwykłej własnej wygody robię i wsadzam tu foteczki robione takim... szpakiem:

Obrazek
No fakt... nie każdemu się podobają...
A... muszą... wszystkim...?

Żeby było śmieszniej... to pudełeczko całkiem nieźle nagrywa dźwięk - zwłaszcza z niewielkich odległości!
Śpiewu ptaszków w lesie to tym nie utrwalę...
Ostatnio zmieniony czw 03 gru, 2015 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

No, ale nagranie dźwięku to juz insza inszość. Ja nagrywam metalowe koncerty, gdzie warunki oświetleniowo-nagłosnieniowe są najtrudniesze z mżliwych. O dziwo - do obrazu najlepiej nadaje się aparat Sony - o taki:
Obrazek
ale dźwięk to już jest wyzwanie. Musielismy kupić specjalistyczny rejestrator z regulacją poziomu wejscia i czułymi mikrofonami by to brzmiało (zoom h1 - 430PLN):

Obrazek

Efekt jest taki:
https://youtu.be/0Xgn5oF9cWU?t=24m1s
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Jak czytam o tych Waszych połamanych kościach, to mnie ciary przechodzą :? ….

Ja przez całe dość długie przecież życie nie miałam żadnego złamania mimo że okazji do tego było wiele – ostre upadki w domu, w górach a nawet na ulicy. Do tego fikołki na rowerze , które uprawiam do tej pory :)) . Szczęśliwie kończy się to obitymi kolanami i sińcami w miejscach różnych.
Raz miałam trzy tygodnie kolano w łupce po pamiętnym fotografowaniu żółtych krokusów na Polanie Chochołowskiej, ale to nie było złamanie, tylko nadciągnięcie ... czy naderwanie …. sama już nie kojarzę.




A tak poza tym - to kto by pomyślał patrząc na zdjęcia, że ta delikatna krucha artystka w górach zamienia się w twardego, silnego harpagana...
Nie do wiary wprost :D ….

Wracaj szybko do zdrowia i na te nasze ukochane górskie szlaki :) .

Szkoda, że nie możemy posłuchać tych koncertów – uwielbiam takie muzyczne uczty .
Artystów śpiewaków i muzyków zresztą też ;) .

uszba pisze:Nigdzie nie muszę i nie mogę się spieszyć.
No i to jest chyba największy plus w tej nieszczęsnej sytuacji.
Warto czasem zwolnić - choć niekoniecznie "dzięki" chorobie i połamaniu czegokolwiek :? .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:nagranie dźwięku to juz insza inszość.
Problem w zasadzie jest tylko jeden: chodzi o to, by cała dynamika zapisywanego dźwięku zmieściła się w rejestrowanym zakresie czułości sprzętu. Zakres rejestrowanych częstotliwości, to już obecnie nie jest problem nawet dla fotostrzałków - na dyktafonach... na pewno by istniał. Na dużych koncertach z dynamiką może być problem, ale w domowym zaciszu i w wykonaniu profi muzyka?
Jak się wyjdzie poza skalę, to można powtórzyć z mniejszą głośnością. Pogłosy też się da w domu ominąć... Znajoma skrzypaczka robi takie nagrania dla przyjaciół zamknięta w swojej domowej... garderobie... na przykład. Nagrała w ten sposób kolędy i ta płytka jest od lat bardzo przez nas wszystkich ceniona, choć przecież teraz z byle gazetą dostaje się superstudyjne nagrania kolęd w wykonaniach tuzów światowych sal koncertowych...
Upieram się: jak się jest zawodowcem i się chce zrobić trochę frajdy znajomym, to dzisiaj wcale nie potrzeba jakiegoś super sprzętu czy specjalnie przygotowanego pomieszczenia.

Powiem dokładniej: profesjonalista bardzo łatwo określi wszelkie ograniczenia sprzętowe i z odpowiednio przemyślanym repertuarem będzie umiał się w nich zmieścić, co dla amatorów w ogóle nie będzie zauważalne jako jakieś ograniczenia.
Ostatnio zmieniony czw 03 gru, 2015 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 3 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ