No kurnakrzymul pisze:Jak zwykle uszba, piękne zdjęcia.
nawet Alan się do mnie nie umywa
andy67 pisze:Jak tam, rekonwalescentko, trzymasz się dzielnie?
Z tego co ja pamiętam to pierwsze dni po zabiegu były dość bolesne, nawet mi dwa razy w szpitalu morfinę podawali - przereklamowana rzecz

Tabletki może i nie ma... Ja tam od medycyny wolę być z daleka, więc póki co się nie znam, ale...uszba pisze:serce mnie boli że jestem tak uwięziona a na to nie ma tabletki
krzymul pisze:Alan przy tym to Pikuś .... no dobra ... Pan Pikuś
i mnie też, bo wiesz...uszba pisze:Krzymul, nie narażaj mi się
Miałem tytanowe śrubki w kości piszczelowej - na wylot przez całą kość i z tyłu wystawały. Też miałem wybór, bo niby mogły nie przeszkadzać. Ale były tak długie, że uwierały mnie w mięsień dwugłowy, bo wychodziły z kości pod ten mięsień. Wkurzało mnie to niemiłosiernie więc poszedłem żeby mi to wydłubali.uszba pisze:Basia Z. napisał/a:
A oni potem to jakoś wyciągają ?
Jeżeli będzie mi przeszkadzać to wyciągną a jeśli nie, to nie trzeba tego usuwać. Ten metal to titanium.
Nie posiadam takiego sprzętu żeby się nagrać. Gdzieś miałam kilka płyt z koncertów, które grałam eee...muszę sobie przypomnieć co grałam ale chyba była to Suita h moll Bacha z orkiestrą smyczkową, Cimarosa na dwa flety z towarzyszeniem orkiestry i koncert Brandenburski Bacha ze smyczkami i klawesynem. Gdzieś jednak te płyty przepadły podczas przeprowadzki. Nigdy jednak nie dałabym swoich nagrań do Youtube, chociażby ze względu na uczniów. Oni by tam zawsze znaleźli coś do czego można się przyczepić i podokuczać. Z tej przyczyny nie jestem też na Fejsie.Może wykorzystując sporo przymusowo wolnego czasu nagraj coś i jakoś nam tu zademonstruj... mogą być linki do You Tube...


Blaszka i 6 śrub w kości strzałkowej, z tego jedną długą miałem założoną przez tzw. więzozrost, i po 10 tygodniach mi ją wykręcali. Rzeczywiście, to już był banalny zabieg, pomijając fakt iż tak długo szukali odpowiedniej końcówki po całym szpitalu że znieczulenie puściło i ekipa musiała akcję zaczynać od nowa. Śmiechu było co niemiara, szczególnie że przed przystąpieniem do tzw. czynności właśnie coś w tym stylu przewidziałem, na co oczywiście otrzymałem odpowiedź że spoko, bo wszystkie możliwe końcówki mają.Alan pisze: W sumie żadna to operacja, nacinają skórę i wykręcają wkrętarkąStolarska robota
Coś w tym jest, najpierw wydaje się że te tygodnie lenistwa to wieczność, a potem jakoś dziwnie szybko znikają jeden za drugim. A wiem co mówię: 4 miesiące na zwolnieniu w 2012 (kolano) + kolejne 4 miesiące w bieżącym.MiG pisze:Heh, 6 tygodni szybko minie.uszba pisze: 6 tygodni.
Ja po "moich" 5 tygodniach w gipsie żałowałem, że to już koniec, bo jakoś nie zdążyłem zrobić szeregu rzeczy, które sobie planowałem na początku tego okresu
Ja po "moich" 5 tygodniach w gipsie żałowałem, że to już koniec, bo jakoś nie zdążyłem zrobić szeregu rzeczy, które sobie planowałem na początku tego okresu
No popatrz, musiałaś aż się połamać żebyśmy poznali twoją drugą twarz?

Eh... Profesjonaliści...!uszba pisze:Nie posiadam takiego sprzętu żeby się nagrać.



No i to jest chyba największy plus w tej nieszczęsnej sytuacji.uszba pisze:Nigdzie nie muszę i nie mogę się spieszyć.

Problem w zasadzie jest tylko jeden: chodzi o to, by cała dynamika zapisywanego dźwięku zmieściła się w rejestrowanym zakresie czułości sprzętu. Zakres rejestrowanych częstotliwości, to już obecnie nie jest problem nawet dla fotostrzałków - na dyktafonach... na pewno by istniał. Na dużych koncertach z dynamiką może być problem, ale w domowym zaciszu i w wykonaniu profi muzyka?mefistofeles pisze:nagranie dźwięku to juz insza inszość.