Bądźcie przyjaciółmi

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze: Półki muszą być z dobrego drzewa, inaczej wyginają się pod ciężarem.


Co do noszenia różnych rzeczy o kulach. Ja sobie rozstawiałem na trasie np. kuchnia-sypialnia kilka krzeseł/taboretów i metodą przestawiania np. tacy czy talerzy można przenieść choćby i trzydaniowy obiad jednym kursem i do tego bezpiecznie

Poznać z mety specjalistę. Oczywiście sporo myślałam o Tobie wczoraj w szpitalu.



Ja nawet kiedyś miałem plan by je skatalogować.
My poukładaliśmy narodowościami.
Narodowościami już mam poukładane. Jedna półeczka niemieckich, parę sztuk po angielsku i rosyjsku, reszta polskie. To nie było trudne ;)

Za dużo o mnie nie myśl, chyba że masz tolerancyjnego męża :)


Półki z dobrego drewna - no właśnie. Moje się wyginają, choć zleceniobiorca zapewniał że będzie ok. Zabawne w tej całej sytuacji jest to że ja trochę pracuję z drewnem więc w sumie mógłbym sam je zrobić, ale chciałem zaoszczędzić :D Chytry dwa razy traci ;)


Co do szpitala - wesoła była akcja gdy trzy naraz ponętne panie rehabilitantki uczyły mnie chodzić o kulach po schodach, szkoda że nikt tego nie kręcił :D Oczywiście stały tam specjalne schodki, mniej strome, wąskie i z barierkami po obu stronach - czyli coś rzadko spotykane w rzeczywistości. A i tak zgrzałem się jak ruda mysz wtedy :P
Ja co prawda już parę lat temu o kulach chodziłem ale po artroskopii kolana jest o wiele łatwiej bo można na tej operowanej nodze stawać, a teraz miałem absolutny zakaz obciążania nogi z blachą, i to przez co najmniej 6 tygodni.
Zwykłe schody w bloku to jednak inna bajka, do góry jeszcze jako tako przy barierce dało się wciągnąć te moje 90 kilo ale w dół na początku radziłem sobie tak jak niektórzy w Tatrach, czyli zsuwając się po prostu na tyłku, do tego z chorą nogą uniesioną, co wzbudzało niekłamaną wesołość widzów. Moją zresztą też 8)

Pod koniec spacerów z kulami śmigałem już góra-dół po schodach bez większych problemów. Mam jednak nadzieję że ta nowa umiejętność nie będzie mi już w dalszym życiu potrzebna.

:)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

gb pisze:
andy67 pisze:Ja nawet kiedyś miałem plan by je skatalogować. Hmm ... może na emeryturze się uda
Jeszcze przed końcem studiów (nie napiszę ile lat temu...) w ramach bibliofioła - wykonałem osobisty ExLibris i zacząłem katalogować swój zbiór - wyłącznie książek o tematyce górskiej. Nawet go później wklepałem do programiku bibliotecznego napisanego w Pascalu... ochota przeszła mi przy siedemsetnej pozycji...
Zazdroszczę półek - na wiosnę zanabyłem dwie do przedpokoju (do sufitu) - właściwie mógłbym wynająć dodatkowy przedpokój od sąsiadów...

pozdrawiam
gb 8)
ExLibrisu jako takiego nie mam, ale dawno temu zleciłem wykonanie pieczątki "Imię, Nazwisko, Księgozbiór Prywatny, nr ..." Do pieczętowania angażowałem kilkuletnich wtedy bratanka i bratanicę ;) i to by było na tyle póki co w temacie katalogowania :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ileż to kłopotów przez te cholerne książki... W dodatku pewnie niektóre z nich nieprawomyślne... właśnie zacząłem przegląd, po co podpaść jak wpadną w nocy... :-P
Jestem gorszego sortu...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

andy67 pisze:Narodowościami już mam poukładane. Jedna półeczka niemieckich, parę sztuk po angielsku i rosyjsku, reszta polskie. To nie było trudne ;)
Mam na myśli narodowości autorów. A jest ich trochę :D

andy67 pisze:a teraz miałem absolutny zakaz obciążania nogi z blachą, i to przez co najmniej 6 tygodni.
Mnie chyba też czymś będą tą kość skręcać. Przeraża mnie że tak długo będę "nieczynna". I tak już urywają się telefony z pracy bo niestety, nie tak łatwo mnie zastąpić. Za dwa tygodnie miałam grać Oratorium Bożonarodzeniowe Bacha, teraz dyrygent musi szukać na gwałt zastępstwo. Przerażeni uczniowie dzwonią, bo mam też maturzystów, których muszę przygotowaś do praktycznych egzaminów. Normalnie katastrofa.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:
andy67 pisze:Narodowościami już mam poukładane. Jedna półeczka niemieckich, parę sztuk po angielsku i rosyjsku, reszta polskie. To nie było trudne ;)
Mam na myśli narodowości autorów. A jest ich trochę :D
Za dwa tygodnie miałam grać Oratorium Bożonarodzeniowe Bacha, teraz dyrygent musi szukać na gwałt zastępstwo. Przerażeni uczniowie dzwonią, bo mam też maturzystów, których muszę przygotowaś do praktycznych egzaminów. Normalnie katastrofa.
O narodowościach autorów nie pomyślałem ;)
Ja raczej układam (jeśli już do tego dochodzi) tematycznie - góry, II wś, historia, podróżnicze, marynistyka, powieści takie czy inne itp.

A tego całego Oratorium nie możesz zagrać na siedząco? Hołubców raczej się przy tym nie wycina chyba :D


Co do pracy to wciąż jeszcze nadganiam zaległości z tych 4 miesięcy, ale wolę być trochę niezastąpionym niż uznanym za zbędnego ;)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

andy67 pisze:A tego całego Oratorium nie możesz zagrać na siedząco? Hołubców raczej się przy tym nie wycina chyba
Ciężka sprawa, jak zwykle w takich momentach.

Jutro dopiero dostanę termin na operację, nie wiem jak będę się czuła po niej, będzie coś bolało czy nie. W tym w tym Oratorium jest wielkie solo fletu, do tego trzeba mieć spokój i zdrowie żeby się przygotować. Muzyk to jak sportowiec, musi trenować.

Ktoś kiedyś powiedział, chyba Paderewski:

jak nie świczysz jeden dzień, powiedzą ci o tym palce

dwa dni , powiedzą ci o tym krytycy

trzy dni - publiczność.

wyraziłam się jasno? :D
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

O mój Boże !

Ten rok jest jakiś wyjątkowo pechowy.
W sumie to się chyba możesz cieszyć, że ten pech już masz za sobą i na tym się skończyło.
Zgoi się do końca zimy na pewno i latem będziesz już jak nowa.

Ja włażę na wąski stołek jak układam w szafie ręczniki lub obrusy. Chyba już nigdy nie będę.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:Muzyk to jak sportowiec, musi trenować.



wyraziłam się jasno? :D
No to czego siedzisz na forum zamiast trenować? :D
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Ten rok jest jakiś wyjątkowo pechowy.
Ja już tak mam od kilku lat. Mówię przecież że ktoś w laleczkę szpilki wbija :)) :)) :))


Dodam że w poniedziałek miałam operację na plecach, ale tylko w miejscowym znieczuleniu, na drugi dzień byłam już w szkole. Jeszcze szwy są nie wyciągnięte a tu już szykuje się nowa operacja. super, nie?

andy67 pisze:No to czego siedzisz na forum zamiast trenować? :D


Nie mogę po prostu obiecać że bądę w stanie grać a poza tym od jutra jestem na zwolnieniu lekarskim i jest to sprawa ubezpieczenia. Nie mogę być na zwolnieniu i jednocześnie pracować bo jak mi się coś stanie to mi kasa chorych powie, a płać se sama, głupia babo.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

A poza tym fajnie mi się z Wami pisze. Nie czuję się tak okropnie osamotniona w mojej krzywdzie :D
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

gb pisze:Zazdroszczę półek - na wiosnę zanabyłem dwie do przedpokoju (do sufitu) - właściwie mógłbym wynająć dodatkowy przedpokój od sąsiadów...

My znaleźliśmy firmę w internecie. Sam wybierasz sobie rodzaj drzewa, głębokość półek, długość i grubość oraz ustawienie. Wszystko to ustawiasz na symulatorze na ich stronie a potem przyjeżdżają pracownicy i montują. Kost tych półek na zdjęciu ( nie widać ich w całości) to 4.500 euro. Drzewo brzozowe.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:
Nie mogę po prostu obiecać że będę w stanie grać a poza tym od jutra jestem na zwolnieniu lekarskim i jest to sprawa ubezpieczenia. Nie mogę być na zwolnieniu i jednocześnie pracować bo jak mi się coś stanie to mi kasa chorych powie, a płać se sama, głupia babo.
Czekaj, czekaj - to ty grasz zawodowo?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:A poza tym fajnie mi się z Wami pisze. Nie czuję się tak okropnie osamotniona w mojej krzywdzie :D
I to jest argument, aż się miło robi :)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

andy67 pisze:Czekaj, czekaj - to ty grasz zawodowo?
No jasne. Jestem muzykiem. Uczę gry na flecie w liceum muzycznym i jednocześnie koncertuję od czasu do czasu.
andy67 pisze:uszba napisał/a:
A poza tym fajnie mi się z Wami pisze. Nie czuję się tak okropnie osamotniona w mojej krzywdzie :D


I to jest argument, aż się miło robi :)



Zapomniałam napisać przedtem że to jest właściwie główny powód.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:A poza tym fajnie mi się z Wami pisze. Nie czuję się tak okropnie osamotniona w mojej krzywdzie :D
Wyjdziesz, tylko nie zapomnij o tym papierku, że masz żelastwo w stopie. Czasy teraz takie nastały, że strach na lotnisko wejść a co dopiero przejść przez bramkę...

Wyjdziesz z tego. Chyba znasz historię tej mojej młodej koleżanki co to na Grossie o mało co zginęła (mąż niestety zginął). Była tak połamana, że lątwiej było wymienić to co miała nie złamane niż to co połamane. No i wyszła, po górach chodzi, wyszła za mąż, urodziła syna (mojego imiennika), dom zbudowała.

No i przestań cukrzyć kawę! Ja też cukrzyłem ale rodzinne NKWD (córki) mnie oduczyły. :?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:
andy67 pisze:Czekaj, czekaj - to ty grasz zawodowo?
No jasne. Jestem muzykiem. Uczę gry na flecie w liceum muzycznym i jednocześnie koncertuję od czasu do czasu.
Że uczysz w szkole to wiedziałem, ale nie miałem pojęcia czego i w jakiej.
Dlatego założyłem sobie iż na flecie grywasz po prostu hobbystycznie/amatorsko.
Teraz wszystko jasne. :-)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Janek pisze:Wyjdziesz z tego. Chyba znasz historię tej mojej młodej koleżanki co to na Grossie o mało co zginęła (mąż niestety zginął). Była tak połamana, że lątwiej było wymienić to co miała nie złamane niż to co połamane. No i wyszła, po górach chodzi, wyszła za mąż, urodziła syna (mojego imiennika), dom zbudowała.
Pamiętam bardzo dobrze ten dramat, jakby to było wczoraj.

Janek pisze:No i przestań cukrzyć kawę! Ja też cukrzyłem ale rodzinne NKWD (córki) mnie oduczyły.
Kurde, nie piję, nie palę, nie jem czekolady bo dostaję migreny po niej. Jedyne co robię to słodzę kawę i herbatę.

Faktem jest jednak że od cukru nie uciekniesz, wystarczy popatrzeć na skład artykułów żywnościowych.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

uszba pisze:nie jem czekolady
A miałem Cię za (prawie) ideał ;-)


I na koniec mała uwaga - staraj się jak najwięcej ćwiczyć, bo mięśnie nóg bardzo szybko potrafią ulec atrofii. Ja zrobiłem przy okazji wcześniejszej kontuzji kolana ten błąd że przesadnie oszczędzałem chorą nogę, szczególnie przed zabiegiem, w efekcie jedno udo miałem przez dłuższy czas jakieś dziwnie cieńsze ;)

Podobnie teraz - po dwóch tygodniach gipsu łydka w tymże gipsie ukryta przypominała konsystencją sflaczały balon. Na szczęście gdy gips zmienili mi na blachę mogłem chociaż powywijać kończyną w powietrzu, a to już sporo dało.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

uszba pisze:Jedyne co robię to słodzę kawę i herbatę.

Faktem jest jednak że od cukru nie uciekniesz, wystarczy popatrzeć na skład artykułów żywnościowych.
Ale zastępując cukier do kawy i herbaty choćby stewią można poważnie obniżyć zagrożenie - doświadczyłem!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

uszba pisze:nie jem czekolady bo dostaję migreny
Dowcip mi się przypomniał.

Przychodzi polityk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam straszny problem, od trzech tygodni mam migrenę.
A na to lekarz:
- Niech pan nie przesadza. Migrenę to może mieć profesor, nauczyciel, artysta. Słowem - człowiek myślący. A pana to po prostu łeb napierdala.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ