To cudowne, ze tam jest tak malo ludzi, na codzien pracuje przy wielkich imprezach i mam dosc tlumow, wyjatkowo dosc! Wiec unikam jak ognia przludnionych miejsc, a gdyby ktos chcial mnie ukarac surową pokutą to moglby mnie wysłać nad morze
Janku, nie mialam na mysli krajobrazow i innych urokow u naszych poludniowych sasiadow. Zażartowałam tylko po opisach chleba i podejscia samych Slowakow.
Niestety nie da sie zobaczyc jak mi sie gęba śmiejem jak pisze do Was albo jak czytam kolejne podpowiedzi nt naszej wycieczki.
Dlugosci tras przeanalizowalam i faktycznie lepiej jechac wtedy, kiedy dzień jest dluzszy. No chyba, że trasę 18 godzinną robi się w 13h
Aż mnie żal ściska jak czytam, kto był w Tatrach w ostatni weekend.
My z Hubrem na pocieszenie i z uwagi na tylko 2 dni wolne wybraliśmy drugie hobby - rowery. A w niedzielę przejechaliśmy trasę opisaną przez Mariusza na stronie rowerowej - Wawa - Forty Beniaminów - Rynia. Nie będe się tu rozpisywać bo to nie ten temat, ale znajomość tego forum znowu nam pomogla milo spedzic czas. A trasę polecam gorąco. I duszone okonki w porcie w Pilawie dodajemy od siebie:) Dzięki Mariusz!
Skopiowalam sobie Wasze rady do worda, pozostanę anonimowa na wypadek, gdyby Tomtom z poczwarki się przeobraził w robala i żądał tantiemów autorskich za "przewodnik w pigułce"
Pozdrawiam