Filmiki
Re: Filmiki
A co autor tematu na to?slax pisze:Na You Tube pojawił się filmik jak siedmiolatek wspina się na Rysy z tatą. Co wy na to?
Ja jako siedmiolatek z ojcem żeglowałem, i to o zgrozo, bywało że bez kamizelki ratunkowej
W ogóle jako siedmiolatek robiłem różne rzeczy, na Rysy akurat nie wchodziłem bo moja rodzina w góry nie jeździła.
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
W Teleekspresie pokazywali, że chłopak jeździ od małego na nartach, ćwiczy na ściance wspinaczkowej, jest wysportowany. Ponadto był pod opieką ojca – pewnie też miłośnika mającego pojęcie o górach, skoro synka w ten sposób do ich poznawania przygotowuje. Ponadto dobrze ubezpieczony i świetnie posługujący się tym sprzętem.
Patrząc na radość , zero zmęczenia i uśmiechniętą buzię tego chłopaczka aż serce rośnie. Ja byłabym dumna z takiego synka i wcale się nie dziwię że ojciec się chciał pochwalić przed “całym światem”.
Miał czym.
Nie jestem zwolenniczką zabierania w góry dzieci na tak trudne trasy w ogóle - a zwłaszcza na siłę i bez pojęcia.
Ja to nazywam “świeżo oderwanych od komputera” .
Są jednak wyjątki i ten chłopczyk do takich należy.
Patrząc na radość , zero zmęczenia i uśmiechniętą buzię tego chłopaczka aż serce rośnie. Ja byłabym dumna z takiego synka i wcale się nie dziwię że ojciec się chciał pochwalić przed “całym światem”.
Miał czym.
Nie jestem zwolenniczką zabierania w góry dzieci na tak trudne trasy w ogóle - a zwłaszcza na siłę i bez pojęcia.
Ja to nazywam “świeżo oderwanych od komputera” .
Są jednak wyjątki i ten chłopczyk do takich należy.
Zakochani w Tatrach
Wszystko zależy od umiejętności dorosłego, jego znajomości terenu i oceny stopnia ryzyka przez dorosłego.
Mój mąż w czasach kiedy się tam wybierał z moimi synami wspinał się już od ponad 20 lat, miał stopień "taternika zwyczajnego" uczył innych wspinaczki i ratownictwa. A i jeszcze jest przewodnikiem tatrzańskim.
Wszystkie te trasy na których był z dziećmi sam przedtem przeszedł samodzielnie, więc wiedział czego można się spodziewać.
Mój mąż w czasach kiedy się tam wybierał z moimi synami wspinał się już od ponad 20 lat, miał stopień "taternika zwyczajnego" uczył innych wspinaczki i ratownictwa. A i jeszcze jest przewodnikiem tatrzańskim.
Wszystkie te trasy na których był z dziećmi sam przedtem przeszedł samodzielnie, więc wiedział czego można się spodziewać.
Mój wnuk w wieku 9 lat był na Rysach, oczywiście latem i od słowackiej strony a więc żadna tam sensacja.slax pisze:Ja z synem ( 9 lat ) jak na razie poznajemy dolinki. Z wyższych gór byliśmy na Trzech Koronach , Sokolicy , na Karbie i na Sarniej Skale. W wyższe góry bałbym się go zabrać. Na filmie widać że jest śnieg i ślisko a więc niebezpiecznie.
Problem z dziećmi w górach jest inny - czy im to rzeczywiście się podoba, czy też to są raczej ambicje rodziców? Długie dolinne podejścia są nudne dla dorosłych a co dopiero dla dzieci.
Jestem gorszego sortu...
Moim się to podobało, ale właśnie starali się unikać długich dolinnych przejść.Janek pisze: Problem z dziećmi w górach jest inny - czy im to rzeczywiście się podoba, czy też to są raczej ambicje rodziców? Długie dolinne podejścia są nudne dla dorosłych a co dopiero dla dzieci.
Ze mną byli w Słowackim Raju i tam to dopiero im się podobało, na tych wszystkich drabinkach byli zachwyceni.
A ja umierałem ze strachu widząc swojego 8-letniego wnuka na takiej drabince. Ale to może dlatego, że nie lubię wszelkich drabin, zwłaszcza takich, które się trzęsą. Mój stosunek do Słowackiego Raju jest taki - raz i nie tyle wystarczy co o jeden za dużo.Basia Z. pisze:na tych wszystkich drabinkach byli zachwyceni
Jestem gorszego sortu...


