Co się naprawdę stało w Bydgoszczy?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Co się naprawdę stało w Bydgoszczy?

Post autor: Janek »

Oglądam informację i przestaję cokolwiek rozumieć. Sala zapełniona 1300 osobami, impreza się kończy, ludzie wychodzą i się zadeptują. Rozumiałbym popłoch gdyby w tej sali nastąpił wybuch, gaz by się ulatniał, pojawiłby się terrorysta z kałachem, ale przecież nic takiego nie było? A przecież sal o zbliżonej wielkości jest w Polsce kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset, odbywają się w nich rozmaite imprezy i nic takiego się nie dzieje? To jest nowy budynek, do tej sali zgodnie z przepisami powinno być kilka wejść i na pewno one są. Dlaczego nie były otwarte? Ale dobrze, nie zostały otwarte, trudno, ale dlaczego ci dorośli ludzie chcieli wszyscy naraz wyjść, dlaczego się tłoczyli, czy te kilka minut więcej może kogoś zbawić?

Teraz się dyskutuje, czy impreza powinna być zgłoszona na policji czy nie, czy ochroniarzy lub personelu porządkowego było dostatecznie dużo? To oczywiście ważne ale nie najważniejsze, bo przecież do tego popłochu nie powinno dojść, tak jak nie dochodzi na setkach imprez?

A może po prostu zabrakło elementarnej kultury współżycia?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Tłum bywa nieobliczalny, lata temu po meczu żużlowym w Grudziądzu mało nie zostaliśmy zadeptani w tłumie (niedużym) schodzącym z trybun po schodach. I nie było tam żadnej paniki, ot wszyscy chcieli szybko wyjść ze stadionu. A na dole płot z siatki i niezbyt szerokie wyjście.

Co się tam stało w Bydgoszczy być może wyjaśni śledztwo, podobno w łączniku spotkały się grupy ludzi idących w przeciwnych kierunkach, tłok, ścisk, duchota i panika.
A mnie uderzyło co innego - następnego dnia robiłem zakupy w osiedlowym spożywczaku, na stojaczku z gazetami m. in. dwa naczelne tabloidy i na obu okładkach twarz tej dziewczyny która zginęła. I nie była to oczywiście mała fotka w rogu. Parę cotygodniowych kolorówek też pewnie się dorzuci ze swoimi "materiałami".

Rodzina będzie miała piękną pamiątkę ...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zdaje się, że impreza była zgłoszona jako masowa. Ochrona była, wszystko niby było ok.

ZTCW to ten łacznik łączył salę gdzie była zabawa z miejscem gdzie mozna było kupić piwo. W dodatku robił za palarnię. I był w nim ścisk jak na japonskim dworcu. I w pewym momencie się zablokowało.

Ktoś ewidenenie nie pomyślał, że takie miejsce nie powinno obslugiwać ruchu dwukierunkowego. No, ale po wszystkim to każdy jest mądry.

Skończy się to pewnie tym, że by zrobić koncert czy imprezę trzeba będzie zamiast stu potrzebne tysiąc świstków by kazdy miał krytą dupę.

A miejsce znam nawet dobrze, bywałem tam i o mało nie studiowałem (studiował za to mój brat i 3/4 mojego zespołu w pracy)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ