Wybory
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... adzie.html
Coś mi wygląda na to, że Macierewicza podpuszczono na ostrą wypowiedź w Chicago aby się go pozbyć. Zrozumiałe - patrz najnowszy sondaż w Onecie - bez koalicjanta PiS nie porządzi. A nawet z PSL i Kukizem (KORWIN wypadl) tylko prawie na styk. Epidemia grypy i po rządzie.
Coś mi wygląda na to, że Macierewicza podpuszczono na ostrą wypowiedź w Chicago aby się go pozbyć. Zrozumiałe - patrz najnowszy sondaż w Onecie - bez koalicjanta PiS nie porządzi. A nawet z PSL i Kukizem (KORWIN wypadl) tylko prawie na styk. Epidemia grypy i po rządzie.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie rozumiem o co ból pośladków. Po co teraz to ruszać jeśli obecny rząd jest prezydentowi wrogi i mógłby sabotować jego działania? Co prawda Schetyna akurat się stara, ale jest outsiderem w tej ekipie. Po wyborach będzie inny rząd, niezaleznie od ich wyniku.Zygmunt Skibicki pisze: że z innym rządem niż PiS-owski prezydent Duda nie będzie się o to starał... na pewno?
Bardzo możliwe. Relację między Jarkiem a Antonim okresliłbym jako "to skomplikowane". Obstawiam, że w istocie Jarek obiecał MAcierewiczowi MON i czekał na dogodny moment by móc mu powiedzieć "no sorry Antek, ale sam widzisz, że w tej sytuacji to nie przejdzie". Tymniemniej Macierewicz na smyczy Jarka jest mniej groźny niż z tej smyczy spuszczony.Janek pisze:Coś mi wygląda na to, że Macierewicza podpuszczono na ostrą wypowiedź w Chicago aby się go pozbyć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
To je dobre:
http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35 ... tutaj.html
http://wybranowski.dorzeczy.pl/id,7332/ ... ow-PO.html
http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35 ... tutaj.html
Tymczasem:- Świdnica nie jest w ruinie - krzyczała grupka mężczyzn podczas wystąpienia Szydło. - Nie chcemy was tutaj. Świdnica jest bez was dość piękna.
http://wybranowski.dorzeczy.pl/id,7332/ ... ow-PO.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tam zaraz ból...mefistofeles pisze:Nie rozumiem o co ból pośladków.
A skoro to jest odpowiedź, to mniemam, że o mój zadek chodzi...
Mam to dokładnie tam, ale absolutnie żadnego bólu nie czuję. Inna sprawa, że jest drobny problem
O co problem...??
O jednostronne i ewidentnie partyjne podejście do sprawy!
Inna sprawa, że można tego u siebie nie zauważać i... mnóstwo ludzi tego nie widzi.
"Świat jest piękny tylko z naszego, jedynego do przyjęcia punktu widzenia!"
"Kto nie z nami, ten jest wróg świetlanej przyszłości Umiłowanej Ojczyzny...!"
"Prawdziwy patriota, to tylko nasz członek!"
A przecież chodzi tylko o dorwanie się do koryta i rozdawanie smakowitych synekurek...
Skąd my znamy te partyjniackie zagrywki?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Tymczasem wcale nie jest tak pewne, kto tych facetów kupił...mefistofeles pisze:Tymczasem:
http://wybranowski.dorzec...patykow-PO.html
Edit.
Najnowsze notowanie Milward & Brown
PIS 35% (+2)
PO 19% (-3)
Badanie przeprowadzone w dniach 7 i 8 (czyli wczoraj i dziś)
I teraz kwestia ile wczoraj i ile dzisiaj opinii zebrano.
Bo o ile większość wczoraj to znaczy, że numery Antoniego dodają głosów
A o ile większość dzisiaj po konferencji z Gowinem to znaczy, że brak Antoniego dodaje.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Eeee, oni raczej tak sami z siebie. Wszak trudno im sie dziwić.Janek pisze: Tymczasem wcale nie jest tak pewne, kto tych facetów kupił...
Obawiam się, że ani jedno ani drugie nie ma wpływuJanek pisze: Bo o ile większość wczoraj to znaczy, że numery Antoniego dodają głosów
A o ile większość dzisiaj po konferencji z Gowinem to znaczy, że brak Antoniego dodaje.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ja doskonale wiem od którego roku się idzie do szkoły w Finlandii, między innymi to był powód powód dlaczego akurat Finlandia się pojawiła. I dlatego też napisałem "szkoło-przedszkolach" tudzież pytałem nie od którego roku się idzie ale co umieją w wieku lat 5-6.Żabi Koń pisze: A w Finlandii to od którego roku się idzie do szkoły? Od 7.
To, ze system edukacji jest zły, to ja wiem. Czego się uczą? Nie czego się uczą, ale jak się uczą! O to się rozbiega.
Bo to jest clue.
Mefi, już kiedyś Cię prosiłem traktuj interlokutora tak jak sam byś chciał być traktowany. A przynajmniej spróbuj.mefistofeles pisze: Dokłądnie. U nas po prostu przesunięto edukację o rok. Nie zmieniając nic więcej. I o to jest cały ten raban. No ale czego się spodziewać po minister edukacji co nie zna ortografii.
Mam pytanie wiesz coś w tym zakresie na podstawie swoich analiz, sprawdzenia stanu faktycznego czy opierasz się wyłącznie na tym co piszą w materiałach które zgadzają się z Twoimi poglądami?
W każdym razie mam prośbę - odpowiedz KONKRETAMI (a nie hasłem o znajomości ortografii) na kilka pytań:
- sprawdziłeś jak wygląda obecny program 1 klasy w stosunku do tego poprzedniego?
- wiesz na czym polegało dostosowanie klas i szkół dla 6 latków?
- byłeś może w kilku szkołach w okolicy żeby sprawdzić jak to pod względem infrastruktury i kadry wygląda?
Ja akurat się tym interesuję, bo za dwa lata mnie to dotknie (ty chyba masz trochę więcej czasu). I nie jest tak, że uważam, iż jest super. Nie, sam widzę kupę problemów, aczkolwiek najwięcej po stronie kadry. Ale niestety jest tak na każdym poziomie od żłobka po studia. W mojej miejscowości są dwa żłobki. Jeden prowadzony przez rewelacyjne dziewczyny (ma owszem wady - mało wychodzą) - zakres zajęć był niesamowity. Drugi - katastrofa. Podobnie jest z przedszkolami. Ze szkołami a w szczególności 6 latkami też tak będzie. Oczywiście fajnie by było by wszyscy mieli tak samo, tyle, że tak nie do końca jest nawet w bardzo bogatych społeczeństwach. Jedni kończą ETH czy Chalmers a inni szkołę w Suchej Beskidzkiej.
Z moich obserwacji wynika, że są trzy grupy przeciwników 6-lat:
- rodzice w stylu: "o jej mój sześciolatek ...... on nawet d... sobie nie podetrze",
- osoby mające bardzo liberalne podglądy i jakby z definicji sprzeciwiający się obowiązkowi szkolnemu,
- osoby dla których w problemie najwazniejsze jest to, że był to pomysł rządowy czyli jakby PO, uzywający podobnej argumentacji co, wybacz, Ty: " No ale czego się spodziewać po minister edukacji co nie zna ortografii."
Bardzo mało jest osób które chcą rzeczowo o problemie dyskutować.
Wydaje się, że znowu dla tzw. opozycji nie jest istotne jakie są prawdziwe problemy tylko to, że jest to złe bo jest złe bo jest wprowadzane przez rząd.
@Żabi Koń - 13 kilo to ja też nosiłem. I jakoś krzywy nie jestem. Obserwując znajomych to główny argument to bezpieczeństwo oraz "to daleko" (2 km), nie może się przemęczać jeszcze się namęczy itp. Generalnie "kwoczyzm".
To jest kwestia szerszej dyskusji o pracy rodziców z dziećmi. Dawniej za naukę część odpowiedzialności ponosiła szkoła a część rodzice. Moja sąsiadka mająca problemy z ortografią nie miała zaświadczenia o "dysczymś" tylko codziennie matka jej robiła półgodzinne dyktando. Kto teraz tak robi?
Dyskusja o systemie edukacji jest potrzebna, ale nie wierzę, że jakakolwiek siła polityczna ją podejmie. Należałoby się wycofać z wielu pomysłów, a przynajmniej przyznać, że pod wpływem nacisku społecznego zgodzono się (i to wszystkie poprzednie rządy) na produkcję wyrobów "wykształceniopodobnych".
Kuba
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tyle samo akurat (rocznik 2011)KubaR pisze:Ja akurat się tym interesuję, bo za dwa lata mnie to dotknie (ty chyba masz trochę więcej czasu).
W teorii czy praktryce? Bo wiem na czym maiło polegać (place zabaw, ławki dostosowane rozmiarem), ale to w wiekszosci szkół o których wiem nie zostało to w pełni wdrozone. Do tego dodajmy system zmianowy jaki funkcjinuje w wielu szkołach i nie dziwie się wkurwowi rodziców. Może przez kilka lat to się dotrze, ale kto ucierpiał ten ucierpiał.KubaR pisze:- wiesz na czym polegało dostosowanie klas i szkół dla 6 latków?
O programie się nie wypowiadam, bo program sobie a praktyka sobie. Za skandal uważam, że jest jeden ministerialny podręcznik, w dodatku z masą błędów.
Jak mówiłem - znam wielu nauczycieli i mam ogląd z tej strony. Podstawowy problem (z Warszawy moze tak nie widoczny, ale u mnie już owszem) - to to, że szkoły po prostu nie mają środków. Żona uczyła w szkole gdzie brakowało pieniędzy nawet na papier toaletowy. Domyśl się jak zrealizowano tam wytyczne odnosnie szesciolatków... Serio - najpierw doinwestujmy szkoły* a potem myślmy o takich reformach. W szkolnictwie jest duzo wiecej problemów i akurat kwestia tego w jakim wieku dzieci rozpoczną edukację jest trzeciorzędna.
Kuba - z PO mam taki problem, że uważam wiele ich pomysłów (choc raczej tych dawnych niż tych nowych) za słusznych. Ale diabeł tkwi w szczegółach - a konkretnie we wdrożeniu. 6latki to tylko przykład - sztandarowa reforma w edukacji, która okazała się katastrofą organizacyjną. Takie przykłądy mozna wskazac w kazdej dzidzinie. Reforma egzaminów na prawo jazdy - katastroa. Reforma ubezpieczeń medycznych - katastrofa. Dziurawe ustawy i nieprecyzyjne czy wręcz sprzeczne rozporządzenia.
Przypominam, że mamy w Polsce trójpodzial władzy - Sejm uchwala prawo, rząd je wdraża. Tymczasem w praktyce rzad pisze ustawy, które Sejm przegłosowuje tylko za to nie radzi sobie z ich realizacją.
*tu ciekawa obserwacja - kilka szkół w mojej okolicy (raczej na wioskach) sprywatyzwoano. Gminy sobie z nimi nie radziły, przejeły je stowarzyszenia rodziców lub Kościół. Nie są uwiazane np Karta Nauczyciela czy prawem zamówień publicznych. I te szkoły radzą sobie świetnie. Może nie wszystkie (w jednej żonie oferowali etat za najniższą krajową, i to na wiosce gdzie nawet PKS nie dociera - aż tak zdesperowana wówczas nie była), ale generalne wypadają lepiej od publicnzych w tej samej okolicy. Oczywiscie to nie musi działać zawsze i wszędzie, ale może warto to przeanalaziwać i zobaczyć dlaczego tak sie dzieje i czesc pomysłów wdrozyc ogólnie?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
buahahaMało zdjęć z Tatr pisze:Janek pisze:Alan pisze: Mamy bardzo samodzielnego prezydeta
Ależ tak. Całkowicie samodzielnie jeździ po instrukcje do prezesa.
Trzeba być kimś, żeby mieć kogoś takiego jak Jarosław Kaczyński za doradcę. Nie dla psa (pachołków) kiełbasa.
Gdybyśmy się nie znali, to pomyślałbym, że napisałeś to z ironią. A tak to wiem, że napisałeś to zupełnie serio.
Jeśli założyć taki scenariusz, że rządu jednak nie utworzy PiS po wyborach, to nasz Prezydent Duda, na skutek niemożliwości współpracy z jakimkolwiek innym rządem, swoją aktywność ograniczy do kolacji u Prezesa? Na zdrowie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Zarty zartami, ale to naprawde swietny przyklad motywacyjny. Gosc co kilka razy byl juz niby skonczony i wracal na szczyt zamiast sie poddac.Alan pisze:Krzymul, Ty to masz głowę na karku![]()
Faktycznie - zawsze jak co komu nie wyjdzie, coś się znowu nie uda - można sobie wtedy pomyśleć, że jest na świecie taki Jarosław Kaczyński. Powinno zadziałać
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Zupełnie opacznie mnie zrozumiałeś. Dla mnie Kaczyński to człowiek, który do tej pory w polityce zawsze przegrywał. Osobiście nie uważam, żeby był na jakimkolwiek szczycie nawet teraz lub cokolwiek dla kraju zrobił. Możliwe, że znowu jego partia wygra wybory. Ale to nie znaczy, że to przekształci w jakiś wymierny sukces, już raz pokazał, że nie potrafi.
W kwestii leczenia kompleksów, gdyby przyjąć myślenie stereotypowe, to my skłóceni Polacy bardziej cieszymy się z niepowodzeń, potknięć naszych sąsiadów, rodaków - szczególnie tych, których nie lubimy, niż motywujemy się do działania sukcesami bliźnich
Dlatego Kaczyński, któremu do tej pory nic nie wyszło, faktycznie jest dobrym materiałem do leczenia kompleksów
https://youtu.be/V2sedTLIRWU
W kwestii leczenia kompleksów, gdyby przyjąć myślenie stereotypowe, to my skłóceni Polacy bardziej cieszymy się z niepowodzeń, potknięć naszych sąsiadów, rodaków - szczególnie tych, których nie lubimy, niż motywujemy się do działania sukcesami bliźnich
https://youtu.be/V2sedTLIRWU
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli. Człowiek, który 3 osoby posadził na stołku prezydenta (z jedną mu nie wyszło, fakt i potem palił jej kukły, ale co posadził to posadził), był premierem a wcześniej kształtował kilka rządów idzie teraz po władzę. A Ty mówisz, że zawsze przegrywał.Alan pisze:Dla mnie Kaczyński to człowiek, który do tej pory w polityce zawsze przegrywał.
Okej, mogę się zgodzić, że nie zawsze umiał ze zwycięstwa zrobić użytek - wszak Wałęsa jako prezydent okazał się pomyłką a rządy PiS bez stabilnej większosci upadły po 2 latach, no ale znaj proporcjum.
Idąc tą logiką Jagiełło też pod Grunwaldem przegrał bo wszak nie skonsumował tego zwycięstwa.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Wielce dyskusyjne. Jagiełło nie skonsumował jako król Polski, ale skonsumowała Litwa, w wyniku zmowy Jagiełły i Witolda - zostawili Krzyżaków w spokoju aby Korona, czyli Polska, nie wzmocniła się zbyt bardzo. Być może Długosz był niesprawiedliwy w ocenie, ale tak to wyglądało.mefistofeles pisze:Idąc tą logiką Jagiełło też pod Grunwaldem przegrał bo wszak nie skonsumował tego zwycięstwa.
A co do Jarosława Kaczyńskiego - niewątpliwie jest mistrzem intrygi i posługiwania się wg. jego oceny, figurantami.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie do końca, bo wątpie by traktował tak swojego brata, a i po Wałęsie nie oczekiwał raczej bezwzględnej lojalnosci (choc zdrada nawet jego zaskoczyła). Nie wiem jaki ma stosunek do Dudy, który jednak w odróżnieniu od obu Lechów był Jarosława podwładnym, ale specyfika urzędu prezydenckiego sprawia, że na wiele liczyć nie może.Janek pisze:A co do Jarosława Kaczyńskiego - niewątpliwie jest mistrzem intrygi i posługiwania się wg. jego oceny, figurantami.
Tymniemniej wytypowanie Dudy było posunięciem mistrzowskim. Oczywiście gdyby Bronisław Komorowski nie kompromitował się tak nawet najlepszy kandydat mógłby nie wygrać wyborów, ale jak widać demokracja w Polsce wbrew temu co niektórzy wokół Jarosława twierdzą jednak działa. Albo w istocie ktoś przestawił wajchę.
Tak czy owak - Jarosław jest genialnym strategiem, ale fatalnym taktykiem. Wie jakie są problemy III RP, chyba jako jedyny naprawdę wie jak je rozwiązać, ale sam nie umie tego zrobić. Gdy Jaro przechodzi na ręczne sterowanie to psuje. Gdy tylko wyznacza kierunki - wtedy potrafi zebrać całą pulę.
Bo w wymiarze taktycznym Jarosław skupia się na intrydze. Widzi odległy cel ale nie czuje, że zawiązana przez niego intryga może potoczyć się inaczej niż sobie to założył. Że nawet lojalni mu ludzie mogą nie chcieć - lub nie umieć - wypełnić powierzonych im zadań. I konstrukt się sypie.
Pod tym względem jest przeciwieństwem Tuska. Ten potrafił rozegrać każdą intrygę i zaprząc swoich wrogów do pracy na siebie. Ale nie miał celu strategicznego (innego niż osobisty awans), bo ten by mu tylko zawadzał.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Przewiduję cztery warianty:
1. Zdecydowana większość bezwzględna.
Nic się specjalnego nie stanie. Nic tak nie studzi "namiętności" jak realia. A realia są takie, że nie można wyjść z UE, jak się marzy niektórym chłopcom od Kukiza, a także gospodarka. Wbrew pozorom rząd ma bardzo niewielki wpływ na gospodarkę, ona się toczy wg własnych zasad.
2. Minimalna większość bezwzgłędna. Będzie trudno, pierwsza lepsza większa grypa i po zabawie.
3. Brak większości, powiedzmy 215 posłów. Potrzebny koalicjant. Są dwa podwarianty:
a. Z Kukizem i Korwinem - o ile się załapią. Chyba nic z tego nie wyjdzie. PiS przechodzi do opozycji
b. Kukiza i Korwina nie ma, nie przekroczyli progu. Długie pertraktacje z PSL (raczej na pewno jak zwykle wejdzie). Wymęczony rząd, długo nie przetrwa.
4. Kompletny "pat" - nijak sklecić koalicji po obu stronach. Przyspieszone wybory.
1. Zdecydowana większość bezwzględna.
Nic się specjalnego nie stanie. Nic tak nie studzi "namiętności" jak realia. A realia są takie, że nie można wyjść z UE, jak się marzy niektórym chłopcom od Kukiza, a także gospodarka. Wbrew pozorom rząd ma bardzo niewielki wpływ na gospodarkę, ona się toczy wg własnych zasad.
2. Minimalna większość bezwzgłędna. Będzie trudno, pierwsza lepsza większa grypa i po zabawie.
3. Brak większości, powiedzmy 215 posłów. Potrzebny koalicjant. Są dwa podwarianty:
a. Z Kukizem i Korwinem - o ile się załapią. Chyba nic z tego nie wyjdzie. PiS przechodzi do opozycji
b. Kukiza i Korwina nie ma, nie przekroczyli progu. Długie pertraktacje z PSL (raczej na pewno jak zwykle wejdzie). Wymęczony rząd, długo nie przetrwa.
4. Kompletny "pat" - nijak sklecić koalicji po obu stronach. Przyspieszone wybory.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
LOLgb pisze:Prezes Kaczyński jest - faktycznie - zdolnym uczniem, choć mniej udolnym naśladowcą zarówno Stalina jak i Hitlera.
ROTFLgb pisze: I jest zbyt uzależniony od dominującego na obecnych terenach Polski Kościoła.
Wybacz, ale komentować tego co napisałęś inaczej się nie da. Ja lubie historie alternatywne, ale alternatywna rzeczywistość jaką tu przedstawiasz to już komedia.
Lech Wałęsa (tak, tak - wszak kandydatem Solidarnosci miał być Mazowiecki - i był, ale tylko małej częsci jak sie okazało. A kandydatura Wałka to był pomysł właśnie Kaczyńskich którzy chcieli zagrać przeciwko Geremkowi i Michnikowi - naści źródełko przykładowe: KLIK), Lech Kaczyński i Andrzej Duda.gb pisze: Zechcesz wymienić - z imienia i nazwiska - tych trzech Prezydentów, których "posadził" na stołku Prezes Kaczyński - dzięki swej politycznej sprawności.
Chyba najbardziej prawdopodobny, i chyba najlepszy jednak. Czyli trzeba będzie się z Pawłem Kukizem dogadywać by nie było fakapu, ale nie będzie to układ zbyt kosztowny.Janek pisze:2. Minimalna większość bezwzgłędna. Będzie trudno, pierwsza lepsza większa grypa i po zabawie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Owszem. Ale to jednak Kaczyński rządzi PiSem. Gdyby sam kandydował jak 5 lat wczesniej - raczej by przegrał. Ruch z Dudą był genialny, sam Duda - z nieznanego (choć dobrego - patrz nagrody Polityki) posła stał się liderem. Duda przede wszystkim okazał się teflonowy. Można w niego było rzucać najgorszymi oskarżeniami - te się go po prostu nie kleiły, nie pasowały do jego wizerunku. Pewnie się nigdy nie dowiemy kto naprawdę wymyślił Dudę, ale ostateczna decyzja o nominacji kandydata należała jednak do Jarosława.gb pisze:1. Prezydent Duda zawdzięcza "posadzenie" na prezydenckim stolcu w równej mierze Prezydentowi Komorowskiemu jak i - ogólnie - działalności PO. Przyłożył się Kukiz. O ile pamiętam wariant "chowania" Prezesa podczas kampanii wyborczej był stosowany bardzo konsekwentnie...
To chyba był naturalny podział wynikający z charakteru. Lech był spokojniejszy, bardziej się na prezydenta nadawał. Polacy nie chcą prezydenta co bedzie okładał na lewo i prawo jak Wałęsa, wolą model ugodowego Kwaśniewiskiego. I Lech Kaczyński bardziej od brata się w to wpisywał. No i miał mądrą żonę, a to bardzo ważne w tej branży.gb pisze:Prezydent Lech Kaczyński - miał faktycznie najwięcej do zawdzięczenia Prezesowi - choćby to, że Prezes (który organicznie nie cierpi być za cokolwiek odpowiedzialny) "namaszczając/poświęcając" brata - rezygnował z własnych zaszczytów.
6. Ale zadziwiajaco dobrze pamietam tamta kampanię. Tymniemniej oczywiscie o zakulisowych czytałem dużo lat później. Linka ci wkleiłem jednego. Czy Jarosław wiedział ,ze Wałek był Bolkiem? Chyba jednak nie, albo w to nie wierzył, bo plotki na pewno musiały latać. No i - druga sprawa - z Wałęsą sie nie udało bo Kaczyńscy niewiele się różnili od Michnika i Geremka w poczuciu wyższości wobec prostego robotnika za jakiego mieli Wałęsę. A on okazał się dużo cwańszy i wystrychnął na dudka wszystkich. Gdyby nie to, że za bardzo wierzył w swój wizerunek i zaczałsię bać ujawneinia papieró mógłby być wybitnym. A skończył jako ktoś bardzo mały.gb pisze:3. Przypomnij mi Mefi - ile lat miałeś w 1990 rok, gdy wybierano na Prezydenta Lecha Wałęsę.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:

