Zwracam uwagę na fragment:Tygodnik Podhalański pisze: Gestapo, Żydzi i Goralenvolk
Negatywny góralski bohater Wacław Krzeptowski znów stanął do raportu. Tym razem za sprawą wizyty pracownika Instytutu Pamięci Narodowej w Zakopanem.
W czwartkowy wieczór sala biblioteki publicznej na Łukaszówkach w Zakopanem pękała w szwach. Ryszard Kotarba z krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, autor niedawno wydanej książki o niemieckim obozie koncentracyjnym w Płaszowie prezentował nową publikację przy okazji wykładu poświęconego działalności gestapo na terenie Podhala.
– Wszyscy dokładnie wiedzą i nikomu nie trzeba przypominać o katowni Palace, gdzie mieściła się siedziba zakopiańskiego gestapo. Były w niej cele, gdzie torturowano i mordowano aresztowanych, były mieszkania gestapowców. Sowieci w 1945 roku, sprofanowali to miejsce kaźni, zdewastowali pomieszczenia, szukając dokumentów poniemieckich. Na dole trzymano owce – podkreśla Ryszard Kotarba. Przypomniał, że całe akta gestapo krakowskiego, w tym i zakopiańskiego, zaginęły na wschodzie. A jako że Rosjanie do tej pory trzymanych u siebie dokumentów nie udostępniają, nawet do badań historycznych, czekać nas może jeszcze wiele niespodzianek. Omówił historię powstania hitlerowskiej tajnej policji, rozwój struktur gestapowskich w okupowanych przez Niemców krajach. Opowiadał o zdrajcach, którzy najpierw służyli gestapowcom, a potem sowieckim katom z NKWD. – Zakopiańskie gestapo liczyło maksymalnie 30 osób. Po tym, jak zlikwidowano na tym terenie Żydów, posterunek zmniejszono – dodaje Ryszard Kotarba. Podkreśla, że Podhale, jak żadna inna ziemia, mocno spłynęło polską krwią. Dlatego postawa twórców Goralenvolku powinna być mocno piętnowana.
Uczestnicy spotkania, mieszkańcy Krzeptówek, próbowali bronić Wacława Krzeptowskiego. Przypominali, że ufundował przed wojną karabin i tysiące naboi dla wojska polskiego. – To był majętny gazda, pożyczał pieniądze od Żydów. Na 6 procent na pół roku. Potem z tych sześciu robiło się 12, aż w końcu było do spłaty 120 procent – niektórzy zakopiańczycy sugerowali, że Goralenvolk było odpowiedzią na żydowski wyzysk górali. Zdaniem prelegenta taka interpretacja historii jest niedopuszczalna. – Żydzi nie łamali prawa, działali przed wojną zgodnie z przepisami. Nie musiał od nich pożyczać pieniędzy. Goralenvolk to formacja przeciwko Polakom. Była to próba odłączenia od Polski części narodu. Postawa Wacława Krzeptowskiego, który przybywa do Rabki i dziękuje Niemcom za oczyszczenie miasta z Żydów, jest obrzydliwa. Podobnie jak cynizm Andrzeja Krzeptowskiego, Szatkowskiego, Cukra. Naturalnie, w góralskiej społeczności były i szlachetne osoby, jak choćby kultowa postać przewodnika, kuriera Józefa Krzeptowskiego – podsumowuje Ryszard Kotarba. I zapowiada dokładne zbadanie tematyki Goralenvolku, tak aby za dwa lata można było przedstawić wszystkie wątki jego historii.
Czyżby zatem dzisiejsi Krzeptówkowianie sugerowali, że idea Goralenvolku znalazła entuzjazm u zadłużonych Górali by niemieckimi rękoma zostały "skasowane" ich zaległe długi?Uczestnicy spotkania, mieszkańcy Krzeptówek, próbowali bronić Wacława Krzeptowskiego. Przypominali, że ufundował przed wojną karabin i tysiące naboi dla wojska polskiego. – To był majętny gazda, pożyczał pieniądze od Żydów. Na 6 procent na pół roku. Potem z tych sześciu robiło się 12, aż w końcu było do spłaty 120 procent – niektórzy zakopiańczycy sugerowali, że Goralenvolk było odpowiedzią na żydowski wyzysk górali.
No... brawo!
Coś mi to przypomina z niedawnej historii: partia polityczna do obrony przed spłatą zaległych długów bankowych... jej członków.
Strach się bać!
Póki co:
http://www.insomnia.pl/Goralenvolk-t193234.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Goralenvolk
http://forum.gazeta.pl/forum/w,170,7851 ... cami_.html



