wekend majowy 26-29 :)
Nie, Kert, to nie zazdrość, to raczej współczucie, lub może nawet politowanie...Kert pisze:chyba powoli wszyscy docierają do domków - ja też....
a co poniektórych ładnie tutaj zazdrość zżerała hehe , zeby chociazby zacytować...Janek pisze:Właśnie wkorbili direttissimę zachodniej ściany Krupówek
Gatunek Górołaz Letni z uwagi na niewielkie zapotrzebowanie na sprzęt specjalistyczny i ubiory jest solą w oku żarłocznych na zyski producentów tych dóbr. Te hieny, działając w zmowie i porozumieniu z nieuczciwymi uczonymi dokonali manipulacji genetycznej na niektórych, słabszych naogół intelektualnie (choć to nie reguła, bywały jednostki szczególnie uzdolnione) osobnikach gatunku, w wyniku czego zaczęły się przekształcać w osobniki skażone, które nazwano Górołaz Zimowy (Winter Mountain Man). Osobniki te samym swym wyglądem i wyposażeniem budzą obrzydzenie a niekiedy wręcz rozbawienie. Górołaz Zimowy na nogi zakłada kulfoniaste buciska, dodatkowo wyposażone w wstrętną konstrukcję ze stali zwaną rakami. Chodzić po ludzku na tym nie sposób, toteż chód Górołaza Zimowego jest pokraczny, nieco zbliżony do bociana. Z powodu stałej obawy przed utratą przyczepności do podłoża lodowego, Górołaz Zimowy kroczy z tyłkiem wypiętym i cały czas wymachuje kończynami górnymi aby zachować właściwe położenie swego punktu ciężkości, wymachując przy tym jakąś głupawą a’la siekierką, przypominając przy tym niektóre gatuki Naczelnych. Utrzymanie równowagi dodatkowo utrudniają zwały kilku pokładów rozmaitych ubiorów a szczególnie portek i jakichś trudnych do nazwania powłok na łydki. Wszystko to jest diabelnie śliskie co w przypadku upadku sprzyja właściwemu tylko dla tego gatunku sposobu poruszania się po górach w piśmiennictwie fachowym nazywanym „dupoślizgiem niekontrolowanym”. Ustawiczne wpatrywanie się w śnieg w połączeniu z ukośnym o tej porze padaniem promieni słonecznych powoduje, że Górołazy Zimowe cierpią permanentnie na zapalenie spojówek a obrzydliwe ciecze cieknące im z kaprawych oczu nadaje ich twarzom (i tak zresztą dalekim od urody gatunku Górołaz Wspaniały) wygląd szczególnie obrzydliwy i odrażający. Stałe przebywanie w warunkach obniżonych temperatur powoduje, że Górołazy (a również i Górołazki) Zimowe mają olbrzymie zapotrzebowanie energetyczne, jednakowoż na paliwo dość niskiej jakości typu Beer (w przypadku niektórych osobników dochodzące do 10 litrów na dobę a bywa i więcej. Te kolosalne potrzeby wywarły wpływ na kształt niektórych części ciała Górołazów Zimowych, szczególnie brzuchy, które potrafią przybierać kolosalne rozmiary, nadając w połączeniu z zwałami powłok ochronnych kształty osobliwie kuliste co zaowocowało całkowicie nowym sposobem przemierzania obszarów górskim nazywanym w literaturze „swobodnym turlaniem się po zboczu”, co bywa niekiedy dość niebezpieczne i w związku z tym Górołazy usiłują hamować swobodne turlanie rozpaczliwym wymachiwaniem przedziwnej konstrukcji siekierką nazywaną w żargonie zimowych czekanem co niestety dość rzadko przynosi oczekiwane skutki,co sprowadza czekan właściwie do roli dość osobliwej ozdoby plecaka.
Ewolucja gatunku Górołaz Zimowy spowodowała wytworzenie dwóch podgatunków, tego zasługującego na całkowitą eliminację wstrętnego klonu. Górołaz Zimowy Podlawinny żeruje w górach w okresie od stycznia do marca i ma szczególne upodobanie do przebywania w formacjach górskich szczególnie podatnych na schodzenie lawin śnieżnych. Osobniki tego podgatunku charakteryzują się szczególnie niskim ilorazem inteligencji co przejawia się w niczym nie uzasadnionej wierze, że lawina nie zsunie się na nich i grzecznie poczeka aż oddalą się z zagrożonego terenu a jeżeli nawet ich przysypie to dzięki licznie posiadanym urządzeniom technicznym (znowu manipulacja producentów sprzętu) zostaną oni szybko odnalezieni i odkopani. Niestety są to oczekiwania na ogół nie potwierdzone empirycznie a przedsiębiorstwa pogrzebowe mogą udostępnić badaczom przedmiotu bogatą dokumentację świadczącą o całkowitej nieprzydatności tych wyrobów podobno przodujących firm światowych (na ogół z siedzibą w jakimś starym garażu). W ostatnich latach uczeni parający się glacjologią sprokurowali szereg teorii zachęcających Górołazów Zimowych Podlawinnych do prowadzenia badań organoleptycznych powłok śnieżnych i wysnuwania na ich podstawie wniosków typu – „zejdzie, nie zejdzie i procentu prawdopodobieństwa zejścia”. Niestety precyzja tych metod jest w dalszym ciągu niezbyt doskonała i wielce podobna do prognoz miejscowej ludności na ogół brzmiących „nie zejdzie, panocku, nie zejdzie, cheba żeby zesła”, formułowanych całkowicie bezinteresownie i pozwalających uniknąć wysokich kosztów właściwych badaniom uczonych.
Drugi podgatunek Górałaza Zimowego występuje tylko w naszym kraju, w którym w ostatnich latach z przyrodzonej niechęci do pracy powstał całkowicie nowy rodzaj nieróbstwa zwany „długim weekendem” (w innych krajach UE całkowicie nieznany). Dzięki temu wybitnemu osiągnięciu naukowemu posiadacze kwater w terenach górskich zdołali przedłużyć sezon zimowy o okres od kwietnia do maja a bywa, że i czerwca. Górołazy Zimowe powiadomione przez środki masowego przekazu i inne jednostki uczestniczące w zmowie (np. www.tatry.prv.pl), że w górach zachował się jeszcze jakiś śnieg, na ogół w postaci nie zagrażającej już lawinami ale obrzydliwie śliskiej i zdradliwej, ciągną masowo do Zakopca nie zważając na trud i koszty i w ten sposób Górołaz Zimowy przekształca się na czas weekendu w Górałaza Zimowo-Wiosennego Ślizgodupnego. Szczegółowe badania cech osobniczych tego gatunku nie zostały jeszcze ukończone jednakowoż już teraz można z całkowitą pewnością stwierdzić, że mimo wyższych temperatur zewnętrznych zapotrzebowanie energetyczne na paliwo typu Beer nie uległo zmniejszeniu a w przypadku imprez stadnych nawet znacząco rośnie co napawa optymizmem producentów tego paliwa – zyski rosną w imponującym tempie co zaowocuje wzrostem produktu narodowego i przybliży nas trochę do poziomu „starych” krajów UE. Dziwnym jest tylko, że zaprzyjaźniona Słowacja z uporem godnym lepszej sprawy opiera się temu trendowi i złośliwie zapewne zakazuje wstępu w Tatry aż do 15 czerwca co zmusza nieszczęsnych obywateli tego zacofanego kraiku do ograniczenia się z korzystania z uroków gór do tradycyjnego korzystania z uroków zimy tylko na nartach i na specjalnie przygotowanych prawie całkowicie bezpiecznych terenach zjazdowych, niekiedy, o zgrozo, nawet oświetlonych – degrengolada Słowaków bezmyślnie naśladujących zboczone kraje alpejskie jest doprawdy zadziwiająca i musi budzić nasz głęboki sprzeciw – a może by tak najechać zbrojnie i wcielić co nieco do naszego kraju (uwaga – natychmiast wzrosną ceny piwa
Drogi Kercie i towarzysze (a również towarzyszki) – ostatnie badania naukowe dowodzą, że przemiana z Górołaza Letniego Wspaniałego w odrażającego Górołaza Zimowego nie jest na szczęście nieodwracalna a kuracja, którą w tym celu należy przeprowadzić łatwa, tania i stosukowo bezbolesna przy pomocy narzędzia ekologicznie całkowicie „czystego” – żadna chemia i piguły. To narzędzie nazywa się „młotek tatrzański gumowy”. Niestety nie mogę tu, otwartym tekstem, podać nazwy producenta aby nie narazić się na zarzut kryptoreklamy a może nawet posądzenia o udział w zyskach z sprzedaży tego urządzenia. Mogę natomiast podać sposób jego stosowania – ile razy tylko Ci przyjdzie do głowy przekształcić się w Górołaza Zimowego Podlawinnego a nawet w tylko Ślizgodupnego weź ten młotek i stuknij się w łeb i w ciągu kilku sekund przekształcasz się z powrotem w Górołaza Letniego Wspaniałego. Tylko, na Boga, nie pomyl się wyjmując ten młotek ze szpeju i nie użyj przypadkiem młotka taternickiego lub tej popieprzonej siekierki nazywanej czekanem bo skutek może być fatalny!
Wiadomość z ostatniej chwili! Uwaga – niebezpieczeństwo, pozor, czy jak kto tam chce – niejaki Włóczęga nakłania do wyjazdów w Tatry w październiku czyli wychodzenia w góry o ćmoku i wracania z nich też o ćmoku, bardzo często po świeżym śniegu co nieuchronnie może prowadzić do przekształcenia się w Górołaza Zimowego! Właściciele kwater już zacierają ręce – będą dudki!
Widzisz, Stary, ja też jestem z Poznania, tam się podobno zdolni ludzie rodzą. A co do Górołazów Zimowych z wiadomego wyjazdu to się sami napraszali, dumne to jakieś takie, zadowolone z siebie, więc im trzeba było te parę słówJanek ty już możesz chyba książki pisać. Twoje posty są coraz dłuższe.
Janek napisał:
no coment
Ps.rewelacyjne ćwiczenia mięśni brzucha i synteza endorfin,buuuuhhhahaaaahhhhahahahahahaha
Zielony Szkaradek Złośliwy (ZSZ). ZSZ-y z bliżej nieznanych powodów usilnie i bezlitośnie zwalczają osobniki gatunku Górołaz Letni (Szlachetny lub Wspaniały),
Górołaz Zimowy na nogi zakłada kulfoniaste buciska, dodatkowo wyposażone w wstrętną konstrukcję ze stali zwaną rakami. Chodzić po ludzku na tym nie sposób, toteż chód Górołaza Zimowego jest pokraczny, nieco zbliżony do bociana
„zejdzie, nie zejdzie i procentu prawdopodobieństwa zejścia
Górołaz Zimowy przekształca się na czas weekendu w Górałaza Zimowo-Wiosennego Ślizgodupnego.
Ps.rewelacyjne ćwiczenia mięśni brzucha i synteza endorfin,buuuuhhhahaaaahhhhahahahahahaha





