W Tatry z wózkiem

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

W Tatry z wózkiem

Post autor: Asik »

Dawno mnie tu nie było :D

Jak się łazi po górach samemu to nie zwraca się uwagi na pewne rzeczy.
Jak się zamierza jechać wózkiem z mały pasażerem to już się zwraca uwagę na wszystko, zwłaszcza czy się tym wózkiem dojedzie do celu :D
Wiadomo -MO, Chochołowska (chociaż kawałek jest dość kłopotliwy), Gubałówka, Kasprowy (wjechać, pokazać Marudzie "świnie", wypić kawę i zjechać) ale co np z Dol.Kościeliską, Zielonym Plesem i Popradskim plesem?? za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak tam sprawy się mają. Co jeszcze?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Asik pisze:ale co np z Dol.Kościeliską, Zielonym Plesem i Popradskim plesem?? za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak tam sprawy się mają. Co jeszcze?
Kościeliska i Popradzkie bez problemu, z Zielonym kawałki nie fajne. Możesz też drogą jezdna wjechać do Wielickiego Stawu, czasami jest możliwość za kilka euro podjechać schroniskowym busikiem. Drogą bez problemu zajedziesz z wózkiem na Hrebienok oraz dalej do schroniska u wlotu do Staroleśnej. W zasadzie możliwe jest też do Łomnickiego Stawu ale lepiej kolejką bo droga długa i nudna.

edit:
Z Popradzkiego bez większych trudności możesz wgłąb Mięguszowieckiej, na upartego aż do końca z obu gałęzi od rozwidlenia, także Białą Wodą póki droga.

Aha - jest jeszcze takie coś jak nosidełko (przednie dla maluszka, tylne dla bardziej dorosłego) wtedy praktycznie wszędzie - znam "zawodniczkę" co tak praktykowała - dzieci i rodzice żyją. :-P
Powodzenia! :think:
Ostatnio zmieniony pn 31 sie, 2015 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Janku, nigdzie nie pojadę bo nie mam ani paszportu ani dowodu dla Marudy.
Totalnie o tym nie pomyślałam! Przeglądając inne forum doczytałam że powinna mieć jakiś dokument ze sobą.
Tak więc jesteśmy "skazani" na Polskę :)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Fakt, Ty paszportu nie potrzebujesz, ale Maruda tak - głupi przepis ale co zrobić. Ale może dasz radę szybko wyrobić paszport? Jak się mój kilka lat zdeaktualizował to wyrobiłem nowy przez tydzień.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Za tydzień to my w Tatrach będziemy :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

PW
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:O :O :O Asik ... trzy razy przeczytałam, zanim uwierzyłam :)) .

Potem doczytałam dlaczego tak długo Cię tu nie było :D.
Nie wiem tylko dlaczego nie podzieliłaś się z nami swoim szczęściem w postaci Marudy ... hm.. córeczka ?

Co do meritum:
Chochołowska do przejścia wózkiem, ale zawsze mam wrażenie patrząc na rodziców pchających w tych powozach swoje pociechy, że tym biednym dzieciom "wytrzepie" mózg.
Kościeliska trochę lepsza, ale ja i tak mam takie samo wrażenie.
Można jeszcze na Rusinową Polanę - od Wierch Porońca. Tam tylko początkowy niewielki kawałek trochę mało wygodny dla wózka, ale potem to już aleja spacerowa - po remoncie.
Asik pisze:Janku, nigdzie nie pojadę bo nie mame ani paszportu ani dowodu dla Marudy.
Totalnie o tym nie pomyślałam! Przeglądając inne forum doczytałam że powinna mieć jakiś dokument ze sobą.

Na Słowacji tym bym się akurat tak bardzo nie przejmowała. Na tyle, co my tam chodzimy ANI RAZ nikt nas nie wylegitymował, a mnie się bardzo często zdarza chodzić po tamtejszych górach bez dokumentów. Musiałabyś mieć wielkiego pecha.
Janek pisze: Popradzkiego bez większych trudności możesz wgłąb Mięguszowieckiej, na upartego aż do końca z obu gałęzi od rozwidlenia, także Białą Wodą póki droga.
Do Popradzkiego szosą z wózkiem bez problemów, choć są odcinki dość mocno po górę - zwłaszcza na początku szlaku.... ale ... :O Janku... chyba zapomniałeś jak się idzie w głąb Mięguszowieckiej do rozwidlenia szlaków na Rysy i Hińczowe - bo chyba to masz na myśli.

Absolutnie nie widzę możliwości pójścia tam z wózkiem.

Biała Woda - tak - z sensem do Bialovodskiej Polany.
Dalej szlak prowadzi przez las ... można, ale bez widoków.
Janek pisze: z Zielonym kawałki nie fajne. Możesz też drogą jezdna wjechać do Wielickiego Stawu, czasami jest możliwość za kilka euro podjechać schroniskowym busikiem. Drogą bez problemu zajedziesz z wózkiem na Hrebienok oraz dalej do schroniska u wlotu do Staroleśnej. W zasadzie możliwe jest też do Łomnickiego Stawu ale lepiej kolejką bo droga długa i nudna.
Do Zielonego Stawu też bym raczej wózkiem nie polecała.

Wielicka szosą bez problemu, choć dość daleko.

Na Hrebieniok szosą, a nawet nowym chodnikiem dla pieszych turystów - też bez większych trudności. Do Rainerovej Chaty trzeba znieść wózek po schodach, ale niedaleko.

Jest jeszcze Szczyrbskie Pleso - szlak do wlotu Doliny Młynickiej i wokół jeziora.
Można też w okolice Nowego Szczyrbskiego Plesa.
Pięknie widokowo.
No i Dolina Żarska, też by się dolazło.
Janek pisze:Aha - jest jeszcze takie coś jak nosidełko (przednie dla maluszka, tylne dla bardziej dorosłego) wtedy praktycznie wszędzie
Tu się z Jankiem zgadzam w stu procentach.
Poczytaj relacje Camzik, oni od maleńkiego z Pawełkiem w górach.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Zakochani w Tatrach pisze:Poczytaj relacje Camzik, oni od maleńkiego z Pawełkiem w górach
No tak, tylko, że my raczej na początku nosiliśmy małego w chuście, a potem jak już miał chyba roczek to w nosidle. Dużo więcej możliwości niż w wózku. Jak dobrze pamiętam, to wózek mieliśmy jeden raz i to na Drodze Pienińskiej. Zresztą Pawełek nie specjalnie lubił przebywać w wózku. Tak więc nasze doświadczenia z wózkiem w górach są znikome :-(

No i jeszcze Asiu jaki macie wózek ? :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

camzik pisze:No tak, tylko, że my raczej na początku nosiliśmy małego w chuście, a potem jak już miał chyba roczek to w nosidle.
No i właśnie to miałam na myśli - chusta, albo nosidło - bo Asik nie napisała jakie duże ma dzieciątko.
Wózka w Tatrach nigdzie bym nie polecała, no może oprócz szlaków asfaltowych.
Nawet na innych - wydawałoby się równych - te biedne dzieci są okropnie "wytrzęsione" .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Asik - GRATULACJE :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Dzięki serdeczne :)
Maluda-Maruda to 7 mięs. Natalia.
Kupilismy full wypas nosiło deutera ale do niego obowiązkowo dziecko musi siedzieć. A nasza Maruda to wcześniak i jeszcze samodzielnie nie siedzi. Tak więc pozostaje wózek. Chociaż dzisiaj wymyslilam że wypożyczymy nosidelko ergonomiczne (cokolwiek by to nie oznaczało :D ) i tam gdzie będzie problem to Maluda na plecy taty a mama wózek jakoś wepchnie :D
Jak bym nie wiedziała że musimy mieć papiery to byśmy pojechali i by było ok, a że już wiem to bym miała zerową przyjemność z wyjazdu bo bym wiedziała że w razie czego mamy duży problem. A do tego kolegą nastraszył ze w takich sytuacjach zabierają dziecko aż do wyjaśnienia sprawy. Tak więc sami rozumiecie :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Asik pisze:Kupilismy full wypas nosiło deutera
My też mieliśmy Deutera i bardzo dobrze nam służyło :-) więc pewnie w przyszłości będziecie zadowoleni. Przed nosidłem nosiliśmy Pawełka w chuście Nati - to była solidna wiązana chusta i też bezpieczna dla kręgosłupa dziecka.

Życzę udanej wyprawy :-)
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Czekamy jak tylko samodzielnie usiądzie, wtedy wsadzimy ją w nosidło deutera. Natomiast jutro jadę przymierzyć Marudę do tego nosidła ergonomicznego... zobaczymy czy nie zakończy się dziką awanturą :D
A jak nie wypali to pozostaje wózek. Też będzie fajnie, w końcu w Tatrach z bliskimi :)

zrobił się trochę off top :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

http://www.decoraliki.pl/

Nigdy w życiu bym nie przypuszczał, że tego może być taki wybór! No i chwała Bogu, że mnie to nie dotyczy, bo można zwariować dokonując wyboru, również przy ustaleniu jakiegoś progu finansowego
Jestem gorszego sortu...
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Zakochani w Tatrach pisze: Chochołowska do przejścia wózkiem, ale zawsze mam wrażenie patrząc na rodziców pchających w tych powozach swoje pociechy, że tym biednym dzieciom "wytrzepie" mózg.
Kościeliska trochę lepsza, ale ja i tak mam takie samo wrażenie.
Alu, faktycznie tak to wyglada, ale w rzeczywistosci jest z tym roznie... Sami to przerobilismy, kiedy nasza Jula miala 10 miesiecy zaliczylismy Koscieliska, Chocholowska, Morskie Oko, Gubalowke, Kalatowki oraz kawalek Olczyskiej i wiekszosc w wozku, choc w nosidelku tez ale nasze dziecko najlepiej spalo wlasnie na tych ,,wertepach" kiedy teren robil sie malo wyboisty budzila sie natychmiast jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki i wtedy sprawdzalo sie nosidelko. :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

W Koscieliskiej jest spoko, nasz miał co prawda rok, ale i młodsze da radę:

Obrazek

Popradzkie - asfalt cały czas, wiec problemu nie widzę też.

Ze swojej strony polecam też Przełom Dunajca drogą po słowackiej stronie - na wózek idealna.

My oczywiscie też papierów nie mielismy na Słowacji, w dodaktu młody miał mały wypadek (niegroźny na szczescie - wywrócił się z wózkiem gdy głupiał przy karmieniu) i sie stracha najedlismy nieco :) No ale to byłą bezmyślnosc wiec sie nie stresowalismy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

gosia d pisze:Alu, faktycznie tak to wyglada, ale w rzeczywistosci jest z tym roznie...
Może i tak , są dzieci które lubią takie "mocne bujanie" . Sama miałam w rodzinie taką artystkę małą, którą trzeba było usypiać w wózku przejeżdżając przez dość wysoki próg między pokojami.
Widziałam też maleństwo w wózku na Hali Gąsienicowej.... nie wiem jakim cudem oni tam wleźli, ale dało się.
Jednak mimo wszystko uważam, że to nie są drogi "pod wózek" dla malutkich dzieci.
Przecież nie w całości wyglądają tak jak na fotce Tomka. Są odcinki mocno koślawe z wystającymi kamieniami , i tam aż żal mi było czasem patrzeć jak tym dzieckiem telepie.

Mnie zawsze "wytrzepuje mózg" na rowerze w Chochołowskiej, na odcinku od leśniczówki do asfaltu na Polanie Huty - mimo że jadę wolno i staram się omijać co większe nierówności terenu .
Wiadomo - rower to nie wózek , ale efekt podobny :)) .

Na Słowacji zdarzyło mi się kiedyś wyruszyć w trasę samochodem bez żadnych dokumentów :? ... tam dopiero bym dostała pokutę gdyby mnie zatrzymali do kontroli :? :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Bedziemy mieli nosidełko, więc tam gdzie ewentualnie by Marudę wytrzepało, to w nosidełko i na tatowe plecy :D
Nasza Maluda też lubiła być wytrząsana jak była młodsza. Jak chciałam żeby zasnęła to jeździłam poboczem uliczek bo tam była taka kostka pozbrukowa "dziurawa". Nie wiem jak to się fachowo nazywa, w każdym razie fajnie telepało :D a teraz mała jest tak ciekawska że żeby zasnęła na spacerze, to najpierw trzeba zmusić do położenia.
Na pewno pojedziemy do MO, Chochołowskiej, jak dopisze pogoda to chciałabym wjechać na Kasprowy bo tam można by zostawić wózek i przejść się kawałek.
Zresztą jak zawsze plany zweryfikuje pogoda, a ta ma być taka se :/
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

to też troche zalezy od wóżka. My mieliśmy taki na dużych, pompowanych kołąch więc sobie radził dobrze na kamieniach, choć jako trójkołówka był nieco wywrotny.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

My mamy takie cudo: http://www.babydesign.eu/lupo-comfortne ... babydesign
duże kółka?
Wczoraj odebrałam nosidełko, rzeczywiści nosidełko ergonomiczne, a nie wisiadełko które słowo ergonomia ma tylko na papierze. Dzisiaj przetestujemy...ciekawe czy mocno będzie się nadzierała? :))

Chyba wątek trzeba by przenieść do hyde parku? :D
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
ODPOWIEDZ