Aaaale ... lepiej juz było iść na ten Kopieniec. Gubałówka to jedno wielkie targowisko. szału nie ma.
Kolejny tydzień w Tatrach minął jak z bicza strzelił
Kolejny tydzień w Tatrach minął jak z bicza strzelił
Niedziela 19.07.15.. na rozruszanie kości Nosal, miał być jeszcze Kopieniec ale pomyśleliśmy ze zejdziemy i wybierzemy sie jeszcze na Gubałówke bo jakos nigdy nie było czasu.
Aaaale ... lepiej juz było iść na ten Kopieniec. Gubałówka to jedno wielkie targowisko. szału nie ma.

Aaaale ... lepiej juz było iść na ten Kopieniec. Gubałówka to jedno wielkie targowisko. szału nie ma.
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
Dzień drugi , Poniedziełek 20.07.15 Dolina Chochołowska, Grześ, Rakoń i Wołowiec
W Dolinie Chochołowskiej zaczęliśmy dzień juz o godzinie 6.45 ..
Poczekaliśmy chwilę na ciuchcię i przejechaliśmy kawałek trasy.
Dalej poszliśmy juz pieszo, szlak długi ale wreszcie dochodzi się do Polany i schroniska i stamtąd dopiero prawdziwy szlak górski na Grzesia i dalej
Wyprawa piękna i udana, Pogoda dopisała .. w drodze powrotnej wzięlismy rowery
A ten maluch mieszka sobie pod kamieniem na szlaku z Wołowca do Chochołowskiej, Fotografowałam go z odległości ok póltora metra

W Dolinie Chochołowskiej zaczęliśmy dzień juz o godzinie 6.45 ..
Poczekaliśmy chwilę na ciuchcię i przejechaliśmy kawałek trasy.
Dalej poszliśmy juz pieszo, szlak długi ale wreszcie dochodzi się do Polany i schroniska i stamtąd dopiero prawdziwy szlak górski na Grzesia i dalej
Wyprawa piękna i udana, Pogoda dopisała .. w drodze powrotnej wzięlismy rowery
A ten maluch mieszka sobie pod kamieniem na szlaku z Wołowca do Chochołowskiej, Fotografowałam go z odległości ok póltora metra
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
Tatrzańskie świstaki robią się coraz mniej płochliwe, czyżby górale nie stosowali już świstaczego sadła na wszelkie dolegliwości? 
Ale żeby wybrać Gubałówkę zamiast Kopieńca ... oj, sami się przekonaliście że to gruby błąd
W Dolinie Chochołowskiej zaczęliśmy dzień juz o godzinie 6.45 ..
Poczekaliśmy chwilę na ciuchcię i przejechaliśmy kawałek trasy.
Chwilę czyli do której? Bo jakoś nie kojarzę by ta kolejka ruszała przed 8.00, nawet w lipcu.
Ale żeby wybrać Gubałówkę zamiast Kopieńca ... oj, sami się przekonaliście że to gruby błąd
W Dolinie Chochołowskiej zaczęliśmy dzień juz o godzinie 6.45 ..
Poczekaliśmy chwilę na ciuchcię i przejechaliśmy kawałek trasy.
Chwilę czyli do której? Bo jakoś nie kojarzę by ta kolejka ruszała przed 8.00, nawet w lipcu.
Każdemu jego Everest...
Pierwsza górka na którą wszedłem to był właśnie Nosal, tą samą stroną. Com się wówczas nasapał ...Iwan44 pisze:Nosal, niby łatwa górka, ale od Bystrej daje w kość. Widoczki, bardzo ładne, byłem, wchodziłem, dyszałem, potwierdzam.
Jakoś potem zasłyszałem, że od Nosalowej przełęczy jest lżej...
Każdemu jego Everest...
Hmmm nie mam pojęcia o której dokładnie ta ciucha przyjechala, w górach rzadko patrze na zegarek ale byla dość wcześnie . Zdążyłam polatać tylko po łące z sianem
ale mniejsza z tym.
Na Nosal pierwszy raz wchodziliśmy z drugiej strony , a teraz zabrałam córke i dałam jej nieco w kość
Potem we wtorek razem z chłopakiem wjechali na Kasprowy kolejką, o 8:00 rano byli na szczycie a my na dole, poszli do Przełęczy pod Kopą Kondracką i w dół a my za nimi pieszo na Kasprowy
i nie uwierzycie ale dogoniliśmy ich .. hah
ale mniejsza z tym.
Na Nosal pierwszy raz wchodziliśmy z drugiej strony , a teraz zabrałam córke i dałam jej nieco w kość
Potem we wtorek razem z chłopakiem wjechali na Kasprowy kolejką, o 8:00 rano byli na szczycie a my na dole, poszli do Przełęczy pod Kopą Kondracką i w dół a my za nimi pieszo na Kasprowy
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
Kolejny dzień (wtorek) Kasprowy Wierch i przejście do Przełęczy pod Kopą Kondracką.
Rano o godz 8.00 ruszyliśmy z Kuźnic na Kasprowy Wierch.
Bez pośpiechu weszliśmy koło południa, tam zjedliśmy drugie śniadanie i ruszyliśmy w stronę Czerwonych Wierchów, do Przełęczy pod Kopą Kondracką a potem w dół do Schroniska Hala Kondratowa i przez Kalatówki .
Szlak nie jest trudny ale bardzo piękny i warty zobaczenia.
Kolejką pojechały dzieci
a my za śladem.. nogami

Rano o godz 8.00 ruszyliśmy z Kuźnic na Kasprowy Wierch.
Bez pośpiechu weszliśmy koło południa, tam zjedliśmy drugie śniadanie i ruszyliśmy w stronę Czerwonych Wierchów, do Przełęczy pod Kopą Kondracką a potem w dół do Schroniska Hala Kondratowa i przez Kalatówki .
Szlak nie jest trudny ale bardzo piękny i warty zobaczenia.
Kolejką pojechały dzieci
Ostatnio zmieniony śr 29 lip, 2015 przez luna19, łącznie zmieniany 1 raz.
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
krzymul pisze:Pierwszy raz słyszę/widzę, żeby ktoś tak nazwał/określił to schronisko , ... ale też sympatycznie.luna19 pisze:a potem w dół do Schroniska pod Kopą Kondracką
PS. Co Ci ludzie dźwigali i po co ?
oj tam pomyliłam sie...
Z tego co sie dowiedzialam to dźwigali oni siatki jutowe , Kazda paczka 40 kilo, będą rozkładane na rozdeptanych szlakach by je troche zwęzić. Mam jedno zdjęcie z siatkami juz rozłożonymi ale nie jest moje i nie mogę publikować
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Hmmm, niedosyt.luna19 pisze:Ja dopiero wróciłam, oscypki jeszcze nie zjedzone a tu i jakis taki straszny niedosyt ... za mało, za mało , za krótko
Jakieś naście lat temu (musiałbym sprawdzić w albumach a nie mam ich tutaj) spędziłem w Tatrach 5 tygodni jednym ciągiem. I chyba wtedy trafił (a może trapił) mnie największy, rekordowy wręcz niedosyt, bo wracając do domu czułem się tak jak bym z tego domu właśnie wyjeżdżał ... z gór nad morze
W zeszłym roku 38 dni, ale w 4 częściach (17, 10, 7 + dodatkowe zupełnie spontaniczne 4) i to po 3 latach przerwy, ale niedosyt jakby mniejszy niż wtedy.
Choć generalnie im jestem starszy tym bardziej chciałbym mieć 2 domy, tu w Gdańsku i tam, na Jaszczurówce. Wtedy każdy wyjazd byłby jednocześnie powrotem do domu
Każdemu jego Everest...
O kurcze, zatkało mnie.
Luna widzę , że był to krótki ale dobrze zagospodarowany wypad. Zazdroszczę pozytywnie
Świetne zdjęcia i piękny ten maluch Marmota marmota
To chyba u każdego taki symptom się pojawia

Luna widzę , że był to krótki ale dobrze zagospodarowany wypad. Zazdroszczę pozytywnie
Świetne zdjęcia i piękny ten maluch Marmota marmota
luna19 pisze:taki straszny niedosyt ... za mało, za mało , za krótko
To chyba u każdego taki symptom się pojawia
O dokładnie tak...andy67 pisze:czułem się tak jak bym z tego domu właśnie wyjeżdżał ... z gór
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
To cierpliwie czekamy na C.D.luna19 pisze:to jeszcze nie koniec fotek
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Następny dzień spędziliśmy na snuciu się ścieżką pod Reglami , Byliśmy w Dolinie ku dziurze, pod skoczniami , trzeba było zregenerować siły.


Potem pod skoczniami spotkaliśmy na chodniku łanię
spacerowała sobie, pewnie wyszła po oscypki
I w końcu poszliśmy coś zjeść przy muzyce .
Dzień był co prawda luźny ale nie był zmarnowany.
Siły zregenerowane a młodzież w tym czasie cały dzień wylegiwała sie w termach.
dostaliśmy tylko takie zdjęcie hehehe
nie wysilili sie

Potem pod skoczniami spotkaliśmy na chodniku łanię
I w końcu poszliśmy coś zjeść przy muzyce .
Dzień był co prawda luźny ale nie był zmarnowany.
Siły zregenerowane a młodzież w tym czasie cały dzień wylegiwała sie w termach.
dostaliśmy tylko takie zdjęcie hehehe
nie wysilili sie

ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
Po zebraniu sił, silni i wypoczęci ruszyliśmy juz o 6.00 Dolina Pięciu Stawów Polskich i przez Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka
Ten szlak juz kiedyś szliśmy, ale w tak dużej mgle i deszczu ze przed nami i za nami widać było tylko mleko.
Teraz udało się naprawdę. Widoki cudne, warto było przejść jeszcze raz tą samą drogę.
http://mapa-turystyczna.pl/route/sjf
przy Wodogrzmotach słonce juz dawało o sobie znaki ze będzie piękny dzień
Woda w strumieniu najlepsiejsza
I nawet dostałam olśnienia
I Siklawa, pierwszy raz widziałam ją taką piękną i w całej okazałości .
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów .. przywitało nas jak zwykle .....pustkami....
Zjedliśmy śniadanie, szarlotke i kawke ..
I wszystko by było cudowne ale na zakonczenie musiala być jakaś bomba .. buuum
Nad Morskim Okiem kurort ...
Jedno zdjęcie... i spadamy ..
W schronisku było jak w ulu, zjedliśmy pod ścianą po kanapce i do domu...
Akurat pogoda troszke zaczęła sie psuć i na Rysach polało ale nas nie zahaczylo
i to był kooooniec naszych przygód... szkoda ze tak szybko .. ale za rok dzieciaków nie zabiore.. za nic na świecie.. niech sobie sami organizują wakacje .
Ten szlak juz kiedyś szliśmy, ale w tak dużej mgle i deszczu ze przed nami i za nami widać było tylko mleko.
Teraz udało się naprawdę. Widoki cudne, warto było przejść jeszcze raz tą samą drogę.
http://mapa-turystyczna.pl/route/sjf
przy Wodogrzmotach słonce juz dawało o sobie znaki ze będzie piękny dzień
Woda w strumieniu najlepsiejsza
I nawet dostałam olśnienia
I Siklawa, pierwszy raz widziałam ją taką piękną i w całej okazałości .
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów .. przywitało nas jak zwykle .....pustkami....
Zjedliśmy śniadanie, szarlotke i kawke ..
I wszystko by było cudowne ale na zakonczenie musiala być jakaś bomba .. buuum
Nad Morskim Okiem kurort ...
Jedno zdjęcie... i spadamy ..
W schronisku było jak w ulu, zjedliśmy pod ścianą po kanapce i do domu...
Akurat pogoda troszke zaczęła sie psuć i na Rysach polało ale nas nie zahaczylo
i to był kooooniec naszych przygód... szkoda ze tak szybko .. ale za rok dzieciaków nie zabiore.. za nic na świecie.. niech sobie sami organizują wakacje .
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz





