W Tatrach słowackich powstaje nowy szlak dla turystów. Połączy on górną stację nowej kolejki w Dolinie Salatyńskiej ze zboczami Przedniego Salatyna, skąd można udać się na Brestową.
Szlak ma być nową atrakcją dla turystów, zaprojektowaną tak, aby kolejka, przeznaczona w zimie dla narciarzy, latem była również zagospodarowana. Wyjazd nią kosztuje 6 euro lub gdy mamy paragon za parkowanie - 4 euro. Dalej można udać się piechotą, choć szlak nie jest jeszcze skończony. W dolnej części, w lesie, na drzewach zaznaczono prowizoryczne żółte znaki. Wyżej, na otwartej przestrzeni, ustawiono paliki, które ułatwiają orientację w przebiegu ścieżki na trawiastym zboczu. Szlak jest już w 3/4 przekopany, na trasie można spotkać ekipę budowlaną. Ze względu na ogrom pracy trudno jednak się spodziewać, że będzie on w pełni gotowy jeszcze w tym sezonie.
Nowy szlak będzie miał długość 1,7 km przy przewyższeniu 300 m. Przejście tego odcinka zajmie około 40-50 minut. Aby dostać się na Brestową, należy doliczyć jeszcze ok. 20 minut granią, po istniejących już od dawna niebieskich znakach
Do tego jest tam puściutko o czym informuje Tygodnik Podhalański:
To niewiarygodne: W tej pięknej części Tatr nie ma prawie nikogo
Gdy tysiące turystów szturmują szlaki po polskiej stronie Tatr, tu nawet w lipcowy weekend można spotkać zaledwie kilkadziesiąt osób, a na najwyższych szczytach jest się samemu.
Aby się tam dostać nie trzeba wcale wielkich eskapad. Dojazd samochodem pod dolna stację wyciągu w ośrodku Rohacze - Spalona Dolina zajmuje z Zakopanego godzinę. Krzesełkowa kolejka pomaga szybko dostać się na wysokość prawie 1500 metrów.
Stąd stromym stokiem - otwartym właśnie, nowym szlakiem turystycznym - wspinamy się na grań i już jesteśmy na Brestowej, skąd zaczyna się wspaniały graniowy szlak w stronę Salatyńskiego Wierchu, Banówki, czy Trzech Kop. Ta część Tatr jest rzadko odwiedzana przez naszych turystów i opustoszała nawet w lipcowe weekendy.
http://24tp.pl/?mod=news&strona=1&kat=18&typ=g&id=28547
Nowy szlak w Tatrach
Nowy szlak w Tatrach - fajna sprawa 
Ale mogliby odnowić i otworzyć kilka zamkniętych, choćby np. nasz na Zawory, czy też słowacki na Wrota, lub choćby przejście z Roztoki do Białej Wody. Bo w takich miejscach mam wrażenie że wciąż trwa socjalizm i dzieli nam Tatry na pół, oczywiście w ramach przyjaźni polsko-słowackiej, a wtedy nawet czechosłowackiej.
Ale mogliby odnowić i otworzyć kilka zamkniętych, choćby np. nasz na Zawory, czy też słowacki na Wrota, lub choćby przejście z Roztoki do Białej Wody. Bo w takich miejscach mam wrażenie że wciąż trwa socjalizm i dzieli nam Tatry na pół, oczywiście w ramach przyjaźni polsko-słowackiej, a wtedy nawet czechosłowackiej.
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Czytałam o tym w TP w internecie i tylko czekam, aż będziemy mogli tam się wybrać
. To piękne okolice i kilka cudnych szlaków do przejścia.
Wycieczka Doliną Rohacką na Rohackie Stawy, to stały punkt programu naszych wyjazdów w Tatry. Ostatnio też tam byliśmy
.
Dobrze, że nie ma tam dzikich tłumów i oby jeszcze długo nie było.
Wycieczka Doliną Rohacką na Rohackie Stawy, to stały punkt programu naszych wyjazdów w Tatry. Ostatnio też tam byliśmy
Dobrze, że nie ma tam dzikich tłumów i oby jeszcze długo nie było.
Zakochani w Tatrach

