Przeglądam sobie różne górskie strony i trafiłem na coś takiego:
http://www.haus-europa.at/de/brunnenkogelhaus/
https://de.wikipedia.org/wiki/Brunnenkogelhaus
Podoba mi się położenie tego schroniska, chętnie spędziłbym tam trochę czasu.
A może np. uszba lub ktoś inny z forum już tam był?
Takie schronisko to ja rozumiem :)
Takie schronisko to ja rozumiem :)
Każdemu jego Everest...
Dziwne, bo mam wrażenie że w Alpach byłaś chyba wszędzieuszba pisze:Nie, jeszcze tam nie byłam
Ja robiłem ciche plany na ten rok, żeby trochę poalpować i wyleźć na jakiś pagór czy dwa, najlepiej taki który by chociaż ze 3000 m npm posiadał, ale górscy bogowie mieli chyba w tej materii inne zdanie
I pozostało mi tylko alpowanie (alpienie?) w internetach.
Każdemu jego Everest...
Wiesz, na Tatry jednego życia nie starczy a co dopiero na Alpy.
Gdybyś kiedyś chciał poalpować ( poalpić ) to zapraszam nasze (Basi i moje) letnie alpenie, jak już nóżka wyzdrowieje.
A żebyś nie myślał że tylko Ty masz takiego pecha to powiem Ci że i ja od trzech lat walczę z różnymi doleglowościami które mi moje górskie życie utrudniają. W tym roku też nie wiem czy moje plany się zrealizują.
Dwa lata temu jechałam w dolomity 10 dni po operacji, w dzień. w którym mi wyciągnęli szwy. Jak zadziała prawa Murphiego to w tym roku będzie to samo. Za przeproszeniem, przejebane.
Na ale n8ie wolno się poddawać.
Pozdrawiam
uszba
Gdybyś kiedyś chciał poalpować ( poalpić ) to zapraszam nasze (Basi i moje) letnie alpenie, jak już nóżka wyzdrowieje.
A żebyś nie myślał że tylko Ty masz takiego pecha to powiem Ci że i ja od trzech lat walczę z różnymi doleglowościami które mi moje górskie życie utrudniają. W tym roku też nie wiem czy moje plany się zrealizują.
Dwa lata temu jechałam w dolomity 10 dni po operacji, w dzień. w którym mi wyciągnęli szwy. Jak zadziała prawa Murphiego to w tym roku będzie to samo. Za przeproszeniem, przejebane.
Na ale n8ie wolno się poddawać.
Pozdrawiam
uszba
Życzę Ci aby wszystko poszło gładko - dużo zdrowia, i tak jak mówisz, nie wolno się poddawaćuszba pisze:Wiesz, na Tatry jednego życia nie starczy a co dopiero na Alpy.
Gdybyś kiedyś chciał poalpować ( poalpić ) to zapraszam nasze (Basi i moje) letnie alpenie, jak już nóżka wyzdrowieje.
A żebyś nie myślał że tylko Ty masz takiego pecha to powiem Ci że i ja od trzech lat walczę z różnymi doleglowościami które mi moje górskie życie utrudniają. W tym roku też nie wiem czy moje plany się zrealizują.
Dwa lata temu jechałam w dolomity 10 dni po operacji, w dzień. w którym mi wyciągnęli szwy. Jak zadziała prawa Murphiego to w tym roku będzie to samo. Za przeproszeniem, przejebane.
Na ale n8ie wolno się poddawać.
Pozdrawiam
uszba
Zaś co do alpowania to może za rok. Bo teraz to ani zdrowia, ani kondycji, ani funduszy, a gdy już wrócę do pracy to i z czasem będzie problem. Po cichu liczę na coś w Tatrach pod koniec września albo i później.
Każdemu jego Everest...

