Buty,buty......
Jestem mniej lub bardziej szczęśliwym posiadaczem: http://sklep.alpinsport.pl/p/59/buty_ou ... x_mid.html
Jako że niedługo szykuję się na pierwszy zimowy wypad w Tatry, a Lowy już parę lat odsłużyły, zdecydowałem się przeznaczyć je na raki paskowe (ewentualnymi śladami nie będę się już przejmował),a na sezon letni sprawić sobie nowe obuwie. Pytanie do tych, którzy mieli już z nimi przyjemność - czy buty nadają się na raki i w ogóle sprawdzają się w zimie?
Jako że niedługo szykuję się na pierwszy zimowy wypad w Tatry, a Lowy już parę lat odsłużyły, zdecydowałem się przeznaczyć je na raki paskowe (ewentualnymi śladami nie będę się już przejmował),a na sezon letni sprawić sobie nowe obuwie. Pytanie do tych, którzy mieli już z nimi przyjemność - czy buty nadają się na raki i w ogóle sprawdzają się w zimie?
Raki paskowe to i do adidasów da się założyć, gdyby trzeba było. Z tymi butami też powinny działać. Co do ogólnej "sprawdzalności w zimie" - zależy jaka to zima, na wielkie mrozy mogą być za słabe, na brnięcie w mokrym śniegu za mało nieprzemakalne. Wszystko wyjdzie w praniu.Małpa pisze:Jestem mniej lub bardziej szczęśliwym posiadaczem: http://sklep.alpinsport.pl/p/59/buty_ou ... x_mid.html
Jako że niedługo szykuję się na pierwszy zimowy wypad w Tatry, a Lowy już parę lat odsłużyły, zdecydowałem się przeznaczyć je na raki paskowe (ewentualnymi śladami nie będę się już przejmował),a na sezon letni sprawić sobie nowe obuwie. Pytanie do tych, którzy mieli już z nimi przyjemność - czy buty nadają się na raki i w ogóle sprawdzają się w zimie?
Stuptuty masz ?
Każdemu jego Everest...
Jeszcze taka oczywista rada - potrenuj porządnie zakładanie raków w domu, bo z paskowymi na początek to nie jest takie hop-siup, a po co potem gdzieś na chłodzie miotać się i przeklinaćMałpa pisze:Stuptuty są, więc zawsze trochę więcej zabezpieczenia. Na razie będę próbował w kwietniu, więc o tyle o ile śniegu śmiało mogę się spodziewać, to co do wielkich mrozów jestem bardziej optymistyczny. Dzięki za odpowiedź!
Oczywista rada nr 2 - buty porządnie zaimpregnuj, bo skoro mają już kilka lat to mogą nie wytrzymać paru godzin w śniegu, szczególnie mokrym.
To tyle z moich skromnych zimowych doświadczeń
Każdemu jego Everest...
Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.
Jak żyć?
Jak żyć?
Każdemu jego Everest...
Zdarzyło mi się mieć otarcia i pęcherze. Pęcherze przekłuwałem igłą do szycia. Skórkę wycinałem Victorinoxem. Potem woda utleniona na ranę, gaza i wszystko owinięte bandażem elastycznym. Do tego gruba skarpeta i można śmigać.andy67 pisze:skatują mi stopy
Pozdrawiam
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Kup po prostu kolejne Asolo.andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.
Jak żyć?
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.
Ja już mam drugie "Salewy" i pewnie bedę mieć kolejne, bo z dotychczas używanych butów najlepiej mi pasują.
Szkoda tylko, że doszłam do tego po zużyciu co najmniej kilkunastu par innych butów.
Chyba przegapiłeś jedno zdanie w powyższymBasia Z. pisze:Kup po prostu kolejne Asolo.andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.
Jak żyć?
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.
Niestety długotrwała kontuzja nie sprzyja finansom, a raty itp. płacić trzeba.
Każdemu jego Everest...
Oj, rzeczywiście przegapiłam.andy67 pisze:Chyba przegapiłeś jedno zdanie w powyższymBasia Z. pisze:Kup po prostu kolejne Asolo.andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.
Jak żyć?
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.![]()
Niestety długotrwała kontuzja nie sprzyja finansom, a raty itp. płacić trzeba.
W takim razie nie mam dobrych rad.
Ale czemu nie kupiłeś Asolo, skoro były dobre ?
W wyniku splotu różnych okoliczności.Basia Z. pisze:
Ale czemu nie kupiłeś Asolo, skoro były dobre ?
I teraz zostałem z butami które nie nadają się na dłuższe trasy, za to znakomicie się w nich łaziło po błocie w Olczyskiej, lecz ile można
Ale na pewno wrócę do Asolo gdy już będzie taka możliwość.
Każdemu jego Everest...
Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.lukka pisze:Zdarzyło mi się mieć otarcia i pęcherze. Pęcherze przekłuwałem igłą do szycia. Skórkę wycinałem Victorinoxem. Potem woda utleniona na ranę, gaza i wszystko owinięte bandażem elastycznym. Do tego gruba skarpeta i można śmigać.andy67 pisze:skatują mi stopy
Pozdrawiam
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano
Każdemu jego Everest...
Odświeżam z deka...
Kiedy szukałem butów dla siebie byłem pewny że wezmę Asolo fugutive GTX lub Tribe GV. Pojechałem do Turysty w Lbn. założyłem na nogę i za wąskie, a że płetwy trochę mam to był problem.
Generalnie wyszedłem ze Scrapami i jestem zadowolony.
Nieźle z tymi paznokciami... a kolano bez kontuzji?andy67 pisze:Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano
Kiedy szukałem butów dla siebie byłem pewny że wezmę Asolo fugutive GTX lub Tribe GV. Pojechałem do Turysty w Lbn. założyłem na nogę i za wąskie, a że płetwy trochę mam to był problem.
Generalnie wyszedłem ze Scrapami i jestem zadowolony.
Kolano po tych wyjazdach nawet lepiej niż przed, a obawy miałem bo po artroskopii i usunięciu części łąkotki jakoś przez 3 lata nie mogłem z nim dojść do ładu. A tu miła niespodzianka, może ze dwa razy cokolwiek w nim poczułem.Iwan44 pisze:Odświeżam z deka...
Nieźle z tymi paznokciami... a kolano bez kontuzji?andy67 pisze:Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano
Kiedy szukałem butów dla siebie byłem pewny że wezmę Asolo fugutive GTX lub Tribe GV. Pojechałem do Turysty w Lbn. założyłem na nogę i za wąskie, a że płetwy trochę mam to był problem.
Generalnie wyszedłem ze Scrapami i jestem zadowolony.
Za to teraz noga złamana i znów nie wiem jak to będzie jesienią - o ile w ogóle będzie.
Wracając do butów - też mam dość szerokie stopy i większość mierzonych modeli odpada w przedbiegach.
Każdemu jego Everest...
-
Lady Wagabunda
-

- Posty: 29
- Rejestracja: wt 05 maja, 2015
- Kontakt:
Wyobrażam sobie, że szerokie stopy mogą być problemem, ale nie narzekajcie - ja mam bardzo wąskie, ale długie i przez stopa mi zawsze lata po całym bucie. Muszę naprawdę mocno ściskać sznurówki, żeby mi się gdzieś kostka nie obsunęła...
Zastanowiło mnie, co ktoś napisał wyżej - o przekuwaniu pęcherzy igłą. Jak to w końcu z tym jest - przekuwać czy nie? Różne na ten temat krążą opinie
Zastanowiło mnie, co ktoś napisał wyżej - o przekuwaniu pęcherzy igłą. Jak to w końcu z tym jest - przekuwać czy nie? Różne na ten temat krążą opinie
Ilu ludzi tyle opinii, np. rok temu w Zakopanem pani doktor podolog poprzekłuwała to co tam jeszcze znalazła, aby w miarę szybko doprowadzić skatowane stopy do jako takiego stanu.Lady Wagabunda pisze:
Zastanowiło mnie, co ktoś napisał wyżej - o przekuwaniu pęcherzy igłą. Jak to w końcu z tym jest - przekuwać czy nie? Różne na ten temat krążą opinie
Sam też nieraz przekłuwałem to co nie pękło wcześniej, np. w czasie gdy testowałem nowe łyżwy
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ja zawsze przekłuwam, a właściwie wycinam małymi odkażonymi nożyczkami w każdym bąblu "artystyczny" otwór, jeden lub dwa - w zależności od wielkości bąbla .
Po osuszeniu polewam ranę czym tam mam - przeważnie dezodorantem
albo wodą utlenioną - i nakładam plasterek.
Tak brutalnie potraktowane dość szybko dochodzą do jakiego takiego stanu.
Igłą robi się za małą dziurkę, na drugi dzień znów bąbel jest pełny i bolesny
.
Po osuszeniu polewam ranę czym tam mam - przeważnie dezodorantem
Tak brutalnie potraktowane dość szybko dochodzą do jakiego takiego stanu.
Igłą robi się za małą dziurkę, na drugi dzień znów bąbel jest pełny i bolesny
Ostatnio zmieniony pn 22 cze, 2015 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Ja robię więcej dziurek, takie sitko albo nawet durszlakZakochani w Tatrach pisze:Ja zawsze przekłuwam - a właściwie wycinam w każdym bąblu "artystyczny" otwór małymi odkażonymi nożyczkami. Po osuszeniu polewam ranę czym tam mam - przeważnie dezodorantemalbo wodą utlenioną - i nakładam plasterek.
Tak brutalnie potraktowane dość szybko dochodzą do jakiego takiego stanu.
Igłą robi się za małą dziurkę, na drugi dzień znów bąbel jest pełny i bolesny.
Każdemu jego Everest...
Rok temu ani jednego pęcherza i paznokcie w idealnym stanie.. teraz kupiłam inne buty, mają być lepsze , wiec sie zobaczy , chociaz te stare tez zabiore na wszelki wypadek, mimo ze mają jeden feler i po deszczu są troche śliskie , to jednak są niesamowicie wygodne.
A pęcherzy staram sie nie ruszać, po 2- 3 dniach rośnie pod spodem nowa skórka i rozerwanie pęcherza nie jest juz bolesne.
A pęcherzy staram sie nie ruszać, po 2- 3 dniach rośnie pod spodem nowa skórka i rozerwanie pęcherza nie jest juz bolesne.
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie


