Buty,buty......

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
Małpa

-#1
Posty: 6
Rejestracja: czw 09 sie, 2012

Post autor: Małpa »

Jestem mniej lub bardziej szczęśliwym posiadaczem: http://sklep.alpinsport.pl/p/59/buty_ou ... x_mid.html

Jako że niedługo szykuję się na pierwszy zimowy wypad w Tatry, a Lowy już parę lat odsłużyły, zdecydowałem się przeznaczyć je na raki paskowe (ewentualnymi śladami nie będę się już przejmował),a na sezon letni sprawić sobie nowe obuwie. Pytanie do tych, którzy mieli już z nimi przyjemność - czy buty nadają się na raki i w ogóle sprawdzają się w zimie?
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Małpa pisze:Jestem mniej lub bardziej szczęśliwym posiadaczem: http://sklep.alpinsport.pl/p/59/buty_ou ... x_mid.html

Jako że niedługo szykuję się na pierwszy zimowy wypad w Tatry, a Lowy już parę lat odsłużyły, zdecydowałem się przeznaczyć je na raki paskowe (ewentualnymi śladami nie będę się już przejmował),a na sezon letni sprawić sobie nowe obuwie. Pytanie do tych, którzy mieli już z nimi przyjemność - czy buty nadają się na raki i w ogóle sprawdzają się w zimie?
Raki paskowe to i do adidasów da się założyć, gdyby trzeba było. Z tymi butami też powinny działać. Co do ogólnej "sprawdzalności w zimie" - zależy jaka to zima, na wielkie mrozy mogą być za słabe, na brnięcie w mokrym śniegu za mało nieprzemakalne. Wszystko wyjdzie w praniu.
Stuptuty masz ?
Każdemu jego Everest...
Małpa

-#1
Posty: 6
Rejestracja: czw 09 sie, 2012

Post autor: Małpa »

Stuptuty są, więc zawsze trochę więcej zabezpieczenia. Na razie będę próbował w kwietniu, więc o tyle o ile śniegu śmiało mogę się spodziewać, to co do wielkich mrozów jestem bardziej optymistyczny. Dzięki za odpowiedź!
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Małpa pisze:Stuptuty są, więc zawsze trochę więcej zabezpieczenia. Na razie będę próbował w kwietniu, więc o tyle o ile śniegu śmiało mogę się spodziewać, to co do wielkich mrozów jestem bardziej optymistyczny. Dzięki za odpowiedź!
Jeszcze taka oczywista rada - potrenuj porządnie zakładanie raków w domu, bo z paskowymi na początek to nie jest takie hop-siup, a po co potem gdzieś na chłodzie miotać się i przeklinać ;-) Chodzenia w nich w domu nie potrenujesz, to chociaż tyle sobie ułatwisz.

Oczywista rada nr 2 - buty porządnie zaimpregnuj, bo skoro mają już kilka lat to mogą nie wytrzymać paru godzin w śniegu, szczególnie mokrym.

To tyle z moich skromnych zimowych doświadczeń :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.

Jak żyć? 8)
Każdemu jego Everest...
lukka

-#3
Posty: 179
Rejestracja: wt 02 paź, 2012

Post autor: lukka »

andy67 pisze:skatują mi stopy
Zdarzyło mi się mieć otarcia i pęcherze. Pęcherze przekłuwałem igłą do szycia. Skórkę wycinałem Victorinoxem. Potem woda utleniona na ranę, gaza i wszystko owinięte bandażem elastycznym. Do tego gruba skarpeta i można śmigać.

Pozdrawiam
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.

Jak żyć? 8)
Kup po prostu kolejne Asolo.
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.

Ja już mam drugie "Salewy" i pewnie bedę mieć kolejne, bo z dotychczas używanych butów najlepiej mi pasują.
Szkoda tylko, że doszłam do tego po zużyciu co najmniej kilkunastu par innych butów.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze:
andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.

Jak żyć? 8)
Kup po prostu kolejne Asolo.
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.
Chyba przegapiłeś jedno zdanie w powyższym ;-)

Niestety długotrwała kontuzja nie sprzyja finansom, a raty itp. płacić trzeba.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

andy67 pisze:
Basia Z. pisze:
andy67 pisze:Póki co jestem uziemiony, ale wciąż liczę na wrześniowy wyjazd, pytanie tylko w jakich butach? Na kolejne nowe raczej chwilowo nie ma szans, stare Asolo mogą paść w każdej chwili, poza tym nie nadają się na mokrą skałę, za to wciąż "prawie nowe" Zamberlany pewnie znów skatują mi stopy gdy ruszę gdzieś wyżej.

Jak żyć? 8)
Kup po prostu kolejne Asolo.
Jak ci dana marka pasuje to należy dalej chodzić w butach tej samej marki.
Chyba przegapiłeś jedno zdanie w powyższym ;-)

Niestety długotrwała kontuzja nie sprzyja finansom, a raty itp. płacić trzeba.
Oj, rzeczywiście przegapiłam.
W takim razie nie mam dobrych rad.

Ale czemu nie kupiłeś Asolo, skoro były dobre ?
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze:
Ale czemu nie kupiłeś Asolo, skoro były dobre ?
W wyniku splotu różnych okoliczności.
I teraz zostałem z butami które nie nadają się na dłuższe trasy, za to znakomicie się w nich łaziło po błocie w Olczyskiej, lecz ile można :))

Ale na pewno wrócę do Asolo gdy już będzie taka możliwość.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

lukka pisze:
andy67 pisze:skatują mi stopy
Zdarzyło mi się mieć otarcia i pęcherze. Pęcherze przekłuwałem igłą do szycia. Skórkę wycinałem Victorinoxem. Potem woda utleniona na ranę, gaza i wszystko owinięte bandażem elastycznym. Do tego gruba skarpeta i można śmigać.

Pozdrawiam
Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Iwan44

-#1
Posty: 5
Rejestracja: ndz 14 cze, 2015
Lokalizacja: Lubelskie/ Świdnik

Post autor: Iwan44 »

Odświeżam z deka...
andy67 pisze:Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano
Nieźle z tymi paznokciami... a kolano bez kontuzji?

Kiedy szukałem butów dla siebie byłem pewny że wezmę Asolo fugutive GTX lub Tribe GV. Pojechałem do Turysty w Lbn. założyłem na nogę i za wąskie, a że płetwy trochę mam to był problem.
Generalnie wyszedłem ze Scrapami i jestem zadowolony.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Iwan44 pisze:Odświeżam z deka...
andy67 pisze:Oczywiście, ale co to za przyjemność, tym bardziej że wciąż pojawiały się nowe, do tego zeszły mi dwa paznokcie.
I pomyśleć że tak bardzo bałem się przed wyjazdem o kolano
Nieźle z tymi paznokciami... a kolano bez kontuzji?

Kiedy szukałem butów dla siebie byłem pewny że wezmę Asolo fugutive GTX lub Tribe GV. Pojechałem do Turysty w Lbn. założyłem na nogę i za wąskie, a że płetwy trochę mam to był problem.
Generalnie wyszedłem ze Scrapami i jestem zadowolony.
Kolano po tych wyjazdach nawet lepiej niż przed, a obawy miałem bo po artroskopii i usunięciu części łąkotki jakoś przez 3 lata nie mogłem z nim dojść do ładu. A tu miła niespodzianka, może ze dwa razy cokolwiek w nim poczułem.

Za to teraz noga złamana i znów nie wiem jak to będzie jesienią - o ile w ogóle będzie.

Wracając do butów - też mam dość szerokie stopy i większość mierzonych modeli odpada w przedbiegach.
Każdemu jego Everest...
Lady Wagabunda

-#1
Posty: 29
Rejestracja: wt 05 maja, 2015
Kontakt:

Post autor: Lady Wagabunda »

Wyobrażam sobie, że szerokie stopy mogą być problemem, ale nie narzekajcie - ja mam bardzo wąskie, ale długie i przez stopa mi zawsze lata po całym bucie. Muszę naprawdę mocno ściskać sznurówki, żeby mi się gdzieś kostka nie obsunęła...

Zastanowiło mnie, co ktoś napisał wyżej - o przekuwaniu pęcherzy igłą. Jak to w końcu z tym jest - przekuwać czy nie? Różne na ten temat krążą opinie :D
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Lady Wagabunda pisze:

Zastanowiło mnie, co ktoś napisał wyżej - o przekuwaniu pęcherzy igłą. Jak to w końcu z tym jest - przekuwać czy nie? Różne na ten temat krążą opinie :D
Ilu ludzi tyle opinii, np. rok temu w Zakopanem pani doktor podolog poprzekłuwała to co tam jeszcze znalazła, aby w miarę szybko doprowadzić skatowane stopy do jako takiego stanu.

Sam też nieraz przekłuwałem to co nie pękło wcześniej, np. w czasie gdy testowałem nowe łyżwy ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ja zawsze przekłuwam, a właściwie wycinam małymi odkażonymi nożyczkami w każdym bąblu "artystyczny" otwór, jeden lub dwa - w zależności od wielkości bąbla .
Po osuszeniu polewam ranę czym tam mam - przeważnie dezodorantem :? albo wodą utlenioną - i nakładam plasterek.
Tak brutalnie potraktowane dość szybko dochodzą do jakiego takiego stanu.

Igłą robi się za małą dziurkę, na drugi dzień znów bąbel jest pełny i bolesny :)) .
Ostatnio zmieniony pn 22 cze, 2015 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:Ja zawsze przekłuwam - a właściwie wycinam w każdym bąblu "artystyczny" otwór małymi odkażonymi nożyczkami. Po osuszeniu polewam ranę czym tam mam - przeważnie dezodorantem :? albo wodą utlenioną - i nakładam plasterek.
Tak brutalnie potraktowane dość szybko dochodzą do jakiego takiego stanu.

Igłą robi się za małą dziurkę, na drugi dzień znów bąbel jest pełny i bolesny :)) .
Ja robię więcej dziurek, takie sitko albo nawet durszlak ;-)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Nie mogą czytać tych horrorów. Jeszcze nigdy nie miałam pęcherzy na nogach, a byłam już w drodze 18 godz, niedawno, dwa tygodnie temu, 16 godzin, z tego połowa w rakach. Gdyby mnie cokolwiek obcierało to zawróciłabym.
Awatar użytkownika
luna19

-#3
Posty: 189
Rejestracja: pn 11 mar, 2013
Lokalizacja: Lubelskie
Kontakt:

Post autor: luna19 »

Rok temu ani jednego pęcherza i paznokcie w idealnym stanie.. teraz kupiłam inne buty, mają być lepsze , wiec sie zobaczy , chociaz te stare tez zabiore na wszelki wypadek, mimo ze mają jeden feler i po deszczu są troche śliskie , to jednak są niesamowicie wygodne.

A pęcherzy staram sie nie ruszać, po 2- 3 dniach rośnie pod spodem nowa skórka i rozerwanie pęcherza nie jest juz bolesne.
ǝןz oןʎq ǝıu ıɯ ʎq ıɯɐbou ʎɹọb op oןǝuɐʇs ǝıɔʎz
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze:Nie mogą czytać tych horrorów.
:)) :)) Nie takie to znowu horrory ... łazi się z bólem, a wieczorem operacja nożyczkami i po krzyku.
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ