Jak przepierdalamy unijną kasę

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Pamiętajmy że innowacje to nie tylko przemysł, laboratoria i wielka kasa, ale też np. zrobienie bąbelkowej herbatki i wprowadzenie jej na rynek czy używanie dronów w fotografii (dziś już szeroko stosowane).

p.s.
Na czym polega wspaniałość ośrodka miejskiego Rzeszowa? Nie znam tego miasta ale jedyne z czym mi się kojarzy to z rozszerzaniem granic miasta, dennymi wieżowcami i idiotyczną kładką.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Pono dobrze się tam mieszka. No mają największą cipę w Polsce ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:No mają największą cipę w Polsce
Jeszcze gierkowska.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Jeszcze gierkowska.
Choć IIIRP wniosła do niej dość istotny anatomicznie element, choć zdecydowanie wbrew intencjom autorów ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

sponsor pisze: p.s.
Na czym polega wspaniałość ośrodka miejskiego Rzeszowa? Nie znam tego miasta ale jedyne z czym mi się kojarzy to z rozszerzaniem granic miasta, dennymi wieżowcami i idiotyczną kładką.
Mam kilkunastu znajomych rzeszowiaków i wszyscy są bardzo zadowoleni z mieszkania w tym mieście. A nawet jedna koleżanka przeprowadziła się z Krakowa do Rzeszowa i też jest bardzo zadowolona - taniej niż w Krakowie (głównie mieszkanie) a praca jest.

Z osobistych wrażeń - śródmieście jest bardzo ładne i zadbane. Po bokach - blokowiska, jak wszędzie. Blisko w tereny zielone, na rower czy na wycieczki piesze.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zresztą badania zdaje sie potwierdzają, że mieszkańcy Rzeszowa są najbardziej zadowolonymi ze swojego miasta.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

9 na 10 moich znajomych z Poznania ceni sobie życie w nim. Czy w takim razie Poznań to też najlepsze miejsce do życia? :)

Ale nieważne.
Co do tych betonów - ot taka ludzka natura, że za prawdziwe uznajemy tylko to co widać i co łatwo policzyć. Każda władza lubi sobie postawić pomnik, a przecież nic jest trwalsze niż beton. Jak zainwestujemy w badania, rozwój, młodzież to efekty mogą się zwrócić dopiero za wiele, wiele lat... a wtedy u władzy będzie inna władza niż nasza. I kto będzie pamiętał lub w ogóle dowiedzie, że ta flota innowacyjnych ludzi to efekt naszych działań sprzed lat? Przecież ryzyko, że całą śmietankę zgarnie nowa władza jest zbyt duże.

Myślimy krótkowzrocznie i nie planujemy. A na szybko pieniądze najłatwiej wydać na coś konkretnego, materialnego. Świetnym przykładem są miejskie drogi.

Są korki. Są pieniądze. Poszerzamy.

I mając szersze drogi zwiększamy podaż terenów dla samochodów, liczba aut wzrasta bo kupujemy ich więcej oraz przyciągamy ludzi ze wsi. W efekcie stoimy w większym korku na większej drodze (prawo Lewisa-Mogridge'a). Wygrywa nieumiejętność (niechęć) analizy błędów, które Zachodnia Europa popełniała już 30-50 lat temu. Zamiast ominąć ten fałszywy krok, konsekwentnie podążamy tą samą drogą, wydłużając na lata naszą pogoń za statusem kraju wysoko rozwiniętego. Ale pieniądz wydany, droga zrobiona, chwała udzielona, dorobek w archiwum odnotowany.

Nie zgadzam się za to z autorem wywiadu co do sensowności (a raczej jego braku) budowania krótkich fragmentów ekspresówek gdziekolwiek. Te krótkie fragmenty to najczęściej obwodnice miast, miasteczek. Niekiedy słyszymy lamenty, że budowa takich obwodnic to początek końca knajpek w centrach miast. A to powinien być impuls do rewitalizacji centrum, uspokajania ruchu, wyłączania ruchu w newralgicznych miejscach i sprzyjaniu przedsiębiorczości (np. ulgi dla gastronomii na rynku).

Nie umiemy budować rzeczy małych i niewidocznych. Autostrady w miastach, galerie handlowe, przeskalowane stadiony... to wszystko jest wynik manii budowania ego, nieumiejętnego gospodarowania pieniędzmi i braku planowania.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

sponsor pisze:
Ale nieważne.
Co do tych betonów - ot taka ludzka natura, że za prawdziwe uznajemy tylko to co widać i co łatwo policzyć. Każda władza lubi sobie postawić pomnik, a przecież nic jest trwalsze niż beton.
to prawda, ale jednak, na litość, nie zapominajmy w którym etapie jesteśmy. Francja już zakończyła budowę swojej sieci autostrad. Włosi mają tego mnóstwo, dalej robią (np. dublują legendarną i kultową autostradę Bolonia-Florencja, w swoim czasie podobno arcydzieło sztuki inżynieryjnej, dziś kręta wąziutka droga nie spełniająca kryteriów autostrady - co robią Włosi? Ponownie łączą te 2 miasta 6 pasmową autostradą, która ma być prawie prosta, co z tego że są góry po drodze- większość drogi będzie w tunelach; u nas JEDEN tunel na S7 pod Lubniem od lat jest przedmiotem Debaty Narodowej).
Tak, innowacyjność, ale wydaje mi się (i nie tylko wydaje, mam swoje obserwacje z licznych samochodowych wakacji w Austrii, Niemczech, Włoszech, Francji) że szkieletowa sieć dróg szybkiego ruchu jest NIEZBĘDNA. A my dopiero pomału domykamy sieć autostrad, do sieci dróg ekspresowych która ma sieć autostrad uzupełniać, bardzo daleko, choć owszem postęp jest niebotyczny.
Bronię dróg. My robimy to co Włosi robili w latach 60. Pewnych etapów się nie przeskoczy. Włosi nie rozbierają, na litość, swoich dróg! To nie są błędy i wypaczenia!
Nie umiemy budować rzeczy małych i niewidocznych. Autostrady w miastach, galerie handlowe, przeskalowane stadiony...
Galerie to prawda. Ale autostrady w miastach?
Gdzie w Polsce poza Katowicami masz realnie w mieście (a nie na obrzeżach, tak jak to być powinno), autostradę?
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Chodziło oczywiście o "autostrady", czyli zbędne drogi dwupasmowe wtłaczające zbędny ruch do centrum. Dzisiaj pod pretekstem budowy tramwaju rozbudowuje się drogi towarzyszące (np. trasa tramwajowa na Ruczaj w Krakowie, czy do Fordonu w Bydgoszczy).

Ja się generalnie z Tobą zgadzam, że jakieś podstawy trzeba mieć.
W wywiadzie było natomiast mowa o drogach, które i tak nie są do niczego przydatne, tzn. nie przyspieszą rozwoju (przykład kulejącej S19, czy highway'ów w Appalachach).

Natomiast dublowanie dróg... po co budować obok autostradę w takiej samej relacji jak istniejąca, skoro można zbudować np. pociąg? Pociąg to co prawda też w pewnym sensie beton, ale dobry beton bo stalowy, przyszłościowy i wspierany przez Unię w trwającej perspektywie. Generalnie żal tyłek ściska widząc jak ogarnęła nas mania budowy dróg a jednocześnie zwijania torów. W Polsce zaledwie 78% obszaru leży w odległości maksymalnie 15 km od czynnej linii kolejowej (Austria 87%, Słowacja 93%, Węgry 96%, Czechy 99%). Ale to już lekkie odejście od tematu.

p.s. u nas nie ma gór to i tunelów nie ma (S69 w Lalikach, S7 pod Luboniem, S3 pod Kamienną Górą i chyba na S19 też coś może być). Mamy za to fatalny system osadniczy i to też jest problem.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

sponsor pisze:Natomiast dublowanie dróg... po co budować obok autostradę w takiej samej relacji jak istniejąca
W niektórych krajach,, np. w Austrii jest to wymóg, musi być alternatywna, niepłatna.
Jestem gorszego sortu...
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Taki wymóg jest też u nas w przypadku dróg płatnych (DK92, 94, 91). Chodziło bardziej o budowanie autostrady obok autostrady - chyba że w przypadku Włoch nowy przebieg oznacza rozbiórkę albo deklasyfikację starej drogi.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

sponsor pisze:W wywiadzie było natomiast mowa o drogach, które i tak nie są do niczego przydatne, tzn. nie przyspieszą rozwoju (przykład kulejącej S19....,
Ja tam nie wiem, staram się unikać stwierdzeń radykalnych.

Co do S19: wiem jak się podróżuje nawet lokalnie po Włoszech- gdy masz do przejechania 100 km, na ogół 70 km jest po autostradzie.
Siedzisz sobie z dzieciakami nad Adriatykiem czy innym Morzem Tyrreńskim, jest coś fajnego do zwiedzenia, powiedzmy 150 km w jedną stronę: ot - rzut beretem, półtorej godziny z parkowaniem, wsiadasz, jedziesz.

U nas do niedawna dowolny wyjazd o 150 km to była jeśli nie wyprawa, to w każdym razie "przedsięwzięcie"- 3- 4 godziny męki.

S19? Droga która np. pozwoliłaby krakusowi pojechać wygodnie do Lublina, na Roztocze, do Zwierzyńca, do Zamościa? Nierozwojowa?
Powiedz krakusowi, że może zwiedzić Lublin (przepiękny) w weekend. Postuka się w głowę- jak on tam ma dojechać? Połowa trasy jest (A4 do Rzeszowa). A potem?
Gdyby była S19.....
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

sponsor pisze:W wywiadzie było natomiast mowa o drogach, które i tak nie są do niczego przydatne, tzn. nie przyspieszą rozwoju (przykład kulejącej S19....,
Ja tam nie wiem, staram się unikać stwierdzeń radykalnych.

Co do S19: wiem jak się podróżuje nawet lokalnie po Włoszech- gdy masz do przejechania 100 km, na ogół 70 km jest po autostradzie.
Siedzisz sobie z dzieciakami nad Adriatykiem czy innym Morzem Tyrreńskim, jest coś fajnego do zwiedzenia, powiedzmy 150 km w jedną stronę: ot - rzut beretem, półtorej godziny z parkowaniem, wsiadasz, jedziesz.

U nas do niedawna dowolny wyjazd o 150 km to była jeśli nie wyprawa, to w każdym razie "przedsięwzięcie"- 3- 4 godziny męki.

S19? Droga która np. pozwoliłaby krakusowi pojechać wygodnie do Lublina, na Roztocze, do Zwierzyńca, do Zamościa? Nierozwojowa?
Powiedz krakusowi, że może zwiedzić Lublin (przepiękny) w weekend. Postuka się w głowę- jak on tam ma dojechać? Połowa trasy jest (A4 do Rzeszowa). A potem?
Gdyby była S19.....
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

sponsor pisze:W wywiadzie było natomiast mowa o drogach, które i tak nie są do niczego przydatne, tzn. nie przyspieszą rozwoju (przykład kulejącej S19....,
Ja tam nie wiem, staram się unikać stwierdzeń radykalnych.

Co do S19: wiem jak się podróżuje nawet lokalnie po Włoszech- gdy masz do przejechania 100 km, na ogół 70 km jest po autostradzie.
Siedzisz sobie z dzieciakami nad Adriatykiem czy innym Morzem Tyrreńskim, jest coś fajnego do zwiedzenia, powiedzmy 150 km w jedną stronę: ot - rzut beretem, półtorej godziny z parkowaniem, wsiadasz, jedziesz.

U nas do niedawna dowolny wyjazd o 150 km to była jeśli nie wyprawa, to w każdym razie "przedsięwzięcie"- 3- 4 godziny męki.

S19? Droga która np. pozwoliłaby krakusowi pojechać wygodnie do Lublina, na Roztocze, do Zwierzyńca, do Zamościa? Nierozwojowa?
Powiedz krakusowi, że może zwiedzić Lublin (przepiękny) w weekend. Postuka się w głowę- jak on tam ma dojechać? Połowa trasy jest (A4 do Rzeszowa). A potem?
Gdyby była S19.....
sponsor

-#4
Posty: 254
Rejestracja: ndz 22 cze, 2008
Lokalizacja: Koło

Post autor: sponsor »

Jasne. Tylko pytanie co dalej kiedy już krakus pojedzie do Lublina i zostawi tam 100 zł. Jutro znowu pojedzie? Czy wręcz przeciwnie - S19 wyssie lublinian ze wschodu do większych ośrodków jak to się teraz dzieje masowo (chociaż tutaj większą rolę odegra intensywnie budowana już S17 do słoikowej stolicy).
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

sponsor pisze:Jasne. Tylko pytanie co dalej kiedy już krakus pojedzie do Lublina i zostawi tam 100 zł. Jutro znowu pojedzie?.
Nie doceniasz krakusów :-))))

Rozumiem Twój punkt widzenia, ale wybacz- on trąci trochę taką typowo polską postawą: "a i tak się nie uda".
Nie wiem, nie znam się, ale widząc jak wyglądają kraje zachodnie, uważam że absolutnie nie zapominając o próbach inwestowania w innowacyjność (a tu problem jest mam wrażenie mentalny i niestety "genetyczny" - Polacy raczej od zawsze pracowali używając narzędzi wymyślonych przez Niemców i Anglików, a potem wypoczywając słuchali muzyki wymyślonej przez Włochów, w ostateczności: przez Polaków ale ściśle wg włoskich wzorców)- nie sądzę byśmy mogli uciec od pewnej bazy. Jednak szkieletowa sieć dróg, jednak 3-4 porządne lotniska... Oczywiście lotnisko w Radomiu jest niepotrzebne, ale trochę podciągnąć krakowskie by nie zaszkodziło. Może A2 do Białorusi nie jest wściekle konieczna, ale porządna droga z Rzeszowa do Lublina czy aby na pewno nie jest konieczna?
Inaczej, czy nie próbujemy uciec przed tym co i tak zrobić trzeba?
Już nie wspominając o tym, że kilkunastoletnia ledwie historia realnego budowania w Polsce dróg o standardzie europejskim już miała wielokrotnie momenty w których wydawało się że jednak jesteśmy genetycznie niezdolni do zbiorowego, systematycznego i wieloletniego wysiłku jakim jest budowa dróg. A jednak - udaje się.
Poza niezrozumiale opornym wyłomem Piotrków-Częstochowa, i poza rozpaczą A18, jesteśmy na finiszu głównej sieci!!! Ciągła autostrada z Warszawy do Berlina. Ciągła autostrada z Rzeszowa do Drezna!!!! Ciągła autostrada z Warszawy do Gdańska!!!
Ciągła autostrada z Krakowa do Ostrawy!!! To 10 lat temu było nie do uwierzenia.
I to nie są bezprzedmiotowe betonowe pomniki, to nie są współczesne piramidy Cheopsa.
Tymi drogami SIĘ JEŹDZI.
To ma znaczenie.
Także rozwojowe. Dla krakusa weekend w Wiedniu czy we wschodnich Niemczech jest realny i nie musi on tam na ten weekend lecieć. DOJEDZIE SAMOCHODEM w kilka godzin.
Do Lublina też by się przydało. I z Wrocławia do Poznania też (to akurat- się buduje).
Innowacyjność? Akurat w Zamościu (żeby wrócić do tematu S19) jest dobra szkoła ultrasonografii. Z całej Polski tam jeżdżą na szkolenia. Jechałem z Krakowa.
Chciałbym pojechać może ponownie. Czy sądzisz, że bez znaczenia w wyborze jest wizja 5-6 godzin męki (do niedawna, gdy nie było A4 Tarnów-Rzeszów) przez wioseczki (potrącę, czy nie potrące nawalonego obywatela Huty Deręgowskiej) versus 3,5 godziny luźnej jazdy A4-S19?
W Zamościu jest świetna kardiochirurgia itd.
To tylko z mojej branży. A pewnie w innych też jest to i owo ciekawego- nie wierzę w globalny eksodus tych co mieszkać będą przy S19.
Naprawdę jest po co jeździć i do Zamościa i do Lublina.
I to się może przełożyć na innowacyjność.
Drogi - naprawdę takie jakie są tam, nie nadają się do przemieszczania (przez przemieszczanie rozumiem pokonanie 100, 200, 300 km).
Sądzę że drogi są bazą.
Krakus na szkoleniu w Zamościu wydał po wielokroć wspomniane przez Ciebie 100 zł :-P
I po wielokroć wydałby ponownie. Ale jak o tej drodze się pomyśli.....Tak, ładna, ale nie każdy ma luksus 6 godzin na napawanie wzroku zielenią i liczenie na łut szczęścia, bo jedzie zawrotne 65 km/h a i tak przekracza przepisy, w razie potrącenia pana Felka na poboczu - problem.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Sieć porządnych dróg to jest podstawa do dalszego rozwoju kraju, nie wiem o czym tu w ogóle dyskutować.
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ