Szukamy pomyslu i porad na wypad w Zachodnie na Slowacji

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Po poludniowej stronie TZ nie ma takiego pojecia, jak nadmiar ludzi. Exemplum: srodek wakacji, sobota, pogoda przepiekna, od rozstaja w Raczkowej na calym szlaku zielonym do Czuby spotkalem gora 30 osob, po czym dostalem opr od moich towarzyszek, ze puszczam je same w jakas dzika doline, gdzie czlowieka godzinami nie uswiadczysz. Koniec przykladu.

Janek ->

Poniewaz jaźń drży mi nieustannie, wybieram stadium poczwarki :D
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Ale prztznaj ,że to też zróżnicowane - na Rohaczach czy Bystrej w pogodny dzień jest tylko trochę lepiej niż u nas na Orlej , na jeszcze trudniejszej technicznie i ładniejszej widokowo Banówce i 3 Kopach ludzi znacznie mniej ,choć powinno byc więcej a w takiej n.p. Dol. Jałowieckiej jest w sezonie średnio 2 turystów dziennie
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Trudno mi cokolwiek przyznac w tej materii, w zyciu nie widzialem zatoru na Orlej (taki dziwny fart).
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Kilka lat temu ,może nie ściśle na Orlej ,ale na Zawratowej Turni stało się dobrych kilkanaście minut ,zdarzyło mi się również stać w kolejce do drabinki na Koziej ,w dodatku z góry dopychali wciąż inni i nie było to przyjemne
Marta&Hub

-#1
Posty: 8
Rejestracja: czw 26 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Zanim w Tatry, to weekend na rowerkach

Post autor: Marta&Hub »

To cudowne, ze tam jest tak malo ludzi, na codzien pracuje przy wielkich imprezach i mam dosc tlumow, wyjatkowo dosc! Wiec unikam jak ognia przludnionych miejsc, a gdyby ktos chcial mnie ukarac surową pokutą to moglby mnie wysłać nad morze :)

Janku, nie mialam na mysli krajobrazow i innych urokow u naszych poludniowych sasiadow. Zażartowałam tylko po opisach chleba i podejscia samych Slowakow.
Niestety nie da sie zobaczyc jak mi sie gęba śmiejem jak pisze do Was albo jak czytam kolejne podpowiedzi nt naszej wycieczki.

Dlugosci tras przeanalizowalam i faktycznie lepiej jechac wtedy, kiedy dzień jest dluzszy. No chyba, że trasę 18 godzinną robi się w 13h ;)

Aż mnie żal ściska jak czytam, kto był w Tatrach w ostatni weekend.
My z Hubrem na pocieszenie i z uwagi na tylko 2 dni wolne wybraliśmy drugie hobby - rowery. A w niedzielę przejechaliśmy trasę opisaną przez Mariusza na stronie rowerowej - Wawa - Forty Beniaminów - Rynia. Nie będe się tu rozpisywać bo to nie ten temat, ale znajomość tego forum znowu nam pomogla milo spedzic czas. A trasę polecam gorąco. I duszone okonki w porcie w Pilawie dodajemy od siebie:) Dzięki Mariusz!

Skopiowalam sobie Wasze rady do worda, pozostanę anonimowa na wypadek, gdyby Tomtom z poczwarki się przeobraził w robala i żądał tantiemów autorskich za "przewodnik w pigułce" :D
Pozdrawiam
ODPOWIEDZ