TEGOROCZNE KROKUSY.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TEGOROCZNE KROKUSY.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Wiosna w tym roku nie jest zbyt łaskawa.... chmury, deszcze, śniegi... śniegi... śniegi....
Kiedy tu się wybrać na krokusy żeby choć trochę słońca było ..... jak polany zasypane, leje, wieje ....

Ponieważ szykowały mi się babcine obowiązki na siewierskim gospodarstwie na pierwszą połowę maja i inne w końcu kwietnia - tylko kilka dni wchodziło w wyjazdową rachubę.
Moje szczęście nie miało granic, kiedy zobaczyłam kilka w miarę pogodnych dni między 21 a 30 kwietnia.
Poczciwy Anioł Stróż Górski wysłuchał żebraniny :)) .. jest bardzo litościwy i rozumie sprawę.
Dzięki Ci Aniołku za tą dobroć nieskończoną ...

Wtorek, dzień "dojazdowy" – do południa piękny, słoneczny. Po południu chmury przeplatały się z promieniami słońca, więc nie poszliśmy daleko – zresztą nie było na to czasu po powitalnym bałamuceniu z naszą gaździną, która na szczęście już czuje się dobrze i gazduje na "starych śmieciach" w chałupie .


1.
Obrazek


W następnych dniach już dużo, dużo słońca ...

2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

5.
Obrazek

6.
Obrazek

7.
Obrazek


... i krokusów, na które wybrała się z nami do Chochołowskiej moja przemiła koleżanka Hania.

8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek

11.
Obrazek

12.
Obrazek

13.
Obrazek

14.
Obrazek

15.
Obrazek

16.
Obrazek


Na Polanie Jarząbczej żadnej "nadzieji" na krokusy za to śniegu do "bulu" :)) .
No i autentycznego bólu też.

17.
Obrazek

18.
Obrazek

Tej zwały śniegu nie przeszkadzały .... w głebokiej jak po czołgu śnieżnej koleinie, czekała na jakąś przygodę....

19.
Obrazek


Mój nabytek w postaci nowych butów przysporzył mi nie lada problemu. Dwie początkowe wycieczki – spokojnie... ale na kolejnej do Chochołowskiej, tak mi dopaliły że ledwo stamtąd przywlokłam się na Siwą Polanę.
W kolejnym dniu nie włożyłam ani nowych, ani co gorsza starych - których na szczęście nie wyrzuciłam i przytomnie "na wszelki wypadek" zabrałam.
Niezbyt długo się jednak tym martwiłam, założyłam - nie bez trudu - zwykłe "rozciapańce" do celów przydomowych i pojechałam do Vrbowa na baseny.
Podarowałam sobie odrobinę luksusu i za 6,5 euro wykupiłam 4,5 godziny przyjemności wodnych. Po drodze cudne widoki na Tatry ....

Nawet z takiego pecha można wyciągnąć jakieś uroki :)) .

Następne dni chodziłam z "bólem bolesnym" w dziurawych starych butach, ale po pewnym dystansie noga się do bólu trochę przyzwyczaiła i jakoś to było.
Tylko małżonek - patrząc na moje kulawe kroki - pytał co chwilę czy na pewno wiem że dobrze robię idąc na kolejną wycieczkę .
Dobrze..dobrze... nie przyjechałam tu siedzieć w chałupie.
Dokuśtykam powolutku - aż tak bardzo daleko się nie wybieramy.

We wtorek Kalatówki były całkowicie pod śniegiem, wystarczyło kilka ciepłych słonecznych dni – i proszę ....

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek

23.
Obrazek


No jak tu nie zajrzeć na Kondratową ...wprawdzie tam krokusów nie ma, ale za to spotkaliśmy znajomych z Zawiercia – też wielkich miłośników gór , i było bardzo sympatycznie :) .

24.
Obrazek

25.
Obrazek

26.
Obrazek


Wodospady - jak to na wiosnę - niosą sporo wody.

27.
Obrazek


Na środku szlaku pod Sarnią Skałą grasowała duża żmija.
Jednemu chłopakowi udało się zrobić jej zdjęcie i przyszedł do mnie skonsultować "co to za wąż" :)) .

28.
Obrazek


Na pożegnanie znów Kalatówki - już prawie bez śniegu.


29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

32.
Obrazek

33.
Obrazek

34.
Obrazek


W końcu przyjechaliśmy na krokusy, a na ten widok - dość krótkotrwały - czeka się cały rok.

W dodatku udało mi się popatrzeć na to zjawisko przy pięknej pogodzie.


Jak wiosna – to i ptaki. Upolowałam kilka.

To ponoć bardzo rzadka odmiana kosa, z białym kołnierzem na szyi.

35.
Obrazek


A to ... hm... sama nie wiem co ...

36.
Obrazek

37.
Obrazek



Dziękuję Haneczce za miłe towarzystwo i pyszny obiad , oraz Ewie z małżonkiem za sympatyczne popołudnie na Kondratowej i ulżenie mojej nieszczęsnej stopie podwiezieniem pod samą chałupę.

Fajnie mieć dobrych ludzi wokół siebie.


Obrazek


Ala :) .




panoramki


Obrazek


Obrazek


Obrazek
Ostatnio zmieniony śr 20 sty, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:A to ... hm... sama nie wiem co ...
Dzień dobry.

Samiec kwiczoła w szacie godowej ( żółty dziób )

Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Zakochani dziękuję za piękną serię wiosennych obrazków Tatrzańskich.
Za krokusy też i już przełknęłam fakt własnego pecha.

A co do nowych butów to mam na następnych wyprawach będą grzecznie nieść tam gdzie nogi poprowadzą :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dzień dobry.
Samiec kwiczoła w szacie godowej ( żółty dziób )
Pozdrawiam.
Krzymul .... żyjesz !!! .... jak się cieszę :D :D :D

:? Ale dlaczego taki jesteś oficjalny :? :( .... przecież ja Ci nie dokuczam na Forum :? ...


Angie84 pisze:Zakochani dziękuję za piękną serię wiosennych obrazków Tatrzańskich.
Za krokusy też i już przełknęłam fakt własnego pecha.
No i właśnie o to mi chodziło, żeby ulżyć tym, co nie mogli pojechać z powodu jakiegoś nieszczęsnego pecha :)
A co do nowych butów to mam na następnych wyprawach będą grzecznie nieść tam gdzie nogi poprowadzą
Też mam taką nadzieję, bo inaczej wyrzucę je na śmietnik - choć to do mnie nie podobne, bo jestem osobą wychowaną w dość biednych warunkach i z tego tytułu bardzo oszczędną...
Teraz w nowych, dobrych czasach ;) - z konieczności, bo emerytura nie z gumy .. nie da się jej rozciągnąć do rozbujanych warunkami i możliwościami potrzeb.... niestety :)) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ