Ranking restauracji warszawskich

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Ranking restauracji warszawskich

Post autor: Janek »

3 miejsce - "Różana" - mieli podsłuch ale dali się złapać

2 miejsce - "Sowa i przyjaciele" oraz "Amber" - wiadomo

1 miejsce - "Restaurant Prokuratura Wojskowa" - nawet nie trzeba podsłuchu zakładać, sami wyniosą taśmę.

PS.
Gwoli sprawiedliwości - Prokuratura francuska nie lepsza - media amerykańskie doniosły o pilocie Lubitzu o kilkanaście godzin przed komunikatem prokuratury.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:1 miejsce - "Restaurant Prokuratura Wojskowa" - nawet nie trzeba podsłuchu zakładać, sami wyniosą taśmę.
Niestety - danie zdaje się lekko cuchnąć, w dodatku składniki zostały podmienione ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Podano, że sprawcy przecieku w przypadku jego ujawnienia grozi wyrok max. do 2 lat. Ciekawe jak się kalkuje rok odsiadki?

Wyciek z prokuratury cywilnej jest skandalem. Tylko skandalem. Natomiast z wojskowej? Strach nazwać...

PS.
Czy ktoś ma głębszą wiedzę na temat tych jakości taśm, metod odczytu itd i mógłby się nią podzielić?

Rzecznik Komendy Głównej Policji (robiła odczyt, ten pierwszy, na zlecenie Komisji Millera) powiedział, że zbadali jak umieli dostarczoną taśmę.

Instytut profesora Sehna w Krakowie (drugie badanie) wczoraj nie odpowiadał na telefony.

Wyłazi z tego zwykły brak profesjonalizmu.

Tak nawiasem - ekspert Prokuratury Wojskowej nie jest muzykologiem jak to twierdzi mecenas Kownacki z PiS, tylko reżyserem dźwięku.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Rzecznik Komendy Głównej Policji (robiła odczyt, ten pierwszy, na zlecenie Komisji Millera) powiedział, że zbadali jak umieli dostarczoną taśmę.
Policja nie miala tasmy a cyfrowy zapis, ponoć źle zrobiony (chodzą słuchy, że zgrany na dyktafon*).

Taśma lezy w Moskwie i dostęp do niej jest trudny o ile nie niemożliwy.

ciekawa sprawa - Artymowicz twierdzi, że taśma w rejestratorze była niezgoda ze specyfikacją. Poprzedni biegli tego nie zauważyli. A może... poprzedni biegli badali inną taśmę?

Tak czy owak wniosek z tego jest niestety jeden - rejestrator powinien od początku leżeć w sejfie w polskiej prokuraturze. Obecna wartość dowodowa kopii czy stenogramu w sytuacji gdy nie moża wykonać ekspertyzy materiałowej, zbadać czy taśma nie była podmieniona czy nadpisana jest zerowa.

Wszystko wskazuje na to, że to zwykła przedwyborcza wrzuta, obliczona na to by sprowokować Kaczyńskiego i Macierewicza.

*czy to brak profesjonalizmu? O ile ruscy nie zatrzymali śledczym sprzętu to tak, ale z drugiej strony - rejestrator, który ogarnąłby to kosztuje mniej niż 500zlotych i nie rózni się od dyktafonu wyglądem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

PS Pono dostarczycielem dań z restauracji Prokuratura był jakiś niedźwiedź. Czy tez raczej miś. Albo prędzej Miś...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ech, świat sie konczy, w wątku politycznym zgadzam się z gb...

Ale musze cos dodać
gb pisze:A najwięcej właśnie skorzystali Rosjanie.
Tak jak wcześnej korzystali (i chętnie pomagali) gdy rząd PDT walczył z Lechem Kaczyńskim o rangi wizyt smoleńskich, tak jak korzystali gdy tensam rząd nie dopominał się o współne sledztwo w imię sondaży wyborczych i dobicia przeciwnika politycznego, tak korzystają i teraz. Rządząca nami ekipa tak boi się utraty władzy, że zdolni są do wszystkiego.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:uważam za całkiem możliwe, że zarówno w PiS, jak i w PO "siedzi" - przypuszczam, że po kilku - "śpiochów", którzy za rosyjskie pieniądze kręcą co jakiś czas tym cyrkiem. Niektórych mógłbym wskazać palcem
Też tak uważam. No i jeszcze jedno - lekarz zalecił mi długie spacery z kijkami a że podczas tego coś jednak trzeba robić, to rozmyślam czemu sprzyja ożywcze powietrze Pomorza Środkowego (o nie, nie napiszę Pomorza Zachodniego, z okupacją szczecińską nigdy się nie pogodzę :-P ). No i przyszło mi na myśl, że Rosjanie już od co najmniej czterech lat przegrali sobie z skrzynki to wszystko w sposób właściwy, tą rzekomą nową technologią i od tych czterech lat mają kapitalną zabawę jak obserwują co "wrze w polskim kociołku".

Teraz tylko się obawiam, że chytre Moskwiciny dorzucą paliwa do ogniska i oddadzą ten pieprzony wrak no i rozpocznie się nowa "zabawa".

PS.
Mam ponure podejrzenie, że te "spiochy" nawet nie biorą od ruskich pieniędzy i czynią to co czynią z najnormalniejszej w świecie zwykłej głupoty.

PS2
Obserwując niejakiego pana Mastalerka zaczynam tęsknić za Hofmanem...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Wiele by dali by też tak móc.
Na szczęście jeden pojechał już do Brukseli a Ewa Kopacz choćby nie wiem jak chciala - nigdy Putinem nie będzie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Poczytałem sobie trochę ten profil Kukiza na facebook'u i jak przystało zgrzybiałemu starcowi zagłębiłem się w wspomnienia. Bo moi drodzy - wszystko już było. Schyłek roku 1956 i potem jeszcze 1957 rok. Już nie jestem co prawda studentem tylko młodym inżynierem co rozpoczął pracę jeszcze w ZISPO (Zakłady im. Stalina w Poznaniu) aby po krótkim czasie i przy tej samej desce kreślarskiej pracować w HCP (Hipolit Cegielski Poznań). Tak nawiasem, przez cały czas "zispowski" maszyny na eksport dolarowy szły pod firmą HCP.

Już więc pracowałem ale sercem i nogami nadal byłem w środowisku studenckim a tam się wiele działo. Trudno wymienić wszystko więc przez analogię do "Kikuzomanii" skupię się tylko na jednym - na tzw. "Pryszczatych". Był to nieformalny ale tolerowany a nawet po cichu przez aparat PZPR wspierany ruch młodzieżowy ale o dość ograniczonym zasięgu - tylko studenci i młoda inteligencja, raczej faceci, dziewczyn tyle co kot napłakał.

Czym się odznaczali? Przede wszystkim uwielbieniem dla komunizmu, ale tego "prawdziwego", tak trochę wg słów Mickiewicza - "razem młodzi przyjaciele, w szczęściu wszystkiego wszystkich są cele", jeszcze byli tacy co w to szczerze wierzyli. Oczywiście w odpowiedniej otoczce kulturowo - obyczajowej. W odróżnieniu od zetempowca z niedawnych czasów (ZMP zostało właśnie rozwiązane a ZMS jeszcze nie powstało), który chadzał w kiepskim i źle uszytym garniturku z Pedetu lub Emhade (Państwowy Dom Towarowy i Miejski Handel Detaliczny) "pryszczaty" pozował na francuską bohemę, czyli czarne spodnie z sztruksu szyte na zamówienie i czarny, wyciągnięty sweter, dziergany na drutach przez mamę, siostrę lub dziewczynę, buty czarne mokasyny włoskie z komisu albo czeskie buty na grubym wibramie. Na ew. większą gale czarny garnitur, biała koszula, czarny krawat (pogrzebowo, ale taka była moda). Do tego uwielbienie jazzu i francuskiej piosenki, niezła znajomość literatury - Sartre, Camus, Hemingway i inni Amerykanie - i co tu ukrywać - morze taniutkiej wówczas czystej wódki (piwo uchodziło za napój dla hołoty).

Jeden z moich bliskich kolegów był jednym z poznańskich liderów "pryszczatych" i zaciągnął mnie na kilka spotkań. O czym na nich mówiono a raczej namiętnie i burzliwie dyskutowano? O tym jak odnowić komunizm i zbudować szczęśliwą i sprawiedliwą oraz praworządną Polskę, która będzie cacy dla wszystkich. No i oczywiście niepodległą. Czyli, jeśli wykreślić słowo komunizm kubek w kubek to samo co teraz głosi "kukizomania".

Jak się to skończyło? Normalnie. Chłopaki pożeniły się, spłodzilii dzieci i tyrali na mieszkanie, meble, motocykl, potem skuter, w końcu samochód. Niektórych, tych z większym parciem na karierę przygarnęła "mateczka PZPR", niektórzy dali drapaka na Zachód. I tak to dotrwało do Solidarności, reszta znana.

I podobnie będzie z "kukizomanią". Wasz leader zgarnie te 5 do 10% i nie wejdzie do drugiej tury. PO lub PiS raczej go nie przygarnie, zresztą facet ma charakter i pewnie by na to nie poszedł. Oczywiście zgromadzi wokół siebie trochę, bardzo często nawet ciekawych i inteligentnych ludzi, na których i to z powodzeniem zarzucą sieci PO i PiS, świeża krew jest potrzebna.

Co mi pozostało z tamtych lat? Spora szafa z książkami i niezła kolekcja dobrego, porządnego jazzu (doszedł rock ale zatrzymał się tak mniej więcej na Pink Floyd, metal i rap - brrr!). No i gorzka czasami satysfakcja, że żyłem w "ciekawych czasach".

PS.
Dajecie tu sporo piosenek/songów Kukizu. Wszystko fajnie ale trudno załapać tekst - facet jest za szybki. Moja znajomość rosyjskiego jest kiepska ale lepiej przyswajam teksty Włodzimierza Wysockiego. No i nie ta klasa, niestety, Wołodia nadal poza konkurencją.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ