Ciekawe miejsca w Tatrach i na Slowacji
-
przemko191
-

- Posty: 15
- Rejestracja: śr 25 maja, 2005
Ciekawe miejsca w Tatrach i na Slowacji
Moze mi ktos podrzuci jakies ciekawe propozycje jesli chodzi o wspinaczke okolice Zakopca/cos wartego polecenia:)
z gory dzieki
z gory dzieki
Re: Ciekawe miejsca w Tatrach i na Slowacji
Chłopie zlituj się - to tak samo jakbyś napisał, że prosisz o wskazanie godnych zwiedzenia obiektów architektonicznych w Europie.przemko191 pisze:Moze mi ktos podrzuci jakies ciekawe propozycje jesli chodzi o wspinaczke okolice Zakopca/cos wartego polecenia:)
z gory dzieki
Jedno co mogę Ci odpowiedzieć - w Zakopanem nie ma gdzie się wspinać i na dobrą sprawę to w Zakopanem nie ma nawet gór.
A tak przy okazji - jakie masz przygotowanie do tej "zabawy"
Jestem gorszego sortu...
-
przemko191
-

- Posty: 15
- Rejestracja: śr 25 maja, 2005
No przeciez nie chodzilo mi o wspinanie sie po Meteorach
Wspinaczka ==chodzenie po gorach jak u mnie:).
I tyle.
A przygotowany jestem ok jak na wedrowke:)boreale,berghaus,spodnie supratex-dla chodzacego po gorach mysle ze wystrczy pozdro
Jarko 191 - przede wszystkim witaj na forum. Rozumiem, że masz na myśli lekką wspinaczkę turystyczną ( nie taternicką) u podnóża Zakopanego. Jeżeli się nie mylę w tym ,co masz na myśli, to jest kilka propozycji:np. Nosal (1206npm),Sarnia Skała(1337)itd. Do tego rodzaju wspinaczek nie trzeba mieć wielkiego przygotowania, a zaręczam jest co podziwiać
Może podasz dokładniej co cię interesuje. Mogę podać ci przydatne w tym względzie przewodniki. Pozdrawiam
Nie zrażaj się powitaniem Janka, to super forumowicz i duży ekspert w znajomości Tatr. Po prostu ma taki fantazyjny styl.
Nie zrażaj się powitaniem Janka, to super forumowicz i duży ekspert w znajomości Tatr. Po prostu ma taki fantazyjny styl.
-
przemko191
-

- Posty: 15
- Rejestracja: śr 25 maja, 2005
Myśle że Jankowi nie chodziło o sprzęt a o doświadczenie.przemko191 pisze:A przygotowany jestem ok jak na wedrowke:)boreale,berghaus,spodnie supratex-dla chodzacego po gorach mysle ze wystrczy pozdro
Ale co cię interesuje Tatry Polskie czy Słowackie.
To napisz na jakich byłeś. A twoje doświadczenie górskie pomoże nam coś zaproponować.przemko191 pisze:myslalem ze jakies ciekawy szlaki mi ktos zaproponuje na jakich jeszcze nie bylem a na kims zrobilo to szczegolne wrazenie:)
-
przemko191
-

- Posty: 15
- Rejestracja: śr 25 maja, 2005
To czemu, u diabła, piszesz o wspinaniu. Od dziesiątek lat ustalona jest pewna terminologia, która rozdziela w miarę precyzyjnie sposoby eksploracji gór. Turystyka górska to odbywanie wycieczek w zasadzie tylko po oznaczonych ścieżkach (formalnie z uwagi na przepisy - tylko po takich ścieżkach) przy przechodzeniu których użycie rąk jest w zasadzie zbędne lub tylko sporadycznie potrzebne. Wspinaczka odbywa się po bezdrożach (aczkolwiek taternicy używają tego pojęcia, ale jest to ściśle umowne), ręce i nogi pracują równocześnie (choć tylko 3 z nich) i w zasadzie znowu (bo są "samobójcy" wspinający się na tzw. żywca) używa się również całej gamy sprzętu asekuracyjnego, z którego najważniejsza jest lina.
Poradzono Ci tu Sarnią Skałę lub Nosal. To nie można nazwać wspinaczką, to jest w zasadzie tylko spacer z małym dreszczykiem emocji z powodu ew. spotkania takiego dużego i prawdziwego misia. Również wszystkie szczyty i przełęcze na które prowadzą znakowane ścieżki nie można zakwalifikować do wspinaczki. Jedno wyjaśnienie - na taką Świnicę prowadzą dwie znakowane ścieżki - jedna od Zawratu, druga od Kasprowego. To jest turystyka, w dodatku w zasadzie łatwiutka. A poza tym na ścianach Świnicy poprowadzono kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych o bardzo zróżnicowanej trudności. Jednak aby przebyć tą najłatwiejszą, trzeba odbyć odpowiednie przeszkolenie (kurs i egzamin) i jak na razie istnieje nadal konieczność uzyskania tzw. Karty Taternika, na podstawie której TPN pozwala Ci poruszać się po górach poza trasami dozwolonymi czyli oznaczonymi barwnie i często sztucznie zbudowanymi. Posiadanie zagranicznych butów, skafandrów i inego badziewia jest wielce przydatne zarówno w turystyce jak i wspinaczce ale samo z siebie nic nie załatwia bo to Ty chodzisz lub się wspinasz a nie buty i inne goreteksy.
Cholernie mało wiesz o tych górach, nie znasz kogoś trochę bardziej oblatanego co by Cię zabrał i podkształcił. Twój niewątpliwy zapał w połączeniu z chyba kompletną "zielonością" łacno może spowodować, że staniesz się "klientem" Tatrząńskiego Ochotniczego Pogotowia Ratukowego. Znasz chociaż ich nr telefonu pod którym przyjmują wezwania o ratunek.
Wybacz, że trochę ostro, ale to się zdarza prawie każdemu, kto nie wyniósł tego z domu, szkoły, od przyjaciół itd.[/list]
Poradzono Ci tu Sarnią Skałę lub Nosal. To nie można nazwać wspinaczką, to jest w zasadzie tylko spacer z małym dreszczykiem emocji z powodu ew. spotkania takiego dużego i prawdziwego misia. Również wszystkie szczyty i przełęcze na które prowadzą znakowane ścieżki nie można zakwalifikować do wspinaczki. Jedno wyjaśnienie - na taką Świnicę prowadzą dwie znakowane ścieżki - jedna od Zawratu, druga od Kasprowego. To jest turystyka, w dodatku w zasadzie łatwiutka. A poza tym na ścianach Świnicy poprowadzono kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych o bardzo zróżnicowanej trudności. Jednak aby przebyć tą najłatwiejszą, trzeba odbyć odpowiednie przeszkolenie (kurs i egzamin) i jak na razie istnieje nadal konieczność uzyskania tzw. Karty Taternika, na podstawie której TPN pozwala Ci poruszać się po górach poza trasami dozwolonymi czyli oznaczonymi barwnie i często sztucznie zbudowanymi. Posiadanie zagranicznych butów, skafandrów i inego badziewia jest wielce przydatne zarówno w turystyce jak i wspinaczce ale samo z siebie nic nie załatwia bo to Ty chodzisz lub się wspinasz a nie buty i inne goreteksy.
Cholernie mało wiesz o tych górach, nie znasz kogoś trochę bardziej oblatanego co by Cię zabrał i podkształcił. Twój niewątpliwy zapał w połączeniu z chyba kompletną "zielonością" łacno może spowodować, że staniesz się "klientem" Tatrząńskiego Ochotniczego Pogotowia Ratukowego. Znasz chociaż ich nr telefonu pod którym przyjmują wezwania o ratunek.
Wybacz, że trochę ostro, ale to się zdarza prawie każdemu, kto nie wyniósł tego z domu, szkoły, od przyjaciół itd.[/list]
Jestem gorszego sortu...
-
przemko191
-

- Posty: 15
- Rejestracja: śr 25 maja, 2005
ok a ja nie powiedzialem ze sprzet mniwe zawiezie do gory nie:)
No mysle ze z kondycja moja nie jest tak zle, a mysle ze sie tak nie bede rzucal na glebokie wody bo jakis rozsadek to mam i ryzykoal nie bede chociaz zawsze to jakies dodatkowe adrenaliny:)
Powoli zaczynam rozumiec temat albo tak mi sie wydaje
No mysle ze z kondycja moja nie jest tak zle, a mysle ze sie tak nie bede rzucal na glebokie wody bo jakis rozsadek to mam i ryzykoal nie bede chociaz zawsze to jakies dodatkowe adrenaliny:)
Powoli zaczynam rozumiec temat albo tak mi sie wydaje
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Niekiedy odpowiedzi Janka są wkurzające, ale w tym przypadku miał całkowitą rację tak pisząc do "przemko191".
Takie za pytania są conajmniej dziwne, albo są prowokacją.
Dziwi mnie, że próbujecie pomóc komuś, komu nie wiadomo o co chodzi.
Poza tym co pisze o swoim dświadczeniu też budzi pewne wątpliwości. Wydaje mi śię, że nie jest szczery.
Np. Był ponoć na Mytikasie koło Olimpu. Olimp to nazwa całego masywu z jego najwyższym wierzchołkiem Mytikas /2917mnpm/. Wchodząc na taki szczyt pamięta się o tym. On napisał, że ma 2500m. Pewnie był na wycieczce fakultatywnej, gdzie autokar wwiózł go do restauracji Stawros na wys 1000mnpm. i tylko z daleka widział wierzchołek /jeśli nie był w chmurach.
Sądzę więc, że przemko191 napisał coś, żeby napisać i chciał zobaczyć jaka będzie reakcja. Reakcja Janka była właściwa, a wy próbowaliście zgadnąć o co przemkoo191 chodziło. I po co?
Jeśli by miał jak to nazwał średnie doświadczenie nie zadawałby takich pytań. Chyba, że nie ma żadnego. To niech się do tego przyzna i szczerze pyta.
Takie za pytania są conajmniej dziwne, albo są prowokacją.
Dziwi mnie, że próbujecie pomóc komuś, komu nie wiadomo o co chodzi.
Poza tym co pisze o swoim dświadczeniu też budzi pewne wątpliwości. Wydaje mi śię, że nie jest szczery.
Np. Był ponoć na Mytikasie koło Olimpu. Olimp to nazwa całego masywu z jego najwyższym wierzchołkiem Mytikas /2917mnpm/. Wchodząc na taki szczyt pamięta się o tym. On napisał, że ma 2500m. Pewnie był na wycieczce fakultatywnej, gdzie autokar wwiózł go do restauracji Stawros na wys 1000mnpm. i tylko z daleka widział wierzchołek /jeśli nie był w chmurach.
Sądzę więc, że przemko191 napisał coś, żeby napisać i chciał zobaczyć jaka będzie reakcja. Reakcja Janka była właściwa, a wy próbowaliście zgadnąć o co przemkoo191 chodziło. I po co?
Jeśli by miał jak to nazwał średnie doświadczenie nie zadawałby takich pytań. Chyba, że nie ma żadnego. To niech się do tego przyzna i szczerze pyta.
Mefisto - wyluzuj trochę bo za chwilę na stare lata gotów jestem wpaść w samouwielbienie. Parę postów temu Izabela mi "kadzi" tak, że aż się zarumieniłem (w dodatku, że to Piękna Pani - są zdjęcia), teraz Ty a i jeszcze Włóczęga, nie tylko przyznający mi rację ale w dodatku piszący, że niektóre moje wypowiedzi są wkurzające. Szczególnie te ostatnie to "miód". Forum nazywa się "forum dyskusyjnym". istotą dyskusji jest starcie się przynajmniej dwóch mniej lub więcej sprzecznych poglądów, próba znalezienia kompromisu, lub w przypadku niemożności jego osiągnięcia pozostanie antagonistów przy swoich zdaniach. Ważne przy tym jest aby zachować kulturę i nie wspierać swojego zdania obelgami lub pogardą (np. ble, ble, ble). To ostatnie dlatego by było można rozmawiać dalej. Bo istotą takiego forum jest to, że rozmawia się i dyskutuje na różne tematy i łacno może się okazać, że Włóczęga, który nie popiera mojego zdania na jakiś tam temat i nawet nim jest wkurzony (to satysfakcja dla mnie - naprawdę - podenerwować bezmózgowca to żaden sukces natomiast fachmana i zapewne przemiłego towarzysza na szlaku to przyjemność - lubisz, Włóczęgo, tępych potakiwaczy, napewno nie, jestem tego pewien), za chwilę w innym temacie może być ze mną całkowicie zgodny i wspierający w "boju". Złośliwostki natomiast są dopuszczalne tak samo jak sól i pieprz do potraw, tylko trzeba uważać aby nie przesolić i nie przepierzyć. Natomiast takie "dyskusje" jak np. - A: kupiłem sobie kijki, B: jakiej marki? A: Naoemi Campbell x-113, C: nienajlepiej kupiłeś, trzeba było Tyson Z995, w dodatku są o 5 zeta tańsze, starczyłoby na piwo itd są delikatnie mówiąc nudne jak flaki z olejem i powinny być tępione, może nawet administracyjnie (choć z zasady jestem przeciwny cenzurze).mefistofeles pisze:tak ci sie wydaje - dyskusja z Jankiem wymaga dużo doświadczenia i nerwów
Proponuję aby naszego Przemka, któremu, biedaczkowi, się przypomniało o 22 wieczorem, że nazajutrz o 4-ej rano jedzie do Zakopanego i nie za bardzo wie po co i trzeba zasięgnąć wiedzy i jego naiwnie lub bezmyślnie stawiane pytania (tezy Włóczęgi, że była to prowokacja nie przyjmuję - prowokacja aby odniosła skutek musi być inteligentna). Inna sprawa to, że dobrzy i porządni ludzie (czyli znakomita większość piszących na tym forum) są dziwnie "nieodporni na hucpę, głupotę lub zwykłą bezczelność i pełni samarytańskiej wręcz troskliwości śpieszą bliźniemu na pomoc.
Podpadła mi natomiast w wypowiedziach naszego Przemka jedna kwestia - byle nie do Kościeliskiej i Chochołowskiej, z czego wysnuć można wniosek, że dla Przemka to chłam nie godzien zainteresowania.
No i teraz mam kłopot, bo i ja Kościeliskiej i Chochołowskiej mam serdecznie dosyć ale chyba zgoła z innych powodów (w przypadku Przemka i przemkopodobnych to prawdopodobnie pogarda do form łagodnych - imponują tylko pionowe zerwy, na których można zrobić sobie różne zdjątka i potem dzięki umiejętnemu kadrowaniu stworzyć wrażenie, że właśnie się jest w samym środku przepaści i pokazywać to rozmaitym chichotliwym i niezbyt inteligentnym acz ślicznym panieneczkom). Ja mam tych dolin dość z racji tego, że muszę tam się przemieszczać w gęstej "procesji" osób naogół przypadkowych, które działają na mnie jak niektóre moje posty na Włóczęgę
Psiakrew, zgubią mnie te dygresje - odbiegam od tematu. A więc nasz hipotetyczny "Przemkoid" (może być i Robertoid itd) organicznie nie znosi i wręcz pogardza łagodnymi górkami za to uwielbia przeraźliwe piony i przepaście (jak założy klub to nazwie go Pion lub Direttissima), zakupił pół tony rozmaitego badziewia (tatuś dał kasę), poćwiczył pewnie trochę na panelu (sucho, ciepło, no i bezpiecznie bo facet na dole trzyma sznurek) i teraz nasz "...id" razem z drugim "...idem" siedzą sobie z lornetką, oczywiście najwyższej światowej klasy ("...id" ma wszystko najwyższej klasy, inaczej nie wypada) przed np. ścianą Kazalnicy i porównując to co widzą z tym co mają na obrazkach w rozmaitych książeczkach (niestety trzeba było się wziąść za czytanie a tego "...id" bardzo nie lubi) szukają wymarzonego "pierwszego przejścia" bo przecież nigdzie adrenalina nie jest tak smakowita jak na pierwszym przejściu. Nieważne, że to pierwsze przejście jest 186 wariantem do 213 drogi na tej ścianie, ważne że pierwsze. Tak, proszę Państwa, narodził się nam nowy "łojant", czyli w jego, łojanta. przekonaniu, najwyższa forma ewolucji gatunku homo sapiens w górach wysokich. Nie piszę dalej, bo pewnie za chwilę kogoś wkurzę, mam nadzieję, że nie Włóczęgę..
Jestem gorszego sortu...


