Tu w skrócie.
Na Hrebienioku – lodowe cudeńka, w wykonaniu rzeźbiarzy z różnych krajów – Węgier, Słowacji, Czech , USA, Francuzów, Japonii, Malezji i innych egzotycznych państw.
Z Polski nie zauważyłam ….
1.

2.

3.

4.

5.

6.

Kapliczka – to główny powód, dla którego tam się wybrałam i trzeba przyznać, że warto było.
Właściwie, to nazywa się Tatranski Dom i taka nazwa figuruje wyrzeźbiona w lodowym bloku w środku. Nie wiem dlaczego w internecie opisywano tą konstrukcję jako kapliczkę.
Tam też ciekawe rzeczy do obejrzenia, w dodatku okraszone przepięknym utworem Vivaldiego pt. Cztery Pory Roku – Zima.
Moje klimaty - spędziłam tam dużo czasu, bo ta muzyka trzymała mnie jak magnes.
7.

8.

9.

Ciekawe były bloki lodu, z których wyrzeźbiono poszczególne figury. W środku miały wtopione coś w rodzaju cieniutkich srebrnych listków, co dawało fajne efekty. Nie wiem dlaczego one nie opadły na dno, tylko zamarzły równo rozłożone w lodzie – widocznie są jakieś sposoby, aby wyprodukować takie cudeńka.
10.

W lodowym barku można się było napić czegoś na rozgrzewkę.
11.

Ludzi dość dużo, z dziećmi (bo ferie), tory saneczkowe dla maluchów. Wszystkie atrakcje za darmochę.
Przy Rainerowej Utulni świąteczna szopka już niestety całkiem roztopiona, ale za to chyba świeżo wykonany nosicz odpoczywał obok chatki.
12.

Skalnate Pleso.
Nie wiem jak wygląda teren po budowie nowych wyciągów na Skalnate Pleso - zwłaszcza ten odcinek szlaku tragicznie wyrąbany w żywej kosodrzewinie, który mi kiedyś poniósł ciśnienie - bo wszystko przykryte śniegiem.
Jak stopnieje, to pojadę specjalnie zobaczyć.
Trzeba jednak przyznać, że “Europa” wkroczyła tam dużymi krokami, dużo zmian i można się pogubić na początek.
Przede wszystkim ten ogromny parking jest bezpłatny.
Bilety na dole na wjazd kupuje się w zupełnie innym miejscu niż dawniej – w osobno stojącym budynku.
13.

Nowa kolejka dla narciarzy.
14.

Na Start wyjeżdża się jeszcze starymi czteroosobowymi gondolkami, ale tam przesiadka do pięknych, wygodnych, nowoczesnych, ośmioosobowych, które omijają szerokim łukiem budynek z dawnym peronem. Tam trwają jakieś prace, na razie trudne do określenia.
15.

Pomyślano i o takiej atrakcji do fotografowania, którą mało kto pominął
16.

… oraz także o rozrywce na wekend.
17.

Ustawiono nowe znaki informacyjne...
18.

No, a dojście do ubikacji i sama ubikacja – to pełen odlot.
19.

20.

Można czekać w kolejce w tak komfortowo pięknych warunkach
Przed wejściem w korytarzyk automat z kremem przeciwsłonecznym, z instrukcją jego użycia. Szukałam gdzie się wrzuca euro … nigdzie. Wszystko gratis.
21.

Ponieważ zimową porą Svistia Krainka jest przysypana śniegiem co nieco, pomyślano także o ciepłym miejscu zabaw dla dzieci, wewnątrz budynku. Przeniesione są kasy biletowe z boku, a w tym mniej więcej miejscu zrobiono Kamzikovo – z miejscami odpoczynku dla rodziców i bezpiecznie ogrodzonym wysoką siatką, kolorowym placem zabaw. Wszystko oczywiście bezpłatnie.
22.

Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem tej części budynku.
Wydaje mi się, że u nas skasowaliby turystów za wszystko.
A może mi się tylko wydaje ?
Jeszcze kilka zdjęć z ciekawymi chmurkami, zachodem i wschodem słońca … było na co popatrzeć – ogromnie lubię takie rzeczy
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

Zimowe wschody słońca – jedyne i niepowtarzalne w swoim rodzaju
11.

12.

13.

Pozdrawiam.
Ala





