Ooo, zmartwychwstanie
Ooo, zmartwychwstanie
No, ok, już myślałem, że umarło i pogrzebione. Szkoda byłoby...ale stan alertu nie minął, wręcz przeciwnie 
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Bywa, że 16, 20 lub nawet 26 osób jest na Forum, WSZYSTKIM SZKODA, ale nikt nic nie napisze, nie skomentuje, nie doda od siebie - tylko obserwuje czy już umarło i pogrzebione, czy jeszcze dycha
Mnie też byłoby szkoda, ale autentycznie i szczerze – więc od czasu do czasu coś napiszę, bo samym lamentem i żalem niczego się nie uratuje. Trzeba działać.
Na Ciebie Janku bardzo liczyłam, że coś napiszesz o chatarze z Terinki – Miro o którym wspomniałam tu:
viewtopic.php?t=9515
Na pewno masz sporo fajnych wspomnień.... dawno temu tak fajnie o nich pisałeś.
Wiele osób, zwłaszcza tych starszych tatromaniaków z Forum na pewno takie ma, bo z pewnością wielokrotnie nocowali w Terycho Chacie.
No i cisza... nikomu się nie chce klepnąć w klawiaturę.
To zupełnie tak jak nasze rządy bez względu na opcję : wszyscy chcą dobrze, a nawet bardzo dobrze, wiedzą jak to zrobić żeby było jeszcze lepiej – a tak naprawdę mają to w d...... i to na samym dnie
To niestety taka polska narodowa przypadłość widoczna w każdej dziedzinie naszego żywota na tym łez padole
Zakochani w Tatrach
Nie wiem jak inni, ale ja przez ostatnich chyba kilkanaście dni jak otwierałem forum to na ekranie widziałem jakiś tajemniczy zapis, z którego nic nie mogłem zrozumieć, poza tym, że stronę diabli wzięli i nie wiadomo czy to tylko awaria, czy też Mariuszowi się znudziło dalej ją utrzymywać przy życiu.
PS.
O Mirze napiszę.
PS.
O Mirze napiszę.
Jestem gorszego sortu...
Nie wiem jak inni, ale ja przez ostatnich chyba kilkanaście dni jak otwierałem forum to na ekranie widziałem jakiś tajemniczy zapis, z którego nic nie mogłem zrozumieć, poza tym, że stronę diabli wzięli i nie wiadomo czy to tylko awaria, czy też Mariuszowi się znudziło dalej ją utrzymywać przy życiu.
PS.
O Mirze napiszę.
PS.
O Mirze napiszę.
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
U mnie cały czas ok.Janek pisze:Nie wiem jak inni, ale ja przez ostatnich chyba kilkanaście dni jak otwierałem forum to na ekranie widziałem jakiś tajemniczy zapis, z którego nic nie mogłem zrozumieć, poza tym, że stronę diabli wzięli i nie wiadomo czy to tylko awaria, czy też Mariuszowi się znudziło dalej ją utrzymywać przy życiu.
Każdemu jego Everest...
Ciekawe jest też sobotnio-niedzielne wydanie Gazety Wyborczej a szczególnie dwa artykuły:
- rozmowa Sławomira Sierakowskiego z Slavojem Żiżkiem - materiał publikowany równocześnie aż w ośmiu znaczących tytułach prasy światowej. Oto jedno zdanie: "Kiedy w mediach słyszę słowa "demokracja" czy "prawa człowieka" natychmiast zaczyna mnie mdlić" A i tytuł znamienny - "Nadchodzi nowe średniowiecze"
- Artykuł Konrada Sawickiego - "Czy Franciszek jest lewakiem?"
Oba o jednym, choć w inny sposób - o gniciu liberalnego kapitalizmu. Termin "prekariat" nie pada w nich ani razu ale o niego m.in. chodzi.
Przekładając to na krajowe realia, można powiedzieć, że wnioski źle rokują dla mainstreamu, czyli PO, PiS, PSL i SLD. Nie mają się też czym cieszyć ani korwinowcy ani narodowcy. A więc kto? To "kto" musi się dopiero wyłonić i nie tylko w Polsce ale w całej Europie. W 1917 była rewolucja proletariacka, jeżeli nie nastąpi coś nowego to grozi nam rewolucja prekariacka i nieobliczalne zmiany na "południu" świata. Co znamienne te zagrożenia jak na razie najlepiej wyczuł katolicki episkopat w Stanach Zjednoczonych. A u nas cięgiem o gender...
PS.
Tutejszych konserwatystów uspakajam - mimo rewelacji Ziemkiewicza Franciszek nie jest ani lewakiem, ani komunistą, ani socjaldemokratą. On po prostu jest zgodnie z Ewangelią po stronie ubogich.
Końcowe zdanie - "A że konserwatyści nie mogą się w tym wszystkim odnaleźć? Cóż, wypada im odpowiedzieć, że jeśli bolą ich ewangeliczne działania następcy św. Piotra, to mają problem nie tyle z papieżem, co z samą Ewangelią".
Więcej o prekariacie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prekariat
Rzekome oszustwo związane ponoć z dużą ilością głosów nieważnych w wyborach samorządowych, to wg. mnie pierwszy gniewny pomruk ludzi z prekariatu. Jak się powtórzy w nadchodzących wyborach parlamentarnych to się uśmieję do łez nad głupotą naszych "elit" politycznych.
PS.
Ja do prekariatu na szczęście (choć również i niestety bo miałbym wtedy coś koło 30-ki) się nie zaliczam, ale problem mnie interesuje, choćby dlatego, że najstarsza wnuczka od tygodnia jest inżynierem - ale odwlokła sprawę bo idzie na "magisterski".
- rozmowa Sławomira Sierakowskiego z Slavojem Żiżkiem - materiał publikowany równocześnie aż w ośmiu znaczących tytułach prasy światowej. Oto jedno zdanie: "Kiedy w mediach słyszę słowa "demokracja" czy "prawa człowieka" natychmiast zaczyna mnie mdlić" A i tytuł znamienny - "Nadchodzi nowe średniowiecze"
- Artykuł Konrada Sawickiego - "Czy Franciszek jest lewakiem?"
Oba o jednym, choć w inny sposób - o gniciu liberalnego kapitalizmu. Termin "prekariat" nie pada w nich ani razu ale o niego m.in. chodzi.
Przekładając to na krajowe realia, można powiedzieć, że wnioski źle rokują dla mainstreamu, czyli PO, PiS, PSL i SLD. Nie mają się też czym cieszyć ani korwinowcy ani narodowcy. A więc kto? To "kto" musi się dopiero wyłonić i nie tylko w Polsce ale w całej Europie. W 1917 była rewolucja proletariacka, jeżeli nie nastąpi coś nowego to grozi nam rewolucja prekariacka i nieobliczalne zmiany na "południu" świata. Co znamienne te zagrożenia jak na razie najlepiej wyczuł katolicki episkopat w Stanach Zjednoczonych. A u nas cięgiem o gender...
PS.
Tutejszych konserwatystów uspakajam - mimo rewelacji Ziemkiewicza Franciszek nie jest ani lewakiem, ani komunistą, ani socjaldemokratą. On po prostu jest zgodnie z Ewangelią po stronie ubogich.
Końcowe zdanie - "A że konserwatyści nie mogą się w tym wszystkim odnaleźć? Cóż, wypada im odpowiedzieć, że jeśli bolą ich ewangeliczne działania następcy św. Piotra, to mają problem nie tyle z papieżem, co z samą Ewangelią".
Więcej o prekariacie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prekariat
Rzekome oszustwo związane ponoć z dużą ilością głosów nieważnych w wyborach samorządowych, to wg. mnie pierwszy gniewny pomruk ludzi z prekariatu. Jak się powtórzy w nadchodzących wyborach parlamentarnych to się uśmieję do łez nad głupotą naszych "elit" politycznych.
PS.
Ja do prekariatu na szczęście (choć również i niestety bo miałbym wtedy coś koło 30-ki) się nie zaliczam, ale problem mnie interesuje, choćby dlatego, że najstarsza wnuczka od tygodnia jest inżynierem - ale odwlokła sprawę bo idzie na "magisterski".
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie wątpie. Problem w tym, że chlapie ozorem i potem rzecznik prasowy musi się tłumaczyć co naprawdę papież miał na myśli, bo media przekręcają dwuznaczne wypowiedzi Franciszka by wychodziły herezje.Janek pisze:mimo rewelacji Ziemkiewicza Franciszek nie jest ani lewakiem, ani komunistą, ani socjaldemokratą. On po prostu jest zgodnie z Ewangelią po stronie ubogich.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Żyjemy w wolności, do której należą:
ograniczenia prędkości, obowiązkowe pasy i kaski, instrukcje korzystania w sraczu, badanie uziomów, obowiązkowe przeglądy, obowiązkowe składki, obowiązkowe należenie do samorządu zawodowego, do komitetu, do klubu, zakaz wstępu, zakaz zdjęcia obudowy, zakaz przejścia, pływania, zakaz szkalowania Żydów, murzynów, pedałów, zbłądzonych terrorystów, płacenie podatków, obowiązek kochania żony i wychowywania dzieci wg zaleceń oraz wiele, wiele innych przejawów wolności człowieka.
Jesteśmy świedkiem powstawania na naszych oczach jakiegoś porąbanego neosocjalizmu korporacyjno-biurokratycznego, w którym dogmaty i "prawa społeczne" nazywają się teraz poprawnością polityczną, głosujemy w najlepsze na listy partyjne, a nasi wybrani w ten sposób przedstawiciele dla naszego dobra i przy naszym pełnym poparciu tworzą z nas Klasę Robotniczę Nowej Ery - w pełni zautomatyzowaną, posłuszną, kierowaną najnowszymi osiągnięciami socjologii oraz prawem i zadowoloną ze swego pięknego życia.
ograniczenia prędkości, obowiązkowe pasy i kaski, instrukcje korzystania w sraczu, badanie uziomów, obowiązkowe przeglądy, obowiązkowe składki, obowiązkowe należenie do samorządu zawodowego, do komitetu, do klubu, zakaz wstępu, zakaz zdjęcia obudowy, zakaz przejścia, pływania, zakaz szkalowania Żydów, murzynów, pedałów, zbłądzonych terrorystów, płacenie podatków, obowiązek kochania żony i wychowywania dzieci wg zaleceń oraz wiele, wiele innych przejawów wolności człowieka.
Jesteśmy świedkiem powstawania na naszych oczach jakiegoś porąbanego neosocjalizmu korporacyjno-biurokratycznego, w którym dogmaty i "prawa społeczne" nazywają się teraz poprawnością polityczną, głosujemy w najlepsze na listy partyjne, a nasi wybrani w ten sposób przedstawiciele dla naszego dobra i przy naszym pełnym poparciu tworzą z nas Klasę Robotniczę Nowej Ery - w pełni zautomatyzowaną, posłuszną, kierowaną najnowszymi osiągnięciami socjologii oraz prawem i zadowoloną ze swego pięknego życia.
luknij na moje panoramy i galerie
No niestety.dagomar pisze:Żyjemy w wolności, do której należą:
ograniczenia prędkości, obowiązkowe pasy i kaski, instrukcje korzystania w sraczu, [...]
Ale spróbuj wyobrazić sobie życie gdyby tych wszystkich ograniczeń nie było.
Ja sobie potrafię stawiać ograniczenia, Ty - zapewne też, ale część ludzi - nie potrafi.
Żylibyśmy jak w jakiejś dżungli, gdzie panuje prawo silniejszego.
Bo gdyby ktoś kto nie ma ograniczeń usiłował zagrozić mi, lub mojej rodzinie to ja też bez ograniczeń bym się broniła. Do czego by to doprowadziło ?
do normalności,... kiedyś ograniczeń nie było, a ludzie żyli, prawo było stanowione przez społeczeństwa, a nie prawników, a zło było samoograniczane.
Gdyby ktoś zagroził Twojej rodzinie, obroniła byś się sama, lub obroniła by Cię grupa, pewnie lepiej, niż współczesne społeczeństwo.., a na pewno o wiele taniej
Gdyby ktoś zagroził Twojej rodzinie, obroniła byś się sama, lub obroniła by Cię grupa, pewnie lepiej, niż współczesne społeczeństwo.., a na pewno o wiele taniej
luknij na moje panoramy i galerie
Nie tyle przez społeczeństwa ile przez władców, którzy w żaden sposób tych społeczeństw nie reprezentowali, bo interesowały ich tylko własne interesy.dagomar pisze:do normalności,... kiedyś ograniczeń nie było, a ludzie żyli, prawo było stanowione przez społeczeństwa,
I część ludzi miała się dobrze, część jednak żyła jak zwierzęta.
Skąd wiesz co by się Tobie trafiło ?
Mimo wszystko zdecydowanie wolę czasy dzisiejsze.
Mnie by się trafiły same frukty, jestem zdrowy, odważny, mądry i silny. Niestety brakuje mi sprytu, giętkości charakteru i pracowitości w tym, co uważam za bezsensowne. Te cechy skutecznie przeszkadzają mi w społeczeństwie współczesnym. Zawsze istniała alternatywa... - można było wypłynąć do Ameryki, zaciągnąć się do wojska, uciec na step i stworzyć bandę. Chłopem do końca życia zostawał ten, który bał się stracić tę pewną kromkę chleba w zamian za nieznane
ps:
ja też nie mam nic przeciwko czasom współczesnym i zdobyczom cywilizacji..., ale już rzygać mi się chce, kiedy słyszę: równość, dyskryminacja, rasizm, poprawność, tożsamość płciowa, parytet, globalne ocieplenie, tolerancja itd
ps:
ja też nie mam nic przeciwko czasom współczesnym i zdobyczom cywilizacji..., ale już rzygać mi się chce, kiedy słyszę: równość, dyskryminacja, rasizm, poprawność, tożsamość płciowa, parytet, globalne ocieplenie, tolerancja itd
luknij na moje panoramy i galerie
Antoni Słonimsk kiedyś stwierdził - "nie wiesz jak się w danej sytuacji zachować> No to zachowaj się przyzwoicie!"
I to w zasadzie wszystko załatwia, nawet w ruchu drogowym.Są jednak ludzie, którzy nie wiedzą co to przyzwoitość i dlatego trzeba wprowadzać pisane i niepisane zasady.
I to w zasadzie wszystko załatwia, nawet w ruchu drogowym.Są jednak ludzie, którzy nie wiedzą co to przyzwoitość i dlatego trzeba wprowadzać pisane i niepisane zasady.
Jestem gorszego sortu...
A teraz niby jest lepiej? Jak jesteś w "sitwie" to masz posady w spółkach skarbu państwa, zlecenia od samorządów, wysokie posady urzędnicze itd... Szary człowiek musi dalej żyć w tej dżungli. Oczywiscie dżungli ucywilizowanej, bo zdobycze cywilizacyjne podniosły poziom egzystencji... A i tak w każdej chwili może dostać "pałą".Basia Z. pisze: I część ludzi miała się dobrze, część jednak żyła jak zwierzęta.
Żeby to wszystko należycie działało trzeba społeczeństwo przerobić na niemyślące, nieplanujące, nieodpowiedzialne. Stąd te wszystkie nakazy i zakazy.
Panie rozkaż i poprowadź! Kto ma czwartą władzę ten rzadzi, a kto rządzi ten ma posady rządowe. I tak to się kręci.
Swoją drogą zabawnie wygląda dzisiaj hasło równość. Równość jest wszechobecna, bo jak syn prominenta dostaje posadkę, to córka też musi.
Miseczkę na łzy podać? Nie narzekaj! Pomyśl, że mogłeś mieć pecha i urodzić się na Ukrainie, a konkretnie w Donbasie. Fajnie byłoby? Albo w Libii. Tylko przez ostatnie dwa dni włoskie służby graniczne uratowały 1800 ludzi, którzy uciekali dziurawymi łodziami. A i tak 300 ludzi utonęło. Ot, drobiazg. A może być gorzej. W Syrii, w Aleppo cztery lata temu mieszkało 6 milionów ludzi. Biedy pewnie trochę było, ale w sumie miasto prezentowało się nieźle. Byłem tam, to wiem. Dzisiaj ok. 200 tys. ludzi zostało, koczują bez prądu, wody itd.Żabi Koń pisze:A teraz niby jest lepiej?
Powiedz szczerze - byłeś kiedykolwiek w jakimś kraju z regionów autentycznej biedy? Chyba nie.
To nie znaczy, że to co napisałeś nie jest prawdą. Jest, co do joty. A przyczyna jest prosta - przerabialiśmy przejście od feudalizmu do kapitalizmu na skróty, szczególnie w ostatniej fazie, w dodatku z epizodem komunistycznym. W efekcie mamy, używając marksowskiego określenia, stosunki produkcyjne, gdzieś tak z końca XIX wieku lecz w scenerii XXI wieku co daje dość "zabawne" efekty.W dodatku nie ma u nas lewicy z prawdziwego zdarzenia, takiej jak w Anglii lub Niemczech.
Niektóre sprawy zostały u nas postawione na głowie. Szczególnie system mieszkaniowy. Tutaj ewolucja w niewłaścicym kierunku zaczęła się jeszcze za komuny. W jej efekcie aż 80% mieszkań ma charakter własności. Wczytaj się w dokumenty - oprócz iluś tam m2 mieszkania masz na własność jakieś tam 2 do 5 m2 działki gruntu, czyli masz pełną nieruchomość. W Niemczech mieszkania własnościowe to zaledwie 40$ ogólnej ilości i ten procent nabijają małe miejscowości, w wielkich miastach mieszkania wynajmowane to ponad 89%. Ktoś może powiedzieć, że u nas jest lepiej, bo ludzie mają jakąś własność. Ale to jest własność pozorna, bo nie jest w obrocie, bo musisz gdzieś mieszkać. A efekt tego wszystkiego jest taka, że jedyną drogą do jakiegokolwiek mieszkania jest kredyt hipoteczny i jesteś przywiązany do banku jak pies do budy. W wyniku tego nie jesteś mobilny a to właśnie mobilność jest drogą do awansu zawodowego i społecznego w krajach zachodnich. No i co - pańszczyzna redivivus!
Oczywiście każdy, szczególnie młody, Niemiec lub Anglik też Cię zaleje potokiem skarg. Bo ideału nie ma nigdzie. Ideał śnił się socjalistom utopijnym i wiadomo co z tego wyszło.
Ale trzeba też zauważyć, że w całej Europie, tej zachodniej też oraz w USA i Kanadie w ciągu ostatnich 3o, 40 lat drastycznie wzrosła skala nierówności i niestety kryzys 2008 roku nikogo niczego nie nauczył.
Jestem gorszego sortu...
To jest po prostu żenujące. Ty możesz sobie afirmować tą rzeczywistość. Ja natomiast mam prawo do pisania co mi się nie podoba. Mdli mnie od argumentów o tym, ze mamy wdzięczni być za to jak jest, bo możemy sobie coca-colę kupić i wyjechać za granicę.
O dzieki serdeczne.
Ciekawe co powiem w przyszłości swojemu synowi jak przyjdzie i powie mi, że musi żyć jak nędzarz bo musi spłacać długi zaciągnięte za wcześniejsze pokolenia? Ciekawe co mu powiem, jak spyta się: Czemu nam to zrobiliście?
O dzieki serdeczne.
Ciekawe co powiem w przyszłości swojemu synowi jak przyjdzie i powie mi, że musi żyć jak nędzarz bo musi spłacać długi zaciągnięte za wcześniejsze pokolenia? Ciekawe co mu powiem, jak spyta się: Czemu nam to zrobiliście?
Żenujący jest brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Niczego nie afirmuję tylko stwierdziłem, że zawsze można trafić gorzej. Punt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mieszkańca wschodniej Ukrainy Polska to prawie raj na ziemi.Żabi Koń pisze:To jest po prostu żenujące. Ty możesz sobie afirmować tą rzeczywistość. Ja natomiast mam prawo do pisania co mi się nie podoba. Mdli mnie od argumentów o tym, ze mamy wdzięczni być za to jak jest, bo możemy sobie coca-colę kupić i wyjechać za granicę.
I znowu bez przesady. Poziom długu publicznego liczony w stosunku do PKB wcale nie jest tak wysoki w stosunku do analogicznego i to w krajach uchodzących u nas za zamożne.Ciekawe co powiem w przyszłości swojemu synowi jak przyjdzie i powie mi, że musi żyć jak nędzarz bo musi spłacać długi zaciągnięte za wcześniejsze pokolenia? Ciekawe co mu powiem, jak spyta się: Czemu nam to zrobiliście?
Ja widzę w naszej gospodarce całkiem inny feler - wciąż żenujący poziom tworzenia i wdrażania nowości technicznych. Co najwyżej powielamy to co zrobili inni i to z dużym opóźnieniem. Nieliczne "rodzynki" w tym cieście prawie niczego nie załatwiają. Uczelnie ograniczają się prawie wyłącznie do pedagogiki a procent firm posiadających własne komórki rozwojowe jest minimalny. A np. w dwudziestoleciu międzywojennym potrafiliśmy wdrażać własne konstrukcje lotnicze, przemysł zbrojeniowy doganiał Europę i potrafiliśmy zbudować od zera jeden z najnowocześniejszych wówczas portów w Europie
Niedawno temu czytałem interesujący artykuł, którego autor stwierdził, że mapa UE składa się z drepcącego w miejscu "rogala" i prącej do przodu "bułki". Rogal zaczyna się od Irlandii i dalej przez Francję, półwysep pirenejski, Włochy, Grecję, Bałkany, Polskę do Estonii.
Bułka to Niemcy,Austria, Słowenia,Czechy, Benelux, Angla i kraje skandynawskie łącznie z Finlandią.
Inaczej definiując - katolicki "rogal" (+ odrobina prawosławia) i przeważająco protestancka "bułka"
Coś priorytet modlitwy nad pracą się kiepsko sprawdza.
PS.
A postęp techniczny to czasami drobiazgi. Taki jeden przykład - na moim osiedlu trwa budowa parkingów, z kostki betonowej. Normalnie to by po skończeniu podbudowy by układano kostka po kostce i czterech ludzi by to układało ca 3 dni. Firma wykonująca roboty zrobiła to inaczej - skombinowała prosty przyrząd hydrauliczny osadzony na wysięgniku kopareczki na ciągniku i kładła naraz po całej warstwie z palety, potem trzeba było tylko trochę pojeździć ręcznie prowadzoną zagęszczarką spalinową. Cała robota skończona w trakcie jednej zmiany. Trzeba tylko trochę pomyśleć.
Ostatnio zmieniony pn 16 lut, 2015 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...


