męki na wspomnianych trasach tak naprawdę zaczynają się od skrzyżowania w Białce , skręcie na Zawoje to Białkę przejedziecie w miarę ok bo położyli właśnie świeży asfalt ale już na moście łączącym Białkę ze Skawicą właśnie zerwali górną warstwę asfaltu i tak jest praktycznie do Zawoi Centrum, a później niby asfalt jest ale tak jakby nie było - trwa modernizacja drogi Białka - Jabłonka . Natomiast w drugą stronę w kierunku na Jordanów tuż za skrzyżowaniem w Białce są pierwsze światła na tymczasowym moście ( który miał się już przyjemność zawalić
Jak dojechać do Zakopanego ???
No tak z pierwszej ręki powiedzmy że macie :-D
męki na wspomnianych trasach tak naprawdę zaczynają się od skrzyżowania w Białce , skręcie na Zawoje to Białkę przejedziecie w miarę ok bo położyli właśnie świeży asfalt ale już na moście łączącym Białkę ze Skawicą właśnie zerwali górną warstwę asfaltu i tak jest praktycznie do Zawoi Centrum, a później niby asfalt jest ale tak jakby nie było - trwa modernizacja drogi Białka - Jabłonka . Natomiast w drugą stronę w kierunku na Jordanów tuż za skrzyżowaniem w Białce są pierwsze światła na tymczasowym moście ( który miał się już przyjemność zawalić
) , potem na pewno są jeszcze światła na Osielskiej Górze i chyba jeszcze gdzieś - to znowu modernizacja na trasie Białka - Skomielna. Co stanu asfaltu - nie wiem - do Zakopanego jeżdżę przez Zawoje. Dla ludzi jadących od strony Żywca proponowałbym taki skrót - http://www.zumi.pl/trasa.html?loc1=woj. ... Id2=&sId2= pocisnąć się nie pociśnie ale asfalt jest ok i fajne widoki na Babią przy zjeździe już do zawoji. Trasa wybitnie polecana w długie weekendy kiedy korek jest od Makowa do połowy Białki - zaoszczędza się dużo czasu - ja nawet wole w ten sposób do Makowa - nadkładam drogi ale przynajmniej jadę
męki na wspomnianych trasach tak naprawdę zaczynają się od skrzyżowania w Białce , skręcie na Zawoje to Białkę przejedziecie w miarę ok bo położyli właśnie świeży asfalt ale już na moście łączącym Białkę ze Skawicą właśnie zerwali górną warstwę asfaltu i tak jest praktycznie do Zawoi Centrum, a później niby asfalt jest ale tak jakby nie było - trwa modernizacja drogi Białka - Jabłonka . Natomiast w drugą stronę w kierunku na Jordanów tuż za skrzyżowaniem w Białce są pierwsze światła na tymczasowym moście ( który miał się już przyjemność zawalić
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Może wreszcie Zakopianka przestanie być koszmarem dla niektórych.
Ja osobiście nie narzekam .... zresztą nie wiadomo czy doczekam
.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=25606
Ja osobiście nie narzekam .... zresztą nie wiadomo czy doczekam
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=25606
Zakochani w Tatrach
Tak- refleksja o doczekaniu wydaje się tu być najlepszym komentarzem.Zakochani w Tatrach pisze:Może wreszcie Zakopianka przestanie być koszmarem dla niektórych.
Ja osobiście nie narzekam .... zresztą nie wiadomo czy doczekam.
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=25606
Bo ta droga naprawdę nie ma szczęścia.
I teraz.
Polska jako kraj "genetycznie" antywspólnotowy, z podstawowym problemem z podjęciem i utrzymaniem długotrwałego, planowego i zbiorowego wysiłku (umiemy robić powstania, nie umiemy - podobno- budować dróg) - osiągnęła ostatnio naprawdę wielki sukces.
Otóż - zaczęliśmy umieć budować drogi. Trochę się tym interesuję i dość często oglądam różne mapy.
To co już mamy, to naprawdę jest skromna bo skromna, ale SIEĆ autostrad, zresztą z wizją na dalszą rozbudowę i załatanie niewielu już brakujących przerw w tej sieci.
Jeszcze 10 lat temu wydawało się to niemożliwe.
Oczywiście opowieści o tym jak to jesteśmy szóstym krajem Europy pod względem długości autostrad i dróg ekspresowych należy dzielić: tak, jesteśmy, ale nie zapominajmy jak dużym w skali Europy krajem jesteśmy. To że mamy autostrad w kilometrach więcej od malutkiej Austrii, to jeszcze nic.
No ale postęp jest ogromny.
Zakopianka jest tu przykładem szczególnym.
Już 15 lat temu mówiło się o drodze (raczej ekspresowej, to oczywiste, nie autostradzie) - z Krakowa do Zakopanego, ba- mówiło się że ona już wtedy powinna istnieć i że czym prędzej powinna powstać.
Powstanie może kiedyś do Nowego Targu - i to też można przyjąć za słuszne rozwiązanie.
Ale jej budowa nie kisi się tak po prostu.
W końcu - kiszą się budowy w znacznie bogatszych krajach.
Sztandarowy przykład: połączenie autostradowe Brna i Wiednia, nota bene to stanowi również połączenie Pragi i Wiednia (te miasta nie są bezpośrednio skomunikowane autostradą i to ma jakiś wydźwięk!) - autostrada ma na granicy czesko-austriackiej kilkadziesiąt kilometrów przerwy i KILKADZIESIĄT LAT mówi się o budowie tego odcinka, nota bene już były próby, nieudane, zarzucone.
Więc- nie tylko my.
Ale zakopianka to coś specyficznego. To jakieś takie mega-polskie, tym bardziej widoczne na tle zupełnie "nie-polskich" postępów przy budowie chociażby S3, przy ogłaszanych kolejnych przetargach i NIE TYLKO przetargach - co rusz któryś przetarg przeradza się w faktycznie rozpoczynane budowy.
Co do zakopianki- przewiduję mega problemy.
Protesty przy przetargach sa zawsze. Sądzę że tu urosną do rozmiarów apokaliptycznych.
Ekolodzy. Górale.
Oj, źle to widzę. I nie że czarnowidztwo - z tą drogą naprawdę jest coś nie tak.
I jeszcze ten słynny tunel i te teksty z linkowanego artykułu:
"Będzie to bardzo różnorodna i malownicza droga ekspresowa. Wyjątkowość trasy S7 na odcinku Lubień – Rabka podyktowana została przez przyrodę. Inżynierowie, by dostosować się do warunków terenowych aż połowę trasy głównej czyli 8 km zaprojektowali po wiaduktach, estakadach i mostach oraz w tunelu. "
wszystko prawda- tylko że....pojeździłem ostatnio trochę po Włoszech, Francji.
Znacznie większe i rozleglejsze góry - znacznie gęstsza sieć autostrad i dróg ekspresowych, a PRZEDE WSZYSTKIM: tam to nie jest temat narodowy!!!!
Ja wiem że 2-kilometrowy tunel drogowy Polaków podnieca, bo nie mamy takich.
I nie chodzi mi o to że na głupiej dowolnej drodze gdzieś w dowolnej okolicy Alp takich i znacznie dłuższych tuneli jest kilkanaście.
Chodzi mi o to, że jednak - przy całym postępie - jesteśmy gdzie jesteśmy.
Od KILKUNASTU lat tunel na zakopiance jest tematem narodowej dyskusji, narodowej histerii i jego budowa jest NARODOWYM WYSIŁKIEM.
Francja i Włochy nie są 50 x bogatsze od Polski. Bo porównując ich stan tuneli na drogach i pewną łatwość podchodzenia do tego tematu, można odnieść wrażenie, że jednak są 50 x bogatsze.
Ludzie, to jest tylko 2-kilometrowy tunel pod pagórkiem.
Kiedy sobie przypomnę autostrady w Alpach w całości wrzucone w duże doliny, gór bez porównania większych - trochę mi smutno.
Nasze miejsce pod każdym względem jest na obrzeżach.
Może i przynależymy do tej Europy, ale bardzo, nieodwołalnie i chyba na zawsze- przynależymy do jej skraja.
Prowincjonalnego, granicznego, rozmytego skraja.
Do Zakopanego sądzę że w życiu - droga ekspresowa sięgnie Nowego Targu.gb pisze:Rosną szanse, że za życia będę mógł przejechać z Warszawy do Zakopanego po "drodze szybkiego ruchu") Puk, puk, puk... żeby tylko nie zapeszyć
)
A czy za Twojego życia? Hm - podobno małopolski odcinek S7 (od granic województwa świętokrzyskiego) do Krakowa ma mieć wkrótce ogłoszoną decyzję środowiskową.
Ale o tym odcinku słyszy się też od lat.
W ogóle droga S7 jest jakaś taka trefna. Niby bardzo potrzebna (Gdańsk-Warszawa-Kraków-gdzieś tam w prespektywie - granica państwa) - a wszystko kuleje.
Do Zakopanego czy nawet Nowego Targu - kuleje, w okolicach Krakowa- kuleje, z wyprowadzeniem S7 z Warszawy też są problemy, przetarg na ten odcinek jest spychany w nieokresloną przyszłość.
Może, gdy już z powodu istotnej starości nie będziemy prowadzić aut, odcinek S7 z Warszawy do Nowego Targu zaistnieje w całości.
Ale 2020 rok wydaje się tu zupełnie nierealny. Czy będzie to 2030? Czas pokaże.
Malownicza to ona może i będzie, ta droga, o ile nie walną przy niej tylu ekranów jak przy A1 na odcinku Toruń-Łódź.
Zresztą - taka Zakopianka jak teraz mi osobiście pasuje, jedynie most w Białym Dunajcu trochę psuje nastrój, odkąd jest z wahadłem bywa wkurzający.
Ale też nie za każdym razem tamtędy jadę, bo przecież można i przez Białkę albo Czarny Dunajec.
Zresztą - taka Zakopianka jak teraz mi osobiście pasuje, jedynie most w Białym Dunajcu trochę psuje nastrój, odkąd jest z wahadłem bywa wkurzający.
Ale też nie za każdym razem tamtędy jadę, bo przecież można i przez Białkę albo Czarny Dunajec.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie walną, zmieniły się przepisyandy67 pisze:o ile nie walną przy niej tylu ekranów jak przy A1 na odcinku Toruń-Łódź
Ano. O ile nie ma wypadku czy innego zdarzenia to jest OK. Ale 2 lata temu godzinę stałem w korku bo w Klikuszowej na skrzyżowaniu stała popsuta ciezarówka.andy67 pisze:Zresztą - taka Zakopianka jak teraz mi osobiście pasuje
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Korki po wypadkach zdarzają się i na autostradach, więc i dwupasmowa Zakopianka może stanąć. Ot chociażby na Patelniach co i rusz jakiś dzwonek.mefistofeles pisze:Nie walną, zmieniły się przepisyandy67 pisze:o ile nie walną przy niej tylu ekranów jak przy A1 na odcinku Toruń-ŁódźAno. O ile nie ma wypadku czy innego zdarzenia to jest OK. Ale 2 lata temu godzinę stałem w korku bo w Klikuszowej na skrzyżowaniu stała popsuta ciezarówka.andy67 pisze:Zresztą - taka Zakopianka jak teraz mi osobiście pasuje
Zresztą cóż to jest godzinny korek dla mieszkańca dużego miasta ? Po prostu codzienność
Co do ekranów - kamień z serca, jeżeli oczywiście przepisy znów się nie zmienią.
Każdemu jego Everest...
S7 (czy też starą 7) do Krakowa rzadko jeżdżę, wcześniej wygrywał wariant - 7 prawie do Warszawy, potem przez Błonie do gierkówki i dalej wiadomo. A odkąd jest A1 do Łodzi to w ogóle nie ma dylematu co wybrać, teraz już jestem w stanie dojechać do Zakopanego bez wysiłku w 7 godzin, tak że nawet po pracy można wyruszyć i być późnym wieczorem "Pod Piórem". Tym bardziej że od paru miesięcy pracuję 5 minut od początku autostrady.gb pisze:Właściwie ten odcinek - prawie do Krakowa - to nawet i teraz jest całkiem przyjemny. Zresztą - tu i ówdzie już zaczęli coś tam działać.komorfil pisze:Hm - podobno małopolski odcinek S7 (od granic województwa świętokrzyskiego) do Krakowa ma mieć wkrótce ogłoszoną decyzję środowiskową.
Z pewnością nie doczekamy - ani my, ani nasze wnuki - poprawy jakości drogi na odcinku - tak mniej więcej: Słomniki - Kraków. Możecie mi wierzyć, ale dziury i wyboje na tym zjeździe już bezpośrednio do Krakowa, pod wiadukt - nie zmieniły się od końca lat 60-tych właściwie ani trochę. Za to pojawiły się dwa miejsca z sygnalizatorami...
pozdrawiam
gb
Każdemu jego Everest...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Od mojej strony to i tak samochodem osobowym najlepiej się chyba jeździłoby przez Słowację, gdyby Słowacy wybudowali obwodnicę tych wiosek pod Babią Górą, ale na to się jakoś nie zanosi i trzeba jechać 50 km / godz.
Autokarem jeżdżę zwykle A4, obwodnicą Krakowa i Zakopianką i wcale nie jest źle, za 3 godz. jestem w Zakopanem. A jak są korki to od kiedy mam smartfona sprawdzam na bieżąco przejezdność i kombinuję.
Autokarem jeżdżę zwykle A4, obwodnicą Krakowa i Zakopianką i wcale nie jest źle, za 3 godz. jestem w Zakopanem. A jak są korki to od kiedy mam smartfona sprawdzam na bieżąco przejezdność i kombinuję.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ło Jezusicku i Maryjanko !!! ..... ale będzie miał satysfakcjęandy67 pisze:Mąż górą w tym przypadku.
Wprawdzie pokazywał mi na Jaszczurówce jakąś knajpkę "pod Piórem" i twierdził, że i pensjonat też tam musi być - ale mnie się ta Cyrhla kołatała...
Być może pomyliło mi się z kimś innym kwaterującym na Cyrhli.
Odnośnie Zakopianki - to ja jadę tzw. drogą olkuską (ostatnio polikwidowali tam większość skrzynek fotoradarów), a przed Krakowem skręcam na fajną obwodnicę, która omija rondo i wylatuje w okolicy Balic. Dalej to już sama przyjemność.
Z Zawiercia do Zakopanego jadę 3 godziny, a jak są dobre warunki i mam ochotę pocisnąć to 2 godz. 45 min.
Nie szaleję, bo nigdzie mi się nie spieszy - na którą zajadę, na tą będę.
Parę minut w tę czy we wte ani mnie nie zbawi , ani do niczego się nie przyda.
Przecież tu nie chodzi o oszczędności czasu rzędu kilku godzin, tylko kilku minut - więc szkoda benzyny i ryzyka ....
Zakochani w Tatrach
Znam tą drogę. Jak wreszcie skończą remont pomiędzy Dąbrową Górniczą a Olkuszem to będzie również niezła alternatywna trasa z Katowic, bez płacenia za A4.Zakochani w Tatrach pisze: Odnośnie Zakopianki - to ja jadę tzw. drogą olkuską (ostatnio polikwidowali tam większość skrzynek fotoradarów), a przed Krakowem skręcam na fajną obwodnicę, która omija rondo i wylatuje w okolicy Balic. Dalej to już sama przyjemność.
Pełna zgoda.Zakochani w Tatrach pisze: Z Zawiercia do Zakopanego jadę 3 godziny, a jak są dobre warunki i mam ochotę pocisnąć to 2 godz. 45 min.
Nie szaleję, bo nigdzie mi się nie spieszy - na którą zajadę, na tą będę.
Parę minut w tę czy we wte ani mnie nie zbawi , ani do niczego się nie przyda.
Przecież tu nie chodzi o oszczędności czasu rzędu kilku godzin, tylko kilku minut - więc szkoda benzyny i ryzyka ....
Basiu, ta droga jest już od dwóch miesięcy otwarta.Basia Z. pisze:Znam tą drogę. Jak wreszcie skończą remont pomiędzy Dąbrową Górniczą a Olkuszem to będzie również niezła alternatywna trasa z Katowic, bez płacenia za A4.
Alternatywą ona może być gdy wiesz, że masz conajmniej 30min korku na bramkach
Masz sporo świateł (szczególnie w rejonie Olkusza), dużo ograniczeń 50-70km/h oraz 3 działające fotoradary. Nawet naginając znacznie przepisy ciężko będzie z Katowic do Balic dojechać poniżej 1h. Poza tym pewnie 20km dłużej.
To wszystko prawda, tylko nie wiedziałam ze to już otwarte (jechałam tam ostatnio jakoś w czerwcu).świster pisze:Basiu, ta droga jest już od dwóch miesięcy otwarta.Basia Z. pisze:Znam tą drogę. Jak wreszcie skończą remont pomiędzy Dąbrową Górniczą a Olkuszem to będzie również niezła alternatywna trasa z Katowic, bez płacenia za A4.
Alternatywą ona może być gdy wiesz, że masz conajmniej 30min korku na bramkach![]()
Masz sporo świateł (szczególnie w rejonie Olkusza), dużo ograniczeń 50-70km/h oraz 3 działające fotoradary. Nawet naginając znacznie przepisy ciężko będzie z Katowic do Balic dojechać poniżej 1h. Poza tym pewnie 20km dłużej.
Zamierzałam skorzystać jadąc w piątek przed "długim weekendem" listopadowym to jest 7 listopada jadąc do Przemyśla.
Korek przed bramkami kończył się przed zjazdem na S1 (jakieś 2 km od bramek).
Ale ostatecznie pojechaliśmy przez Imielin i dalej drogą 780 przez Babice i Alwernię do ponownego zjazdu na A4 w Balicach.
W sumie zajęło nam to nieco ponad godzinę, a droga nawet o tej porze była pusta.


