Wybory samorządowe

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

mefistofeles pisze:Że kto krytykuje i nie dowierza podważa demokrację.
Ja interpretuję to inaczej.
Moim zdaniem nikt nie kwestionuje tego, że liczenie głosów odbyło się fatalnie.
Niemniej, były to wybory demokratyczne i bez konkretnych dowodów, podważanie ich wyników jest jak najbardziej podważaniem demokracji.
A rzucanie w stylu - być może wybory były sfałszowane, ale nigdy się tego nie dowiemy, jest bardzo wygodne :D
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jako że w moim pokoju koledzy i koleżanki walczyli nie od tygodnia tylko od kilku tygodni z tym niesprawnym systemem komputerowym (ja w tym roku nie byłam w żadnej komisji) to mniej więcej wiem jak to wyglądało "od środka".
System był do d... - i to było widać od razu w czasie testów, przed wyborami, żaden test nie zakończył się prawidłowo.
Poważnym błędem było, że nie zrezygnowano z niego od razu i nie przeszło się na liczenie ręczne.
To, że system od razu przy wprowadzaniu danych nie kontrolował "krzyżówek" - tzn. przykładowo tego czy wprowadzona ogółem ilość kart wydanych jest równa ilości głosów ważnych i nieważnych (a powinien to robić) spowodowało liczne błędy ludzkie.
U nas np. na prawie 60 komisji 4 protokoły były do poprawy jeszcze w czwartek, bo nieprawidłowo dodano dwie liczby i wychwyciła to dopiero nadrzędna komisja miejska.
Wtedy ściągnięto w całości te 4 komisje, ponownie sporządzono protokoły i każda komisja musiała się pod swoim podpisać.

Poza tym nie działało wysyłanie danych oraz wydruki plików xml w jakich postaci były przechowywane protokoły.
Stąd te dziwne wydruki "zwycięscy głosowania w sąsiedniej gminie".

Ale podsumowywanie (nie liczenie) głosów i tak odbywało się równolegle na dwa sposoby, bo nikt nigdy nie ma pełnego zaufania do systemu informatycznego (szczególnie jak od początku działa źle) - a mianowicie zarówno "ręcznie" - to jest ściślej biorąc w Excelu oraz w tym niesprawnym systemie.
Również protokoły "wędrują" dwutorowo - zarówno w postaci elektronicznej jak i i w postaci papierowej podpisane długopisem. Ta forma papierowa zawsze musi być i chyba na długo jeszcze pozostanie.
Po tych wszystkich błędach o ile się orientuję zrezygnowano z postaci elektronicznej, przynajmniej na poziomie województw.


To wszystko nie miało jednak wpływu na wyniki wyborów !


Natomiast, co jest bardzo złe - wpłynęło to na spadek zaufania do komisji i do uczciwości całych wyborów, co skwapliwie wykorzystały partie opozycyjne, zarówno opozycji parlamentarnej jak i poza parlamentarnej.

Przeciętny wyborca nie jest przecież ani informatykiem ani nie jest zorientowany w organizacyjnej stronie wyborów aby mu objaśnić to jak się to wszystko odbywa (tak jak ja teraz Wam wyjaśniam).

Natomiast zapewne pewien wpływ na wyniki mogła mieć forma "książeczki" i to, ze wyborcy nie zrozumieli instrukcji (była w każdej kabinie). Z danych z komisji w moim mieście więcej (chociaż i tak ogólnie bardzo mało) było głosów nieważnych z powodu oddania pustej kartki niż z powodu wielu krzyżyków.
Podczas tegorocznych wyborów samorządowych na kandydatów na prezydenta oddano w sumie 34101 ważnych głosów. Kart źle wypełnionych było 552, z tego 159 z „x” przy nazwisku dwóch lub więcej kandydatów, a 362 bez żadnego „x”.

W naszym mieście, według ostatnich danych, uprawnionych do głosowania było 86141 osób. Karty do głosowania na radnych wydano 34675 wyborcom. Oddali oni 31490 głosów ważnych. Głosów nieważnych było 3166, czyli nieco ponad 10 proc. Frekwencja wyborcza w naszym mieście wyniosła 40,25 proc.

W naszym okręgu najwięcej głosów zdobyli przedstawiciele KW Platformy Obywatelskiej – 52718. KW Prawa i Sprawiedliwości miał 30752 głosy, KW Ruchu Autonomii Śląska 25530 głosów, KW PSL 12539 głosów, a KKW SLD Lewicy Razem 11992 głosy.

W okręgu nr 5 było 478320 wyborców uprawnionych do głosowania. Karty wydano 178903 osobom. Głosów ważnych oddano 156529, a nieważnych 22288.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Alan pisze: Niemniej, były to wybory demokratyczne i bez konkretnych dowodów, podważanie ich wyników jest jak najbardziej podważaniem demokracji.
Popełniasz błąd logiczny. Domniemanie niewinnosci obowiązuje tylko obywatela. Władza musi być przejrzysta by mogła swoją niewinnośc udowodnić gdyż z racji przewagi nad obywatleem może ukryć swoje przewiny.
Basia Z. pisze:Również protokoły "wędrują" dwutorowo - zarówno w postaci elektronicznej jak i i w postaci papierowej podpisane długopisem. Ta forma papierowa zawsze musi być i chyba na długo jeszcze pozostanie.
A jak obywatel może weryfikowac papierologię? Póki co w protkołach znajdowane jest mnóstwo błędów. Jaką mam gwarancję, że komisja po 40 godzinach walki z systemem nie podpisze byle czego byle tylko pójść do domu?

Napiszę jeszcze raz - bałagan sprzyja ukrywaniu fałszerstw. W niektórych sąsiednich krajach jest on celowo wprowadzany włąsnie w tym celu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Panie i Panowie, ale o co ta dyskusja. Sytuację z tymi całymi wyborami najlepiej podsumowuje ten oto teledysk....
http://www.youtube.com/watch?v=l3uknUTCKBE
:D
mefistofeles pisze: bałagan sprzyja ukrywaniu fałszerstw
...e tam, po prostu fałszerstwa łatwiej ukryć w bałaganie... ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basiu - inne pytanie. Czy komisja któej po 8 godzinach udało się cudem wydrukować protkoółz systemu nie klepnie go byle tylko isc do domu nie sprawdzając nawet czy to co naim jest zgadza sie z tym co policzyli (albo nawet widząc, ze sie nie zgadza, ale jesli jest wewnetrznei spójny to co sie bedziemy o kilka głsów kłócić)?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: A jak obywatel może weryfikowac papierologię? Póki co w protkołach znajdowane jest mnóstwo błędów. Jaką mam gwarancję, że komisja po 40 godzinach walki z systemem nie podpisze byle czego byle tylko pójść do domu?
Tak jak w każdych innych wyborach. Wcześniej (czyli mniej więcej do roku 2000) przecież podliczanie głosów odbywało się tylko ręcznie (nawet bez pomocy Excela), zaś wysyłka protokołów tylko "papierowo". Po roku 2000 był inny system komputerowy, też na początku bardzo "oporny" ale potem się ustabilizował.
Możliwość popełnienia omyłek była jest i będzie zawsze, bo każdy jest omylny.
Po to byli mężowie zaufania w komisjach na każdym szczeblu oraz potrójne kontrole aby tych pomyłek, a może i fałszerstw uniknąć.

A jeżeli ktoś uważa że głosy zostały policzone lub podsumowane źle zawsze może wnieść protest wyborczy.
mefistofeles pisze: Napiszę jeszcze raz - bałagan sprzyja ukrywaniu fałszerstw. W niektórych sąsiednich krajach jest on celowo wprowadzany włąsnie w tym celu.
A jak "technicznie" widzisz możliwość fałszowania u nas wyborów na dużą skalę ?
I to we wszystkich komisjach na korzyść ZSL ?
Zmowa jakaś czy co ?
Bo nie przeczę, że drobne szwindle (na kilkadziesiąt głosów na wójta) były być może możliwe. Jeżeli ktoś ma dowody (choćby w postaci takiej że jest przekonany, że oddał na kogoś głos a nie został on policzony) to powinien to zgłosić jako protest wyborczy.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: A jak "technicznie" widzisz możliwość fałszowania u nas wyborów na dużą skalę ?
Co rozumiesz przez dużą skalę? W skali kraju się pewnie nie da, ale w skali powiatu - normalnie. Obsadzić tyle komisji ile się da krewnymi znajomymi królika (nie muszą być wszyscy, ważne by były 3-4 osoby zamieszane, z których jedna będzie wałować a reszta odwracać uwagę). Dalej - albo unieważniać ważne głosy przez dopisywanie krzyżyków albo (jesli mamy opanowaną komisję całkowicie) - idziemy na bezczela i fałszujemy podpisy osób, które nie przyszły i głosujemy za nich. W kraju jest 30 000 komisji, żadna partia nie jest w stanie obsadzić wszystkich zaufanymi ludźmi. A w przypadku wyborów samorządowych o mandatach decyduje kilkadziesiąt, czasem nawet kilka głosów.

Mężowie zaufania i przedstawiciele komitetów to często fikcja, żadna partia nie jest tak liczna by obsadzić wszystkie komisje. Za to lokalna władza może dosc łatwo obsadzic komisje przychylnymi sobie ludźmi, rozumiejącymi, że od odpowiedniego wyniku zalezy ich dalsza egzystencja. Teraz wyobraźmy sobie, że jedna partia daje odgórne przyzwolenie na takie praktyki i obiecuje krycie w razie wpadki...

Co zaś do wpływu systemu - jaka jest szansa, że ktoś zorientuje się, że suma głosów zgadza sie z sumą z obwodów? Przecież trzebaby przejechać wszystkie i zliczać ręcznie. Jak działał system to można było nieścisłosci wyłąpać dosc łątwo, obecnie wymaga to fizycznej kontroli papierowych protokołów w obwodach. Niewykonalne na dużą skalę. Więc moze sie zdarzyć, że np 200 czy 300 głosów "zaginie" przy sumowaniu i spora szansa, że nikt się nie zorientuje.

Pisałem i mówiłem o tym zawsze - wybory samorządowe są najbardziej podatne na fałśzerstwo więc wymagają szczególnej ochrony.


http://nowykurierplonski.pl/231157,Reko ... kosza.html
tekst jest pełen baboli, ale to jest ciekawe:
Dziwnym i zaskakującym oraz sprzecznym z obowiązującym prawem jest fakt, iż przewodniczącymi komisji obwodowych byli z nadania wójta pracownicy Urzędu Gminy w Płońsk”.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:Basiu - inne pytanie. Czy komisja któej po 8 godzinach udało się cudem wydrukować protkoółz systemu nie klepnie go byle tylko isc do domu nie sprawdzając nawet czy to co naim jest zgadza sie z tym co policzyli (albo nawet widząc, ze sie nie zgadza, ale jesli jest wewnetrznei spójny to co sie bedziemy o kilka głsów kłócić)?
Zasada liczenia głosów w lokalu była taka:

- Zamyka się lokal.
- Liczy się głosy - ważne, nieważne, rozkład na poszczególne osoby.
- Nic się nie podsumowuje tylko się liczy i wpisuje ołówkiem na brudno na protokole otrzymane wyniki - liczbę wydanych kart, liczbę głosów ważnych, nieważnych, przy każdej osobie liczbę oddanych na nią głosów.
- Operator komputera (zwykle informatyk szkolny ale niekoniecznie, były to różne osoby, zwykle te same co w poprzednich wyborach) wprowadza dane do komputera do "kalkulatora".
Ma przy tym dość skomplikowaną procedurę weryfikacji, która też podobno działała nie do końca dobrze.
- Z "Kalkulatora" drukuje się protokół "na czysto".
- Komisja sprawdza "brudnopis" z "czystopisem" - i to jest najważniejszy moment nawet jeżeli jedna osoba by oszukiwała to teraz tą zgodność powinien sprawdzić każdy i przy tym powinien być mąż zaufania. Ale to zwykle wypada tak o 2-3 w nocy. Nie każdemu mężowi chciało się czekać i to już "wina" tych co im się nie chciało.
- Komisja musi w tym momencie być cała, bo na protokole "na czysto" figurują podpisy ich wszystkich osób liczących głosy (operatora nie - on jest tylko pracownikiem "technicznym").
- Zaznaczam, że osoby do komisji były desygnowane przez poszczególne partie, w komisji jest zwykle 7-8 osób. Jedna osoba powinna "pilnować" drugiej.
Jeżeli tak nie było - to była już zasługa tych co akurat te osoby wybrały do reprezentowania danej partii w komisji.
Chętnych do pracy w komisjach było bardzo dużo, można było przebierać.

- W tym konkretnym przypadku "zawiesił się" "kalkulator" z powodu nagłego dostępu tych wszystkich operatorów na raz. System nie był przygotowany na takie obciążenie.
- Dodatkowo system działał źle - nie wychwycił niektórych błędów rachunkowych (dotyczyły kontrolnych podsumowań krzyżowych w obrębie jednego protokołu).

- Wszystkie osoby z komisji musiały czekać co najmniej do rana, a czasem i do poniedziałku wieczora aby system się wreszcie "odwiesił" i można było wydrukować i podpisać te protokoły. Ludzie byli wściekli.
System działał tylko między 6 a 8 rano w poniedziałek a potem po 20 w poniedziałek. W międzyczasie niektóre komisje miejskie podjęły decyzję o tym aby ludzie poszli do domu się wyspać (byli na nogach od 6 rano w niedzielę) i przyszli ponownie we wtorek rano.
U nas dało się wszystko wprowadzić do 8 rano w poniedziałek.

- Tymczasem protokoły spłynęły do komisji na szczeblu gminnym / miejskim a tam informatycy, którzy tak jak np. my mieli już o 8 komplet danych nie czekając na "kalkulator" podliczyli głosy z protokołów w Excelu i nawet według odpowiedniego algorytmu wyliczyli ilość mandatów na poszczególne partie na poziomie gminy, miasta, powiatu - i stąd były wyniki nieoficjalne. Myśmy to mieli około godz. 11 w poniedziałek.

- Program, ale już nie "kalkulator" tylko poziom wyżej - taki sumujący wyniki nadal nie działał - drukował głupoty, jakieś hasze i pytajniki, nie dało się podsumować wyników dla miasta (co zrobiono w 2 godz. w Excelu) a nie było decyzji czy czekać na to, aż zacznie działać czy przepisać wyniki z Excela na protokół ręczny. Tak było od poniedziałku do czwartku.
Tymczasem codziennie dzwoniło kilkanaście osób z zapytaniem o wyniki wyborów.

- W czwartek kolejna wersja programu zaczęła wreszcie działać i w końcu sprawdzono protokoły na poziomie lokali wyborczych, okazało się że w kilku są jeszcze błędy rachunkowe, ściągnięto wszystkich członków tych komisji do wklepania wyników jeszcze raz, wydruku i podpisania protokołów.

- W czwartek po południu wysłaliśmy protokoły do Komisji Wojewódzkiej (dwutorowo - papier podpisany długopisem oraz elektronicznie podpisany podpisem elektronicznym)

Nie mieliśmy nadal wyników do sejmiku, bo mieliśmy tylko i wyłącznie wyniki z naszego miasta a na okręg wyborczy składa się kilka miast, zaś na sejmik - kilka okręgów w województwie.

- Tam na poziomie wojewódzkim dalej nie działał program sumujący i z tego co wiem analogicznie jak na poziomie miejskim podsumowywali wszystko w Excelu, tylko obwodów było więcej, coś ponad 2000.

- Podobno nastąpiła jakaś pomyłka, właśnie w Katowicach, był to błąd spowodowany tym, że dwa razy wpisano wyniki z jednego okręgu wyborczego (pewnie do tego Excela).
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Dzięki za wyjaśnienie Mimo wszystko jest kilka słabych punktów:

Basia Z. pisze: - Komisja sprawdza "brudnopis" z "czystopisem" - i to jest najważniejszy moment nawet jeżeli jedna osoba by oszukiwała to teraz tą zgodność powinien sprawdzić każdy i przy tym powinien być mąż zaufania. Ale to zwykle wypada tak o 2-3 w nocy. Nie każdemu mężowi chciało się czekać i to już "wina" tych co im się nie chciało.
Jeśłi wałowano to wina tych co wałowali i burdelu, który utrudnił kontrolę a nie mężów zaufania co nie upilnowali. Prawda?
Basia Z. pisze: Zaznaczam, że osoby do komisji były desygnowane przez poszczególne partie, w komisji jest zwykle 7-8 osób. Jedna osoba powinna "pilnować" drugiej.
Jeżeli tak nie było - to była już zasługa tych co akurat te osoby wybrały do reprezentowania danej partii w komisji.
Chętnych do pracy w komisjach było bardzo dużo, można było przebierać.
W realiach Polski powiatowej to tak nie działa. Skałdy komisji formują się w dość mało przejrzysty sposób a komitety nie mają tylu naprawde zaufanych ludzi, większosć chcentych do pracy w komisji robi to dla 300 złotych, a nie dla demokracji. W miejscowosci, gdzie gmina jest najwiekszym pracodawcą nie jest problemem zrobić skłąd komisji, w którym kazdy bedzie jakos powiązany z rządzącą sitwą (w sensie, że pracuje w gminnej czy powiatowej instytucji kub pracuje tam jej/jego małżonek)

Poza tym mówię - niedziałajacy system bardzo utrudnia obywatelską kontrolę nad wyborami, wyłapywanie błędów.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze: A jak "technicznie" widzisz możliwość fałszowania u nas wyborów na dużą skalę ?
Co rozumiesz przez dużą skalę?
Na skalę taką jaką zarzucają partie opozycyjne.
mefistofeles pisze: W skali kraju się pewnie nie da, ale w skali powiatu - normalnie. Obsadzić tyle komisji ile się da krewnymi znajomymi królika (nie muszą być wszyscy, ważne by były 3-4 osoby zamieszane, z których jedna będzie wałować a reszta odwracać uwagę).
Członków komisji obwodowej jest 7-8. Każdą osobę desygnuje inna partia, a przynajmniej ma takie prawo, a czy z niego skorzysta czy nie - to już ich sprawa. To nie musi być wcale członek tej partii, ważne żeby to była osoba zaufana, która sama nie kandyduje.
Jest w komisji jeden przedstawiciel urzędującego prezydenta / wójta (zwykle pracownik urzędu gminy / miasta), ale nie zawsze jest przewodniczącym.
mefistofeles pisze:
Co zaś do wpływu systemu - jaka jest szansa, że ktoś zorientuje się, że suma głosów zgadza sie z sumą z obwodów? Przecież trzebaby przejechać wszystkie i zliczać ręcznie. Jak działał system to można było nieścisłosci wyłąpać dosc łątwo, obecnie wymaga to fizycznej kontroli papierowych protokołów w obwodach. Niewykonalne na dużą skalę. Więc moze sie zdarzyć, że np 200 czy 300 głosów "zaginie" przy sumowaniu i spora szansa, że nikt się nie zorientuje.
Komisje na szczeblu miejskim i wojewódzkim, kiedy wreszcie zapadła decyzja o liczeniu "ręcznym" dzielą się na kilka zespołów "podliczających" i liczą te głosy osobno (tzn. wklepują do Excela) a potem porównują wyniki.
Oczywiście na tym szczeblu też nadzór nad liczeniem mają mężowie zaufania.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: To nie musi być wcale członek tej partii, ważne żeby to była osoba zaufana, która sama nie kandyduje.
W teorii. W praktyce jest jak mówię. Im mniejsza miejscowość tym gorzej to wygląda. Dopisywanie krzyżyków może być prawdopodobne, tym bardziej, że w obecnej ordynacji nie trzeba raportować przyczyn nieważnosci głosów.
Basia Z. pisze:Oczywiście na tym szczeblu też nadzór nad liczeniem mają mężowie zaufania.
Ale zobacz w praktyce. Jaka partia jest w stanei zmobilizować tylu mężów zaufanai co rzucą robotę i będą przez tydzień śleczeć i pilnować? Żadna. Przecież to są ochotncy, ludzie mający pracę, rodziny. Skoro nie można ich odsunąć od pilnowania w sposób bezpośredni to można (zakąłdajac hipotetycznie złą wolę) można im pilnowanie obrzydzić. Ilu wytrzyma?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:Dzięki za wyjaśnienie Mimo wszystko jest kilka słabych punktów:

Basia Z. pisze: - Komisja sprawdza "brudnopis" z "czystopisem" - i to jest najważniejszy moment nawet jeżeli jedna osoba by oszukiwała to teraz tą zgodność powinien sprawdzić każdy i przy tym powinien być mąż zaufania. Ale to zwykle wypada tak o 2-3 w nocy. Nie każdemu mężowi chciało się czekać i to już "wina" tych co im się nie chciało.
Jeśłi wałowano to wina tych co wałowali i burdelu, który utrudnił kontrolę a nie mężów zaufania co nie upilnowali. Prawda?
A oczywiście, tylko że wskazuję na to, że była możliwość upilnowania.
Poza tym - jeszcze raz podkreślam - każda partia ma prawo desygnować do komisji obwodowej swojego przedstawiciela. Od 1990 roku.
mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze: Zaznaczam, że osoby do komisji były desygnowane przez poszczególne partie, w komisji jest zwykle 7-8 osób. Jedna osoba powinna "pilnować" drugiej.
Jeżeli tak nie było - to była już zasługa tych co akurat te osoby wybrały do reprezentowania danej partii w komisji.
Chętnych do pracy w komisjach było bardzo dużo, można było przebierać.
W realiach Polski powiatowej to tak nie działa. Skałdy komisji formują się w dość mało przejrzysty sposób a komitety nie mają tylu naprawde zaufanych ludzi, większosć chcentych do pracy w komisji robi to dla 300 złotych, a nie dla demokracji. W miejscowosci, gdzie gmina jest najwiekszym pracodawcą nie jest problemem zrobić skłąd komisji, w którym kazdy bedzie jakos powiązany z rządzącą sitwą (w sensie, że pracuje w gminnej czy powiatowej instytucji kub pracuje tam jej/jego małżonek)
Oczywiście, że dla 300 zł, ja też się zgłosiłam, ale mnie nie wylosowali. Teraz się cieszę z takiego zrządzenia losu.
mefistofeles pisze: Poza tym mówię - niedziałajacy system bardzo utrudnia obywatelską kontrolę nad wyborami, wyłapywanie błędów.
A jak następowała ta kontrola przy poprzednich wyborach ???
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

mefistofeles pisze:Popełniasz błąd logiczny
nie rozśmieszaj mnie
Stosując Twój tok rozumowania, można naprawdę dojść do absurdalnych wniosków i zarzucić dosłownie wszystkim wszystko.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Alan pisze: Stosując Twój tok rozumowania, można naprawdę dojść do absurdalnych wniosków i zarzucić dosłownie wszystkim wszystko.
Słusznie, władzy należy ufać. A kto jej nie ufa ten podżegacz i prowokator.
Basia Z. pisze:A oczywiście, tylko że wskazuję na to, że była możliwość upilnowania.
Ale bardzo ograncizona - i na to ja wskazuję
Basia Z. pisze: A jak następowała ta kontrola przy poprzednich wyborach ???
Przez porównywanie wyrywkowe wyników ze strony internetowej z protkoołami z obwodów. Obecnie nie ma czego z czym porównywać.

BTW - bardzo ciekawie pisze Paweł Kowal, człowiek, który zęby zjadł na obserwowaniu wyborów w różnych krajach do ktorych stadnardu zdajemy się niestety dążyć...

http://rebelya.pl/post/7406/pawe-kowal- ... orami-2014
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Kowal to spec od Ukrainy, Agnieszka Romaszewska zas zna jak malo kto Białoruś. I pisze tak:
http://rebelya.pl/post/7407/agnieszka-r ... zowy-alert
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:Obecnie nie ma czego z czym porównywać.
Przecież te wszystkie protokoły istnieją.
Zostały opublikowane (na BIP odpowiednich miast i gmin)

http://www.bip.chorzow.eu/index.php?kat ... 9341675850

Zapewne niebawem będą też podane całościowo na stronie PKW.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Gb, specjalisci w znaczeniu znajomosci tamtejszego systemu politycznego.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Alan pisze:Stosując Twój tok rozumowania, można naprawdę dojść do absurdalnych wniosków i zarzucić dosłownie wszystkim wszystko.
I to się właśnie odbywa. Na szczeblu mikro, takim jak to forum, aż do Parlamentu Europejskiego. Tak się czasami zastanawiam co zrobiłby Marszałek Piłsudski gdyby dzisiaj żył i był w polityce. Chyba wiem...
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

No i widzisz - jak nic nie wiesz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Alan pisze:Stosując Twój tok rozumowania, można naprawdę dojść do absurdalnych wniosków i zarzucić dosłownie wszystkim wszystko.
I to się właśnie odbywa. Na szczeblu mikro, takim jak to forum, aż do Parlamentu Europejskiego. Tak się czasami zastanawiam co zrobiłby Marszałek Piłsudski gdyby dzisiaj żył i był w polityce. Chyba wiem...
A ja się zastanawiam, jak to jest że osoba, taka jak M. która nie ma pojęcia jak to wszystko działało wygłasza tak autorytatywne sądy (zapewne zasłyszane od kogoś kto też nie ma pojęcia jak to działało)
A jak się potem wyjaśnia - to szuka kolejnej dziury.

Ja podkreślam - fałszerstwo wyborcze mogło być możliwe w poszczególnych komisjach wyborczych tylko jeżeli wszyscy członkowie komisji obwodowej byli w zmowie albo jeżeli w zmowie było kilku a reszta zupełnie nierzetelnie wykonywała swoje obowiązki (a pamiętajmy o tym, że członków komisji desygnuje nie wójt czy burmistrz tylko poszczególne partie i potem przydział członków komisji do poszczególnych komisji na terenie gminy odbywa się drogą losowania)
Ile takich sytuacji mogło być w skali w kraju ?
Ile to było procentowo ?

Protokoły (przynajmniej te na szczeblu gminnym i miejskim) są dostępne w Internecie. W protokołach notowane są wszelkie uwagi członków komisji oraz mężów zaufania.
Dlaczego jeżeli ktoś ma uwagi do rzetelności wyborów - to w pierwszej kolejności nie zapozna się z tymi protokołami tylko pyszczy o "oszustwie".

I w czym te konkretne wybory były "gorsze" od 30 poprzednich ?
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ