Ebola

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Ebola

Post autor: Janek »

Jak przed chwilą podano w TV jest podejrzenie pierwszego przypadku Eboli w Polsce - do szpitala w Łodzi zgłosił się mężczyzna z objawami choroby. Mężczyzna ten w ostatnim czasie pracował w Niemczech z Nigeryjczykami,

Czyli stało się (o ile oczywiście podejrzenie się potwierdzi), w dzisiejszych czasach było to nieuniknione. Pamiętam jak przed wielu lata mówiło się, że co jak co, ale narkotyki a potem HIV nam nie grożą.

Kilka dni temu jednak doszło już do zadymy nie tyle medycznej co politycznej, którą nie wiem czy świadomie czy nieświadomie sprowokował Krajowy Konsultant d/s chorób zakaźnych, twierdząc, że doktorzy uciekną z szpitala na widok chorego. Potem skorygował mówiąc, że jesteśmy przygotowani w skali dziesięciopunktowej na 8, czyli tak jak cała Europa.
Są zamówione lepsze kombinezony i wtedy będzie ba 9.

Jak mi się zdaje to pan profesor jest nadmiernym optymistą, podobnie jak jego inni europejscy koledzy. Dlaczego? Bo, moim zdaniem, rzecz nie tylko w teorii a także technice (kombinezony itd) ale w praktyce, bowiem ilość lekarzy, którzy już leczyli ludzi chorych na Ebolę jest prawdopodobnie mierzalna w ułamkach promila - to była dotąd stricte afrykańska sprawa.

W Liberii, jednym z centrów Eboli mieszka 4 miliony ludzi. A ilu jest lekarzy? Ano 51 (słownie - pięćdziesięciu jeden). O poziomie sanitarnym lepiej nie mówić. W innych krajach sąsiednich Liberii niewiele lepiej. I na to Ameryka i Europa oraz inne bogate lub choćby tylko względnie zamożne regiony świata patrzyły z wyniosłą obojętnością zajęte swoimi sprawami, bardzo często kompletnymi "pierdołami".

PS.
Ten mężczyzna w Łodzi zgłosił się do szpitala, być może do tego jednego z dziesięciu przygotowanych (o takiej ilości mówił Minister Zdrowia). No i bardzo dobrze. Strach pomyśleć, że mógłby zgłosić się do lekarza rodzinnego, bo wtedy panu doktorowi mogłyby puścić nerwy i w dodatku nie można byłoby o to mieć do niego najmniejszej pretensji.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Cytat w WP:


"Mężczyzna, który zadzwonił na pogotowie i zgłosił objawy sugerujące podejrzenie zakażenia wirusem Eboli, BYŁ NIETRZEŹWY . Rzecznik Prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar powiedział, że pacjent najprawdopodobniej nie ma Eboli.

- Ten pacjent nie był w Afryce Zachodniej - podkreślił Bondar. Dodał, że pacjent nie wyjeżdżał poza Europę w ciągu ostatnich ośmiu lat.

- To błąd lekarza, który stwierdził podejrzenie Eboli. Lepsza jest wzmożona ostrożność niż jej brak, ale to pokazuje, że wciąż trzeba zalecenia lepiej dystrybuować, bo widać że nie każdy lekarz wie, kiedy jest takie podejrzenie i jakie są kryteria - mówił Bondar w Radiu ZET.

Mężczyzna z okolic Warty miał pracować w Niemczech z ludźmi pochodzącymi z Gwinei. To właśnie w Afryce Zachodniej najczęściej występuje groźny wirus Ebola. W rozmowie z pogotowiem 31-latek podał kilka objawów mogących wskazywać, że zarażony został wirusem. "



Jak to u nas.... na szczęście zresztą - póki co.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze: Jak to u nas.... na szczęście zresztą - póki co.
Taki dowcip mi się przypomina.
Lotniarz wpada na Pałac Kultury, a na dole dwaj faceci komentują "jaki kraj tacy terroryści" - i na szczęście zresztą.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Zakochani w Tatrach pisze:Cytat w WP:


- To błąd lekarza, który stwierdził podejrzenie Eboli. Lepsza jest wzmożona ostrożność niż jej brak, ale to pokazuje, że wciąż trzeba zalecenia lepiej dystrybuować, bo widać że nie każdy lekarz wie, kiedy jest takie podejrzenie i jakie są kryteria - mówił Bondar w Radiu ZET.

Mężczyzna z okolic Warty miał pracować w Niemczech z ludźmi pochodzącymi z Gwinei. To właśnie w Afryce Zachodniej najczęściej występuje groźny wirus Ebola. W rozmowie z pogotowiem 31-latek podał kilka objawów mogących wskazywać, że zarażony został wirusem. "



Jak to u nas.... na szczęście zresztą - póki co.

Zaraz, zaraz. Co "jak to u nas"?

Czy jednoznacznie wiadomo, że także ci pochodzący z Gwinei nie wyjeżdżali poza Europę przez ostatnich kilka lat?
A może dołączył do nich gostek który przyleciał z Gwinei tydzień temu?
Nie jest napisane - że na pewno nie.
I pacjent podawał dodatkowo objawy.

Warto się zastanowić czy naprawdę była to sytuacja typu "przesadzili ale oczywiście lepsza nadmierna ostrożność"?
Czy może zrobiono prawidłowo?
Poza tym - jak prawie zawsze, nie wiemy co komentujemy. "jakiś kontakt" z "jakimiś" ludźmi z Gwinei, "jakieś" objawy sugerujące Ebolę....
Tak się nie da, proszę państwa.
Czy może jednoznacznie wiemy, że nie zostały spełnione kryteria podejrzenia?
Ale to nie jest wprost wyartykułowane, tylko jakoś tak opłotkami: "no nie było podstaw, ale coś było, niewyszkolony lekarz nadmiernie podejrzewał, ale w sumie lepiej że nadmiernie....."
tak się nie da. Chciałoby się powiedzieć: "jak to u nas" ;-)


Jeśli dla odmiany byłaby Ebola, a lekarz nie zareagowałby, to już byłby medialnie rozszarpany i ukamienowany.


Zastanówmy się trochę - czy aby moje i innych uwagi o nieznającej pojęcia "umiar" nagonce na lekarzy nie są słuszne.

Trąbi się o Eboli. Ktoś reaguje. Też źle.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

komorfil pisze:Jeśli dla odmiany byłaby Ebola, a lekarz nie zareagowałby, to już byłby medialnie rozszarpany i ukamienowany.
Zastanówmy się trochę - czy aby moje i innych uwagi o nieznającej pojęcia "umiar" nagonce na lekarzy nie są słuszne.
Trąbi się o Eboli. Ktoś reaguje. Też źle.
:O :O Ależ Ty jesteś przeczulony na punkcie krytyki lekarzy ! :? .....

Podałam to sprostowane o przypadku eboli w naszym kraju za WP - z MOIM podkreśleniem w tekście, że mężczyzna BYŁ NIETRZEŹWY i z komentarzem "jak to u nas"
Ten komentarz dotyczył właśnie tego pijaka, który "jak to u nas" uchlał się i narobił zamieszania na całą Polskę.

"Na szczęście zresztą - póki co" - nie było to prawdziwe zachorowanie na ebolę.

Taki był sens mojego komentarza - w żadnym razie nie dotyczącego lekarza, któremu raczej należy współczuć, niż cokolwiek zarzucać w przypadku kontaktu z tą chorobą.

Nie spodziewałam się, że będę musiała komukolwiek tłumaczyć swoją wypowiedź ... :?
Tobie zwłaszcza :? .....
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Alu, Komorfil ma rację. Lepiej dmuchać na zimne. To, że delikwent był na cyku też o niczym nie świadczy, niejeden by się napił tak dla dodania sobie odwagi luz z desperacji.

PS.
Właśnie słyszę z TV, że w Texasie, Dallas, w tym samym szpitalu zachorowała już druga pielęgniarka i odpowiednie służby federalne podejrzewają, że nastąpiło naruszenie procedur. W Stanach Zjednoczonych, w Texasie, w jednym z najsłynniejszych szpitali w USA!!!

PS2.
Oczywiście gdyby się okazało, że ten delikwent z Sierakowa zrobił tylko świadomie głupi kawał to powinien być ukarany i zapłacić za wszystko. Jednak to chyba nieprawdopodobne - był w Niemczech? Był. Spotykał Gwinejczyków? Spotykał. Z samych nerwów mógł się źle poczuć, zwłaszcza, że jak podejrzewam wiedza większości Polaków na temat mechanizmu zakażenia się Ebolą jest znikoma - coś tam słyszeli, że dzwoni ale nie wiadomo w którym kościele.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek pisze:Alu, Komorfil ma rację. Lepiej dmuchać na zimne.
Janku, ale ja zupełnie co innego komentowałam.

Oczywiście, że lepiej dmuchać na zimne.... sama jestem teraz na takim "dmuchanym" po ugryzieniu mnie przez dziwnego psa w Kudowie Zdroju.
Rozumiem nawet i wcale się nie dziwię temu gościowi. Pewnie się nasłuchał, lub poczytał i mu się wszystkie objawy zgadzały - zwłaszcza po pijaku.
Jak przejrzałam wiadomości na temat wścieklizny w internecie, to mi też wyobraźnia zaczęła ostro pracować - na trzeźwo :)) .

Inna rzecz, że w dzisiejszych czasach - gdzie liczą się koszty a nie pacjent - można się wynieść na tamten świat, zanim się człowiek doczeka pomocy....
I to w miastach z nazwą Zdrój... trzech po kolei, ale o tym mi się już nie chce pisać.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze:
Zakochani w Tatrach pisze: Jak to u nas.... na szczęście zresztą - póki co.
Taki dowcip mi się przypomina.
Lotniarz wpada na Pałac Kultury, a na dole dwaj faceci komentują "jaki kraj tacy terroryści" - i na szczęście zresztą.
Dobrze że lotniarz, a nie lekarz, bo chyba komorfil by nam trupem padł, nawet bez eboli.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:I to w miastach z nazwą Zdrój... trzech po kolei, ale o tym mi się już nie chce pisać.
Takie życie. Ugryzienie przez psa to żaden news. Ale wyobraź sobie co by było, gdyby w szpitalu w Łodzi pognano tego faceta aby wpierw wytrzeźwiał a potem jednak by się okazało, że to ebola! Oj działoby się, działoby. Prezes razem z swoim Hofmanem zaraz by wydali oświadczenie a w Sejmie Błaszczak by zgłosił wniosek o wotum nieufności dla Arłukowicza a kto wie, może i dla pani Kopacz. Tusk też oczywiście byłby winien..


Tak ku pokrzepieniu serc:
Przeczytałem dzisiaj, że murawę dla Stadionu Narodowego dostarcza firma "Trawnik Producent" z Turowa k. Szczecinka. Znam tą wioskę, totalne zadupie, ale nie w tym rzecz - właściciel firmy, pan Gumienniczak, w 1993 roku jako szesnastoletni chłopak pojechał do Niemiec i tam się zatrudnił w niemieckiej firmie produkującej takie trawniki. Wrócił w 1997 roku i w tym Turowie założył firmę, na początku na 5 hektarach (naq stadion idzie 0.7 ha). Teraz ma 300 ha (słownie trzysta), jest jednym z największym producentów w Europie i planuje dalszy rozwój.

Od 1997 do 2014 roku kolejno premierzyli - Buzek, Miller, Belka, Marcinkiewicz, Kaczyński i Tusk. Ciekawe, który z nich zawinił, że się młodziakowi tak udało? :-P :-P

A może to jest tak, że jak ktoś ma dobrze w głowie i chce mu się pracować, to mu żaden premier nie jest w stanie zaszkodzić.

Podatki firma płaci w Polsce a nie na Karaibach, nienormalny facet...
Jestem gorszego sortu...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Dobrze że lotniarz, a nie lekarz, bo chyba komorfil by nam trupem padł, nawet bez eboli.
A wyobraź sobie Andy, że ja jestem wśród kolegów lekarzy raczej dość biegunowym - "spokojnym" głosicielem tez o nagonce (z tej grupy która o nagonce mówi NAJMNIEJ!) , poza tym - jak zapewne pamiętasz - wykazuję niejaką zdolność do widzenia wad lekarzy jako grupy zawodowej.
Większość znanych mi lekarzy widzi obecną nagonkę jako większą i w czarniejszych barwach niż ja, oraz - co zapewne Ty też widziałeś i słyszałeś- uważa naszą grupę zawodową za nieomylną i doskonałą.

Z drugiej strony - popatrz, dzisiejszy artykuł

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,1681 ... le.html#MT


sam w sobie, jak na "agorzański" portal - wybitnie, skrajnie niemal prolekarski (taki jest może 1 na 20 tekstów Agory et consortes o lekarzach) - za to komentarze- już hejt i wywlekanie.

Odpowiem tak: na SORach i pacjenci i lekarze nie są bez winy.
Ale zapominamy o jednym. SOR w obecnych uwarunkowaniach prawnych, logistycznych, finansowych - jest to miejsce w stanie WOJNY. Realnej, niewypowiedzianej co prawda i nie zadekretowanej, ale WOJNY.
I takie standardy w ocenie należy stosować.
To że trup na SORach ściele się jednak sporadycznie, a nie masowo i pokotem jak to zwykle bywa na WOJNIE, no- jak myślicie - czyją jednak, czasami, jest zasługą?

Tyle że nie wiem co byście Wy czuli i jak postrzegalibyście świat po 24 godzinach w których prawie nie ma minuty, by nie robić trzech, pięciu albo i więcej rzeczy na raz.
To są warunki WOJNY.

I pacjenci na to się godzą.

X razy serio i konsekwentnie prosiłem osoby narzekające na 8 godzinny czas oczekiwania -na złożenie skargi na to oczekiwanie. Za mojej kadencji - takiej skargi nie złozył nikt. Choć dziesiątki krzyczały. Wnioski dla ludzi w których rękach są środki do ewentualnych zmian? JEST DOBRZE. Przecież nikt się nie skarży.

Po drugie, pacjenci od lat konsekwentnie wybierają władze które od lat konsekwentnie UTRWALAJĄ obecny stan, poniekąd - dekretują (tyle że nie na piśmie), że SOR = STAN WOJNY.
Zatem?
ODPOWIEDZ