Mój mąż jakieś 30 lat temu kąpał się o świcie w ciepłym źródełku w Luczkach-Kupele i golusieńki wracał do namiotu, kiedy zauważyły go kuracjuszki (bo to jest uzdrowisko chorób kobiecych) i wezwały VB. Ale ci przyjechali kiedy właśnie robiliśmy sobie przed namiotem śniadanie - zobaczyli, powiedzieli "Polacy" machnęli ręka i odjechali.
Agaar pisze:Szłam wtedy z mamą. Nie zgorszyło nas to, a rozbawiło.
Gdybyś jednak szła sama - to pewnie by Ci tak wesoło nie było
Mnie by też nie zgorszyło, bo czym się tu gorszyć , ale wiadomo co takiemu wpadnie do pustej pały ? .
Teoretycznie - w moim wieku to już szału nie ma, lecz ludzie mają różne zboczenia .
Natomiast taka dziewczyna jak Ty to miała by się czego obawiać, bo na samym pokazie i prezentacji działania mogłoby się nie skończyć .
niech Cię zdjęcie nie zmyli, Agnieszka zawsze zachowuje spokój i jak nikt daje sobie radę ze stresem . Myślę, że i w takiej sytuacji dała by sobie radę. To twarda sztuka
Zakochani w Tatrach pisze:Gdybyś jednak szła sama - to pewnie by Ci tak wesoło nie było
Doświadczyłam też i tego, że byłam sama w podobnej sytuacji. Uciekałam aż się kurzyło.
dagomar pisze:niech Cię zdjęcie nie zmyli, Agnieszka zawsze zachowuje spokój i jak nikt daje sobie radę ze stresem . Myślę, że i w takiej sytuacji dała by sobie radę. To twarda sztuka
tvn24.pl pisze:
Ratownicy TOPR w niedzielę wieczorem sprowadzili bezpiecznie ze szczytu Świnicy w Tatrach trójkę turystów, którzy kompletnie nieprzygotowani do górskiej wyprawy wyruszyli w góry w trudnych warunkach
(...)
dwie osoby, kobieta wieku około 26 lat i mężczyzna w wieku 46 lat byli na wierzchołku Świnicy w samych sandałach, przy czym, jak się później okazało, turystka pokonała 3/4 trasy na bosaka, bo taki miała pomysł
(...)
Wcześniej do centrali TOPR zadzwonili przypadkowi turyści, którzy na Przełęczy Zawrat odnaleźli śpiącego mężczyznę. Turyści okryli turystę śpiworem.
Ratownicy na pokładzie śmigłowca policyjnego zabrali mocno wychłodzonego mężczyznę do szpitala. Okazało się, że był pijany.
Wiele lat temu obejrzałem byłem sobie tę sporo ponad pół wieku nie uczęszczaną drogę dość dokładnie z grani Hrubego i być może z Piarżystej bym się na nią wybrał, ale schodzić tamtędy...? Nigdy w życiu!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:Wiele lat temu obejrzałem byłem sobie tę sporo ponad pół wieku nie uczęszczaną drogę dość dokładnie z grani Hrubego i być może z Piarżystej bym się na nią wybrał, ale schodzić tamtędy...? Nigdy w życiu!
Mniemam, że tu chodzi o "zwykły" stary szlak od południa na Wrota, wiec nie bardzo pojmuję te "pół wieku nie uczęszczaną drogę" skoro rocznie chodzi tam pewnie kilkuset turystów/taterników/narciarzy.
Nie pojmuję też wstawki z Granią Hrubego (szpan?) skoro po pierwsze jest to bardzo daleko, wiec dość dokładnie nie można obejrzeć tego starego szlaku, a po drugie (wystarczy spojrzeć na zdjęcie z WCh na GH ) ów stary szlak, a w zasadzie tylko jego górną część można zobaczyć tylko z niewielkiej częśći GH (Garajowa i część Bednarzowej).
No i to "nigdy w życiu" ścieżka jak ścieżka ani zbytnio niebezpieczna ani zbytnio upierdliwa - ot średnia tatrzańska.
świster pisze:Mniemam, że tu chodzi o "zwykły" stary szlak od południa na Wrota, wiec nie bardzo pojmuję te "pół wieku nie uczęszczaną drogę" skoro rocznie chodzi tam pewnie kilkuset turystów/taterników/narciarzy.
Tak nawiasem - wie ktoś może kiedy Słowacy zaprzestali znakowania tej perci? Kilka lat temu spoglądałem na nią z dołu, była bardzo już słabo widoczna. Nie chce mi się teraz wertować WHP ale chyba jest tam wymieniona jako jedna z najkrótszych tras z Szczyrbskiego Jeziora do Zakopanego.
niedługo po wojnie zrobili rezerwat w Dolinie Piarżystej i wtedy zamknęli szlak, zresztą w tych czasach w Ciemnych Smreczynach był stały posterunek i nawet na Zawory było trudno dojść
a'propos doliny Koprowej - od tego roku mniej więcej od 9 rano jest stały dyżur strażników leśnych na Zaworach - pilnują wejścia od Gładkiej i ścieżki od Liliowe na plecach Świnicy. Deszcz lał, my w przytulnej wiacie u wylotu Piarżystej, siedzieliśmy właśnie z takim strażnikiem i przy sliwowicy czas miło schodził, stąd wiem. Wiem też, że kasują sporo, bo jelenie obrodziły tego roku, ale można się dogadać taniej (o ile jest się turystą "świadomym" )
dagomar pisze:od tego roku mniej więcej od 9 rano jest stały dyżur strażników leśnych na Zaworach - pilnują wejścia od Gładkiej i ścieżki od Liliowe na plecach Świnicy