Buty,buty......

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Z moich niedawnych doświadczeń po prowadzeniu wędrówki, która mniej więcej w połowie przebiegała górami, połowę asfaltami - od Oświęcimia do Skalitego.

Pierwszego dnia szłam w "górskich" butach ponad 35 km z tego zaledwie ze 4 km były drogami leśnymi, reszta asfalt. Mimo, że buty miałam bardzo wygodne, rozchodzone i w nich wygodne żelowe wkładki to porobiły mi się bąble na stopach od spodu, w miejscu gdzie zaczynają się palce. Niektórzy z uczestników marszu mieli jeszcze gorzej. Obkleiłam się od spodu stóp plastrami "compeed" a kolejnego dnia już szliśmy krótszy odcinek i przez góry, więc było znacznie lepiej.
Od trzeciego dnia regularnie zmienialiśmy 2-3 razy dziennie obuwie, przed odcinkiem asfaltowym zakładali sandały lub inne lżejsze buty, a przed odcinkiem "górskim" buty górskie. Więcej problemów już nie było.
Na Boraczej ktoś zrobił zdjęcie moim umęczonym stopom, więc jak je znajdę w Internecie - to pokażę.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Pierwszego dnia szłam w "górskich" butach ponad 35 km z tego zaledwie ze 4 km były drogami leśnymi, reszta asfalt. Mimo, że buty miałam bardzo wygodne, rozchodzone i w nich wygodne żelowe wkładki to porobiły mi się bąble na stopach od spodu, w miejscu gdzie zaczynają się palce. Niektórzy z uczestników marszu mieli jeszcze gorzej. Obkleiłam się od spodu stóp plastrami "compeed" a kolejnego dnia już szliśmy krótszy odcinek i przez góry, więc było znacznie lepiej.
Każdy zawzięty górołaz kiedyś się na coś takiego nadzieje. Jedni to przejdą wcześnie, a inni dopiero, w sile wieku... Też to przerabiałem, ale tak circa około 20-tki. Był ból, kuśtykanie, krew na skarpetach, bąble itd... Compeedów wtedy nie było. Nauka nie poszła w las - od tamtej pory noszę w plecaku zawsze jakieś lżejsze butki - najczęściej sandały.
Nawet najlepsze buty górskie czy twardsze trekingi na asfalt się nie nadają!
Na wielokilometrowe asfalty to najlepsze są klasyczne biegówki szosowe, choć niektórzy wolą trialowe (przełajowe), bo można w nich bez "kujnięć" w stopy także po leśnych ścieżkach. Kłopot z biegówkami jest taki, że jak leje, albo trawy po deszczu, to nogi wiecznie mokre, a jak sucho to przez ich siateczki i cienkie skarpetki przedostaje się na stopy bardzo drobny pył piaskowy i... lepiej nie mówić. Trzeba tak zakurzone stopy często obmywać!
Doświadczeni "pielgrzymkowcy" starają się obmywać stopy mniej więcej co 10 kilometrów. Można sobie kpić, ale już w Biblii coś na ten temat było...
A i Klemensiewicz sto lat temu pisał...
W sprawach wielokilometrowych tras po asfaltach i nie tylko to dla mnie Największym Krajowym Guru jest Kuba Terakowski - http://www.terakowski.republika.pl
Ostatnio zmieniony sob 13 wrz, 2014 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Odpadła podeszwa w moich Hanwagach w połowie pobytu, na gwałt do Smokowca, kupiłem Planiki, niby to samo, nawet robione pod Hanwagi, a jednak..., w tamtych po bezszlakowej trasie 17 godzin stopy były bez jednego bąbla, czy otarcia, a w tych po dwu dniach, głównie szlakowych mam już dwa otarcia i bolące spody stóp, niby miewałem i gorsze buty, ale jednak 170 Euro piechotą nie chodzi, nie lepiej było dołożyć, kupić Hanwagi i liczyć, że następna podeszwa nie odpadnie tak szybko?
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zygmunt Skibicki pisze:eszcze kwestia impregnacji butów, a tu właściwie jak dotąd nie wymyślono jeszcze niczego skuteczniejszego niż całkowicie skórzane cholewy i pełna impregnacja tłuszczowa

Zgadzam się całkowicie, sprawdziłam na własnej a właściwie na skórze biednego zwierzęcia, z którego zrobiono moje Hanwagi.

Mam mianowicie buty ze skóry jaka. Nie posiadają żadnej membrany a nawet ich nie tłuściłam tylko wypastowałam zwykłą pastą do butów. Nie przemokły ani razu a tegoroczne lato nas nie rozpieszczało.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

uszba pisze:Mam mianowicie buty ze skóry jaka.
Coś jest na rzeczy z tą skórą jaka... Ona jest "gęściejsza", czyli ma mniejsze pory pomiędzy włóknami kolagenowymi i w związku z tym nie wymaga aż trójstopniowej impregnacji tłuszczowej. Na dobrą sprawę rzeczywiście wystarczy sama pasta woskowo żywiczna, o ile jest zrobiona na bazie tłuszczu nie wysychającego i nie jełczejącego (nie każdy tak ma!), albo tylko tłuszcz do skór, o ile zawiera choćby niewielką ilość wosku... No i oczywiście... zero "psikadeł"!

Najlepsze na cholewy butów są płaty skóry uzyskiwane z samego grzbietu jaka. Skóra z brzusznej części jaków właściwie nie różni się gęstością od zwykłych skór cholewkarskich, z których robi się buty górskie.

Problem w tym, że miałem w rękach "szmatki-w-łatki" z napisem na kartonie i etykietach: "Skin of Yak", a po dokładniejszym wczytaniu się w mikroskopijny druk, okazało się, że z tej skóry jaka to tam są tylko... zapiętki, jedyne zresztą kawałki cholewy ze skóry...!

Urwał nać!
dagomar pisze:...nie lepiej było dołożyć, kupić Hanwagi i liczyć, że następna podeszwa nie odpadnie tak szybko?
Z całym szacunkiem do wieloletnich doświadczeń Kolegi, ale... o ile to nie była kwestia zbyt miękkich podeszew, co zapewne dało się sprawdzić już w sklepie, to nic do rzeczy nie miała w tym wypadku firma. Zresztą Hanwag też produkuje buty na różnych profilach kopyt i znam wielu, którym właśnie Hanwagi pokiereszowały stopy...

A tak przy okazji...
Też miałem ongiś podobną "przygodę" z moimi dawno już skasowanymi Tecnicka'mi: na drodze z Murowańca nad Czarny Staw odpadły mi od pięt... obydwie podeszwy! Miały już "prawo" po wieloletnich poniewieraniach po różnych górach... Kupiłem wtedy "z musu" i "na szybko" w Zakopanem przecenione do około 400 zł Garmont'y, które pięknie i wygodnie służą mi do dziś. Opisuję to tu!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nie, mnie nie chodzi o firmę jako taką, ale po prostu Alaski Hanwaga leżały mi na nogach jak ulał, a te nowe nieco gorzej. Poza tym inne parametry, wykonanie, twardość itd obydwa mają bez zarzutu. Doszedłem do, jak się okazało niesłusznego wniosku, że skoro jest to samo, to po co przepłacać. Jeśli chodzi o odpadające podeszwy, to chodzi o to, że klej, którym jest to klejone, traci właściwości po około 10, 11 latach i dotyczy wszystkich butów z możliwością wymiany podeszw, pewnie moje buty długo leżały w magazynie, a kiedy je kupowałem, nie wiedziałem o tym i przez myśl mi nie przyszło sprawdzać daty produkcji
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

dagomar pisze:Doszedłem do, jak się okazało niesłusznego wniosku, że skoro jest to samo, to po co przepłacać. /-/ Alaski Hanwaga leżały mi na nogach jak ulał, a te nowe nieco gorzej...
I to... je ono!
Wiele par w pełni skórzanych butów górskich już sponiewierałem - własne stopy wielokrotnie też i na tej podstawie śmiem twierdzić, że każde, choćby najdrobniejsze ustępstwo w kwestii dopasowania butów do stóp zemści się... na pewno i najczęsciej bardzo szybko.
Nic się nigdy nie "dopasuje" w takich butach... potem, jak często wmawiają sprzedawcy!
Buty założone w sklepie na docelowe skarpety muszą od razu pasować IDEALNIE!
Jak wspominam pod wskazanym linkiem, nawet membrany mnie wtedy nie odstraszyły. I... słusznie!
A o membranach w butach - tu!
Membrany to tylko w szmaciakach, a potem wieczna udręka z kosztownymi "psikadłami", co i tak daje marne rezultaty, bo psikadła to nie są impregnaty, a hydrofoby... wyłącznie!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zygmunt Skibicki pisze: Buty założone w sklepie na docelowe skarpety muszą od razu pasować IDEALNIE!
No i w/w Zamberlany tak właśnie pasowały, dopiero wysoko górach po iluśtam godzinach zaczęły się problemy. I problemy te niestety wciąż nawracały, to tu, to tam, raz w jednej stopie, raz w obu, na palcach, pod piętami, z tyłu i z przodu.

Po pewnym czasie wiem już chyba gdzie zrobiłem błąd - trzeba było na testy i zakupy wybrać się nie tylko w "docelowych" skarpetach, ale i w starych, dobrych (choć zniszczonych) butach. Miałbym wtedy porównanie czy to co uważam za idealne, w istocie takim jest.

Teraz czas poszukać następnych butów. ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

gb pisze: Dawno temu w Himalajach też udało mi się "dopasować" nogę do buta. Już po trzech latach :)
3 lata w Himalajach i żadnej relacji ?

Nieładnie ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

andy67 pisze:3 lata w Himalajach i żadnej relacji ?
Bo dopiero po... siedmiu wychodzą wspomnienia takie do... ekranizacji!
:))
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Trafiła mi się niespodziewana okazja i przyjechałem w Tatry znów, tym razem na kilka dni. A że następnych butów nie miałem nawet czasu kupić, to aby nie męczyć się w Zamberlanach reanimowałem raz jeszcze (z drobną pomocą szewca) stareńkie Asolo - muszą tych parę wycieczek wytrzymać ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zygmunt Skibicki pisze:A ja od lat jestem zdania, że nie można innym polecać butów tej, czy innej firmy, a już wskazywanie konkretnych modeli, to... kompletna pomyłka.
od lat?...raczej od dwóch lat..?! ;-)
viewtopic.php?t=116&postdays=0&postorder=asc&start=1080

Widzę, że polecanie nie jest Ci obce..., więc nie bądź hipokrytą.
wędrowiec pisze:Bardzo bym prosil o polecenie jakis dobrych butow
Zygmunt Skibicki pisze:Rozmiar...!?
wędrowiec pisze:42 najlepiej
Zygmunt Skibicki pisze:Obejrzyj - to!
Rozważ - to!
Na pewno nie pożałujesz, bo to oryginalne "czeszki" - dobrze zadbane mają szansę Ciebie... przeżyć!
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

krzymul pisze:Zygmunt Skibicki napisał/a:
A ja od lat jestem zdania, że nie można innym polecać butów tej, czy innej firmy, a już wskazywanie konkretnych modeli, to... kompletna pomyłka.

krzymul napisał/a:
od lat?...raczej od dwóch lat..?!
No widzisz Krzymul, punkt widzenia zależy.. i tak dalej. A tutaj to już nie tylko polecenie butów konkretnej firmy, konkretnego modelu - ale nawet konkretnej pary - znaczy - pomyłka do kwadratu...
No ale porady EKSPERTA należy traktować inaczej bo, patrząc na to z innej strony... może cały sekret tkwi w słowach:
krzymul pisze:Zygmunt Skibicki napisał/a:
oryginalne "czeszki" - dobrze zadbane mają szansę Ciebie... przeżyć!
... zwłaszcza, gdy nie podpasują i odstawione przeleżą pół wieku w piwnicy :-P
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Albo nie rozumiecie, na czym polega różnica takiej porady z wywodem o wyższości jakiejś firmy nad inną, albo nie chcecie zrozumieć.
Mnie to akurat rybka... mała.
Nigdy nie byłem i nie zgadzałem się na miano eksperta, ale... jak komuś potrzebne to jest do wystrojenia własnych fochów, to już nie mój problem.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zygmunt Skibicki pisze:Albo nie rozumiecie, na czym polega różnica takiej porady z wywodem o wyższości jakiejś firmy nad inną, albo nie chcecie zrozumieć.
Zygmunt Skibicki pisze:Obejrzyj - to!
To jaki konkretny model krył się na allegro, pod tym tajemniczym "to" ,... który polecałeś ?

PS. Meindle to naprawdę dobra firma robiąca wygodne i wytrzymałe buty ... serio. Sprawdziłem na sobie i nie tylko, już kilka par. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

Ależ Zygmuncie, wlaśnie te dyskretne różnice, nieświadomemu Krzymulowi wyłożyłem. :D

P.S. Co do jednego pełna zgoda - ekspertem nigdy nie byłeś i nie jesteś, naiwnie wziąłeś sobie moje słowa poważnie :D
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Alan pisze:Co do jednego pełna zgoda - ekspertem nigdy nie byłeś i nie jesteś, naiwnie wziąłeś sobie moje słowa poważnie
Gadamy tu o butach, czy masz ochotę na przepychanki osobiste?
Coś mi to śmierdzi kolejną próbą sprowokowania zadymy...
Jeśli ze mną, to spudłowałeś.
To tak w sprawie tej... naiwności.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zygmunt Skibicki pisze:Buty założone w sklepie na docelowe skarpety muszą od razu pasować IDEALNIE
andy67 pisze:No i w/w Zamberlany tak właśnie pasowały, dopiero wysoko górach po iluśtam godzinach zaczęły się problemy
Twierdzę, że w sklepie się tego nie sprawdzi
Nawet na większości szlaków sprawdzi się nie do końca
Ale jak wejdziesz bardzo stromym trawniczkiem, potem w dół piarżystym żlebem, a jeszcze trzeba poskakać po głazach, powspinać się po małych chwytach, przejść po mokrej trawie, trochę po wykrotach, żeby wpaść po pas parę razy i na koniec potuptać po asfalcie, coby doprawić podeszwy stóp.
I wtedy po przyjściu można ocenić buty...
Moje były w sklepie super wygodne
.. i na szlaku też były jeszcze wygodne
i nawet teraz twierdzę, że są prawie bardzo wygodne
Ale prawie robi pewną róznicę... poprzednie 300 zł droższe były bez tego "prawie"
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

dagomar pisze:Twierdzę, że w sklepie się tego nie sprawdzi
No To mamy całkiem odrębne zdania w tej kwestii.
Jaki stąd wniosek?
Ano taki, że i tu nie ma wiedzy uniwersalnej dla każdego. Jedni mają tak, inni inaczej.
I nie ma na to innej rady, jak przyjąć do wiadomości i zaakceptować.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Mic1907

-#2
Posty: 74
Rejestracja: pn 01 paź, 2012
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Mic1907 »

Czy ktoś miał do czynienia z takimi butkami ?

http://www.tuttu.pl/buty-i-skarpety,but ... 90-11554-p

Czytając opinie w internetach wydają się być z trekkingowego topu. Chciałbym się upewnić w 100% czy tak rzeczywiście jest bo kosztują nie mało,ale na wrześniowy wyjazd bym uciułał.
Każdy ma swój Everest marzeń.
ODPOWIEDZ