W LABIRYNCIE....

W kraju i na świecie - byliśmy, widzieliśmy, polecamy.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

W LABIRYNCIE....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dwa tygodnie temu w Ogrodach Hortulus otworzono nową część o nazwie LABIRYNT.
Wybraliśmy się zobaczyć co ciekawego wymyślił właściciel – no i okazało się, że polotu mu nie brakuje.
Duży teren jeszcze nie całkiem zagospodarowany, ale z tego, co nam opowiadał jeden z pracowników – plany są ambitne.
Jeżeli zostaną zrealizowane , dojdzie kolejne atrakcyjne miejsce do zwiedzania, oraz spędzania czasu na wakacjach - i nie tylko.
Trzeba jednak trochę czasu, żeby posadzone kwiaty, a zwłaszcza krzewy podrosły, wtedy efekt będzie bardziej widoczny.

Na początku wycieczki wzrok przyciąga ogromny zegar z kwiatów, którego wielkie cyfry z przyciętych krzewów robią wrażenie.

1.
Obrazek


2.
Obrazek


Kierujemy się w stronę widocznej z każdego miejsca wieży widokowej, której konstrukcja oparta jest na budowie kodu DNA.
No... stamtąd jest na co popatrzeć....
Jak trochę wieje – to wieża „chodzi” i dostarcza dodatkowych emocji :)).


3.
Obrazek


Urocze kwiatowe dywany......

4.
Obrazek


5.
Obrazek


6.
Obrazek


7.
Obrazek


i główna atrakcja ogrodu - ogromny labirynt.........


8.
Obrazek


9.
Obrazek


10.
Obrazek


Jedna jego część z napisem HORTULUS.


11.
Obrazek


12.
Obrazek


13.
Obrazek


Dużą atrakcją dla zwiedzających - a zwłaszcza dzieci – jest wędrówka po labiryntowych korytarzach.
Bez pomocy „ratownika” czuwającego na wieży i pomagającego zagubionym - trudno byłoby wyjść z tej plątaniny ścieżek.
My przezornie wybraliśmy spacer w niezbyt skomplikowanym - okrągłym, gdzie z góry obczaiłam którędy tam przejść,
żeby nie angażować zapracowanego labiryntowego wybawiciela :)).

14.
Obrazek


15.
Obrazek


16.
Obrazek


17.
Obrazek


Aleja bylin....


17.
Obrazek


18.
Obrazek


19.
Obrazek


…...i innych kwiatów, w której wypatrzyłam miły sercu widok – szarotki .....
i natychmiast odezwał się mój Tatrzański Głód, który zassał mnie do bólu :( .
Choć duże i dorodne – to gdzie im tam do tatrzańskich..... nie mają tej watki, która daje cały urok temu oryginalnemu kwiatuszkowi.
:think: No i co tatrzańskie - to tatrzańskie.......najpiękniejsze i tyle :D.


20.
Obrazek


Aleje Hortensji różnokolorowych – tu niebieska.


21.
Obrazek


Po trudach wycieczki można posiedzieć i odpocząć w klimatycznej Alei Zapłakanych Brzóz na wygodnych fotelach.
Obok stoją namioty ze stolikami i fotelami.
Spory parking dla samochodów , na razie na surowym leśnym podłożu, ale w przyszłości z pewnością będzie dopracowany
- jak wszystko inne zresztą.
Pomyślano nawet o ToyToy-u dość luksusowym, choć trochę ciasnym - ale za to z lustrem i umywalką.

22.
Obrazek


Nowy Ogród znajduje się około 2-3 kilometrów od wejścia do starego. W sumie teren ten sam, tylko dojazd z drugiej strony.
Ponieważ od wyjazdu ze skrzyżowania do bram starego ogrodu jest dosłownie kilka metrów,
nie mogłam sobie odmówić przyjemności pochodzenia po tamtejszych kwiatowych ścieżkach,
zwłaszcza czarodziejskiego angielskiego ogrodu różanego - pachnącego i kolorowego....

23.
Obrazek


24.
Obrazek


25.
Obrazek


26.
Obrazek


…...oraz zakątka Gaudiego, gdzie rośnie dość oryginalna brązowa juka.


27.
Obrazek


28.
Obrazek


Nie mogę też nigdy przejść obojętnie obok stawów, na których kwitną przecudne nenufary....


29.
Obrazek


30.

Obrazek

Trzeba przyznać, że w Ogrodach zwiedzający wycieczkowicz czuje się ważny.
Pomyślano o tym, żeby było gdzie odpocząć, w kwiatowych zakątkach stoją wygodne fotele, stoliczki – a nawet leżaki.

Już na głównej drodze, przy wjeździe na teren Ogrodu pracownicy Hortulusa, pilnują porządku i pomagają kierowcom znaleźć miejsce parkingowe.
Na skrzyżowaniu – kierują do Labiryntu.
Z wieży widokowej specjalny pracownik czuwa nad błądzącymi w labiryntowych korytarzach.
Przy zakupach roślin również można liczyć na pomoc specjalnie do tego celu wytypowanych pracowników.
Nigdzie indziej nie spotkałam się z czymś takim.
Przykład godny naśladowania. Brawo.

Naprawdę warto tam zajrzeć przy okazji pobytu w tych stronach.


Pozdrawiam.


Ala :).
Ostatnio zmieniony czw 23 lut, 2017 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Fantastyczne! Sama posiadam ogród a właściwie to ogród posiada mnie jako niezmordowaną siłę roboczą; więc jestem podatna na wszelkie ogrodowe inspiracje.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

***
Ostatnio zmieniony wt 22 lip, 2014 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Wiadomo - koło Koszalina to i porządne. Może trzeba stolicę tu przenieść. A Warszawę ogrodzić drutem kolczastym i podłączyć prąd.

PS.
Pozornie ten labirynt i cała część "parkowa" nie ma związku z byznesem, który musi na te "fanaberie" zarobić. Ale tylko pozornie!!!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Ale ogród :O Piękny , kolorowy, bogata różnorodność roślin. :D Jako ogrodniczka z doskoku (jak ma czas to dłubię, sadzę i wyrywam) najlepiej wychodzi mi uprawa chwastów a czasem i labirynt się taki zrobi :-)

Jednak na płaskim terenie to też mają fajne pomysły na uatrakcyjnienie okolicy.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Angie84 pisze:Jednak na płaskim terenie to też mają fajne pomysły na uatrakcyjnienie okolicy.
A były to nieużytki po skrajnie zaniedbanym PGR-erze.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Pozornie ten labirynt i cała część "parkowa" nie ma związku z byznesem, który musi na te "fanaberie" zarobić. Ale tylko pozornie!!!
No przecież jak przyjadą ludzie zwiedzić ogrody, to zawsze kupią coś do swojego ogródka.
A ogrody są niedaleko od nadmorskich miejscowości wypoczynkowych i ich zwiedzanie jest bardzo miłym urozmaiceniem w wypoczynku.

Uwielbiam takie miejsca !
Oby ich było jak najwięcej !
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Oni robią wielki byznes na Europę i to jest prawdziwy zarobek.
Ale zostaniesz grzecznie obsłużona jak przyjedziesz po jeden krzaczek lub drzewko i w dodatku nie wiesz jakie - cierpliwie pokażą, doradzą itd.

Więcej takich firm i kraj zakwitnie, dosłownie i w ogóle.

A zaczynali od skromnego domku i bardzo małej plantacji, czyli tak po "amerykańsku".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

***
Ostatnio zmieniony wt 22 lip, 2014 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

http://www.polskiesadownictwo.pl/index. ... -porzeczek

Z pisma ministra wynika, że to jest gierka najmniej wartościowego uczestnika procesu technologicznego czyli aparatu skupu. Najmniej wartościowego bo prawie bez inwestycji i większego nakładu pracy.
Ideałem organizacji tego typu procesów jest sytuacja, w której przetwórca zawiera kontrakty, najlepiej wieloletnie z producentami z okolicy i w ten sposób ELIMINUJE darmozjada, czyli rozmaitych cwaniaczków od skupu (używająć "poetyki" ministra Sienkiewicza trzeba tych gnojków "okraść".

Czerwoną porzeczkę uprawia się głównie w Niemczech, Holandii, Anglii oraz krajach skandynawskich - czyli krajach, w których koszty ręcznego zbioru napewno są wiele wyższe niż w Polsce. Polska ostatnio była drugim producentem w Europie po Niemczech.


No i jeszcze jedno Krzymul - piszesz, że tam gdzie były plantacje pobuduje się banki i supermarkety. Bój się Boga Mazurkiewicz! Co za głupoty wypisujesz! Słowo daję, zaskoczyłeś mnie, zbyt Cię cenią aby podejrzewać, że się uciekniesz do tak idiotycznego pisowskiego chwytu, zupełnie jak poseł Błaszczak i co głupsze lub bardziej rozhisteryzowane posłanki pisowskie, co zresztą na jedno wychodzi. Zapomniałeś, dzięki i za to, dodać, że wpierw trzeba usunąć Tuska a wtedy polska porzeczka się uratuje.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Janek pisze:Angie84 napisał/a:
Jednak na płaskim terenie to też mają fajne pomysły na uatrakcyjnienie okolicy.


A były to nieużytki po skrajnie zaniedbanym PGR-erze.
To tym bardziej podziwiam za pomysł i efekt ciężkiej pracy. W sumie dobrze że są tacy ludzie co mimo pewnych przeciwności realizują swoje całkiem fajne pomysły ( nie wszyscy maja trafione plany co później owocuje koszmarkami w min. budownictwie)
krzymul pisze:A w Polszcze już kolejne plantacje porzeczek poszły pod zaoranie
Cóż są tacy co twierdzą że Tu się nic nie opłaca to tyle dobrego że mam na własny użytek krzaczki czerwonej i czarnej porzeczki to chyba tego nie odczuję ;-)
A tak z innej beczki to niestety dzisiejszy poziom smakowy produktów jest coraz gorszy normy unijne, pogoń za szybka produkcją n a masową skalę w moim odczuciu wpływają na coraz gorszą jakoś jedzenia. Nawet wiśnie już nie takie jakie jadłam w dzieciństwie.
A jak się chce coś smacznego z tradycyjnego wykonania to cenowo szarpie po portfelu.... Jak nic chyba znów zacznę sama budować jesienią wędzarnię i będę wędziła nad ogniskiem tak jak mój dziadek :)) Tylko po co jak mięso też nie najwyższych lotów...

Dobra odbiegłam od tematu, pomysł zagospodarowania w taki sposób terenu jest rzeczywiście i ciekawy i ubogacający okolice i na takie rzeczy warto wydawać (lub pozyskiwać) pieniądze. Ale zawsze można tez budować zamki na piasku z funduszu UE ;-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

pięknie kolorowo sympatycznie
jednym słowem Alicja w Krainie Czarów :)
ech pozdrawiam zza biurka ..
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

***
Ostatnio zmieniony wt 22 lip, 2014 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

***
Ostatnio zmieniony wt 22 lip, 2014 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Ich verstehe nicht.
Była sobie kiedyś taka komedyjka bulwarową, w której co rusz to mówiono, bo ten Mazurkiewicz plótł bzdury.

Wracając do tematu - choćby właściciele banków i supermarketów stawali na głowie to nie są w stanie zabudować swoimi obiektami terenów wszystkich plantacji w Polsce, nawet tylko porzeczki. Tak więc to jest typowo tendencyjny argument.

Ale problem jest, trochę było o tym w mediach. Podobno światowe zapotrzebowanie na porzeczki, zarówne te czerwone i białe kal i czarne czyli tzw. smorodynie jest dość stabilne a w poprzednich dwóch latach zbiory były większe niż zazwyczaj i stąd powstały zapasy, które oczywiście mają wpływ na cenę skupu. To tylko jednak część prawdy. Będę się upierał, że te ceny co obecnie to zbójecka zmowa zupełnie zbędnych pośredników w skupie. Przy odpowiednim porozumieniu producentów owoców z producentami przetworów, ci pośrednicy są absolutnie zbędnii tak to się dzieje w szeregu krajów w Europie. To byłoby korzystne dla obydwóch stron.

Odbywa się blokada na szosie, jutro ma dojść do spotkania z ministrem Sawickim. Nie wiem jak to wygląda w świetle prawa ale powinien istnieć jakiś fundusz gwarantujący minimum opłacalnej ceny.

I jeszcze jedno - cztery lata temu cena porzeczki czarnej w skupie wynosiła 4.60 zł za kilogram. Zadowolenie producenci zwiększyli o 40% areał upraw i mamy teraz nadwyżkę a jak pisałem wyżej zapotrzebowanie rynku jest stabilne a w dodatku publiczność woli sok z pomarańczy a nie porzeczek - ja wręcz odwrotnie.

Pewnie za chwilę podpadnę tutejszym wyznawcom wiodącej roli "wolnego rynku". Wszystko fajnie, ale nie w rolnictwie i sadownictwie. Przed chwilą podano, że koszt skupu owoców to zaledwie 2.22% sprzedaży soków, dżemów itp. Podejrzewam jednak, że śmietankę spijają nie producenci tych soków i dżemów ale bandyci ze skupu.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:No przecież jak przyjadą ludzie zwiedzić ogrody, to zawsze kupią coś do swojego ogródka.
A ci, co przyjadą kupić tylko rośliny, z pewnością nie odmówią sobie przyjemności spaceru po pięknych kwiatowych zakątkach.
Przyjemność ta kosztuje – w starym ogrodzie 12 zł, a w Labiryncie 17 zł. Dzieci mają zniżki.
Zwiedzających jest dużo, indywidualnych i wycieczek autokarowych, więc trochę z biletów zgarną.
Poza tym jest tam duży sklep z różnymi różnościami do ogrodów, altanek, bibeloty i pachnidła wszelkiej maści, narzędzia ogrodowe, ozdoby, nawozy …. czego dusza zapragnie...
Ludziska kupują pamiątki fajne i ciekawe, a nie są one – delikatnie mówiąc - zbytnio tanie .
Do tego spory wybór kwiatów, krzewów, iglaków....

Mnie się tam podoba opieka i dbałość o klienta, oraz wycieczkowicza – pomoc na każdym kroku. Wszystko jest dostępne do oglądania bez zagród, można w poszczególnych zakątkach odpocząć na krzesłach, zjeść coś lub napić się przy stoliczkach – a nawet poleżeć na leżakach i łóżkach.
Fotele ogrodowe choć plastikowe , to porządne, wygodne, nie uszkodzone – jak to się zdarza w takich miejscach ogólnego użytku. Dobrze je widać na zdjęciu nr 22 i też trochę na 4.

krzymul pisze:...a gdzie Pan Tolibowski ?
Tolibowski.......... nawet w moim wieku chciałoby się, żeby ten nieprzyzwoicie przystojny Tolibowski wręczył człowiekowi taki przepiękny bukiet nenufarów....
Ta scena z „Nocy i Dni” to prawdziwa filmowa perełka, a film ...ile razy powtarzają w TV , tyle razy oglądam, tak samo jak „Chłopów” i „Samych Swoich ” - chociaż je znam na pamięć :)) .

krzymul pisze:A w Polszcze już kolejne plantacje porzeczek poszły pod zaoranie, podobny los czeka wiśnie, chmiel w regionie już padł. Cóż, sprowadzi się europejski, a w miejsce plantacji pobuduje banki i supermarkety.
Krzymul …. zlituj się :? … co to ma wspólnego z opisywanymi przeze mnie pięknymi ogrodami :? ….
Czy każdy temat musicie sprowadzać do polityki :? :( ....
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:Przyjemność ta kosztuje – w starym ogrodzie 12 zł, a w Labiryncie 17 zł.
Przez pierwsze lata było bezpłatnie, ale areał parku znacznie mniejszy. Ceny odpowiadają, w przeliczeniu na euro, europejskim. W Europie Zachodniej trudno coś zwiedzić poniżej 4 do 5 euro (wiem, wiem - zaraz będą okrzyki - ale myzarabiamy mniej)
Zakochani w Tatrach pisze:Krzymul …. zlituj się … co to ma wspólnego z opisywanymi przeze mnie pięknymi ogrodami ….
Czy każdy temat musicie sprowadzać do polityki ....
Gdyby tylko do polityki, to byłoby nie tak źle. Tutaj chodzi o takie zwykłe ponure wybrzydzanie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Krzymul …. zlituj się :? … co to ma wspólnego z opisywanymi przeze mnie pięknymi ogrodami :? ….
Czy każdy temat musicie sprowadzać do polityki
Ano, zlitowałem się, posty usunięte.

PS. Wydawało mi się, że temat który opisałem też dotyczy ogrodów, ale ...
... i raczej nie o polityce, a o gospodarce gruntów pod ogrody, sady, plantacje itp., ale ...

PS1. Przepraszam, że się nie zachwycam takimi miejscami, chociaż zdjęcia piękne. :-)

Pozdrawiam.

Krzysiek.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

No i wielka szkoda, że "pasujesz" bo temat jest fascynujący, szczególnie w Twoich okolicach. Było dzisiaj dość dużo na ten temat i po wysłuchaniu wielu jak się zdaje mądrych ludzi nie posiadam się ze zdumienia jak bardzo plantatorzy byli nieostrożni by nie powiedzieć naiwni. No bo jak można zwiększać powierzchnię upraw o 40%, inwestować spore środki w plantacje a także maszyny nie mając zapewnienia zbytu owoców po godziwej cenie w postaci umów kontraktacyjnych z przetwórcami, tak jak to jest w Europie, a przynajmniej tej "starej unii".

Mnister Sawicki obiecuje dopłaty, to dobre rozwiązanie ale tylko na jeden sezon, bo w przeciwnym przypadku plantatorzy będą sądzić, że rząd będzie zawsze dobrym wujkiem, który dopłaci do porzeczek, których jest sporo za dużo. Trzeba po prostu stworzyć stowarzyszenia grupujące plantatorów i przetwórców, inne drogi nie ma. Albo, zaorać te plantacje i kto się chce delektować galaretką lub sokiem z porzeczki to niech sobie posadzi krzaczek w swoim ogródku (o ile go ma) i wyprodukuje samtą galaretkę lub sok, najprawdopodobniej lepszy o tego "sklepowego".Tylko czy taka alternatywa by odpowiadała przetwórcom, którzy też zainwestowali spory grosz w swoje przetwórnie? Chyba nie! A wic drogie panie i panowie, czas pójść do Kanossy i przestać się kantować. Jeśli koszt owoców to zaledwie 2.2% w cenie zbytu wyrobów to jest to taki wyzysk o jakim Marksowi, gdy pisał Kapitał nawet się nie śniło. A państwo z tego zysku też pożytku pewnie nie ma bo ta banda złodziei podatki to płaci, ale na wyspach karaibskich. Minister Sienkiewicz miał rację - aż się prosi "okraść grubego misia".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Na przetwórstwie owoców się nie znam, chociaż soki i dżemy bardzo lubię.
Ciekawe czy plantatorzy z okolic Tymbarku (tam, w Beskidzie Wyspowym są całe ogromne obszary obsadzone porzeczkami i innymi owocami) też tak narzekają.
Bo soczki "tymbarki" a jest ich coraz więcej rodzajów robi się właśnie z tych owoców.

A co do narzekania - nie wiem czemu tak jest ale u nas jakoś ogólnie się utarło, że im kto więcej narzeka tym jest lepszym patriotą. Czy to na pewno tak jest ?

Ja nie narzekam na nic, jeżeli coś mi się nie udaje - to z mojej własnej winy. Podobnie od pokoleń wszyscy z mojej rodziny (i moje dzieci też). Jak coś się nie udaje to trzeba od nowa zabierać się do pracy, czasem ciężkiej, czasem u obcych, czasem kompletnie od podstaw (jak po wojnie, kiedy cała rodzina zarówno mojego Taty jak i Mamy potraciła całe majątki). Ale nie narzekamy.

I dlatego - wracając do początku tematu założonego przez Alę - tak bardzo sobie cenię kiedy ktoś własną ciężką pracą i pomysłem coś konkretnego osiągnął, kiedy jemu to przynosi zysk, a innym ludziom trochę radości i przyjemności.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ