i znów to samo
a nie pomyśleliście, że po prostu kelnerzy nie dostali napiwków, jako, że nie dało się ich zapłacić kartą ?
luknij na moje panoramy i galerie
Dziewiętnastowieczni autorzy romansów mieli to opanowane do perfekcji - jeden, góra dwa kompromitujące listy od kochanka żony znalezione przez zazdrosnego mężą robiły pioronujące wrażenie, rozwód w atmosferze burzy z piorunami był pewny jak w banku. Natomiast kilkanaście lub kilkadziesiąt takich listów i to od kilku facetów przechodziło bez wrażenia, oboje, mąż i żona dochodzili do zgodnego wniosku, że to trzeba zamilczeć bo cały Paryż (lib inna stolica) będzie się trzymał za brzuchy ze śmiechu. Listy wędrowały do pieca a małżonkowie gwoli utrwalenia zgody wybierali się w podróż dookoła świata.
Moim zdaniem Latkowski "przestrzelił" (najbardziej się wygłupił tymi nagraniami Giertycha) i w ten sposób z dramatu się zrobiła komedyjka bulwarowa lub romansidło dla kucharek (których zresztą w PiS i SP jest pod dostatkiem).
Cała sprawa jest dęta i to nie jak balon lecz prezerwatywa. Panowie sobie poświntuszyli po pijaku, wykazali się kiepskim dowcipem i słabą znajomościa polszczyzny (świntuszenie to też sztuka, trzeba potrafić, jak jest ładne to jest miło, jak w buduarze pięknej pani, tutaj mieliśmy do czynienia raczej z jatką z rąbanką na targowisku).
Oczywiście opozycjam ale tylko ta prawicowa, wydziera się z jakimiś tam "zdradami stanu" tylko gdzie one są? Czytać pełne teksty albo wysłuchiwać całe nagrania, szanowni panowie, a nie posztakowane jak kapusta teksty pana Latkowskiego, "zrobione" pod teżę.
Jednakowoż z każdej, nawet najgłupszej sprawy są jakieś pożytki. Pierwszy to ten, że może wreszcie nasze "eluty" dowiedziały się, że kelnerzy są od tego aby przyjąć zamówienie i przynieść zupę nie wtykając do niej brudnego palucha ale w żadnym przypadku nie wolno się z nimi zaprzyjaźniać. A jak się sprawili jak należy do dać suty napiwek, oczywiście z własnej kieszeni. To jest minimum wiedzy (radzę poczytać stare opowiastki o generale Wieniawie Długoszowskim - ten znał się na rzeczy). Zresztą co tu gadać o ministrach lub generałach - to przed wojną wiedział burmistrz najbardziej zakutej dziury na kresach, w przysłowiowym "mordobijskim powiecie", tym od Piotra Płaksina z pięknego wiersza Gałczyńskiego. Wartoteż aby panowie z "elety" dowiedzieli się, że w dawnych dobrych czasach do zamkniętego gabinetu w knajpie to się chodziło jak się chciało zabawić z panienkami niekoniecznie najcięższego prowadzenia a nie z drugim kolegą posłem lub ministrem. Wstyd panowie, toż to elementarz!
Drugi pożytek jest taki, że panom posłom, prezesem, ministrom itd zrobiło się gorąco koło dupy i raczej przez dłuższy czas, żadnemu nie przyjdzie do głowy pojechać do knajpy, nawet najelegantszej i wpieprzyć ośmiorniczki i to w dodatku na koszt Państwa.
A jak już trzeba z kolegą ministrem pogadać "po duszam", to w lesie, kurwa, w lesie. Przy okazji można nazbierać grzybów, premier Piechociński chętnie poinformuje gdzie obrodziły.
PS.
A Sienkiewicza to bym jednak wylał na zbity pysk! Ale nie za tam żadne "zdrady stanu", tylko za dwie sprawki:
- po piewsze za bezpieczniackie maniery ciągnięcia za język, w dodatku kiepskie bo go prezes Belka zrobił w bambuko,
- po drugie za dziadka, bo jak się ma dziadka, prawdziwego mistrza polszczyzny, to trzeba próbować dorównać. A nie "ch**, dupa i kamieni kupa". Fatalnie panie Bartku, fatalnie. Won, gówniarzu!
Pan Sienkiewicz się "przyznał", że za młodu uprawiał wspinaczkę, Hospody pomyłuj! Dziadek ustami pana Zagłoby by powiedział - "Panie Boże Ty to widzisz a nie grzmisz, chamstwo się za wspinaczkę bierze".
Moim zdaniem Latkowski "przestrzelił" (najbardziej się wygłupił tymi nagraniami Giertycha) i w ten sposób z dramatu się zrobiła komedyjka bulwarowa lub romansidło dla kucharek (których zresztą w PiS i SP jest pod dostatkiem).
Cała sprawa jest dęta i to nie jak balon lecz prezerwatywa. Panowie sobie poświntuszyli po pijaku, wykazali się kiepskim dowcipem i słabą znajomościa polszczyzny (świntuszenie to też sztuka, trzeba potrafić, jak jest ładne to jest miło, jak w buduarze pięknej pani, tutaj mieliśmy do czynienia raczej z jatką z rąbanką na targowisku).
Oczywiście opozycjam ale tylko ta prawicowa, wydziera się z jakimiś tam "zdradami stanu" tylko gdzie one są? Czytać pełne teksty albo wysłuchiwać całe nagrania, szanowni panowie, a nie posztakowane jak kapusta teksty pana Latkowskiego, "zrobione" pod teżę.
Jednakowoż z każdej, nawet najgłupszej sprawy są jakieś pożytki. Pierwszy to ten, że może wreszcie nasze "eluty" dowiedziały się, że kelnerzy są od tego aby przyjąć zamówienie i przynieść zupę nie wtykając do niej brudnego palucha ale w żadnym przypadku nie wolno się z nimi zaprzyjaźniać. A jak się sprawili jak należy do dać suty napiwek, oczywiście z własnej kieszeni. To jest minimum wiedzy (radzę poczytać stare opowiastki o generale Wieniawie Długoszowskim - ten znał się na rzeczy). Zresztą co tu gadać o ministrach lub generałach - to przed wojną wiedział burmistrz najbardziej zakutej dziury na kresach, w przysłowiowym "mordobijskim powiecie", tym od Piotra Płaksina z pięknego wiersza Gałczyńskiego. Wartoteż aby panowie z "elety" dowiedzieli się, że w dawnych dobrych czasach do zamkniętego gabinetu w knajpie to się chodziło jak się chciało zabawić z panienkami niekoniecznie najcięższego prowadzenia a nie z drugim kolegą posłem lub ministrem. Wstyd panowie, toż to elementarz!
Drugi pożytek jest taki, że panom posłom, prezesem, ministrom itd zrobiło się gorąco koło dupy i raczej przez dłuższy czas, żadnemu nie przyjdzie do głowy pojechać do knajpy, nawet najelegantszej i wpieprzyć ośmiorniczki i to w dodatku na koszt Państwa.
A jak już trzeba z kolegą ministrem pogadać "po duszam", to w lesie, kurwa, w lesie. Przy okazji można nazbierać grzybów, premier Piechociński chętnie poinformuje gdzie obrodziły.
PS.
A Sienkiewicza to bym jednak wylał na zbity pysk! Ale nie za tam żadne "zdrady stanu", tylko za dwie sprawki:
- po piewsze za bezpieczniackie maniery ciągnięcia za język, w dodatku kiepskie bo go prezes Belka zrobił w bambuko,
- po drugie za dziadka, bo jak się ma dziadka, prawdziwego mistrza polszczyzny, to trzeba próbować dorównać. A nie "ch**, dupa i kamieni kupa". Fatalnie panie Bartku, fatalnie. Won, gówniarzu!
Pan Sienkiewicz się "przyznał", że za młodu uprawiał wspinaczkę, Hospody pomyłuj! Dziadek ustami pana Zagłoby by powiedział - "Panie Boże Ty to widzisz a nie grzmisz, chamstwo się za wspinaczkę bierze".
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
raczej nie, na to idzie lewa kasagb pisze: Ciekawe, czy będzie ją (tę kasę) można rozliczyć np. w ramach zakupu krakersów...
Niezupełnie tak było, dziennikarz był aktywnie zaangażowany zanim doszło do rozmowy, telewizja przygotowała podsłuchy etc. To jednak nieco zmienia postać rzeczy.gb pisze: jeden przedstawiciel władzy podpuszcza drugiego (udając, że się da skaperować) nagrywa to podpuszczanie i ciupasem niesie do zaprzyjaźnionego dziennikarza, by ostatecznie pogrążyć konkurenta, z którym ma na pieńku. Zresztą nieskutecznie.
Cóż, choćby za samą głupotę omawiania quasikrymilnalnych spraw w publicznym miejscu powinni polecieć. Strach sie bać gdzie omawiają tajemnice państwowe skoro swoich prywatnych ciemnych spraw nie umieją pilnować.gb pisze:pomijam wszelkie aspekty kryminalne czy nawet szpiegowsko/sensacyjne. A te są - według mnie - groźniejsze i ważniejsze. Przedtem podsłuchiwali się w ramach "zabaw w piaskownicy". Teraz zaczęto wykorzystywać podsłuchy zewnętrzne...
Jak to trafnie ujął RAZ. Zła wiadomość - rządzą nami gangsterzy. Dobra - jest to gang Olsena (ale to też już nie jest powód do radosci - kto pamięta ich przygody ten wie, ze choc ukraść im sie nie udało to zniszczeń narobili ogromnych)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
jak to jest z przewałami wyjasnie na przykładzie. W pewnym mieście miano budować most. Opracowano koncepcję, projekt, dokumentację wydano parę milinów na to wszystko. Jednakże w tej lokalizacji most nie wymagał wykupwywania działek, a konkubina pana urzednika akurat miaął działkę wartą kilkadziesiąt tysięcy w innej lokalizacji. Że urzednik był władny udało się przeforsować nową koncepcję lokalizacji. Nic to, że te miliony wydane na przygotowanie poszły w błoto, nic to, że nowa lokalizacja była duzo droższa, wymagała 2x dłuższej estakady - wszak kilkadziesiąt tysiecy złotych piechotą nie chodzi. W ten sposób w bloto wywalaono przynajmniej kilkadzisiąt milionów by ktoś mógł ukrać kilkadziesiąt tysięcy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Tak, tylko faszyzm może uratować kraj od zagłady,dagomar pisze:U Mussoliniego tak nie było
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:


