Powoli staje się moją tradycją, że długi weekend spędzam w Tatrach lub ich okolicach. Tradycją staje się również to, że uciekam zazwyczaj na stronę słowacką, by odciąć się nieco od tłumów na naszych rodzimych szlakach. W tym roku miały być tylko Tatry, a oprócz nich doszła jeszcze Wielka Fatra oraz Słowacki Raj (dlaczego ja tam nigdy wcześniej nie dotarłam??????).
Relacja oczywiście jest na blogu: http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... chodzenie/
Krywań zdobyłem za drugim podejściem szlakiem niebieskim. Za pierwszym razem wygoniła mnie burza .... oj działo się, działo..., a dolina Zadnich Koperszadów przepiękna.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.