Basia Z. pisze:
W momencie tych nagrań (3 lata temu) był osobą prywatną, owszem był wziętym prawnikiem, a dla kogo pracował - to jego sprawa.
Tymniemniej - zajmował się szantażem. I to go kompromituje całkowicie. I dobrze - nie będę po nim płakał (choć ministrem edukacji byłcałkiem niezłym, ale to było dawno temu i nie wróci więcej)
gb - jest róznica pomiedzy podsłuchiwaniem sąsiadów a podłushciwaniem polityków. Polityk nie ma prywatności (wyłaczając relacje z żoną i dziećmi, o ile np nie umieszcza tych dzieci na stołkach)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Basia Z. pisze:
W momencie tych nagrań (3 lata temu) był osobą prywatną, owszem był wziętym prawnikiem, a dla kogo pracował - to jego sprawa.
Tymniemniej - zajmował się szantażem. I to go kompromituje całkowicie.
No właśnie on twierdzi że nie. A ja nie wiem. Bardziej jednak chyba wierzę jemu niż temu dziennikarzowi.
No ale poczekajmy na proces (pewnie długo poczekamy)
I jeszcze jedno - Oburzają się medialni funkcjonariusze partii na nielealne podłuchy naruszające prywatnosć i chwilę potem potępiają język nagranych wypowiedzi. Przecież to jest idiotyzm. Knajacki język, sprośne żarty czy złośliwe uwagi są właśnie tą naruszoną prywatnością.
Nie są jednak prywatnością planowanie łamania konstytucji czy szantażu bądź też omawianie patologicznych prkatyk jakich się dopuszczają rozmówcy czy ich otoczenie. To już jest sprawa publiczna.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Taa, nie dawno wyczytałam gdzieś takie zdanie "podsłuchy założą niedługo w konfesjonale".
Ciekawe czy wówczas tez byłbyś za podsłuchiwaniem polityków, przecież niektórzy politycy też się spowiadają.
I tak nie przebijemy Amerykanów z ich podsłuchiwaniem Merkel, Hollande, Camerona itp i to nie przez Zadnych kelnerów tylko przez oficjalne służby państwowe.
Swoją drogą ciekawe czy w materiałach Snowdena jest coś opodsłuchach polskich oficjeli. Jeśli ich nie podsłuchiwano to czuję się zawiedziony i z przykrością muszę przyznać rację Sikorskiemu co do tej "laski" - to byłby despekt absolutny.
A tak swoją drogą - cóż zaawans społeczny kelnerów! Dawniej to był to facet, który przynosił kartę, ew. doradził co wybrać, potem przynosił żarcie i napitek i o ile był grzeczny to dostawał od klienta npiwek. A już było zupełnie nie do pomyślenia sby kelner dzwonił do klienta i zapytywał - "dlaczego pana tak długo u nas nie było?", No ale teraz kelner to nie kelner tylko manager, wszystko się w tym kapitalizmie popieprzyło!
Podsumowując:
Nie wierzę aby ci kelnerzy działali na własną rękę. Musiał być zleceniodawca, który tym sterował i co ważniejsze, płacił za to. Najprawdopodobniej to był pośrednik a faktyczny szef siedzi w cieniu.
No i jeszcze jedno - jeśli prawdą jest, że takie urządzenie podsłuchujące jest wielkości małego pendrive'a to jesteśmy na najlepszej drodze do "pełnego zwariowania" - nikt nie zna ani dnia ani godziny! I wcale nie chodzi tu tylko o polityków! W ten sposób szef firmy może się dowiadywać co robią i o czym mówią jego pracownicy, tak na przykład. Czy wyobrażacie sobie sytuację, w której pracownicy zaczynają dzień pracy od sprawdzenia czy "coś" nie leży na szafie, koszu na papiery itd. To jest absolutnie sytuacja "kafkowska".
Ja jestem stary, mnie to może zwisać, ale Wy, młodzi, powinniście się poważnie zastanowić nad tym szambem, które sami sobie sprokulowaliści, szczególnie elektronicy i informatyc, bo to przecież wasza robótka.
Facet poznał śliczną dziewczynę ale czy coś z tego będzie. Dawniej to były z tego "cierpienia młodego Wertera" a teraz a teraz pendraiwik i po problemie, wiemy wszystko o panience! Odpowiada wam taki świat? I nie mówcie, że "kto nie ma nic na sumieniu ten nie musi się bać" - nie jest tak, każdy ma coś na sumieniu, to tylko kwestia rangi i tego, kogo może to interesować, np. rodziców co chcą się dowiedzieć czy córeczka tak naprawdę przygotowuje się z tym chłopcem coo ją odwiedził, do klasówkiu z matematyki
gb - Polityk nie ma czasu "po proacy", jest nim 24/7. Przez 24 godziny na dobę służy krajowi, jeśli w jakikolwiek sposób wyda się, że w tym czasie podejmuje działalność, która lezy w sprzeczności ze służbą krajowi to powinien polecieć. Arguemnty o naruszonej prywatności mnie tu nie ruszają, bo nie chodzi tu o kochanki a o sprawy związane z funkcjonowaniem państwa.
Janek pisze:Nie wierzę aby ci kelnerzy działali na własną rękę. Musiał być zleceniodawca, który tym sterował i co ważniejsze, płacił za to. Najprawdopodobniej to był pośrednik a faktyczny szef siedzi w cieniu.
Powiedzmy sobie tak - skoro taśmy są juz jawne to kim jest ta osoba nie ma znaczenia. Dla panstwa problemem byłoby gdyby nagrania służyly do szantażu. Albo więc zleceniodawca nie otrzymał naleznej zapłaty albo też nie wywiązał się z umowy. Nie ma to teraz znaczenia.
PS Co do giertycha - czym rózni się nagranie rozmowy Giertycha przez jednego z uczestników od nagrania Rywina przez Michnika (też ujawnionego po długim czasie - czyzby deal nie doszedł do skutku?)? Albo nagranie Lipińskiego przez Beger? Tamte podsłuchy były OK a te są już nie OK?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
czym rózni się nagranie rozmowy Giertycha przez jednego z uczestników od nagrania Rywina przez Michnika (też ujawnionego po długim czasie - czyzby deal nie doszedł do skutku?)? Albo nagranie Lipińskiego przez Beger? Tamte podsłuchy były OK a te są już nie OK?
_________________
Absolutnie wszystkie takie podsłuchy (tj. nie oficjalnych służb zgodnie z procedurami - te są konieczne. choćby z uwagi na terrorystó) są MORALNIE OBRZYDLIWE. Jednakowoż bywają skuteczne - przecież od nagrań Michnika w sprawie Rywina, zaczęła się klęska SLD.
Co będzie konsekwencją obecnej afery taśmowej? Prawdopodobnie nic. Ona mogłaby być groźna gdyby podsłuchiwano góra 3 lub 4 osoby i to odpowiedniej rangi. Pzt takiej masówce jak teraz rzecz się rozłazi
Janek pisze:Jednakowoż bywają skuteczne - przecież od nagrań Michnika w sprawie Rywina, zaczęła się klęska SLD.
Oczywiście. A tasmy Begerowej zachwiały dośc mocno rządem PiS. I dlatego za nie ci sami co teraz się oburzają dali Sekielskiemu tytuł dziennikarza roku. Kali byłby dumny.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:Oczywiście. A tasmy Begerowej zachwiały dośc mocno rządem PiS. I dlatego za nie ci sami co teraz się oburzają dali Sekielskiemu tytuł dziennikarza roku. Kali byłby dumny
Ale tak naprawdę to polityka jest w tym marginesem. Natomiast wizja jak z Kafki, gdzie wszyscy podsłuchują wszystkich - w rodzinie, szkole, miejscu pracy, słowem wszędzie jest przerażającaa. A technologia już jest - maleńkie urządzenia, łatwe do kupienia, niedrogie, słowem grzech nie skorzystać! Ale to Wasz problem, nie mój, ja to co mi zostało jakoś dam sobie radę, Wy natomiast gracko podążacie w krainę absurdu! Aż strach pomyśleć co by było gdyby tacy faceci jakj Hitler lub Stalin mieli do dyspozycji dzisiejszą technologię! A potencjalni kandydaci na nowych Hitlerów lub Stalinów są wśród nas, jednych już o to podejrzewamy, z innymi mijamy się na ulicy. Nikt nie zna ani dnia ani godziny.
PS.
Tak nawiasem - ta "Sowa i przyjaciele" to dawna "Sielanka" o której pisywała (a także bywała) Agnieszka Osiecka. Co za "genius loci"!
Ja tam jestem prosty człowiek..., dowcipy o Smoleńsku nie są karalne, choć niesmaczne, ale bywają też dobre, dowcipy z Kaczyńskiego też nie są karalne, a w dodatku obiekt jest wyjątkowo wdzięczną materią do ich układania, nie istnieje też kara za minimalną długośc fiuta polityka. Powiem więcej, niezobowiązujące gadanie o czymkolwiek w zaciszu prywatności karalne nie jest, chyba, że pedofil proponuje dziecku niezobowiązujący sex, albo ktoś zawiera umowę na betonowe buty dla wspólnika.
A nielegalny podsłuch przestępstwem jest.
Dlaczego mam się oburzać na Giertycha za dowcipy o Kaczyńskim, czy Smoleńsku .. sam je chętnie opowiadam, dlaczego mam się oburzać na temat odszkodowania za ukazanie się, bądź nieukazanie jakiejś książki, uważam, że to normalne, że jak ktoś czegoś od kogoś chce, to musi zapłacić i negocjuje cenę.
Jest różnica jakościowa pomiędzy podsłuchanymi korupcjogennymi insynuacjami i nielegalnymi propozycjami osób pełniących funkcje publiczne i państwowe (czyli za nasze pieniądze, tu niezależnie od nielegalności uzyskania materiału osąd moralny czynu nie jest jednoznaczny) , a podsłuchaniem osoby prywatnej i upublicznieniem tego materiału.
To jest jednoznaczne przestępstwo, którego nie usprawiedliwia mętna próba tłumaczeń.
To przestępstwo powinno być karane z urzędu
Materiał tak uzyskany powinien być sądownie ocenzurowany (taka możliwośc była), winni publikacji oskarżeni, albo też nakład skonfiskowany na koszt wydawcy.
To w końcu ktoś tu jeszcze czymś rządzi ?
dagomar pisze:Dlaczego mam się oburzać na Giertycha za dowcipy o Kaczyńskim, czy Smoleńsku ..
Nie to jest przecież głównym tematem nagranej rozmowy a planowana akcja szantażowania najbogatszych Polaków.
Janek - żyjemy w czasach gdzie informacja to władza. Kto ma wiedzę ten może wpływać. Tak było zawsze, ale kiedyś ilośc informacji generowanych w ciągu doby była dużo mniejsza. Dziś jest inaczej. Nie dalje jak w piątek miałem w firmie szkolenie o obchodzeniu się z informacją, gdzie było np o tym dlaczego papierów nie można wyrzucać do śmietnika. Niby oczywistość, ale nawet z pozoru błaha informacja może byc bardzo cenna. Tak jest i nie ma co zaklinać rzeczywistości.
dagomar pisze:Materiał tak uzyskany powinien być sądownie ocenzurowany (taka możliwośc była), winni publikacji oskarżeni, albo też nakład skonfiskowany na koszt wydawcy
Nonono, mały totlatitarysta się z ciebie robi. Jak napisał Janek:
Janek pisze: A potencjalni kandydaci na nowych Hitlerów lub Stalinów są wśród nas, jednych już o to podejrzewamy
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Przypomnę jeszcze najwązniejsze fakty z nagranych rozmów:
- szef banku centrlanego ustala z ministrem rzadu warunki pomocy w utrzymaniu przy władzy partii rządzącej
- byly minister transportu żali się na kontrolę w frimie żony i uzyskuje od innego urzednika obietnicę załatwienia sprawy
i najnowsze:
- były wicepremier i adwokat na usługach rządu planuje akcję szantażowania kilkorga bogatych ludzi.
I to jest sedno sprawy, nie chuj, dupa i kamieni kupa, nie dowcipy o Smoleńsku i nie teksty o zmurzynieniu Polaków.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:Janku - zważ, że uczciwego polityka nikt podłuchiwać nie będzie bo i po co? Czym go zaszantażuje?
Błąd merytoryczny - nie ma uczciwych (w potocznym tego słowa znaczeniu) polityków, są tylko jeszcze nienamierzeni. A namierzyć można każdego, wystarczy to zlecić jakiemuś Niczporowi lub Latkowskiemu, a oni już by potrafili zrobić bandytę nawet z św. Franciszka z Asyżu.
Klasyczny przykład to niejaki Sokrates z Aten. Facet uczciwy aż do przesady, nawet nie umiał się poozbyć żony jędzy, co w tamtych czasach było dziecinną zabawą. No i tenże Sokrates chodził po mieście i pyszczył na władzę a było co, bo to były wyjątkowe kanalie. No i go dorwano, tak skutecznie, że sam się przyznał do wszystkiego i ochoczo wypił truciznę, bo wtedy akurat w Atenach nie wieszano.
Dzisiaj Sokrates "robi" za symbol mądrości i cnoty. Moim zdaniem raczej głupoty, bo odwieczna mądrość brzmi - "nie pyskuj na władzę a będziesz żył długo i szczęśliwie".
Janek pisze:Błąd merytoryczny - nie ma uczciwych (w potocznym tego słowa znaczeniu) polityków, są tylko jeszcze nienamierzeni.
Wydaje mi się, że jednak są. Choć w mniejszości.
Janek pisze:"nie pyskuj na władzę a będziesz żył długo i szczęśliwie"
W Korei Północnej doprowadzili tę zasadę do perfekcji, co nie? Rozumiem, że konformizm jest już oficjalną cnotą państwową? PRL wrócił? Rozumiem też, że w przyapdku objęcia rzadów przez PiS będziesz sie do tej zasady stosował?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze: Rozumiem, że konformizm jest już oficjalną cnotą państwową? PRL wrócił?
Konformizm nie jest wynalazkiem PRL. Konformizm jest stary jak świat, Od czasu do czasu zdarza się buntownik i naogół źle kończy. Czasami właśnie jako dyktator. Bo od protestu wobec aktualnej rzeczywistości do wykreowania własnej rzeczywistości, najczęściej jeszcze bardziej opresyjnej od poprzedniej, tylko jeden mały krok.